Dodaj do ulubionych

Razem ale osobno

IP: *.* 15.04.02, 08:06
dzień dobry,mialam pisac posta na emamie ale w sumie doszlam do wniosku ,ze moje pytanie bardziej skierwoane jest do panow.interesuja mnie Wasze opinie na temat bycia razem ale na odleglosc.....350 km.no coz,wiec tak wlasnie jest.widujemy sie raz w miesiacu,weekend,czasmi troszke dluzej.niby jestesmy razem a w sumie to nie wiem czy tak, bo On jest tak daleko.U mnie ciagle jestemy My u niego Ja i Ty.no to ja jestem zalamana i nie wiem jak sobie z tym poradzic.czy ktos moglby mi podac przyklad takiego zycia......wlasnie razem a nie razem.ehhbede wdzieczna , bo teraz to tylko chce mi sie plakaciza
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek Re: Razem ale osobno IP: *.* 15.04.02, 12:40
      Wiesz trochę podobnie bo odległość wynosi tylko 110 km. Pozwal to mi być w każdy weekend z Zoną i Arusiem a w ciągu tygodnia to są telefony (rachunki z każdym miesiącem rosną)jest internet gdyż obydwoje mamy do niego dostęp i jakoś się żyje. Co również dla faceta nie jest łatwe!Jarek
      • Gość: Ewunia.z Re: Razem ale osobno IP: *.* 29.06.02, 17:58
        Żyję z mężem "na odleglość".Jesteśmy 12 lat po ślubie. Mamy córkę która ma 11lat i synka który właśnie skończy 8 m-cy.2000km.-to odległość która nas dzieli.Mąż przyjeżdża raz w miesiącu na tydzień lub dwa.Tak jest teraz .Wcześniej przyjeżdżał co 3 m-ce na tydzień.Moją córkę wychowałam praktycznie sama.Sama z"prozą życia".I tak zostało do dziś.Mąż wyjeżdża, a ja zajmuję się domem i dziećmi.Mam tego serdecznie dość.Czuję się niepotrzebna ijak służąca .Chcę coś zmienić w moim życiu. Dłużej tak nie pociągnę.Rozumiem Cię iberia .Mamy chyba w jednakowym wieku dzieci.Mój Marcel jest z 5 listopada .Napisz na e-mail. Cześć-Ewa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka