Dodaj do ulubionych

Mężczyzna a małe dziecko

IP: *.* 28.09.02, 22:09
Kochani, mam problem (a włąściwie ma go moj maz). Najpierw musze napisac, ze jest on cudownym, kochajacym mezem i ojcem, ale... Otoz w styczniu urodzil nam sie synek (wczesniak, o 10 tygodni przed terminem, z waga 690 gram ! - nie bede opisywala wszystkich przezyc z tym zwiazanych, ale przezylismy naprawde duzo, wazne ze dzis Kubus jest zdrowym, szesciokilowym chlopcem), oboje czekalismy na to dziecko i coz sie okazalo? Moj maz nie ma calkowicie cierpliwosci. Gdy maly placze, to zaraz sie na niego zlosci, sam sie denerwuje, w zwiazku z czym natychmiast oddaje go mi i koniec z pomoca tatusia. Co prawda poza tym pomaga mi jak moze - przewinie Kubusia, przygotuje mu jedzenie, ale nie jest w stanie sam sie nim zajac. Mowi, ze wszystko sie zmieni, gdy z malym bedzie mozna sie juz porozumiec, powyglupiac, pograc w pilke, gdy bedzie bardziej komunikatywny. No tak, tylko kiedy to bedzie? I czy wtedy moj maz bedzie juz mial cierpliwosc do dziecka? Nie ukrywam, ze jest mo coraz ciezej - jest mi z jednej strony przykro, ze tak sie dzieje, a z drugiej jestem juz czasami zla na to wszystko. Dodam tez, ze nie pomogly zadne rozmowy ze mna, z rodzicami, z psychologiem. I jak tu pomoc takiemu tatyusiowi? Czy ktorys z obecnych tu panow takze mial taki problem? pomozcie, prosze.PozdrawiamOlaK mama Kubusia
Obserwuj wątek
    • Gość: Duży Re: Mężczyzna a małe dziecko IP: *.* 28.09.02, 23:27
      ja nie miałem i nie mam co prawda takiego problemu, ale wydaje mi się, że wynika on z bezradności twojego męża wobec płaczu synka. ten ukochany i wyczekiwany synek, który urodził się dużo wcześniej i sama napisałaś z jaką wagą, teraz płacze i w ten sposób się skarży, tylko że nie bardzo wiadomo jak mu pomóc i raczej to jest przyczyna zdenerwowania twojego męża. jak napisałaś mąż pomaga ci jak może i czeka aż w jakiś sposób będzie mógł się z synem porozumieć - po to aby dowiedzieć się jak może mu pomóc - teraz najgorsza jest bezradność i świadomość bezradności - przecież jest tysiąc powodów dla których dziecko może płakać. nie zmuszaj męża do takiej opieki nad dzieckiem, której on w tej chwili nie chce - znakomicie robi inne rzeczy
      • Gość: Alabama Re: Mężczyzna a małe dziecko IP: *.* 07.10.02, 14:11
        ... "nie zmuszaj męża do takiej opieki nad dzieckiem, której on w tej chwili nie chce..."nie zmuszaj męża do zmiany pieluszek, skoro on w tej chwili nie chcenie zmuszaj męża do wychodzenia na spacer, skoro on w tej chwili nie chcenie zmuszaj męża do zabawy z dzieckiem, skoro on w tej chwili nie chcenie zmuszaj męża do opieki nad dzieckiem, skoro on w tej chwili ma ochotę na sexżono, czy nakarmiłaś i odsiusiałaś swojego męża, uważaj, bo może on w tej chwili nie chce ... Alabama
    • Gość: Sebastian_T Re: Mężczyzna a małe dziecko IP: *.* 29.09.02, 05:56
      mowiac szczerze, tez mi sie to czasem zdarza, niestety...staram sie jak moge pomagac Zonie w opiece nad naszymi bąblami (bliźniaki, teraz 10 miesiecy, urodzeni w 34 tygodniu) - nocne karmienia (bywa, ze siedze po nocy i pracuje, wtedy dokarmiam zarloki, zeby Zona mogla sie przespac bez przerw co godzine), codzienne kapiele sa moja domena, przewijanie, zabawy, spacery.bywa jednak, ze brakuje mi cierpliwosci wlasnie w sytuacji, gdy chlopcy marudza. ale ja widze tu troszke inne podloze (przynajmniej u siebie). otoz ja jestem tym mniej cierpliwy, im dluzsze sa przerwy miedzy intymnymi zblizeniami (dzieci maja jakis siodmy zmysl i budza sie wlasnie wtedy, gdy zaczynamy ;-) ). nie wiem, moze to jest podswiadome obwinianie ich o to? i stad zwiekszony brak cierpliwosci? staram sie tlumic to, ale czasem cos tam mi sie "wyrwie"... :-(ja mam natomiast troszke inny problem. w dzien wszystko jest super, chlopcy przy mnie sa spokojni i radosni. natomiast w nocy, gdy ktorys marudzi (szczegolnie jeden) i ja pojde do nich do pokoju, wezme na rece lub chociazby poglaszcze, dostaja ataku histerii, nie mozna ich uspokoic i dopiero "interwencja" Zony pomaga... rozumialbym taka reakcje, gdybym cos dzieciom robil (bil, szarpal itp.), czego oczywiscie nie potrafie sobie nawet wyobrazic, ale tutaj nawet spokojne i delikatne przytulenie powoduje taki wybuch... czemu tak sie dzieje???... :-(pozdrawiam,S.
      • Gość: Yazon Re: Mężczyzna a małe dziecko IP: *.* 05.10.02, 17:32
        mam to samo od kiedy Mateusz pojawił się na tym świecie dyżurujemy z Żoną na zmianę w nocy. Początki były takie, że to ja potrafiłem szybciej i bardziej skutecznie uśpić swoje dziecko niestety z wiekiem (syn ma 8 miesięcy) sprawa zaczeła się komplikować. Teraz kiedy przypada mój dyżur to Monika ma noc też nie przespana, bo każda moja "nocna interwencja" kończy się tym, że Mateusz dostaje "cycka" i dopiero się uspokaja, nic innego nie pomaga - oczywiście tylko wtedy kiedy to ja wstane do niego sprawdzić dlaczego On popłakuje. I co tu robić? Zaczynam być nie potrzebny? - Kiedy Żona ma dyżur Mateusz jest karminy tylko raz w nocy a na jego małe nocne smuteczki wystarcza jak zostanie pogłaskany przez Mamę.
    • Gość: Jerzu Re: Mężczyzna a małe dziecko IP: *.* 30.09.02, 10:44
      Witam!Cóż! Też mam podobny problem, choć razy 3. Bo niestety muszę mieć bardzo dużo cierpliwości dla całej trójki. Bo jak jedno zacznie płakać trzeba przewinąć, nakarmić, przytulić. Zaczyna następne, a potem trzecie... Najgorzej jest jak mam w ciądu dnia dużo pracy (butelki, pieluchy, ciuszki, obiad, zakupy...) i w nocy zaczynają dziewczynki albo wszystkie na raz albo po kolei płakać...A tu cierpliwości brak. Powolutku uczę się. Przecież krzykiem nic nie zmienię, bo dzieci będa coraz bardziej rozdrażnione. Ja natomiast nie mogąc ich uspokoić będę się denerwował. I koło się zamyka...Nie mam recepty na poradzenie sobie z tą sytuacją.Może Twój mąż jest przemęczony. Myślę, że chce jak najlepiej i chciałby aby dziecko uspokajało się u niego na rękach. Czasem tak nie jest. Często nadalbardzo się denerwuje.Przez pięć tygodni byłem w domu (obecnie jestem znów w pracy) i obserwując (to dotyczy też tematu poruszanego na tym forum w kwestii obserwacji dzieci przez ojców) je zaczynam dostrzegać co którą uspokaja.Może też takie podświadome podejście: "moje dziecko powinno być spokojne, bo jesteśmy oboje z żona spokojni", powodować takie sytuacje. Nie wiem, jak napisałem, jak sobie z tym poradzić. Po prostu trzeba uczyć się na bieżąco. Mi na pewno nie pomogłyby uwagi żony typu: Nie krzycz! Co robisz! - oczywiście z podniesionym głosem. Moja żona jest łagodna i cierpliwa, dzięki czemu stara się zawsze mi w łagodny, aczkolwiek stanowczy sposób przekazać co jest nie tak.Pozdrawiam serdecznie,Jurek T.
    • Gość: jan.osik Re: Mężczyzna a małe dziecko IP: *.* 07.10.02, 09:24
      zapros go moze na warsztaty psychologiczneinformacja na stronie mojej http://medlem.spray.se/starski/warsztat.htmprzeniesione na 18 - 19 pazdziernikaSam chce isc i zeby sie odbyly to musi byc troche wiecej osob. Zajecia w wawie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka