jbk2
02.01.07, 12:03
Szukam miejsca, gdzie mozna znalezc osoby, ktore zrozumieja.Pol roku temu
zostalam sama z synkiem, rocznym Szkrabem. Ojciec zostawil nas dla mlodej
dziewczyny, twierdzac, ze syna tak naprawde nigdy nie zostawi...
Przez te pol roku przychodzil do nas codziennie na caly wieczor (do nas czy
do syna - tego nie wiem). Robil duzo, staral sie, kiedys powiedzial, ze
dopiero zrozumial co stracil, ze bedzie chcial to odwrocic. Bylo milo,
rodzinnie.
Na poczatku grudnia dowiedzialam sie, ze on caly czas mieszkal z nia (pomimo
tego, co robil i mowil mnie i synowi). Poprosilam, zeby nie przychodzil
wiecej dopoki nie zrobi porzadku z wlasnym postepowaniem. Za dwa dni wrocil
do nas, a za kolejne (wystarczyl jeden sms od niej) juz chcial tam wracac.
Wczoraj podjelismy decyzje, ze tak nie moze byc. On ma sie odizolowac od
jednej i drugiej strony i samodzielnie podjac decyzje.
Ja niestety nie wierze w totalna separacje od tamtej osoby, juz nie wierze.
Nie chce, zeby spotykal sie tez z dzieckiem.
Czy ktorys z ojcow mialby ochote porozmawiac, pojsc na spacer, poprostu
pomoc?....