Dodaj do ulubionych

Pytanie o stringi;)

28.01.07, 15:07
A tak serio: czytam i słyszę nieraz, jak to po przyjściu na świat potomka w
związku zaczyna się chrzanić: kobieta zaczyna się czuć jak karmicielko-
przewijarko-sprzątaczko-gotowaczka; mężczyzna czuje się odrzucony, bo
wszystkie niewiasty z rodziny lepiej wiedzą, potrafią i się znają oraz zrobią
szybciej, bo mają wprawę; babcie i ciocie czują się najmądrzejsze, życie
osobiste idzie precz itd... I tylko nawarstwiają się konflikty.
U nas tak nie było, może dlatego, że każdy miał do nas za daleko, a może po
prostu potrafiliśmy rozmawiać.
A jak to u Was wyglądało, czy wygląda? Skąd się tak naprwdę biorą takie
problemy? I czy w ogóle sie biorą?
Obserwuj wątek
    • frogfot Re: Pytanie o stringi;) 28.01.07, 16:07
      Jak się usuwasz w kąt, by nie przeszkadzać, to wszyscy Ci wejda na głowę. Jasne, że sam jesteś mniej sprawny w karminiu piersią itd. wink .Oczywiście, fajnie jest przespać noc, a nie wstawać do dziecka, by zmienić pieluchę, przygotowac herbatkę, albo "polulać". Ale nie o to chodzi. To TWOJE dziecko. Tak samo, jak Ty teraz, tak Ono później będzie się uczyć nowych umięjętności w życiu (z tym, że pewnie będzie pojętniejsze od Ciebie, ale to nieważne wink ). Sami ograniczyliśmy wsparcie rodzinne do minimum, co zabvezpieczało też niemowlę, przed obca flora bakteryjną (a Zula akurat musiała być karmiona z butelki). Daliśmy radę, choć długo czyściłem pralke po moich eksperymentach z płatkami mydlannymi, pewnie kąpiel noworodka w fachowych rękach trwałaby 15x krócej, jednak to moje łapska czuwały, by dziecku nic podczas kąpieli się nie przytrafiło. Większych wpadek podczas opieki (takich które miałyby zaszkodzić zdrowiu Zuzi) nie zanotowaliśmy. Przewijanie pieluch z "wkładką" nie jest najprzyjemniejszą czynnością, ale da się i nie przynosi ujmy na honorze. A że mam córkę, to nie zaliczyłem siusiu na twarz podczas przewijania wink . Jedyne co mnie niepokoi, to to, że za kilkanaście lat będa smalili cholewki do MOJEJ CÓRKI, gó..arze, w których hormony buzują. Jak im nie przylać? Jak jak zaakceptować takiego, którego kiedyś wybierze Zuzia, i nie dać mu w pysk, gdy zwróci się do mnie Tato???
      Ale do tego jeszcze sporo wody upłynie, może sie tego nauczę.

      Pozdrawiam
      Badania laboratoryjne na myszach wykazały, że kontakt z czarnym kotem przynosi pecha.
    • egon26 Strinig są do du... 28.01.07, 17:53
      ... raz kupiłem- dziekuje nigdy wiecej jakoś się dziwnie czułem jak mi się coś
      miedzy posladki wpier... ;P
      A co do twojego pytania, myśle ze ważne by już od samego początku obydwoje
      rodziców uświadomiło sobie że to jest ich wspólen dziecko, wspólna pociecha ale
      i wspólne obowiązki. Fajnie by też było by to żona/mąż byli tym najlepszym
      przyjacielem a nie rodzice dla jednego lub drugiego. My na pierwszą kompiel
      małego w domu zastosowaliśmy fortel - powiedzieliśmy że bedziemy kompać o 19 a
      wykompaliśmy o 18:30 zanim babki sie zeszły. Moja teściowa wkużała mnie troche
      z doradzaniem lub wręcz wyrwaniem dziecka z rąk jak przyszło czasem do
      ubierania. Powiedziałem jej że to jest moje dziecko - a że żyjemy raczej
      zgodnie nie obraziła się na mnie. Mamy wspólny frąt przeciwko babką i
      ubezpieczamy sie na wzajemy - nigdy nie było przez nie konfliktów i to jest
      najważniejsze. Braku sexsu jakos nie odczułem po porodzie, co tam kilka tygodni
      jak od 3 mieisaca ciaża była zagrożona i mieliśmy szlaban na zbliżenia - choć
      ja przypuszczam ze to dlatego że nie płaciliśmy ginekologowi za wizyty- zemścił
      się ;P. Zresztą na początku wstawałem z żoną w nocy by przewijać malucha - i
      moze jakoś strasznie tej ochoty na sex nie miałem;pp A na codzień - są żeczy w
      których żona lepiej sobie radzi - karmienie, kompanie i robie to sporadycznie -
      karmic jeszcze ale sam kompałem chyba 2 razy - wsyd. Ale za to jak mały narobi
      w pieluche wtedy wmawaimy sobie ze to jest dziecko drugiego by tylko nie
      przewijać - choc to tylko żarty, nie ma wiekszej przyjemności jak pobabrać się
      w cieplutkich "pachnących" odchodach potomka ;p Czasem mały ma takie okrsy że
      załatwia się tylko rano - kiedy ja jestem na warcie - czasem nawet potrafi
      zerżnąć 5 minut przed przyjsciem żony - ale jakoś nie mam sumienia go
      przetrzymywać wink Ważne jest jeszcze coś co do znudzenia powtarzali nam na
      kurise przedmałżeńskim: "Dziecko kiedyś opuści dom a wy w nim zostaniecie" i to
      jest to o czym nie można zapomnieć - to my mamy być na zawsze razem,
      szczęśliwi, dzieci kiedyś wyfruną a my zostaniemy razem - wtedy będzie już
      późno by odbudowywać uczucie, lepiej podtrzymywać je cały czas. I dziecko
      bedzie szcześliwsze jak w dorosłym życiu mama czy tata zajmie sie sobą a nie
      wpier... do jego spraw. Czego i wam wszystkim życze.
      • arienne07 Re: Strinig są do du... 28.01.07, 18:44
        Egon jakiś ty mądrywink)
        • bj32 Re: Strinig są do du... 28.01.07, 19:01
          Ty tu Egona nie chwal, bo wszyscy wiemy, że mądry. Sama napisz.
          • egon26 Re: Strinig są do du... 29.01.07, 12:19
            Bj wiesz jak jest, często jak ktoś jest dobry w teorii to praktyka leży ;P
            Ale fajnie tak usłuszysć że jest się MĄDRYM ;D W pracy nigdy nie mówią mi że
            jestem mądry... zawsze mówią że za drogi ;P
            • bj32 Re: Strinig są do du... 29.01.07, 12:40
              Może to dlatego, że pracujesz w domu;P Ale mądry jesteś faktycznie. Serio.
    • p-iotr Re: Pytanie o stringi;) 29.01.07, 09:13
      > U nas tak nie było, może dlatego, że każdy miał do nas za daleko, a może
      > PO PROSTU POTRAFILIŚMY ROZMAWIAĆ

      Właśnie to! Co więcej - nadal potrafimy wink
      pzdr
    • zona_mi Nie noszę dupowłazów 29.01.07, 14:22
      My też potrafiliśmy rozmawiać.
      wink
    • johnnysixcannons Re: Pytanie o stringi;) 29.01.07, 14:33
      Jak patrzę na moje małżeństwo i porównuję je z narzeczeństwem to są 2 różne
      życia.Tamto było jakby dla przyjemności , romantyczne pełne .....bo ja wiem
      samych fajnych rzeczy.To nie jest może tak romantyczne ,a bardziej
      pragmatyczne.Może po częsci przez dziecko,a po czesci i chyba przez to zagonione
      życie.Tak naprawdę to się mijamy.Poprostu śpimy razem (bez żadnych
      podtekstów).Wracam jak ma luba spi a ona wychodzi jak ja jeszcze śpię.W soboty i
      niedziele i tak pracuję,a jak jestem w domu to zagania mnie do prac
      domowych.Trudno tu o romantykę.Mimo to mamy cały czas silną więź i wspólny cel
      naszego glusia.Sa kłopoty rodzinne ,mieszkaniowe,codzienne,ale poza tym mamy tez
      piękne plany (wspólne na przyszłość).
      a sex? Mój Boże pewnie ,ze jest ważny,ale zszedł na dalszy plan.
      Stringi to też jak mój przedmówca "Czcigodny Egon" piją w d.
      • bj32 Re: A reformy z flaneli? 29.01.07, 19:51
        Mi nie chodzi o romantyczne uniesienia świat-zawirował-jej-przed-oczami. Tylko
        o normalne rozmowy. Też nie mieliśmy i nie mamy czasu żeby oglądać jak pięknie
        księżyc oświetla morza brzeg. Ale był i jest czas na rozmawianie o czymś innym
        niż zupki i kupki. Ta więź nie zniknęła razem z urodzeniem się dziecka; raczej
        trochę zmieniła, pogłębiła w jakiś sposób. I właśnie nie rozumiem, dlaczego tak
        bywa, że ktoś tam potem się skarży: bo on mi nie pomaga, bo ona już widzi tylko
        dziecko. Smutne to, a sla mnie niepojęte.
        Raz widziałam faceta w stingach. Nieciekawy widok. Ale reform też nie mamcrying
        • johnnysixcannons Re: A reformy z flaneli? 30.01.07, 19:52
          No tak ,ale rozmowy o zupkach i kupkach wcale nie przesłaniaja innych.Powiem
          tak:nie mam z moją zadnych wspólnych zainteresowań ,jak wchodzimy na tematy
          ogólne najczęściej się pokłucimy.Ja nie znosze seriali,TVN style , potyczek
          Garego Springera (nie wiem jak się to prawidłowo pisze) i na wiekszośc tematów
          mam diametralnie inne zdanie niż żona.I co ?I nic.Może trochę za mało
          przytulania bo pieszczoch to ja jestem,ale na pewno nie mam jakichs obiekcji ,ze
          dziecko stoi przede mną albo coś.Jakoś mi to głowy nie zaprząta.
    • maro64k Re: Pytanie o stringi;) 30.01.07, 14:52
      Do bycia OJCEM trzeba też dorosnąć. Każde kolejne dziecko potęguję tą radość.
      Powiem szczerze, że narodziny trzeciej córki uświadomiły mi dopiero jak
      cudownie być tausiem. Dopiero wtedy wstawanie nocne do dziecka staje się
      przyjemnością. Kobieta natomiast - przecież to Twój partner na resztę życia,
      przyjaciel. Ty też czasami będziesz miał ciężkie okresy w życiu. Jeżeli chodzi
      o stringi to co komu do domu jak dom nie jego, skoro w sklepach są i stringi i
      bokserki masz prawo wyboru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka