Zgodnie z wcześniejszymi założeniami po nadejściu wiosny, czasem z małym
(13.5m) gdzieś chodzimy. Pierwszy nasz wspólny wypad był do babci ponad 200 m
przez pola trochę z górki. Fajnie było tyle że jak się przewrócił to zaczoł
się turlać

Miał jeszcze zimową kurtkę i wyglądał jak opona ;P No i tak
czasem łazimy, dzisiaj byliśmy na godzinnym spacerku w górach i przez jakieś
15-20 minut maszerował ze mną równym krokiem pod górę, potem już był taki
zmęczony że jak próbowałem go postawić na chwile na trawie to zaczynał jęczeć;D
Od dwóch lat meczy mnie jedna góra i tak myślałem że może by i z małym tam
iść, ale jakiś nie wiem. Myślę że z małym na plecach zrobiłbym tą górę w 4
godziny tam i z powrotem, ale to chyba dla malca za dużo. Słyszałem o
przypadku gdzie małżeństwo było z dzieckiem 3 miesięcznym w zimie na tej
właśnie górze, żeby było weselej zachorowało im i musieli złazić w trybie
pilnym - dziecko do dziś żyje ;D
Jak wy to widzicie kiedy można zacząć zabierać dziecko na poważniejsze piesze
wycieczki ??