sigford
14.07.09, 10:22
Podziwiam takich ludzi. Ja bym nie potrafił. Może dlatego, że z poczęciem
dzieci nie było problemów... Nieee. Dla mnie dziecko musi być moje w sensie
biologicznym, musi być podobne nie tylko z wyglądu ale też w jakimś stopniu z
charakteru. Nie potrafiłbym się poświęcić obcemu dziecku tylko dla samej
satysfakcji wychowania go, przeżywania jego rozwoju itp. Może to też dlatego,
że ogólnie to nie przepadam za dziećmi, nie lubię zachowań typowych dla
niemowlaków i małych dzieci, a to że jakoś pokonuję te przeszkody przy swoich
dzieciach wynika z faktu, że są w 100% moje, krew z krwi. Atawistyczne,
prawda, ale tak jest. W każdym razie wielki szacun dla tego pana z artykułu.