Dodaj do ulubionych

pytanie do fachowcow

22.12.03, 11:15
mam nietypowe pytanie ale dosyc istotne dla mnie..dwa tygodnie temu pekla
jakas rurka pod kaloryferem i zalalo nas w sposob nietypowy a mianowicie
wszystkie sciany w mieszkaniu do metra wysokosci mielismy mokre,a raczej
wilgotne i woda sie skraplala..kaloryfer naprawiono ale sciany nadal sa
mokre, farba zaczyna peczniec,tynk sie kruszy przy panelach..w niektorych
miejscach powstal ciemny meszek na scianach,staram sie go usuwac,no rece
opadaja..nie mozemy nigdzie sie wyniesc,spoldzielnia ma zlikwidowac sciany(a
wiec zbijac tynk)ale dopiero......w majusad((moje pytania:
jak szybciej osuszyc te sciany??grzac czy wietrzyc??czy cos da jak bede nadal
usuwala ta hm"plesn"?czy nie jest szkodliwe ze mieszkamy w takich warunkach??
sanepid sie na nas wypiol tzn takie badanie jest platne a spoldzielnia nie ma
lokali zastepczych -tak w skrocie....
bardzo prosze o kokretne odpowiedzi bo wciaz sie spotykam ze sprzecznymi
opiniami
dzieki z gory
wesolych swiat
Obserwuj wątek
    • iry Re: pytanie do fachowcow 22.12.03, 14:22
      Sprawa dosyć trudna. Gdyby taka nie była, to większość domów zniszczonych
      wilgocią można by było uratować. Istnieją techniki osuszania murów elektro
      iniekcją. Są one dosyć drogie, i nie każdy potrafi zastosowac tę metodę, w
      sposób prawidłowy i skuteczny.
      Jak się wydaje, jedyna możliwością, która dysponujesz to osuszanie ciepłym
      powietrzem- nadmuchem. Jakaś farelka, byłaby tu (biorąc pod uwagę stopień
      dostępności do sprzętu)na miejscu. Pamietaj, że odparowana ze ścian woda bedzie
      w powietrzu, w pokoju. Musisz zatem dołączyć wietrzenie. Fizyka jest jedna,
      więc ciepłe powietrze, wraz z zawartą parą wodną będzie unosić się do góry.
      Przemyśla, jaka drogą wyprowadzić je z pokoju, na zewnątrz (nie zasysając
      zbednego , zimnego powietrza). Oddzielną kwestią jest powstający grzyb/ pleśń
      na ścianie. Nie jest to zbyt zdrowe. Zwłaszcza przy długotrwałym przebywaniu w
      pomieszczeniu, gdzie zarodniki fruwają sobie w powietrzu ktorym oddychasz Ty
      lub inni domownicy. Nie popadaj jednak w krańcowość- to nie jest aż tak
      agresywne jak Ebola czy arszenik.Jest po prostu niezdrowe w dłuższym czasie.
      Dobrze, że starasz się to zbierać.
      Sam proces suszenia będzie długotrwały(tu również fizyka daje o sobie znać-
      naczynia włosowate+napiecie cieczy pomiędzy drobinami z których składa się tynk
      i cegły lub inny mat. budowlany). Przez to, może być również kosztowny (prąd
      nie jest tani, a farelka potrafi go konsumować nawet do 2 KW/godz.) Dobrym
      rozwiązaniem będzie jednak skucie tynku. Jest on dużym utrudnieniem przy
      osuszaniu ścian, a ze względu na swój skład, potrafi być również niezłym
      siedliskiem grzybów i bakterii.
      Przypuszczalnie pod panelami podłogowymi masz jeszcze wodę. Po usunięciu
      wycieku jej ilość w ścianie powinna się szybko zmniejszać (parowanie/suszenie).
      Jeżeli ten proces przebiega wolno, to można sądzić, że woda jest zasysana przez
      strukturę ściany, właśnie spod paneli podłogowych.Panele, z racji materiału z
      jakiego sa wykonywane (MDF) nie absorbują wody tak szybko. Powinnaś wyciąć
      mały otwór w podłodze (najlepiej w miejscu zbliżonym do najwilgotniejszego
      fragmentu ściany) by zobaczyć jaka jest sytuacja pod panelami. Jeżeli bedzie
      tam wilgoć (woda) to w zależności od ilości albo trzeba bedzie zerwać podłoge i
      suszyć podłoże razem z panelami(ktore następnie bedzie można położyć ponownie
      jeżeli ich stan to umożliwi).
      Współczuję takiego problemu. Pracy jest dużo, jeżeli chcesz mieć właściwe
      warunki mieszkaniowe. Pociesz się myślą, że są domy w których mieszkają ludzie,
      nie mający żadnych szans na doprowadzenie swych mieszkań do stanu normalności.
      Ty jeszcze je masz.
      Spokojnych świąt
      • mamaestery Re: pytanie do fachowcow 22.12.03, 15:28
        bardzo dziekuje za odpowiedz
        problem jest taki ze my nie mozemy na wlasna reke nic robic dlatego ze budynek
        jest jeszcze na gwarancji(dopiero od roku tu mieszkamy) i firma ,ktora go
        stawiala zobowiazana jest do usuniecia szkod..jak to w praktyce wyglada?to
        jest ich dodatkowa robota,wszystko sie niezmiernie dluzy ,na pismie dostalismy
        informacje ze dopiero po wyschnieciu scian oni zaczna tynk skuwac,jak rowniez(o
        ile to bedzie potrzebne!!) zrywac panele..i przewiduja to w miesiacu
        maju,czerwcu..co ja mam w tym czasie robic???moje miszkanie to niecale 34
        metry,dwa male pokoiki,wiec ciezko mi jakos non stop grzac bo sie robi
        strasznie goraco,no chyba ze faktycznie otworze okna,ale z drugiej strony nie
        jestem nawet w stanie osuszac scian farelka bo dokladnie wszystkie sa mokre,na
        poczatku tak robilam chociaz w pokoju malutkiej,woda splywala po oknach,a nie
        moglam znowu okien otworzyc bo mala byla chora sadszkoda slowsad(..
        czy moglbys mi powiedziec jak dlugo moga schnac takie sciany?..
        • iry Re: pytanie do fachowcow 24.12.03, 10:11
          Odpowiedź na Twoje pytanie jest bardzo trudna. Po 1- tak długo, aż odparuje
          woda. A ile jest jej w murze lub pod panelami? Zakładam, że ściany jeszcze
          zasysają wodę (na zasadzie naczyń włosowatych) spod podłogi. Jeżeli dobrze
          zrozumiałem, masz panele podłogowe.Po 2- Tu zaczynają się schody. Panele są
          układane, najczęściej na podkładzie gąbkowym. Czasem (to zależy od kosztów i
          projektu)zamiast gąbki stosowana jest płyta pilśniowa. Ma ona znacznie większą
          grubość i higroskopijność, przez co może zmagazynować znacznie więcej wody. A
          to wpływa na czas osuszania. Może również zacząć gnić.
          Wydaje się, że najskuteczniejsza będzie metoda "papierowa"-czyli pisanie pism
          do administratora budynku. Musisz to robić skrupulatnie pamietając o
          potwierdzeniach przyjęcia, datach, numerach dziennika tip.. Niestety jest to
          długa procedura, tym bardziej, że będą obowiązywać okresy urzędowego udzielenia
          odpowiedzi. O ile się nie mylę to może to być okres 14 lub 30 dni (musisz się
          dowiedzieć). Kolejnoiść jest następująca (i to wszystko na papierze!!!! )-
          zgłoszenie usterki(w tym wypadku- mokrych ścian)z żądaniem usunięcia usterki.
          Następnie (zakładam, że na piśmie dostaniesz lub dostałaś harmonogram prac
          remontowych, przewidujący prace w okresie wiosenno letnim) również na piśmie
          zgłaszasz sprzeciw i żądanie natychmiastowego i bezzwłocznego przystąpienia do
          prac. Jeżeli i tym razem dostaniesz odmowę (lub jakiś bełkot administracyjny)
          na piśmie poinformuj administrację, że w wypadku nie przystąpienia do prac
          naprawczych, i przez wzgląd na sytuację zdrowotną dziecka(postaraj się o opinię
          lekarską, w której będzie wyraźnie napisane, że infekcje mogą być powodowane
          przez przebywanie w środowisku wilgotnym) wezwiesz rzeczoznawcę (np. z NOT-
          Naczelna Organizacja Techniczna)lub innej organizacji w celu wydania
          orzeczenia, i na podstawie tegoż, zlecisz wykonanie remontu firmie zewnętrznej
          bez względu na koszty (uwaga!! to jest zagrywka pokerowa)Poinformuj, że
          kosztami obciążysz administrację.Tu, administrator powinien się przestraszyć
          kosztów (dla pewności , wyślij kopię pisma do wiadomości jednostki nadrzędnej
          dla Twojej administracji), ale wcale nie musi! Może liczyć na to, że gdy
          przedstawisz faktury (tylko taki dokument potwierdzający poniesione koszty!!!)
          to odmówi płacenia a Ty nie będziesz rościła pretensji. Możesz wówczas
          dochodzić swych praw na drodze sądowej. Ale...
          Czy stać Cię na poniesienie takich kosztów remontu?
          Czy będzie Cię stać na oddanie sprawy do sądu i wpłacenie wadium w wysokości
          10% dochodzonej kwoty ?
          Czy będzie Cię stać na oczekiwanie (może nawet kilka lat)na orzeczenie sądu ?
          Fakt- jeżeli wygrasz, zostaną Ci zwrócone wszystkie koszta, a administrator
          poniesie karę dodatkową pod postacią kosztów procesu. Ale to trwa bardzo długo.
          Nie wiem kto administruje Twoim budynkiem. Jest tych "draństw" na rynku
          mieszkaniowym b. dużo. Może Twój problem zakończy się szybko? bo jednak
          administracje boją się wzywania niezależnych rzeczoznawców, zwłaszcza gdy sa to
          organizacje państwowe o ustalonej renomie (to duży atut- powaga instytucji- w
          sądzie)i po Twoim piśmie ostrzegającym, przystąpią do remontu. Musisz to po
          prostu wymusić ! Może łatwiej będzie to osiągnąć w nowym roku (bo nowy budżet,
          będzie kasa...itp). Jedno jest pewne- musisz pisać i to w sposób pewny i
          fachowy.Papier załatwił nie jednego opornego, a przecież jest to również dowód
          czyjejś ignorancji lub indolencji. Nikt nie lubi wystawiać dowodów swej głupoty
          na piśmie. Pisząc (i każąc odpowiadać)będziesz ich do tego zmuszała. Dlatego
          radzę poszukać forum gdzie są architekci lub rzeczoznawcy. Ja aż taką wiedzą w
          tej materii nie dysponuję.
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka