anulka20001
13.09.09, 16:11
musze sie wygadać.
mały ma 8 miesięcy, piersiowy, ładnie przybiera, rozszerzamy diete i
do tej pory wszystko było w miarę ok. Jadł chętnie kleiki, zupki,
owoce. Zawsze był dość marudnym i absorbującym dzieckiem, nigdy nie
przesypiał nocy. urodził sie 5 tyg za wcześnie, miał silną
żółtaczkę, potem w 6tyg życie ciężkie zapalenie płuc. Zawsze też
był mega cycoholikiem, wisiał w dzień i w nocy. od 2 tyg wróciłam do
pracy, nie ma mnie po 7-8 godz dziennie i jest masakra. Mały nie
chce jeśc za bardzo, płacze marudzi, nie śpi opiekunce zbyt wiele.
Mąż i teściowa są zaangażowani dodatkowo w opiekę, wspomagają
opiekunkę gdy ja jestem w pracy. No i właśnie stwierdzili że
gdybyśmy przeszli na butelkę z mieszanką sytuacja by sie unormowała,
tzn byłby spokojniejszy bo najedzony, najedzony wieć wyspany itp.
generalnie mąż ma do mnie pretensję że tak go przy tej piersi
trzymałam i byłam przeciwnikiem butelki, że gdyby od początku dostal
sztuczne sytaucja nie wyglądała by tak jak teraz. Nie wiem co
robić..., zacząc podawać mieszankę? Na pewno powiecie ze nie ale ja
sama nie wiem. W głebi serca wiem ze postepuje właściwie, chce go
karmić do ok roku, ale moje dziecko jest nieszczęśliwe, bo zostaje
na długo beze mnie i w dodatku głodne. Mojego odciągniętego mleka
też za bardzo nie chce pic. Czeka na pierś.
Nie wiem co robić, czy to taki okres trudny, że nawet jak ja jestem
w domu to marudzi, nie płacze ale ciagle marudzi. Co prawda ja mam
pierś i moge ją podac ale to też nie zawsze go uspokaja. Mąż
twierdzi że mieszanka zapewni mu przespane noce i dłuzasze drzemki w
dzień wiec bedzie pogodniejszy itp.
Jestem w kropce bo chce trwać przy swoim, nie chce sie kłócić z
mężem i najważniejsze chce dobra dziecka.
Wygadałam sie, może coś podpowiecie.