koni42
08.12.09, 15:19
Witam wszystkie mamy. Na poczatku cos o mnie dla rozjasnienia
sytuacji: mama 8-letniej dziewczynki, ktora urodzila sie w Polsce i
tez tam byla karmiona piersia przez 2 lata. Procz typowego nawalu
pokarmu w czwartej dobie, karmienie bylo bezproblemowe i mala
slicznie przybierala na wadze. Oczywiscie jakiez bylo zdziwienie
otoczenia (ex tesciowa, moja mama), ze karmic cycem sie da i na
takiej <<diecie>> dziecko NORMALNIE sie rozwija :-/
Po osmiu latach i kilku perturbacjach zyciowych...mieszkam na stale
w Paryzu, z mezem Francuzem i jestem w 35 tygodniu ciazy. No i
teraz....tarraaraaaammmm...uchodze za dziwologa. Czlowieka bushu,
dzika kobiete, ktora:
- wogole zamierza karmic piersia i wydaje sie jej to normalne
- nie zaopatrzyla sie jeszcze w butelke, ocieplacze, termosy i nie
wiem jeszcze co, bo nigdy tego u siebie w domu nie mialam
- nie ma smoka i co gorsza...uwaza, ze takowy jest niepotrzebny, bo
przeciez bedzie karmic piersia!!!
- uwaza, ze z <<takich malych piersi>>, to cos wogole poleci
- nie chce stosowac sie do ogolnie panujacej zasady
rownouprawnienia, czyli jak sie karmi piersia, to facet jest
pokrzywdzony
No i teraz przyklady z zycia, jako ze otaczaja mnie Francuzi:
Bratowa (urodzila drugie dziecko w maju) od razu w szpitalu
poprosila o zasrzyk <<na laktacje>>, bo ONA chce, zeby jej maz bral
czynny udzial w opiece nad dzieckiem. Inaczej mowiac: zeby wstawal w
nocy po rowno. POza tym, to nieestetyczne i piersi sie deformuja. O
deformacji i braku estetyki uslyszalam tez od tesciowej. Ona tez -
tylko butla.
Teraz oczywiscie chwala sie jak to dziecko przesypia juz CALE noce...
Jako przyszla matka karmiaca jestem traktowana z lekkim politowaniem
i czesto spotykam sie z brakiem zrozumienia w stylu: To pani tyle
karmila? Dalo sie? Okropne! W szkole rodzenia bylam okrzyknieta
specem laktacyjnym i czylam sie jak conajmniej pierwsze kobiety na
uniwersytetach. Pytania o kolor mleka tez sie pojawialy i oczywiscie
niesmiertelne DOPAJANIE. Ostatnio poszlam na USG i towarzyszyla mi
tesciowa. Lakarka stwierdzila, ze dziecko wazy w normnie, ale jest
moze ciut mniejsze. Potem dodala: no nie trzeba sie bac dokarmiania
po porodzie. Jest tyyyle wspanialych mieszanek! A ja jej na to, ze w
tym temacie jestem bardzo radykalna i wymownie spojrzalam na
tesciowa. Dodam tylko, ze mama meza jest uwazana za rodzinnego speca
w dziedzinie dzieci, bo pracowala cale zycie w zlobku. Dodam, ze
tytaj 70% trzymiesiecznych dzieci jest oddawana do zlobka i nikt
<<nie bawi sie>> w odciaganie mleka etc.
Francja jest pod tym wzgledem ZADUPIEM Europy. Tu ciagle sa lata 70-
te z ta butelkowa praktyka! Niby jest <<modne bio>>, bo do takiego
stylu zycia jest zaliczane karmienie piersia, ale nadal jest
traktowane marginalnie. Spodziewam sie, ze bede musiala odebrac
jeszcze miliony gromow pod moim adresem...szkoda....
No to tyle, chcialam sie z Wami kobitki podzielic tym, co mnie tutaj
otacza. Czy moga sie tez wypowiedziec mamy z innych krajow Europy i
swiata? Czy to tylko tutaj jest takie wypaczenie?