Dodaj do ulubionych

Pani doktor....

19.01.10, 10:03
Opisałam mój problem w dwóch wątkach "Mój problem" i "jak długo dziecko najada
się z piersi". Na drugi wątek dostałam odpowiedz, przez 5 dni nie dokarmiałam
córeczki dostawała tylko pierś. Ostatnio nawet częściej ssie ją w dzień. Mam
wrażenie że czasami chce się tylko do mnie przytulic i wyciszyć, ale wczoraj i
dzisiaj w nocy podaliśmy jej butelkę, bo mała się co chwilę budziła, ssała
pierś bardzo niespokojnie, co chwilę puszczała. Miałam wrażenie, że mam za
mało mleka i jest głodna. Brzuszek miała aż wklęsły:( Wypiła 170 z butelki.
Przypominam że karmię tylko jedną piersią. Pani doktor co robić? Czy już czas
na odstawienie od piersi? Mała po 4,5 godziny rano nie zjadła nawet 100ml
kleiku ryżowego:( Proszę o odpowiedz, jeśli nie będzie możliwe wytłumaczenie
mi tego na forum zadzwonię. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: Pani doktor.... 19.01.10, 13:10
      No cóż, nie wydaje mi się żeby był powód do odstawienia Dziewczęcia
      od piersi. Niewątpliwie natomiast jest powód by zrezygnować z
      butelki i smoczka uspokajacza. Córeczki. No chyba, że nie bardzo ma
      Pani ochotę kontynuowanie karmienia piersią. Wtedy oczywiście jest
      powód by od piersi odstawiać.
      Nie bardzo wiem co mam wytłumaczyć. Jeśli owo częste budzenie nocą,
      szrpanie, niespokojne ssanie i zjedzenie porcji mleka z butelki, to
      niestety trzy ostatnie rzeczy wynikać mogą ze zmienionej techniki
      ssania, a pierwsza z potrzeby nocnego ucztowania, które dla dzieci w
      wieku Pani Córeczki jest normalna, bo wzrasta zapotrzebowanie na
      tłuszcze, których w nocnym mleku jest więcej. Jeśli chodzi o cos
      innego to proszę mi napisać, albo zadzwonić - jak Pani woli :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska, położna
      No cóż, nie wydaje mi się żeby był powód do odstawienia Dziewczęcia
      od piersi. Niewątpliwie natomiast jest powód by zrezygnować z
      butelki i smoczka uspokajacza. Córeczki. No chyba, że nie bardzo ma
      Pani ochotę kontynuowanie karmienia piersią. Wtedy oczywiście jest
      powód by od piersi odstawiać.
      Nie bardzo wiem co mam wytłumaczyć. Jeśli owo częste budzenie nocą,
      szrpanie, niespokojne ssanie i zjedzenie porcji mleka z butelki, to
      niestety trzy ostatnie rzeczy wynikać mogą ze zmienionej techniki
      ssania, a pierwsza z potrzeby nocnego ucztowania, które dla dzieci w
      wieku Pani Córeczki jest normalna, bo wzrasta zapotrzebowanie na
      tłuszcze, których w nocnym mleku jest więcej. Jeśli chodzi o cos
      innego to proszę mi napisać, albo zadzwonić - jak Pani woli :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska, położna
      No cóż, nie wydaje mi się żeby był powód do odstawienia Dziewczęcia
      od piersi. Niewątpliwie natomiast jest powód by zrezygnować z
      butelki i smoczka uspokajacza. Córeczki. No chyba, że nie bardzo ma
      Pani ochotę kontynuowanie karmienia piersią. Wtedy oczywiście jest
      powód by od piersi odstawiać.
      Nie bardzo wiem co mam wytłumaczyć. Jeśli owo częste budzenie nocą,
      szrpanie, niespokojne ssanie i zjedzenie porcji mleka z butelki, to
      niestety trzy ostatnie rzeczy wynikać mogą ze zmienionej techniki
      ssania, a pierwsza z potrzeby nocnego ucztowania, które dla dzieci w
      wieku Pani Córeczki jest normalna, bo wzrasta zapotrzebowanie na
      tłuszcze, których w nocnym mleku jest więcej. Jeśli chodzi o cos
      innego to proszę mi napisać, albo zadzwonić - jak Pani woli :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska, położna
      No cóż, nie wydaje mi się żeby był powód do odstawienia Dziewczęcia
      od piersi. Niewątpliwie natomiast jest powód by zrezygnować z
      butelki i smoczka uspokajacza. Córeczki. No chyba, że nie bardzo ma
      Pani ochotę kontynuowanie karmienia piersią. Wtedy oczywiście jest
      powód by od piersi odstawiać.
      Nie bardzo wiem co mam wytłumaczyć. Jeśli owo częste budzenie nocą,
      szrpanie, niespokojne ssanie i zjedzenie porcji mleka z butelki, to
      niestety trzy ostatnie rzeczy wynikać mogą ze zmienionej techniki
      ssania, a pierwsza z potrzeby nocnego ucztowania, które dla dzieci w
      wieku Pani Córeczki jest normalna, bo wzrasta zapotrzebowanie na
      tłuszcze, których w nocnym mleku jest więcej. Jeśli chodzi o cos
      innego to proszę mi napisać, albo zadzwonić - jak Pani woli :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska, położna
      • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 14:16
        dziękuję za odpowiedz.
        Nie mam pojęcia jak odstawić córeczkę od smoczka, przecież ona się zapłacze:) A
        co do moich pytań to przedtem pytałam o karmienie jedna piersią, dziewczyny mi
        napisały, że mogę karmić jedną, ale nie wiem co z mlekiem w tej drugiej? jeszcze
        trochę go tam mam. Potem chodziło mi o mały przyrost wagi Julki tutaj dostałam
        odpowiedz od pani doktor. Jeśli chodzi o technikę ssania to zdaje mi się że ssie
        dobrze, łapie sutek wraz z otoczką i słychać nawet jak dużo go połyka, więc nie
        wiem skąd taki mały przyrost wagi. Np wczoraj
        8.00 kleik ryżowy 100ml (nie zjadła całego)
        12.30 obiad ok 100ml (przespała drugie śniadanie bo spała dość długo)
        15.00 kisiel zrobiony przeze mnie 130ml
        17.00 100ml mleka mod z 4 biszkoptami (nie zjadła wszystkiego)
        19.30 chwilę possała i zasnęła
        22.30 mleko z piersi
        00.07 mleko z piersi
        02.45 mleko z piersi
        04.00 170 mleka z butelki
        W dzień w między czasie też przyssa się do piersi. A mi się ciagle wydaje że ona
        się nie najada:)
        Pozdrawiam
        • mruwa9 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 14:23
          A co bys zrobila , gdybys z jakiegos powodu wyladowala z dzieckiem
          na bezludnej wyspie, bez smoczka i bez sklepu, gdzie mozna by ten
          smoczek kupic? Podalabys piers. I dokladnie o to chodzi.
          Niemowle samo z siebie smoczka nie odkrywa, zawsze dostaje go od
          rodzica. Z natury dziecko wie, ze do ssania sluzy piers.
          A smoczka pozbyc sie latwiej, niz myslisz. Otwierasz kubel na
          smieci, wrzucasz smoczek, zamykasz kubel. Do sssania proponujesz
          piers, rowniez do zasypiania. Do idei smoczka zwykle bardziej
          przywiazani sa rodzice, niz dzieci.
          • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 14:25
            o jeny ale mamy wyzwanie na dzisiaj wieczór...tylko ona jak nie ma smoczka to
            ssie palec...
            • madzia.7 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 14:59
              to dlaczego zamiast palca nie dostanie piersi???
              nie chce piersi???
              • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 15:03
                wtedy musiałabym jej podawać tę pierś co chwilę.
                • mad_die Re: Pani doktor.... 19.01.10, 15:26
                  eee tam od razu co chwile
                  pewnie kilka pierwszych dni bedzie ciezkich, ale potem to juz gorki bedzie.
                • madzia.7 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 15:28
                  no wlasnie o to chodzi niestety w karmieniu piersią..przynajmiej
                  przez jakis pierwszy czas...bo pozniej dziecko sie juz szybko
                  najada, ale trzeba najpierw pozwolic "wisiec na piersi"...
                  gdybym ja to wiedziala jak zaczynalam karmic...
                  • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 21:18
                    Juleczka właśnie wisiała mi na piersi przez pierwsze dni i jak przyszła położna
                    to powiedziała że ma duży odruch ssania i podała jej smoczek (mieliśmy w razie
                    czego wyparzony. A dzisiaj próba się nie udała zdaje mi się że mleka coraz mniej
                    bo Córcia jadła najpierw o 18:30 a o 19:45 po kąpieli chwilkę possała i był
                    płacz. Strasznie płakała i wcale nie o smoczka bo potem już nie chciała nawet
                    piersi. Mąż zrobił jej mleko i wypiła 180. Po czym zasnęła.....
                    • madzia.7 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 21:39
                      mi polozna tez w 2 tygodniu doradzila smoczek..wszystko przez to, ze
                      synek duzo ssal a ja mu pozwalalm ile wlezie, duzo ulewal..przybral
                      600g w tydzien- co bylo dla niej bardzo duzo..
                      tylko, ze ja mleka mialam i mam po uszy w piersiach...ale smoczek i
                      tak chyba troche narozrabial bo i tak mamy problemy innej natury..
                      jezeli mialas malo mleka to bardzo zle ze podalas smoczek..bo ssanie
                      wlasnie pobudza laktacje...i moja polozna jeszcze radzi tak..jak
                      czuje ze malo mleka mam a Mlody za malo przybiera na wadze wtedy
                      wiecej cyca a mniej smoka dawac...a najlepiej polozyc sie z
                      dzieckiem do lozka i niech ssie ile wlezie...
                      • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 21:44
                        No ok ale ona smoka dostaje tylko przed zaśnięciem po czym jak zaśnie to go
                        wypluwa. Ja karmię już tylko jedna piersią i czuję że mam bardzo mało mleka,
                        dlatego Julka raczej się nim bawi niż z niego je..
                • mruwa9 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 11:44
                  agnisia77 napisała:

                  > wtedy musiałabym jej podawać tę pierś co chwilę.

                  no, sorry, teraz to mi rece i piersi opadly..
                  Od tego jest mama i od tego ma piersi, zeby pozwalac niemowleciu
                  ssac tak czesto, jak tego chce. Tak robia wszystkie ssaki (z
                  wyjatkiem czlowieka, ktory wymyslil mieszanki mlekozastepcze i
                  teorie o slabym pokarmie).
                  Pare postow nizej piszesz, ze tak Ci bedzie brak tej bliskosci z
                  dzieckiem, jesli je odstawisz, a tu potwierdzasz, ze tej bliskosci
                  nie chcesz dziecku dac. Zdecyduj sie w koncu, czego tak naprawde
                  chcesz i co jest dla Ciebie wazne.
                  • dzemsliwkowy Re: Pani doktor.... 20.01.10, 13:04
                    Ale po co wpędzać dziewczynę od razu w poczucie winy?
                    Karmienie JEST wyzwaniem, a po iluś miesiącach i powrocie do pracy normalne
                    jest, że kobieta nie jest w stanie podać piersi na każde żądanie.
                    A teoria o ssakach mnie nie przekonuje - ogólnie zwierzęta zachowują się inaczej
                    niż ludzie, nie tylko w kwestii karmienia. Równie dobrze moglibyśmy dzieciom nie
                    zakładać pieluch (bo zwierzęta nie noszą), nie szczepić, nie podawać leków. Nie
                    popadajmy w przesadę.
                    Tego typu posty raczej do karmienia zniechęcają, niż je promują.
                    • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 13:30
                      Dziękuję:) w pełni się z Tobą zgadzam, bo trzeba odróżnić bliskość z dzieckiem a
                      wiszenie cały dzień na cycku co kobietę strasznie męczy i osłabia fizycznie.
                      Przed chwilką mała raczkowała co chwilkę wkładała palec do buzi ja jej wtedy
                      smoczka nie daję tylko zabieram palca. Próbowałam dać jej pierś possała parę
                      sekund i nie chciała a palec i tak dalej ssała.
                      Wszyscy tylko kar karm i karm,a ja kolejnej nocy podałam butelkę bo nie mogłam
                      patrzeć na to jak położona do łóżeczka płacze i nie może zasnąć z głodu (wypiła
                      180ml. Pierwsza pobudka w nocy to był cyc i zasnęła ale druga niestety nie.
                      Pozdrawiam
                      • mruwa9 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:07
                        bardzo wiele niemowlat odlozonych do lozeczka placze, bo lozeczko
                        nie jest naturalnym miejscem malego ssaka. naturalnym miejscem
                        malego ssaka jest byc blisko mamy, przy piersi. Oczywiscie nie masz
                        obowiazku chciec spac z dzieckiem, ale nie opowiadaj bajek o tym,
                        jak Ci to na bliskosci zalezy i na karmieniu, bo na razie widac , ze
                        mowisz jedno,a robisz cos zupelnie innego, a to bardzo
                        infantylizmem traci, taka dziecinna wizja macierzynstwa, rodem z
                        Klanu: dziecko ma dostac flache, zasnac na 3 godziny i dac matce
                        swiety spokoj. Sorry, ale macierzynstwo to rowniez obowiazki i
                        koniecznosc otwarcia na potrzeby dziecka i nie zawsze musi byc
                        latwo, milo i przyjemnie. takie zycie, dorosli o tym wiedza. To, co
                        oslabia fizycznie, to walka z wlasnym dzieckiem, gdybys
                        zaakceptowala potrzeby swojego dziecka, zycie byloby znacznie
                        latwiejsze, dla Ciebie przede wszystkim.
                        Istnieje tez mozliwosc, ze Twoje dziecko, przyzwyczajone do smoczka,
                        ssie piers nieefektywnie i rzeczywiscie nie najada sie z piersi, ale
                        wowczas uparte trzymanie sie smoczkow nie ulatwia dziecku
                        reedukacji. Ale nie da sie zjesc ciastka i miec ciastko, sama musisz
                        ustalic, co jest dla Ciebie wazniejsze- swiety spokoj czy karmienie
                        piersia. A w tym drugim przypadku nie ma drog na skroty. Zrobisz,
                        jak uwazasz, w koncu w dzisiejszych czasach nie ma obowiazku
                        karmienia piersia, zaprzestanie karmienia nie skutkuje smiercia
                        glodowa niemowlecia, a mieszanki to nie trucizna, ale nie opowiadaj
                        przynajmniej bajek, jak to bardzo chcesz karmic piersia, bo chciec
                        to moc ( z bardzo rzadkimi wyjatkami). Tylko, ze trzeba naprawde,
                        autentycznie chciec, a nie tylko mowic, ze sie chce.
                        • agnisia77 Re: Pani doktor... 20.01.10, 14:21
                          przepraszam, ale nie mam zamiaru tłumaczyć Tobie jak bardzo się męczyłam i
                          walczyłam o to by karmić piersią, jak spędzała całe dnie z małą przy piersi, jak
                          w niewiadomy sposób mała przestała pic mleko z lewej piersi chociaż
                          przystawiałam ją tak jak do prawej, jak nauczyłam ją ładnie zasypiać w łóżeczku
                          kiedy się najadła z piersi albo jak ja utuliłam i nie pieprz mi tutaj że nie
                          daję swojemu dziecku bliskości bo jedno co robię cały dzień to jestem z moją
                          córeczką całą sobą i przystawiam ją za każdym razem kiedy zapłacze, a to że
                          czasami po prostu nie chce ssać i płacze uważam że mam nie wystarczająco mleka,
                          albo moje mleko jest za mało wartościowe ze względu na dość niskie przyrosty
                          wago mojej córeczki!
                          A co do smoczka to była rada położnej a nie mój wymysł. Ciekawe że moja ciocia
                          karmiła 3 - 4 lata i mały miał smoczka i nic się nie działo...
                          • mruwa9 Re: Pani doktor... 20.01.10, 14:38
                            Nie musisz mi sie tlumaczyc z niczego, to Twoje zycie i Twoja
                            sprawa. Mnie chodzi tylko o jedno: zachowujmy sie jak dorosli i jak
                            dorosli poczuwajmy sie do odpowiedzialnosci za konsekwencje swoich
                            decyzji i zachowan, bez zwalania winy na Zydow, cyklistow i "slaby
                            pokarm". Tylko tyle i az tyle. Polozna glupio Ci z tym smoczkiem
                            poradzila i to nie Twoja wina, bo przeciez mialas podstawy, zeby
                            sadzic, ze osoba z wyksztalceneim medycznym wie, o czym mowi.
                            Niestety, w polskich realiach polozne i lekarze bardzo rzadko
                            stanowia wiarygodne zrodlo wiedzy na temat laktacji. Zdecydowanie za
                            rzadko. Ale od tego jest forum, zeby prostowac bledne informacje i
                            takie informacje otrzymalas,a gdybys poczytala wiecej watkow to
                            zobaczylabys, jak powszechny jest to problem. Czytajac chocby
                            przyszpilony watek o slabych przyrostach wagi u miesieczniaka.
                            ja w waszym przypadku widze przede wszystkim problem z efektywnym
                            ssaniem, efektywnym oproznianiem piersi, dodatkowo popsutym przez
                            smoczek i przy AUTENTYCZNEJ checi karmienia piersia kontakt z
                            kompetentnym doradca laktacyjnym, ktory pomoze skorygowac technike
                            karmienia, wydaje sie byc bardzo wskazany, a odstawienie smoczkow
                            nieodzowne. To nie jest tak, ze smoczek zawsze, w kazdym przypadku,
                            szkodzi, ale szkodzi wystarczajaco czesto, zeby uznac go za istotny
                            czynnik ryzyka w problemach z laktacja. I u Was najwyrazniej
                            zaszkodzil, tylko Ty nie chcesz tego przyjac do wiadomosci. Nie
                            musisz, Twoja sprawa, tylko nie gadaj glupot o slabym pokarmie.
                      • basiak36 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:13
                        Wszyscy tylko kar karm i karm,a ja kolejnej nocy podałam butelkę bo nie mogłam
                        > patrzeć na to jak położona do łóżeczka płacze i nie może zasnąć z głodu (wypiła
                        > 180ml.

                        Wiele dzieci tak ma. I zwykle po prostu chca byc przy mamie a nie byc odlozone
                        do lozeczka. Moje dzieci tez przez to przeszly, i to karmione piersia krocej, i
                        to karmione dluzej. Mozna po prostu polozyc sie z dzieckiem do lozka, i samej
                        odpoczac:)
        • magnes1978 Re: Pani doktor.... 21.01.10, 10:35
          A probowałaś pomoc sobie laktatorem? Wiem ze ogolnie nie jest on na
          forum polecany - bo przeciez masz pod reką malego ssaka - ale
          patrzac na Twoj post dziec w dzien jest znacznie bardziej
          zainteresowany swiatem niz piersia. Moze wiec sproboj co 3 godziny
          odciagac pokarm - po pierwsze bedziesz mogla w nocy dac dziecku
          swoje mleko (lepiej bloby z kubeczka, ale pewnie w nocy jest to malo
          realne) a po drugie rozkrecisz laktacje i pewnie za jakis czas ani
          kubeczek ani butla nie bedzie potrzebna bo wystarczy piers.
          Powodzenia.
          PS i gratuluje, ze pomimo trudności udało Ci się karmić 7 miesięcy!
          Trzymam kciuki za następne!
        • monika_staszewska Re: Pani doktor.... 26.01.10, 00:44
          Ojoj, nie wiem, co się stało, że jedna odpowiedź wkleiła się tyle
          razy. Musiałam coś nacisnąć :).
          Odstawianie od smoczka polega zwykle na wyrzuceniu smoczka do śmieci.
          Samo jego schowanie zwykle nie wystarcza, bo on strasznie korci.
          Oczywiście, płacz po zniknięciu smoczka jest, ale w końcu mija. Wszak
          jest Pani przy Dziecku i proponuje pierś do ssania, więc żadna
          katastrofa się nie dzieje, bo i Mama jest i jest co ssać. A że nie
          jest to ulubiony smoczek, no cóż… Nie ma go i nie będzie, i trzeba
          przeżyć rozstanie i popłakać za nim po prostu z tęsknoty.
          Może wyjaśnię jeszcze, że problem z gorszą techniką ssania polega na
          tym, że Dziecko zjada powiedzmy 90% potrzebnego mu mleka i nie dojada
          tych ostatnich 10% - gęstych, trudno wypływających i bardzo
          kalorycznych. I stąd może być problem z odpowiednim przyrostem masy
          ciała.
          Jeśli zaś chodzi o karmienie tylko jedną piersią, a właściwie o to,
          co się stanie z mlekiem w piersi drugiej, ono po prostu będzie
          stopniowo zanikało. I tylko, gdyby poczuła Pani nadmierne napięcie,
          przepełnienie w tej niekarmiącej piersi, przyda się odciąganie
          ociupinek mleka i kapuściany okład.
          serdecznie pozdrawiam :)
          monika staszewska
    • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 21:48
      czytałam Twój wątek. Jak moja miała 3 miesiące to tez miałam strasznie pełne
      piersi, raz dostałam nawet gorączkę i bolała mnie cała jedna pierś,nie mogłam
      się jej dotknąć i bolało jak mała z niej jadła...Teraz ma 7 i są wielkie
      cyrki...ja chyba się poddaję...
      • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 21:49
        to było do madzi.7:)
        • madzia.7 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 22:04
          jakbym wytrwala 7 miesiący i mlody by mi sie zaczął odstawiac sam to
          bylabym szczęśliwa..bo ja i tak nie chcę wiecej karmic..
          więc dla mnie to i tak dobrze ze tak dlugo karmilas..
          no ale nie lam sie..pewnie ktos cos doradzi..bo duzo tu matek bardzo
          doswiadczonych..ja nie mam duzego doswiadczenia
          zycze ci powodzenia...
          • agnisia77 Re: Pani doktor.... 19.01.10, 22:12
            dzięki:) wiesz wszyscy tylko piszą karm piersią itd, a j anie mogę patrzeć jak
            ona jest głodna:(
            • madzia.7 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 09:56
              rob to co uwazasz za sluszne i nie sluchaj innych...z mojej strony
              gratuluje, ze karmisz juz 7 miesięcy...jak pisalam dla mnie to
              wystarczajaco...a dla Ciebie?
              pozdrawiam
              • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 10:02
                na początku chciałam karmić chociaż pół roku, a teraz jak sobie pomyśle że może
                być już koniec to trochę mi smutno bo to było naprawdę super przeżycie i szkoda
                mi tych chwil z małą, tej bliskości...
                • mruwa9 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 11:39
                  a skad wiesz, na jakiej podstawie twierdzisz, ze ona jest glodna?
                  To, ze chce czesto i dlugo ssac, nie swiadczy o tym, ze dziecko
                  gloduje. czesto o tym- ze chce byc blisko mamy , a ssanie jest dla
                  dziecka przyjemna czynnoscia i lubi poswiecac na nia duzo czasu. To
                  Ty sobie wmowilas, ze dziecko glodne i jak widac po kolejnych
                  komentarzach, nic nie jest w stanie Cie przekonac , ze
                  prawdopodobnie jest inaczej.
                  • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 13:33
                    opisałam to powyżej ale powtórzę, jak płacze w nocy i nie może zasnąć, a po
                    podaniu butli wypija 180ml, to chyba nie dla zabawy? Gdyby nie była głodna to by
                    nie wypiła znam ją;) A w dzień czasami ssie ładnie, a czasami tylko parę sekund
                    i wypluwa.
                    • basiak36 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:17
                      agnisia77 napisała:

                      > opisałam to powyżej ale powtórzę, jak płacze w nocy i nie może zasnąć, a po
                      > podaniu butli wypija 180ml, to chyba nie dla zabawy? Gdyby nie była głodna to b
                      > y
                      > nie wypiła znam ją;) A w dzień czasami ssie ładnie, a czasami tylko parę sekund
                      > i wypluwa.

                      Z piersi byc moze wypicie takiej ilosci zajeloby dluzej. I dlatego chce byc przy
                      mamie - i nie tylko dlatego. Zasypianie przy mamie jest dla dziecka czyms
                      normalnym. I to ze dasz butelke, nie bedzie oznaczalo ze za kilka miesiecy
                      dziecko nie bedzie moglo i tak zasnac bo bedzie potrzebowalo obecnosci mamy.
                      Karmienie piersia tylko to ulatwia. Ale ja dopiero przy drugim dziecku to
                      zrozumialam, przy pierwszym zrobilam dokladnie tak jak Ty.Spieszylo mi sie zeby
                      szybko zasnal. Przy piersi trzeba bylo dluzej z dzieckiem siedziec. Przy drugim
                      dziecku wybralam juz druga opcje, bo wiem ze przychodzi moment kiedy dziecko juz
                      woli samo sobie ksiazke czytac przed snem niz z mama siedziec:)
                      • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:25
                        Możesz trochę jaśniej??? ja nie dlatego nie dałam jej piersi bo mis ie siedzieć
                        nie chciało 1,5 h nie spała co chwile jej piers podawałam a ona ja wypluwała i
                        płakała, ludzie ja jej podaje pierś w nocy jak tylko zapłacze, a co mam zrobić
                        jak po podaniu dalej płacze i nie chce ssać a brzuszek to ma aż wklęsły z głodu?
                        • mruwa9 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:43
                          piers wypluwa, bo chce smoczek lub butle, bo przyzwyczaila sie do
                          latwo plynacej mieszanki , wiec gdy dociera do momentu, gdy trzeba
                          sie przy piersi troche napracowac, zeby pokarm poplynal, wybiera
                          opcje latwiejsza- meiszanka. Bardzo prosty zwiazek przyczynowo-
                          skutkowy, tylko , ze smoczek byl przyczyna, nie skutkiem problemu.
                          Tylko przy checi utrzymania karmienia piersia trzeba przede
                          wszystkim zrozumiec fizjologie laktacji i zadzialac przyczynowo,
                          usunac przeszkody w efektywnym ssaniu piersi i skorygowac technike,
                          jesli trzeba. Ty wybralas droge na skroty do zakonczenia karmienia
                          naturalnego, to tez jest jakies wyjscie.
                          • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:48
                            nic nie wybrałam i proszę ie osądzaj mnie, ja tylko nadal walczę tak jak
                            walczyłam na początku, gdy moje dziecko nie potrafiło zassać piersi i od samego
                            początku dostawało butelkę, bo nie chciałam żeby umarło z głodu, gdybyś
                            przeczytała wątek Mój problem to byś wiedziała...
                            • mruwa9 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 17:32
                              Nie tyle walczysz, ile wykonujesz ruchy pozorowane, tylko
                              deklarujac, ze walczysz. Gdybys naprawde walczyla, to mogloby to
                              wygladac takl:
                              1. Doksztalcenie sie w dziedzinie laktacji, zrozumienie, jak
                              dziala , co wplywa na ilosc pokarmu, na jakosc ssania, itd. Do tego
                              celu nie trzeba kupowac drogich ksiazek, lektura tego forum
                              dostarcza mase bardzo cennych informacji, zwlaszcza, ze problem,
                              ktory Ciebie dotyczy, maglowany jest tu na okraglo, tak powszechna
                              jest to historia.
                              2.Pozegnanie ze smoczkiem, radykalne i zdecydowane. Ewentualne
                              dokarmianie metoda bezsmoczkowa (kubek, lyzeczka, kieliszek,
                              strzykawka, SNS)
                              3. Kontakt ze sprawdzonym doradca laktacyjnym, ktory sprawdzilby
                              technike karmienia i skorygowal, zeby ssanie bylo efektywne,
                              4. Nieograniczony czasowo dostep do piersi (dla niemowlecia,
                              oczywiscie), przez cala dobe. Gdybys przebrnela przez punkt 1,
                              wiedzialabys , o co chodzi i na czym to polega i nie rzucala
                              tekstow, ze tak sie nie da, bo to czy tamto (a da sie, przy minimum
                              dobrej woli, czego dowodza tysiace przykladow kobiet karmiacych,
                              rowniez wielodzietnych, wiekszosc przez ten etap przechodzila na
                              poczatku, nie jestes ani pierwsza, ani ostatnia, ani jedyna i jakos
                              inne kobiety daly rade, czmu Ty nie mialabys sobie poradzic? Nie
                              jestes przeciez gorsza, co najwyzej slabiej zmotywowana. Kwestia
                              wyjscia poza kwadratowe myslenie, ze sie nie da).
                              • madzia.7 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 19:12
                                no i masz bobo placek...terror laktacyjny gotowy...
                                jak sobie z tym wszystkim nie poradzisz tzn..ze nie wystarczajaco
                                mocno chcesz karmic piersią..przynajmiej w/g mruwy9...
                                • igawroc82 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 20:28
                                  Mówcie co chcecie ale mruwa9 ma rację. Sama swego czasu się złościłam na "terror
                                  laktacyjny", ale przy drugim dziecku mam nadzieję nie popełnić tylu błędów.
                                  Mały ssał 3 miesiące, później jakiś czas odciągałam, teraz je już mnóstwo innych
                                  rzeczy ale mojego mleczka niestety nie :( Ma dopiero 10 miesięcy.
                                  • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 21:44
                                    Ale ja nie chciałam popełniać żadnych błędów i tak jestem dumna że karmię ją już
                                    7 miesięcy a co będzie dalej czas pokaże. Tutaj w szpitalu żadna położna nie
                                    potrafiła pokazać mi jak mała przystawić do piersi ciągle ją dokarmiały a jak
                                    wychodziłam ze szpitala to padało tylko pytanie i co będzie pani teraz robiła??
                                    Żadnej pomocy tylko pytania! W domu walczyłam przystawiałam małą co chwilę ale
                                    zanim zassała 5 dnia po porodzie to ściągałam i podawałam butelką. Potem
                                    przyszła położna i podała smoczek, w naszym mieście nie ma poradni laktacyjnej.
                                    Przez pierwsze miesiące mała bardzo ładnie ssała pierś, potem przyszły kolki i
                                    płakała odpychała się od piersi czasami nawet od butelki zdarzało się że długo
                                    nie jadła. Raz przez tydzień przybrała 50g. Teraz może i mleko pije z butelki
                                    ale soczków nie chce pić ani z butelki ani z kubka niekapka. Mała agentka jak
                                    widzi kubek to go bierze w raczki i muszę jej normalnie podawać uważając żeby
                                    się nie zakrztusiła albo łyżeczką, bo co do takiego karmienia to nie mamy
                                    problemów mała wcina wszystko (tylko że małe porcje). Ja nie jestem matką ktora
                                    nie chciała albo nie chce. A co do smoczka to jak mam jej podać pierś zamiast
                                    smoczka jak ona jej czasami nei chce krzyczy io odpycha? Ja uważam że ten
                                    problem ciągnie się za mna od początku i tak cud że karmiłam tak długo, niestety
                                    nie trafiłam na to forum wczesniej. Przepraszam że to napisze ale głupota jest
                                    dla mnei bycie 24 h na dobę dla dziecka, matka tez ma swoje potrzeby, musi robić
                                    inne rzeczy, inaczej to jest nie do wytrzymania psychicznie.
                                • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 21:11
                                  i dla niej wszystkie kobiety nawet te które nie karmią bo nie maja pokarmu albo
                                  go utracą są zerem...
                                  • merolik Re: Pani doktor.... 20.01.10, 21:42
                                    agnisia77 napisała:

                                    > i dla niej wszystkie kobiety nawet te które nie karmią bo nie maja
                                    pokarmu albo
                                    > go utracą są zerem...

                                    Ten "brak" lub "utrata" pokarmu to jakaś plaga... Nie moę się
                                    nadziwić, jak przekonanie jest głęboko zakorzenione i ile osób w to
                                    wierzy (przede wszystkim te, które pokarm "straciły").
                                    A Mruwa ma rację :)
                                    • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 21:46
                                      nie wiem czy plaga ale ja znam takie osoby, moja jedna siostra nie miała
                                      pokarmu, a druga nie mogła karmić z innych przyczyn.
                                      • mad_die taaaak? 21.01.10, 00:20
                                        A kto jej stwierdzil ten brak pokarmu i na jakiej podstawie?
                                        • agnisia77 Re: taaaak? 21.01.10, 21:22
                                          lekarze na takiej że przeszła ziarnice węzłów chłonnych i miała często
                                          naświetlane okolice piersi!
                                          • madzia.7 Re: taaaak? 21.01.10, 21:48
                                            brawo agnisia77!!!!!!!!!!!

                                            wszystkie takie mądra, ze hoho...
                                            • agnisia77 Re: taaaak? 21.01.10, 21:56
                                              tak wszystkie myślą że są najlepsze bo karmią piersią, a są kobiety, które nie
                                              mogą dać tego daru swoim dzieciom...
                                              • gos85 Re: taaaak? 21.01.10, 22:51
                                                Dziewczyny dajcie już spokój. Widocznie autorka wątku nie chce przyjąć rad mruwy i innych "terrorystek" (pisze z przymrużeniem oka ofc);)

                                                nie zaśmiecajmy naszego forum takimi kłótniami..widocznie są rzeczy których nie da się przeskoczyć(mimo że byśmy bardzo chciały).. ja tylko ubolewam że wciąż tak popularne są teorie typu "zanik pokarmu", "chude mleko" i inne podobne, oraz fakt że w większości szpitali nie ma pomocy położnych przy problemach z laktacją..:( bo wygląda na to że "pomoc" położnych w postaci dokarmiania butelką i zachęcaniu do smoczka jest pierwotnym źródłem problemów autorki wątku..

                                                pozdrawiam
                                                • madzia.7 Re: taaaak? 21.01.10, 22:56
                                                  widocznie są rzeczy których nie da się przeskoczyć(mimo że byśmy
                                                  bardzo chciały)..


                                                  trzeba sobie czasem jednak zdac sprawe, ze nie kazdy skacze tak samo
                                                  wysoko i daleko...tylko tyle a dla niektorych az tyle..więcej
                                                  szacunku dla kobiet, ktore chcą a z jakis tam powodow nie
                                                  mogą..czasem to tylko slabosc, niemoc..a czasem tylko blahe
                                                  przyczyny, ktorym moznaby z latwoscią zapobiec..a czasem niestety
                                                  problemy zdrowotne..
    • madzia.7 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:02
      ja sobie tak mysle o tym wszystkim i powiem tyle..nie daj sie nikomu
      ani z tego forum ani z reala wprowadzac w poczucie winy..robisz co
      mozesz..starsz się dac swojemu dziecku co najlepsze i to jest
      najwazniejsze..nikt z nas nie jest taki sam, ani my matki ani nasze
      dzieci i to, ze komus udaje sie karmic 2-3 lata to nie znaczy ze
      jest lepszy..jakbys byla na miejscu takiej matki tez bys karmila 2-3
      lata..mialas problem z piersiami a mimo tego nie poddalas sie
      karmilas jedną piersią- z mojej strony ogromne gratulacje..
      na tym forum napszą Ci, ze jesli chcesz karmic to musisz przystawiac
      do piersi, ale nikt nie jest z Wami na codzien i nie jest w stanie
      ocenic tego trudu dla Ciebie i dla dziecka,,,
      moze to kryzys i jeszcze bedziesz dlugo karmic- tego Ci zycze jesli
      tego chcesz..
      a jak sie nie da dluzej karmic to nie wprowadzaj się w poczucie winy
      i nie daj nikomu..czasem dzieci tez sie szybko odstawiaja mimo ze
      mama chcialaby karmic- trudno trzeba przejsc na tym do porządku
      dziennego- jeszcze duzo będzie sytuacji w zyciu naszych pociech
      kiedy beda zaczynac stawiac "samodzielne kroki" powoli "odcinając
      pępowine"


      • agnisia77 Re: Pani doktor.... 20.01.10, 14:06
        dziękuje za słowa otuchy:) Myślę identycznie jak ty, a jednak mam jakieś głupie
        wyrzuty sumienia i poczucie winy:(
        Przed chwilką mała nie mogła zasnąć przyssała się do piersi i zasnęła:) to
        rozumiem ale nie żeby cały dzień przy cycu jak ssie kciuka:) chyba bym do
        toalety nie wyszła;)
        • zalka80 Re: Pani doktor.... 21.01.10, 09:06
          Czyli jednak chcesz miec święty spokój.Mrówa ma racje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka