Dodaj do ulubionych

Powrót do piersi

28.02.10, 14:02
Z powodu przedłużającej się żółtaczki, lekarka kazała odstawić małą
od piersi. Córa ma 6 tygodni. Rzeczywiście, bilirubina pięknie
spadła, dlatego też zakaz karmienia został przedłużony - łącznie na 9
dni. Po upływie tego czasu mamy wrócić do karmienia. Zastanawiam się
jednak, czy to się uda, zwłaszcza, że butlę zaakceptowała wyjątkowo
szybko??? Czy której z Was udała się ta sztuka? Jak technicznie
wyglądał powrót?
Mam nadzieję, że nam się powiedzie. Zwłaszcza, że przy zabawie z
laktatorem dorobiłam się zapalenia piersi. Lekarz, oprócz
antybiotyku, zastanawiał się nad powstrzymaniem laktacji.
Zaprotestowałam i mam nadzieję, że moje cierpienia nie pójdą na
marne...
Obserwuj wątek
    • tyska70 Re: Powrót do piersi 28.02.10, 14:39
      Moje doświadczenie z odstawieniem było trochę krótsze bo trwało 5 dni z powodu mojego nagłego pobytu w szpitalu. W poniedziałek w nocy nakarmiłam małego ale tylko z jednej piersi, dalej nie dałam rady i niestety wylądowałam w nocy w szpitalu ze stanem zapalnym pęcherzyka żółciowego. Decyzja na operację i oczywiście sugestia lekarzy, że podają leki na powstrzymanie laktacji. Zaprotestowałam i postanowiłam, że postaram się utrzymać laktację w trakcie pobytu w szpitalu (w grę wchodziła laparoskopia więc pobyt krótki). Mały miał 3 i pół miesiąca.
      No i udało się. Ściągałam pokarm mniej więcej w porach karmienia. Lekko nie było. Nie mogłam dawać mleka małemu ze względu na leki. Po odczekaniu 48 godzin (zalecenie pediatry) od przyjęcia ostatnich dawek leków chciałam ściągnąć pokarm żeby mąż dał go małemu, bałam się czy będzie mu smakowało. Była to niedziela rano. Jednak byłam jeszcze słaba i obolała po zabiegu. Nie chciało mi się męczyć ponownie z laktatorem i poprosiłam męża żeby podał mi małego do piersi i trudno zobaczymy.
      No i co? I okazało się, że mam prawdziwego faceta. Przyssał się do piersi jakby się z nią nie rozstawał, ku naszej radości oczywiście. I tak już zostało.
      Teraz ma już 7 i pół miesiąca i nadal ssie pierś:):):)
      Więc wszystko jest możliwe. Życzę cierpliwości skoro już byłaś na tyle twarda, żeby zdecydować się na utrzymanie laktacji, tym bardziej skoro przeszłaś zapalenie.
      Powodzenia:):):) Musi się udać:):):):)
    • b.bujak Re: Powrót do piersi 28.02.10, 14:59
      poszukaj pomocy tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
      poszperaj najpierw w wyszukiwarce, tu masz parę podobnych wątków:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,97192095,,Powrot_do_karmienia_piersia_potrzebuje_porady_.html?v=2
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,104340279,,Powrot_do_karmienia_piersia_.html?v=2
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,107831544,,Powrot_do_karmienia_piersia_pytanie_do_P_Moniki.html?v=2
      nie zakładaj tam nowego wątku - przerzucimy ten

      pozdrawiam
    • symbolica Re: Powrót do piersi 28.02.10, 22:25
      Słuchaj w wiesz że możesz karmić swoim pokarmem? czy karmisz mieszanką?
      wystarczy ogrzewac swoje mleko w temperaturze 5 minut w 56 stopniach... zreszta
      poczytaj tutaj EKSPERTA (Pani Monika Staszewska):
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,97464946,97464946,Nie_mijajaca_zoltaczka_odtsawienie_na_3_dni.html
      • symbolica Re: Powrót do piersi 28.02.10, 22:26
        Moim zdaniem ta przerwa w karmieniu jest stanowczo za długa....
        • malika4 Re: Powrót do piersi 28.02.10, 22:42
          to może i ja coś optymistycznego dorzucę... otóż karmiłam synka piersią od
          urodzenia, niestety, w trzecim tygodniu jego życia musiałam iść do szpitala i
          poddać się nagłej, nieprzewidzianej operacji. Z dnia na dzień mały dostał butlę
          - najpierw z moim mlekiem, potem z modyfikowanym. Butlę rzecz jasna bez problemu
          zaakceptował. Po odczekaniu 48 h po operacji, ściągnięte laktatorem mleko
          zabierał mąż i podawał małemu. Gdy po tygodniu wróciłam do domu, nie miałam
          możliwości karmienia piersią ze względu na stan pooperacyjny. Zatem cały czas
          butla i ściąganie pokarmu. Do tego jeszcze przed operacją zaczęły mi się odrywać
          brodawki i karmienie było bardzo bolesne. Zdecydowałam więc, że skoro mały i tak
          jest na butelce, to najpierw podleczę siebie i piersi, a potem postaramy się
          wrócić. I tak to trwało ponad dwa tygodnie, kiedy ściągałam pokarm i podawałam w
          butelce (czasem musiałam podawać modyfikowane, ale na szczęście dosyć rzadko). I
          po tym czasie poszłam do poradni laktacyjnej i zaczęłam przystawiać Małego -
          przyssał się momentalnie! Co prawda ssał bardziej butelkowo (jak to określiła
          pani doktor), ale ssał:) i ssie do dziś:)
          Zatem trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało! (po karmieniu butelkowym,
          karmienie piersią jest o dla mnie o niebo wygodniejsze i szybsze;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka