jul-kaa
17.04.10, 10:16
Zakładam nowy wątek, bo poprzedni chyba odstrasza tytułem ;) Jeśli o błąd,
proszę o skasowanie.
Mój synek kończy dziś 10 dni, pierwsze 7 spędziliśmy w szpitalu z żółtaczką,
karmię go piersią (z dobową przerwą na karmienie strzykawką).
Moje problemy są następujące:
Staram się nie ingerować w potrzeby małego, ale w szpitalu bardzo podkreślali,
żeby karmić go nie rzadziej niż co 3 godziny. Przedwczoraj mały jadł
prawie non-stop
- cały dzień z małymi przerwami. Ssie aktywnie - widzę ruch szczęk i słyszę
przełykanie. W nocy spał słodko, obudzony po 3h niespecjalnie zainteresował się
piersią, rano zjadł i znów spał 4h. Mały budzony je niechętnie - budzenie trochę
trwa, a ssanie jest krótsze i mniej efektywne (tak mi się przynajmniej wydaje).
Kiedy doczekam naturalnej pobudki - mały szaleje z radości na widok piersi i
ssie znacznie lepiej. Jak powinnam w związku z tym postępować? Budzić go, czy
czekać aż sam zgłodnieje?
Kolejnym problemem jest zmiana pieluchy i ulewanie. Mały ma zmienianą pieluszkę
przed jedzeniem, a w trakcie często pojawia się kupa. Podczas każdego karmienia
robimy przerwy trwające kilka minut i w międzyczasie albo zmieniamy pierś, albo
synek ssie z tej samej. Mam wrażenie, że po zmianie pieluszki (w trakcie
karmienia) mały ssie lepiej - czy to możliwe? Niestety wtedy częściej i
bardziej mu się ulewa. Jak powinnam wobec tego postępować?
I jeszcze jedno pytanie - synek kiedy jest bardzo głodny i widzi pierś to
szaleje z radości - kręci główką, macha rączkami, szybciej oddycha, wkłada
paluszki do buzi. Trudno jest mu wtedy się uspokoić i zacząć spokojnie jeść -
chwyta pierś i zaraz ją puszcza. Wpadliśmy na to, że trudno mu zapanować nad
emocjami i staramy się go wyciszyć - m.in. zawijając ciaśniej we flanelową
pieluszkę (rączki wzdłuż ciała). Wtedy szybko się wycisza, uspokaja, uśmiecha i
spokojnie zaczyna jeść. Czy to dobra metoda?