Dodaj do ulubionych

Do Pani Moniki - pomocy!

26.02.04, 17:52
Pani Moniko - moja miesieczna córeczka często wymiotuje. Dzieje się tak
zazwyczaj wtedy, gdy niedostatecznie się jej odbije po jedzeniu. Czasem
odbija sie jej po kilka razy, ale tak słabiutko, a czasem raz a dobrze -
nigdy nie wiem kiedy jest wystarczająco "odbita":). Nie moge jej jednak nosic
w nieskończoność, wiec kiedy myślę, że już powinno byc ok to ja kładę. No i
wtedy często dochodzi do tego, że ona wymiotuje - wyglada to tak jakby
zwymiotowała wszystko co zjadła.Nie wiem czemu tak jest - karmię ją piersią
(czasmi tylko butelką, ale moim ściągniętym mlekiem- zresztą najpierw
myślała, że to przez butelkę, ale wymiotuje i po butelce i po piersi). Staram
się zachowywać wszelkie zasady chigieny, a jednak zdarza się to cały czas.
Czasem zdarza się to nawet dwa razy dziennie. Bywa jednak też tak, że przez
kilka dni jest ok. Czy to normalne, czy powinnam iśc z nią do lekarza?
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: Do Pani Moniki - pomocy! 27.02.04, 14:46
      Takie ulewanie to częsta przypadłość maluchów w pierwszych sześciu miesiącach
      życia. To zasługa nie w pełni jeszcze dojrzałego zwieracza wpustu żółądka.
      Oczywiście, że nie musi PAni nosić córeczki do odbicia w nieskończoność.
      Proponuję układać ją po karmieniu raz na lewym, raz na prawym boku, czasami na
      brzuszku. A jeśli lubi leżeć tylko na wznak to proszę wsunąć np. złożony kocyk
      pod materacyk dzięki czemu mała będzie leżała jakby na równi pochyłej. W tych
      pozycjach nawet intensywniejsze, gwałtowne ulanie niczym dziecku nie grozi.
      pozdrawiam
      monika staszewska
    • ulala72 Re: Do Pani Moniki - pomocy! 27.02.04, 15:30
      Hej Farelka,
      wydaje mi się, że nie masz powodu do niepokoju. Dzieci ulewają, niekiedy nawet
      porządnie, i już. Z higieną nie ma to nic wspólnego. Moje młodsze dziecko
      właśnie skończyło 9 m., a ulewanie - jakiś miesiąc temu. Przyzwyczaiłam się,
      trochę pionizowałam po jedzeniu, ale nie w nieskończoność, dokupiłam śliniaki i
      czekałam na samoistne rozwiązanie problemu (ale ten spokój to dopiero przy
      kolejnym dziecku jest możliwy). Ważne jest jednak co jakis czas mierzyć
      przyrosty wagi (u nas były więcej niż super), żeby wykluczyć jakieś alergie i
      inne problemy. Ja mam swoją prywatną hipotezę na temat ulewania mojej córki -
      po prostu kobita się przeżerała i w mało kulturalny sposób zwracała nadwyżkę.
      Pozdrawiam i spokoju życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka