katmiller
10.05.10, 18:22
Mam problem z karmieniem :(
Moja córeczka ma 6 dni. W szpitalu była kilka razy dokarmiana z butelki ( bez
pytania mnie o zgodę- np jak leżała pod lampami ze względu na żółtaczkę.
Mam pokarm, gdy ściskam sutki to wypływają duże krople, więc to nie jest
problem. Tylko że dziecko gdy ssie nie słychać połykania i właściwie pociągnie
tak przez 5 minut po czym zaczyna się złościć albo przysypia. Potrafi takie
karmienie trwać po 3 godziny, z obu piersi łącznie. Mleko jej słabo płynie i
ona się nie wysila żeby jakoś mocniej ciągnąć więc tak na prawdę to cały czas
jest głodna. Gdy dziś ściągnęłam trochę swojego mleka i podałam jej butelka
ssała i łykała aż miło. Po czym zasnęła bez marudzenia i spała ok godzinki, co
w jej przypadku jest sukcesem. Po karmieniu tylko piersią- trzygodzinnym- spi
po 15, 20 minut a potem jest ryk.
Dziś była u nas położna, powiedziała że wszystkie pozycje w których karmię są
prawidłowe, ona prawidłowo chwyta piersi i ssie ale jak to ujęła- nie ciągnie.
Dodała ze to jest efekt przyzwyczajenia do butelki.
Kazała karmić po 20 minut z każdej piersi po czym podać 30 ml mleka
modyfikowanego. jeśli wypije całe jutro podać już 60 ml.
Załamałam się trochę, bo pokarm mam, nie chcę karmić butelką ;(
Co robić?
Do najbliższej poradni laktacyjnej mam 100 km w jedna stronę, nie chcę tak
daleko jechać z tygodniowym noworodkiem.
Aha, próbowałam odciągać laktatorem elektrycznym- porażka, nic nie leciało,
ręcznym też bardzo słabo, a jak ściskałam palcami to udało mi się "udoić"
jakieś 20 ml.Poszło by więcej ale już tak płakała, ze zrezygnowałam i jej
podałam ile było. Po wypiciu- spokój i sen.
Pomóżcie, ja nie chcę butelki ;( a już na pewno nie chcę mleka sztucznego ;(