Dodaj do ulubionych

co robić?

12.09.10, 17:14
piszę tego posta bardziej żeby się wyżalić niż licząc na jakąś pomoc,bo nie wiem co można jeszcze zrobić w mojej sytuacji,ale może ktoś mi jednak coś podpowie...
od jakiegoś czasu czytam to forum regularnie,sama często zadawałam pytania,ale coraz częściej zaglądam na forum butelkowe, walczę o karmienie piersią już 2msc3 tyg.czyli tyle ile ma mój synek urodzony przez cc, przez tydzień był karmiony butelką,gdyż w szpitalu, a potem w domu(wizyty położnej) nikt nie udzielił mi pomocy,stwierdzono tylko że mam płaskie brodawki,dziecko nie będzie chciało ssać,kazano kupić nakładki,kupiłam było jeszcze gorzej,a mleko aż mi ciekło z piersi,ale bardzo chciałam karmić piersią,poza tym z butlą też były problemy,po tygodniu pomogła mi siostra męża,po bojach udało się mały zassał,byłam wtedy taka szczęśliwa,potem zaczęły się typowe problemy,popękane i obolałe brodawki,ale karmiłam,płakałam i karmiłam,mały pięknie przybierał,ponad kilo na miesiąc,ale koło 2 msc zaczęło mnie zastanawiać czemu karmienie wciąż boli?poszłam po pomoc do położnej(już innej niż na początku)były dwie,zgodnie orzekły mały ładnie je,potem zaczęły się problemy z brzuszkiem,gazy,kolki,trafiliśmy do pediatry,która jako jedyna zauważyła że mały ma przyrośnięty języczek,nie wysuwa go dlatego mnie tak boli,radziła podciąć i podcięliśmy i to był błąd,do tej pory może i mnie bolało,ale przynajmniej mały się najadał,pięknie rósł,po podcięciu się zaczęło,najpierw zalane od środka uszko,mały nie chciał jeść,płacz przy cycku,już mniej przybrał,uszko wyleczyliśmy,dwa dni ładnego jedzenia,potem się zaczęło marudzenie przy cycku,jedzenie szybkie i chaotyczne,zakończone płaczem,pediatra orzekł kolki,przetrwaliśmy tydzień męczarni,zmuszania do jedzenia,płaczu,następnego tygodnia zważyliśmy ledwo 100gram do przodu(do tej pory było nawet 330/tyg), rozmowa z pediatrą,kazała podawać mm,bo dziecko się męczy,widać że to nie zwykłe kolki,przepłakałam pół dnia,ale pogodziłam się z tym,byle mały nie cierpiał,na drugi dzień poszłam do poradni laktacyjnej licząc że może jeszcze da się to uratować,okazało się że mam strasznie szybki wypływ pokarmu,mały ma trudności z jedzeniem przez to,próbowałyśmy pozycji pod górkę i innych kombinacji,ale nic nie dało,mleko wciąż go zalewało,mały się krztusił,denerwował,w efekcie nie chciał jeść,pozycja też mu się nie spodobała,doszło do tego że jak go tylko zbliżałam do cyca to był ryk,w kolejnym tygodniu przybrał jeszcze mniej,doradca widząc że dziecko się męczy kazała podawać małemu choć trochę bebilon pepti żeby brzuszek odpoczął i kupki były ładniejsze(ma biegunki),ale nie mam mu jak podać, mały nie chce i nie umie pić z butelki,kupiliśmy trzy różne,łyżeczką i strzykawką też nie chce jeść:(,pozostała więc dalej pierś,tylko że jej też już nie chce,je góra pięć minut,potem już odrzuca sam,albo poprostu płacze,mleko go zalewa,ja kombinuje jak mogę,ale to nic nie daje i tak się męczymy już 3 tydzień,w nocy je spokojnie więc jakoś to idzie,ale w dzień jest masakra :( i co ja mam robić? już bym zaczęła odciągać mleko i dawać mu butelką,byle tylko się tak nie męczył,ale on jej nie chce:(
dodam że od początku uważam na to co jem,jak pojawiły się kolki odstawiłam nabiał,odciągam też początkowy pokarm,bo położna twierdzi że bóle brzucha mogą być od nadmiaru laktozy,jak on tak krótko je,ale to nic nie pomaga,nawet jak jest mega głodny i chce jeść(co zdarza się może raz dziennie) to za chwile go zalewa i jest płacz i jeść mu się odechciewa,nie wiem co dalej robić,synek nie chce ani mojego cyca,ani butelki,boję się że zaraz zacznie lecieć z wagi,a do tej pory było tak ładnie,najniższa waga 2860,teraz 5390, w tym przez ostatnie dwa tygodnie ledwo ponad 200gr,
przepraszam za tak długiego posta,ale jestem już coraz bardziej zmęczona,do tej pory nie było dnia w którym mogłam tak po prostu cieszyć się macierzyństwem:(
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: co robić? 12.09.10, 17:39

      przetrwaliśmy tydzień męczarni,zmuszania do jedzenia,płaczu,następnego
      > tygodnia zważyliśmy ledwo 100gram do przodu(do tej pory było nawet 330/tyg), ro
      > zmowa z pediatrą,kazała podawać mm,bo dziecko się męczy,widać że to nie zwykłe
      > kolki,przepłakałam pół dnia,ale pogodziłam się z tym,byle mały nie cierpiał,na
      > drugi dzień poszłam do poradni laktacyjnej licząc że może jeszcze da się to ura
      > tować,okazało się że mam strasznie szybki wypływ pokarmu,mały ma trudności z je
      > dzeniem

      Zbyt szybki wyplyw pokarmu nie jest problemem na ktory podaje sie mm, tylko pokazuje sie matce jak ten wyplyw opanowac. Czy dziecko dostawalo wtedy smoczki do ssania?

      kolejnym tygodniu przybrał jeszcze mniej,doradca widząc ż
      > e dziecko się męczy kazała podawać małemu choć trochę bebilon pepti żeby brzusz
      > ek odpoczął i

      Odpoczal od super lekko strawnego pokarmu swojej mamy? Czy ktokolwiek sprawdzil technike ssania? Dziecko juz wtedy bylo dokarmianie mm z tego co piszesz, wiec w uzyciu byla butelka? Butelka pomoc na pewno nie pomogla, mogla pogorszyc technike ssania..

      ombinuje jak mogę,ale to nic nie daje i tak się męczymy już 3 tydzień,w nocy je
      > spokojnie więc jakoś to idzie,ale w dzień jest masakra :(

      Czy ssie smoczka?
      Jak przystawiasz do piersi, jak trzymasz podczas karmienia? Jak przybiera na wadze teraz?

      Co do szybkiego wyplywu, probowalas karmic tak ze lezysz na plecach, a dziecko lezy na tobie, i w ten sposob wyplywu nie wspomaga grawitacja?
      • agusia.24 Re: co robić? 12.09.10, 18:38
        nie dostaje smoczków,nigdy nie dostawał,butelki od czasu tego początkowego tygodnia też nie dostawał,nie dokarmialiśmy w końcu,chciałam podać swoje mleko w butelce jak się okazało że tak mało przybrał,ale nie chciał butelki i potem już nie próbowaliśmy
        pediatra i doradca stwierdzili,że coś widocznie w moim mleku mu nie służy (być może laktoza)dlatego miałam podawać choć trochę mm
        karmię na poduszce klasycznie,gdyż tylko taką pozycję mały zaakceptował,staram się żeby był wyżej niż pierś,ale niewiele to daje,próbowałam karmić na półleżąc i leżąc,synek na moim brzuchu,ale po pierwsze i tak się krztusił,po drugie nie pasowała mu pozycja,darł się i wiercił nawet za nim chwycił cyca
        problem w tym że u mnie jest strasznie dużo tych dziurek z których cieknie mleko,jak przycisnę,to sika na wszystkie strony na duże odległości,nawet jak opanuje ten napływ(wycisnę w pieluchę) to za chwile znowu sika,a mleka mam w cholerę
        teraz wychodzi na to że przez ten tydzień nie przekroczy 110,ale będziemy się ważyć dopiero jutro,albo wtorek,do doradcy mam przyjść za tydzień bo powiedziała,że trzeba kontrolować tą wagę
        widać ewidentnie że problemem jest ból brzucha i gazy,albo przez to że tyle mu naraz leci,albo rzeczywiście ma nadmiar laktozy(bo je 3-5min),albo już nie wiem jak mu pomóc
        • jul-kaa Re: co robić? 12.09.10, 19:10
          Miałam podobny problem z wypływem mleka, ale u mnie od początku został on dobrze rozwiązany. Mój synek nigdy nie miał w paszczy smoczka ani butelki, co prawdopodobnie było receptą na sukces...
          Jaś od początku pił tylko moje mleko, w trzeciej dobie zaczęło ono płynąć strugą o wartkości zaskakującej, zaczął się krztusić i dławić, płakać i marudzić (jeszcze w szpitalu). Na szczęście położna pokazała mi pozycję wspomnianą przez basięk - czyli ja na plecach, Jaś pod górkę. W ten sposób opanowaliśmy zbyt szybki napływ. Później jeszcze trochę pierwszego mleka odciągałam, ale tak naprawdę poradził sobie sam Jaś. A mleko sikało przez kilka miesięcy co najmniej na 2 metry!
          Tak więc u Ciebie moim zdaniem niestety namieszali najpierw w szpitalu, a potem w poradni :(
          Próbuj dalej karmić pod górkę (może synek się jakoś przekona - ja bym próbowała tak: zaczynasz tak, jak mały akceptuje, a potem powolutku zmieniasz pozycję), spróbuj z dietą i postaraj się odstawić od paszczy synka wszystko, co nie jest piersią.

          Powodzenia! Trzymam kciuki!
    • luliluli Re: co robić? 12.09.10, 20:27
      Na tym forum pewnie nikt tego nie poprze, ale u nas pomogło przystawianie dziecka w taki sposób, żeby odległość między karmieniami wynosiła 1,5 godziny.

      Wcześniej mały jadł co parę minut/non-stop, albo co godzinę, efektem były straszne bóle brzuszka i wzdęcia, przez które denerwował się przystawiany do piersi.
      Mnie też się wydawało, że to przez szybkość wypływu pokarmu, bo nadal jak mały zassie, to po kilkunastu sekundach mleko z moich piersi tryska pod takim ciśnieniem, że gdy wypuści brodawkę, wszystko jest zachlapane strasznymi ilościami mleka - tak było od początku i... ciągle tak jest!
      Ale dziecko, któremu bolący brzuszek nie przeszkadza w jedzeniu, umie to opanować:)
      A brzuszek, który pełen pokarmu pracuje na pełnych obrotach cały dzień ma prawo się buntować:)

      A - u nas w nocy też problemu nie było nigdy (w nocy dziecko było zaspane, a i jadło o wiele rzadziej, bo budziło się co ok.3h), za to przez blisko miesiąc problem był każdego dnia, przy każdym karmieniu. Mały chwilę possał, po czym zaczynał dzikie wrzaski, wyrywanie się, zasysanie od nowa, wyrywanie, wrzask i tak w kółko. Wypróbowaliśmy wszystkie pozycje (te pod górkę sprawiały, że dziecko wyginało się jak szalone, ani razu nam nie wyszło), odciąganie mleka przed karmieniem, cuda niewidy, nic nie pomogło.
      Dopiero rzadsze karmienie, które dzięki temu stało się też dłuższe.

      Wiem, że pewnie większość się ze mną nie zgodzi, ale skoro wypróbowałaś już wszystko, to może warto spróbować i tego:)
      Życzę Ci szybkiej poprawy, sama do niedawna nienawidziłam karmienia piersią, bo kojarzyło mi się wyłącznie z cierpieniem moim i dziecka...
      • agusia.24 Re: co robić? 12.09.10, 21:11
        tak też poradziła nasza lekarka,wydłużyć przerwy między karmieniami do 2,5 godz,do tej pory mały jadł co 2 godz,chodzi o to żeby brzuszek mógł odpocząć i strawić do końca,tyle że udało się w jeden dzień go przetrzymać,potem już nie wytrzymywał i strasznie płakał,więc przystawiałam znów co dwie godziny,dokładnie, w nocy przerwy ma 3-4 godzinne,poza tym je wolniej i spokojniej,choć i tak jak je to słyszę jak mu się tam wszystko przelewa,ale przynajmniej je,także ten sposób też u nas nie zadziałał:(
        • luliluli Re: co robić? 12.09.10, 21:18
          u nas załapał ten inny rytm dopiero po 2 czy 3 dobach, wcześniej stawaliśmy na głowie, żeby go jakoś przetrzymać (teraz jak to pisze, to brzmi okrutnie...) - było lato, więc było łatwiej - kąpaliśmy go kilka razy dziennie, bo to lubi, rozbieraliśmy, żeby sobie pobrykał na golasa, no i nosiliśmy w chuście - to działało najlepiej, bo - teraz to wiem - moje dziecko często wydaje się głodne wtedy, gdy chce się przytulić/pobyć blisko - wtedy każde "szukanie piersi" brałam za głód, dziś wiem, że czasem podobnie wygląda chęć zaśnięcia w chuście blisko mnie:))
          No właśnie - to może chusta? Nic innego nie przychodzi mi do głowy:(
        • basiak36 Re: co robić? 12.09.10, 21:31
          agusia.24 napisała:

          > tak też poradziła nasza lekarka,wydłużyć przerwy między karmieniami do 2,5 godz
          > ,do tej pory mały jadł co 2 godz,chodzi o to żeby brzuszek mógł odpocząć i stra
          > wić do końca,tyle że udało się w jeden dzień go przetrzymać,potem już nie wytrz
          > ymywał i strasznie płakał

          Dziecko wie lepiej.... takich eksperymentow nie robi sie u dzieci karmionych piersia, pokarm trawi sie w niecala godzine, wiec wymuszanie przedluzanie przerw jest po prostu dla dziecka czyms trudnym do wytrzymania.. i po co? Pokarm jest tak stworzony aby dziecko moglo czesto ssac. Zasada przerw dotyczy mm ktore trawi sie dlugo.
          Na dodatek wymuszanie przerw oznacza ze dziecko nie ma mozliwosci stymulowac piersi do ssania tak czesto jak potrzebuje, i niestety moze to prowadzic do problemow z przyrostami wagowymi i karmieniem.
          • agusia.24 Re: co robić? 13.09.10, 08:20
            właśnie takie metody stosuje się u dzieci mocno kolkowych i przy nietolerancji/nadmiarze laktozy,w wielu medycznych artykułach o tym czytałam,zanim powiedziała o tym lekarka,po ustąpieniu objawów wraca się do karmienia na żądanie,jak z dzieckiem jest wszystko ok to wiadomo że się takich rzeczy nie robi
            • vangie Re: co robić? 13.09.10, 09:01
              jesli meczy go brzuszek, sprobuj masazu- regularnego, najlepiej przy kazdej zmianie pieluchy, na zbyt szybki wyplyw kiedys p. Monika radzila przed karmieniem wciskac piers do srodka cala piescia
              moj tez byl zalewany pokarmem, ale on sie z usmiechem odsysal i kaszlal od krztuszenia sie jakby mu to przyjemnosc wrecz sprawialo ;)

              wiesz, wydaje mi sie, ze abstrahujac od problemow malego czlowieka, Ty sie ta cala sytuacja przejmujesz dosc mocno, a to dodatkowo wplywa na malucha
              moze melisy troszke na uspokojenie?
              no i noszenie w chuscie- bliskosc rodzica, czucie jego zapachu, bicia serca, a przy okazji delikatny masaz brzuszka w rytm krokow tez pomagaja
            • luliluli Re: co robić? 13.09.10, 10:16
              u nas właśnie tak było, że przez jakiś czas przystawiałam małego w taki sposób, żeby przerwy wynosiły 1,5h - z zegarkiem w ręku. A po jakichś 2 tygodniach przestałam zwracać na to uwagę i teraz dziecko samo domaga się piersi co 2,5 godziny:) częściej nie chce

              Nie wszystkie metody są dobre dla wszystkich dzieci, jak ktoś miał do czynienia z aż tak ogromnymi kłopotami z brzuszkiem dziecka, złapie się różnych sposobów i pewnie któryś zadziała. Tego życzę:)
            • basiak36 Re: co robić? 13.09.10, 12:15
              agusia.24 napisała:

              > właśnie takie metody stosuje się u dzieci mocno kolkowych i przy nietolerancji/
              > nadmiarze laktozy,w wielu medycznych artykułach o tym czytałam,zanim powiedział
              > a o tym lekarka,

              A gdzie konkretnie? Bo nie ma czegos takiego jak metoda ograniczania karmien dziecku.
              W sytuacji gdzie jest obawa ze dziecko spozywa za duzo mleka pierwszej fazy, koryguje sie technike ssania (na pewno nie przez podawanie butelki bo to moze zaszkodzic), mozna odciagac troche mleka pierwszej fazy, mozna trzymac jak najdluzej przy jednej piersi, zanim da sie druga. Jesli w gre wchodzi zbyt szybki splyw pokarmu, przede wszystkim dziala sie w kierunku 1)nauczenia dziecka jak sobie z tym radzic oraz 2) dostosowania produkcji pokarmu do potrzeb dziecka, bo zbyt szybki splyw czesto laczy sie z nadprodukcja.
              I podstawa: karmimy jak najczesciej! To pomaga dziecku aby radzilo sobie z tym ile pokarmu ma dostepne na raz podczas karmienia, i ulatwia radzenie sobie ze ssaniem... Sztuczne wydluzanie przerw tylko sytuacje pogarsza.

              Jesli nadprodukcja dalej jest, mozna rozwazyc tzn 'blokowanie' czyli dajemy dziecku jedna i ta sama piers np przez pierwsze i drugie karmienie, a z drugiej jesli sie przepelnia, odciagamy do uczucia ulgi. Dopiero po 2 czy nawet 3 karmieniach podajemu druga. Podstawowa zasada: Nie ograniczamy dziecku piersi ani karmien, po prostu dajemy te sama piers.

              Jesli dziecko ma kolki, zwykle tez objawia sie tak nadmiar gazow, moze to miec zwiazek z powyzszym. I tez nie ogranicza sie karmien.. Szuka sie przyczyn ktore moga powodowac to ze dziecko polyka za duzo powietrza czyli: 1) placz, np dziecko juz jest tak glodne ze zaczyna plakac i sie denerwowac, pomaga przystawianie do piersi zanim zacznie sie denerwowac, 2) podawanie butelek i smoczkow: dzieci wtedy moga polykac wiecej powietrza.
              Moze tez byc to jakas wrazliwosc na cos co je mama, ale rzadziej.

              O wiele lepiej byloby gdybys pomocy szukala u kogos kto jest specjalista od laktacji, czyli konsultantki laktacyjnej IBCLC, wielu lekarzy niestety zna sie glownie na karmieniu mieszanka..
          • luliluli Re: co robić? 13.09.10, 10:21
            basiak36 napisała:
            > Dziecko wie lepiej.... takich eksperymentow nie robi sie u dzieci karmionych pi
            > ersia, pokarm trawi sie w niecala godzine, wiec wymuszanie przedluzanie przerw
            > jest po prostu dla dziecka czyms trudnym do wytrzymania..

            Gdy dziecko płacze zarówno przy piersi jak i bez piersi, to obie sytuacje są dla niego nie do wytrzymania, uwierz mi, aż trudno na to patrzeć.

            > Na dodatek wymuszanie przerw oznacza ze dziecko nie ma mozliwosci stymulowac pi
            > ersi do ssania tak czesto jak potrzebuje, i niestety moze to prowadzic do probl
            > emow z przyrostami wagowymi i karmieniem.

            A stymulowanie piersi polegające na ssaniu przez kilkadziesiąt sekund nie szkodzi laktacji? takie dziecko NIGDY nie jest w stanie choć odrobinę opróżnić piersi, na dodatek wiecznie zajada się najgorszym dla swojego brzuszka mlekiem początkowym, co dodatkowo pogarsza i tak tragiczną sytuację:( no i na tym mleku raczej nie przybierze na wadze tak, jak mogłoby, gdyby miało szanse zjeść "cały posiłek".

            No i skoro pokarm trawi się w niecałą godzinę, to trzeba brzuszkowi tę godzinę dać - jedzenie co chwilę na to nie pozwala...
            • basiak36 Re: co robić? 13.09.10, 12:19

              > Gdy dziecko płacze zarówno przy piersi jak i bez piersi, to obie sytuacje są dl
              > a niego nie do wytrzymania, uwierz mi, aż trudno na to patrzeć.

              Wiem, mam 2 dzieci i rozne rzeczy z nimi przeszlam. I przede wszystkim trzeba szukac przyczyn takiego stanu rzeczy.,..

              > A stymulowanie piersi polegające na ssaniu przez kilkadziesiąt sekund nie szkod
              > zi laktacji? takie dziecko NIGDY nie jest w stanie choć odrobinę opróżnić piers
              > i, na dodatek wiecznie zajada się najgorszym dla swojego brzuszka mlekiem począ
              > tkowym, co dodatkowo pogarsza i tak tragiczną sytuację:( no i na tym mleku racz
              > ej nie przybierze na wadze tak, jak mogłoby, gdyby miało szanse zjeść "cały pos
              > iłek".

              To nie dziala w ten sposob:))) Karmienie czestsze oznacza ze dziecko dostaje wrecz wiecej tlustego pokarmu, im dluzsze przerwy miedzy karmieniami, tym bardziej zwalnia produkcja mleka, tym wiecej dziecko ma dostepnego mleka pierwszej fazy. Stad jesli sa obawy ze zjada za duzo mleka poczatkowego, najlepiej jest karmic dziecko jak najczesciej.. to jeden z prostszych mechanizmow laktacji, im bardziej pusta piers tym szybsza produkcja mleka tym tlustszy pokarm:))
              Mleko pierwszej fazy nie jest najgorsze, jest dziecku potrzebne. problem jest tylko wtedy jesli mamy dwie rzeczy na raz czyli dziecko ktore ma problem ze ssaniem (a piszac o dziecku ktore placze przy piersi takowy pproblem pewnie jest), oraz matka ma nadprodukcje i szybki splyw pokarmu. I te problemy sie rozwiazuje pracujac nad nimi tak jak opisalam w poscie powyzej. W zadnej stytuacji nie wydluza sie przerw miedzy karmieniami. Przystawia sie dziecko do tej samej piers, etc, ale nie ogranicza sie piersi.
              • agusia.24 Re: co robić? 13.09.10, 14:01
                tyle że synek dalej nie chce jeść:(, dziś rano jadł 5 min,potem płacz, po 2,5 godz. widać było że jest głodny,dostawiłam do piersi a tu ryk jeszcze większy,nie chciał nawet wziąć do buzi,jak by się zraził
                robiłam tak jak napisała basia,że dostawiałam małego do jednej piersi jeśli przerwa nie była dłuższa niż 2 godziny(tak doradziła położna) potem 2 karmienia z jednej piersi nie zależnie ile minęło czasu,bo po prostu pierś nie opróżniona zaraz robiła się twarda,ale jak widać to nic nie dało,bo brzuszek jak bolał tak boli,przyrosty marne,a u mnie ta nadprodukcja się nie wyregulowała,nadal mam piersi twarde w dzień, nie wiem czemu,przecież jak mały mniej je to powinno być trochę mniej mleka,a tu cały czas tak samo,odciągam ręcznie trochę tego początkowego mleka,przy jednym karmieniu podaje tylko jedną pierś, ale to wszystko nic nie daje
                bronię się jak mogę przed podaniem butli,ale przecież nie zagłodzę dziecka :( jak go przekonać to częstszego i dłuższego jedzenia?
                • basiak36 Re: co robić? 13.09.10, 14:15
                  Ja bym na Twoim miejscu przede wszystkim poszukala profesjonalnej pomocy laktacyjnej, moze trzeba skorygowac to jak trzymasz dziecko, etc,
                  I telefon do Pani Moniki, lada dzien wraca!
    • lacrima82 Re: co robić? 13.09.10, 14:08
      ja też miałam (mam) bardzo szybki wypływ pokarmu+mega wzdęcia u dziecka(tym się różni sytuacja od kolek że dziecko darło mi się cały dzień a jak spało to stękało przez sen z bólu....). Próbowałam wszystkiego. Karmienie pod górkę nie pomagało, bo mleko, gdy leżałam wtryskiwało mi tak na ok pól metra do góry i Młody też się dławił. Z resztą było mu niewygodnie, miał trudności z trzymaniem głowy. Potem ściągałam pierwszy pokarm (mniej laktozy i nie powinno tak tryskać), tylko że póki opanowałam ten szybki wypływ to w butelce miałam już 120ml...Rzeczywiście trzeba być pewnym że więcej szybko nie poleci. Poza tym karmiłam go na śpiocha (wiem że to żadna metoda, ale u mnie jedyna działająca w pewnym okresie)-gdy widziałam że zaczyna się denerwować lub głośniej przełykać włączałam suszarkę-to uspokajało go na tyle (lub usypiało) że mimo bycia zalewanym mlekiem jakoś sobie radził. To działało w większości wypadków (nie płakał tak przy jedzeniu). Wzdęcia za to skończyły się nam po zastosowaniu Debridatu (lek na receptę usprawniający pracę przewodu pokarmowego), ale u nas nie pomagało nic innego(doszło do tego że pół dnia go masowałam, gimnastykowałam, układałam na brzuchu, ogrzewałam brzuszek, nosiłam w chuście, sprowadzałam Sab simplex z Niemiec i tym podobne cudowne leki...) NIC nie pomagało na dłużej niż chwila. Po tym leku nowa jakość życia. Nie to,że przekonuje do faszerowania lekami,a le ja miałam taki trudny przypadek. Może u Ciebie pomoże co innego, życzę tego.
      • agusia.24 Re: co robić? 13.09.10, 14:44
        Debridat próbowaliśmy nie pomógł,bardziej pomaga nam Sab,na śpiocha też próbuje karmić jak tylko się da,ale ostatnio się nie da,bo mały mało śpi w dzień,suszarkę też stosuję,ale już powoli przestaje działać:(
        • luliluli Re: co robić? 13.09.10, 16:20
          No to przychodzi mi do głowy jedynie badanie moczu - nam to w swoim czasie polecano, żeby sprawdzić, czy kłopotów nie wywołuje jakaś infekcja. Okazało się, że nie, ale może u Was to co innego.

          Piszesz, że byłaś na diecie beznabiałowej - a czy mały ma jakieś inne niepokojące objawy? Wysypka, szorstka skóra, odparzona pupa, zielone kupy?
          Bo może jednak rzeczywiście alergia pokarmowa, ale akurat nie na nabiał? czy diety beznabiałowej przestrzegałaś ostro - tzn. nie jadłaś niczego, co może zawierać mleko włącznie z wędlinami, ciastkami itd.?

          Skoro dziecko jest aż tak pobudzone, to chyba rzeczywiście coś mu dolega
          • agusia.24 Re: co robić? 13.09.10, 18:58
            robiliśmy badanie mocz ok, mały miał wysypkę i problemy z kupką jak miał miesiąc, więc lekarka zaleciła dietę,bardzo uważałam,sprawdzałam dokładnie etykiety,jak się zaczęły te problemy teraz, to zaczęłam jeść odrobinę nabiału(trochę śmietanki do kawy) i nie jest wcale lepiej ani gorzej,wysypki nie ma,kupy żółte,więc to nie nabiał
            • lacrima82 Re: co robić? 13.09.10, 21:49
              a może SNS Medeli pomoże , jeśli dziecko butelki nie chce-przetrwalibyście tak czas tryskania mleka (bo za jakieś 2 miesiące dziecko będzie sobie z tym super radzić). To akurat bólu brzucha nie załatwi, ale może podpasuje mu taki sposób jedzenia. A brzuch, to albo dobry pediatra, albo po prostu pozostaje przeczekać i masować, gimnastykować, nosić...
    • lula_w Re: co robić? 13.09.10, 22:05
      Agusia, po pierwsze: wierzymy w Ciebie, dasz radę! Wypada Ci pogratulować, że tyle osiągnęłaś mimo wszystkich przeciwności! Dziewczyny pisały już o tym, jak sobie radziły i że trzeba próbować, nawet najdziwniejszych pozycji i sposobów, więc ja już sobie dam spokój. Po drugie, co mi przyszło do głowy, tak z innej beczki: piszesz, że butla jest be, strzykawka jest be, łyżeczka też. A kieliszka próbowałaś? Brzmi dziwnie, ale może 'zaskoczy'? Przy kielichu dziecko samo języczkiem decyduje ile mu do dzioba wleci. Wygląda to tak, że można "zdziczeć", ale nie jest straszne (co wieczór w ten sposób podaję Dicoflor). Gdzieś tu powinno być: www.drjacknewman.com/video-clips.asp
      Uszy do góry! I pogliglaj od nas małego w piętkę ;-)
      • agusia.24 Re: co robić? 11.10.10, 12:35
        no i mija prawie miesiąc odkąd napisałam tego posta,niestety nic się nie zmieniło:(
        już myślałam że wyszliśmy z kolek i problemów z jedzeniem,ale ostatnie dwa tygodnie znowu są masakryczne,tzn.poprzedni tydzień był w miarę jeśli chodzi o jedzenie,nie było prężenia płaczu,wydawało się że już jest ok,ale jak zważyłam synka po tym tygodniu,okazało się że przybrał 30gram!!natomiast ten ostatni tydzień to masakra,w ogóle nie chce jeść,ba nawet nie odczuwa takiej potrzeby,potrafi nie jeść 4-5 godz. i nie domagać się piersi,a jak próbuje nakarmić to jest płacz,już nawet metoda na śpiocha nie działa,bo o ile przedtem tak ładnie jadł to teraz przysypia,źle ciągnie(bolą mnie brodawki) i tak cały tydzień,byliśmy w piątek u pediatry,przybrał przez tydzień 40 gram!! lekarka kazała dokarmiać mm,no ale jak dokarmiać jak on w ogóle nie chce jeść,poza tym po co skoro mam pełno mleka,więc od piątku robię tak że najpierw daje pierś,kończy się najczęściej kilkoma łykami i dalej już nie chce ssać,a potem łyżeczką podaje ściągnięte wcześniej mleko,ale zjada tylko 40ml,potem pluje,synek ma 3msc11dni,robiliśmy badania wszystko ok,nawet z brzuszkiem niby lepiej, nie podajemy żadnych smoczków, ani butelek,poradźcie mi co robić? tak jak teraz podawać łyżeczką? a może ja przesadzam, ile powinno przybierać dziecko w tym wieku,wiem że przyrosty już są wolniejsze,ale czy aż tak? i drugie pytanie co ile go karmić?do tej pory jedliśmy co 2 godz,ale też gdzieś czytałam,że już w tym wieku powinna być przerwa 3-4 godz. wiem że powinno się karmić na żądanie,ale mój mały w ogóle nie żąda piersi,więc muszę mu wciskać żeby cokolwiek zjadł,może robić dłuższe przerwy, żeby więcej zjadł?
        • monika_staszewska Re: co robić? 11.10.10, 13:47
          Mam prośbę - czy może Pani zadzwonić do mnie jutro do redakcji (wyjątkowo powinnam być od 9.30 do 12.30), bo mam kilka podejrzeń, ale najpierw wolałabym dopytać Panią o szczegóły, a jak zaczniemy o nich pisać na forum będzie to strasznie długo trwało. Mam nadzieję, że uda mi się choć trochę pomóc.
          Teraz mogę napisać, że niewątpliwie zmiana rytmu karmień przy karmieniu piersią nie polega na tym, że Młodszy Człowiek je częściej, a Starszy rzadziej. Raczej jest tak, że przez cały okres karmienia widzimy, że Dziecko co jakiś czas zmienia rytm. NA przykład mamy czas kiedy karmienia dzienne są znacznie częstsze od tych w nocy, albo odwrotnie i potem jest zmiana, albo mamy bardzo częste karmienia wieczorne i rzadkie poranne i potem zmiana, albo jeszcze inaczej. Niewątpliwie nie chodzi o to, że przerwy miedzy karmieniami mają być jakieś tam, a właśnie o to, że widać jak obowiązujący przez czas jakiś rytm nagle czy mniej nagle zmienia się na inny, potem znowu i znowu.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka