Dodaj do ulubionych

Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów

24.01.11, 22:21
Witam.
Moja smutna historia opisana jest w wątku forum.gazeta.pl/forum/w,570,120042514,121237678,Re_Karmienie_pirsia_niemowlaka_z_alergia_pokarmo.html, ale dla tych co nie mają czasu, ani ochoty zagłębiać się w szczegóły streszczę co najważniejsze.
Otóż moja obecnie 5 miesięczna córeczka od 2 miesięcy robi wodniste śluzowate kupy, w których czasem pojawiają się niteczki lub drobinki krwi. Karmię wyłącznie piersią. Stan ogólny dziecka jest dobry, jest zdrowa, radosna, dobrze śpi, dużo je, prawidłowo się rozwija, jest bardzo ruchliwa. Gastroenterolog zdiagnozował alergię pokarmową. Ja przeszłam na dietę - nie jem mleka, nabiału, jaj, ryb, soi, cytrusów i czekolady. Dieta trwa już 6 tygodni, a efektów brak. Kupka dziecka wygląda tak jak na początku - czyli sam śluz. Lekarz kazał stopniowo rozszerzać dziecku dietę jak skończy 5 miesięcy. Ale ja mam pewne obawy. Bo podałam jej marchewkę, fakt faktem kupy się zagęściły, ale oczywiście śluz nie zniknął. I teraz nie wiem, czy ona marchewkę akceptuje czy nie. Bo jedynym objawem alergii są właśnie te śluzowate kupy. Nie chcę jej podawać produktów które ją uczulają. Bo teraz eliminuję ze swojej diety, a za chwilę będę musiała redukować jej dietę. Dziecko ma coraz większy apetyt, karmię ją już co 1,5-2 godziny i już czas najwyższy by jadła słoiczki, ale nie mogę nic jej wprowadzić, bo przez te śluzowate kupy nie mogę stwierdzić, czy dany produkt jej nie uczula.
Jestem załamana, nie wiem co mam robić, bo zaraz wracam do pracy, a przecież nie zostawię dziecku 3 butelek odciągniętego pokarmu, bo to niemożliwe.
Czeka mnie podjęcie decyzji, czy jest sens, by dalej walczyć. Płakać mi się chce, jak pomyślę, że będę musiała zrezygnować z piersi, bo wtedy oznacza to, że poniosłam klęskę, że przegrałam... Ale z drugiej strony rodzą się też we mnie wątpliwości - czy takie kupy robione przez dziecko od 2 miesięcy nie zagrażają jego zdrowiu? Czy ciągłe podrażniane jelit nie doprowadzi do jakiejś choroby? Czy mogę sobie pozwolić na dalsze kombinowanie z dietą, czy powinnam już definitywnie zakończyć karmienie piersią?
Czy któraś z Was miała taką sytuację, że pomimo stosowania diety eliminacyjnej nie było żadnych efektów? Co robiłyście dalej? Nutramigen, czy kontynuacja karmienia i rozszerzanie diety?
Ja już jestem u kresu sił. Goni mnie czas. Problemy się piętrzą. A ja mam wrażenie, że obojętnie jakiego dokonam wyboru, to nie będzie on dobry... :-(((
Obserwuj wątek
    • natalinek.j Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 24.01.11, 22:31
      Napisz co dokładnie jesz, może jednak gdzieś w pożywieniu "przemycasz" jakiś uczulający składnik.
      Skoro są w kupkach nitki krwi, to wygląda to na uczulenie (wg mojej pediatry w większości przypadków na nabiał). Ja odstawiłam nabiał i wystarczyło.... tyle, że czytam każdą etykietę, nawet na wędlinach, pieczywie..... Okazuje się, że np duża ilość wędlin zawiera laktozę, albo serwatkę. Jak na taka trafię to na drugi dzień małemu się pogarszają kupy i ma kolki, po 3 dniach są krostki na buźce, po czym wraca do normy. Efekty diety były widoczne po 3 tyg (krew zniknęła już wcześniej).
      • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 24.01.11, 22:53
        Raczej niczego nie przemycam. Chleb piekę sama (na początku kupowałam z niby dobrej piekarni, ale jak powiedziałam właścicielowi, żeby mi podał skład, bo karmię alergiczne dziecko, to mi się przyznał, że oficjalnie to nie ma mleka ani jaj, ale dodają pewne ulepszacze które je zawierają...), wędlin nie jem (na śniadanie i kolacje pieczone mięso jako obkład).
        A jak było dokładnie u Ciebie? Śluz w kupie, czy sam śluz? Bo u nas kupki to tylko i wyłącznie śluz. I myślę, że całą sytuację pogarsza fakt, że zanim trafiłam do gastroenterologa, to pediatra rodzinny wmawiał nam, że to biegunka i że mamy czekać 3 tygodnie zanim przejdzie, bo ponoć tyle trwa wirusówka u niemowląt. A to był zmarnowany czas :-( I pewnie dlatego nie możemy z tego teraz wyjść. Może śluz w pojedynczych włóknach w kupie był wcześniej, jak jeszcze była książkową jajeczniczką. Ale ja nic nie zauważyłam. I nikt mnie na to nie uczulił, by zwracać uwagę. Także dla mnie zaczęło się to nagle. Całe czas były wzorcowe kupki i nagle sama woda.
        • natalinek.j Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 11:11
          No to faktycznie nieciekawie.....
          U nas kupki praktycznie od początku były śluzowate, ale nie jakoś mocno więc nikt nam nic nie mówił. A ja cały czas mówiłam, że jakieś one są inne niż były kiedyś u córki.....
          Około 6tyg zaczęły sie jazdy z odmawianiem jedzenia, straszne kolki i właśnie więcej śluzu w kupach, nawet zaczęły się robić zielone. Kilka tyg tak było, ze nic nie robiliśmy bo pediatra mówiła, ze nie ma tragedii, a kolki same przejdą. Później doszły pasma krwi i wtedy się wystraszyłam na dobre. Wcześniej pisałam tu na forum o problemach z karmieniem i dziewczyny podpowiedziały mi alergię..... pediatra właśnie potwierdziła i powiedziała, że przeważnie jest to nabiał. Na szczęście znaleźliśmy winowajcę. Kupy teraz są żółte, bez śluzu, chociaż rzadkie - ale podobno to norma przy kp. Także u nas jak widzisz poszło łatwo....
          U Was jest poważniejszy problem, bo nie wiadomo co uczula.... :(
          Mogę Ci jedynie polecić wspaniałą panią dr gastrolog z IMiD w Warszawie, dr Dyląg (mam nadzieję, że nie pomyliłam nazwiska) jest rewelacyjna i bada dzieciaczki dokładnie pod każdym kontem. Kiedyś z córką byliśmy pod jej opieką - pamiętam, że nie chciałam rezygnować z wizyt nawet kiedy mówiła, ze już nie musimy przychodzić ;) tak mi sie spodobały te wizyty. No i to ona jako jedyna zauważyła u córki powiększone gruczoły piersiowe, mimo iż nasza pediatra ją widziała częściej. Na prawdę lekarz z powołania :)
          Nie wiem czy to dobry pomysł z tym rozszerzaniem diety w takim momencie..... no ale nie bardzo się na tym znam.
        • natalinek.j jeszcze coś dodam 25.01.11, 14:38
          wiesz, tak poczytałam już wszystkie odpowiedzi i Twoje kolejne i nasuwa mi się taka myśl:
          Jeżeli Ci na prawdę zależy to może spróbuj od początku, od zera....., bo sporo rzeczy juz w Twojej diecie jest biorąc pod uwagę alergika. Jak się kupy zmienią to wtedy będziesz stopniowo wprowadzać nowe rzeczy.
          Ja np wiem, że u nas cebula odpada, nawet z rosołu ją musiałam wyrzucić..... po cebuli i porach kupy są tragiczne i pupa odparzona.

          Druga koncepcja: skoro piszesz że od kilku dni jest jakby trochę lepiej, to może stopniowo będzie się poprawiać. Jelita mogły być mocno podrażnione i być może potrzebują aż tyle czasu na regenerację śluzówki. Kto wie.... może za następne kilka dni już się całkiem poprawi.

          Chciałabym nawiązać jeszcze do wypowiedzi jednej z dziewczyn, której alergolog kazała się nie przejmować aż tak bardzo tymi kupkami. POPIERAM, dokładnie to samo gastrolog powiedziała mi przy córce (to było 5 lat temu), kiedy nagle w 5 chyba miesiącu zaczęła robić zielone kupy. Najważniejsze, żeby nie było krwi. Jak dziecko jest zdrowe, wesołe i rozwija się prawidłowo, to nie ma sensu przejmować się kolorem kupy, cz jego konsystencją. Zaleciła nam oczywiście badania i branie probiotyku i tyle.
          • domisar Re: jeszcze coś dodam 25.01.11, 15:02
            A jakie badania robiłaś wtedy Twojej córce?
            • natalinek.j Re: jeszcze coś dodam 25.01.11, 15:31
              morfologię, mocz - ogólne i posiew, kał - posiew oraz usg jamy brzusznej (to tak bardziej profilaktycznie) to tyle, wszystko wyszło nam w normie.
              pani dr "towarzyszyła" nam podczas rozszerzania diety, mówiła co kiedy wstawić i w jakich proporcjach i obserwowała czy coś się dzieje, badając dokładnie przyrosty wagi (było z nimi krucho u nas). Kupy zmieniły się jak córka już jadła na prawdę wszystko, a ja ją karmiłam juz tylko 3 razy/dobę. Także u mojej córki tak po prostu było...... nic nie musieliśmy robić. Ale każdy przypadek jest inny.
              Zreszta sama się przekonałam na synku, tu ewidentnie zawinił nabiał.
          • domisar Re: jeszcze coś dodam 25.01.11, 16:45
            natalinek.j napisała:

            > Druga koncepcja: skoro piszesz że od kilku dni jest jakby trochę lepiej, to moż
            > e stopniowo będzie się poprawiać. Jelita mogły być mocno podrażnione i być może
            > potrzebują aż tyle czasu na regenerację śluzówki. Kto wie.... może za następne
            > kilka dni już się całkiem poprawi.

            Te kilka kup pod rząd bez jakichkolwiek śladów krwi to dla mnie światełko w tunelu. Trzymam się tego mocno, ale obawiam się kolejnego rozczarowania ;-( A jak to dokładnie wygląda z tą poprawą. Bo wcześniej pisałaś, że po 3 tygodniach diety była poprawa, a krew zniknęła wcześniej. Jak to przebiega? Znika krew, potem stopniowo śluz? Bo jak u nas zniknie śluz, to nie zostanie nic ;-) Czy powinny zacząć się pojawiać te charakterystyczne grudki, albo zagęszczać konsystencja?

            > Chciałabym nawiązać jeszcze do wypowiedzi jednej z dziewczyn, której alergolog
            > kazała się nie przejmować aż tak bardzo tymi kupkami. POPIERAM, dokładnie to sa
            > mo gastrolog powiedziała mi przy córce (to było 5 lat temu), kiedy nagle w 5 ch
            > yba miesiącu zaczęła robić zielone kupy. Najważniejsze, żeby nie było krwi. Jak
            > dziecko jest zdrowe, wesołe i rozwija się prawidłowo, to nie ma sensu przejmow
            > ać się kolorem kupy, cz jego konsystencją. Zaleciła nam oczywiście badania i br
            > anie probiotyku i tyle.

            Czyli rozumiem, że jeśli (oby tak było) krew już by się nie pojawiła, to taka żółciutka śluzowata kupka mieści się w granicach normy? Coś jeszcze zaobserwowałam (jejku zrobię doktorat z kup) te obecne są praktycznie bezwonne, muszę niemalże przytknąć nos do pieluchy, by poczuć cokolwiek, a wcześniej zaraz po otwarciu pieluchy unosiła się taka dość silna charakterystyczna kwaśna woń.
            • aajjaa Re: jeszcze coś dodam 25.01.11, 19:06
              > am (jejku zrobię doktorat z kup) te obecne są praktycznie bezwonne, muszę niema
              > lże przytknąć nos do pieluchy, by poczuć cokolwiek, a wcześniej zaraz po otwarc
              > iu pieluchy unosiła się taka dość silna charakterystyczna kwaśna woń.

              A tak, zapomnialam juz o tym. Tez tak bylo, Te gorsze na poczatku zawsze bardzo smierdzace byly. A te lepsze teraz to juz prawie wcale. Znaczy czasem nie (no troszke oczywiscie tak ;)), a te troche gorsze troche bardziej smierdza. Ale to wszystko tylko leciutko w porownaniu do tych poczatkowych paskudnych i bardzo smierdzacych kup.
              Znaczy sie ewidentnie macie poprawe, byle krew sie juz nie pojawiala :)
      • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 27.01.11, 11:18
        natalinek.j napisała:
        Efekty diety były widoczne po 3 tyg (krew zniknęła już wcześniej).

        Mogę prosić Cię o ciut więcej szczegółów. Jak stopniowo zmieniały się kupki? Bo u nas jakby troszkę lepiej, to znaczy kupy to nadal sam żółty śluz, ale od 3 dni w żadnej (a dziennie jest ich 5-6) nie pojawiła się krew. Zniknęła też ta intensywnie kwaśna woń. Teraz też zapach jest lekko kwaśny, ale bardzo delikatnie. Jak dziecko ma pieluchę zapiętą na pupie, to nie czuję czy coś zrobiła, muszę zajrzeć.
        Jeśli wreszcie jesteśmy na dobrej drodze, to co teraz powinno się dalej dziać z tą kupą? Zanikać śluz? Ile czasu to u was trwało.

    • matka_karmiaca Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 24.01.11, 22:59
      Moim zdaniem to już długo i z bólem serca dałabym jakieś pepti. I nie póbowałabym na takich podrażnionych jelitach rozszerzać diety! Bo teraz już jest pewnie tak nadwrażliwa w trzewiach, że wszystko podrażnia.
      • aajjaa Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 11:55
        Ja rowniez nie rozszerzalabym dziecku! - albo jesli musisz, to o ryz, kleik ryzowy, mleko ryzowe (gotowane wlasnorecznie), ew kleik kukurydziany, moze sinlac jako posilki mlekozastepcze, a jeszcze nie zupki i reszta. Na jarzyny i wieksze rozszerzanie przyjdzie czas, u alergikow warto nawet pozniej diete rozszerzac. Sama jestem przed tym - tez do pracy bede wracac i na razie tyle wymyslilam, ze nie bede szalec z warzywami/owocami, tylko zaczynam robic zapasy wlasnego mleka i nastawiam sie na ryz i sinlac w poczatkowym okresie. (3 posilki - 1 mleko, 2 ryz, 3 sinlac)
        6 tyg to dlugo, ale nie az tak ;). No ale ta krew. Wyglada jakbys wciaz jadla cos uczulajacego. U nas po poprawie diety krew zniknela, potem jak rozszerzylam o banana to znow, ale wycofalam banana i krwew znikla. Kupki nie sa idealne, raczej zielone i sluzowate, czasem lepiej czasem gorzej. Majac gtez dosc, bylam wczoraj u alergologa. Podsumowujac - polecala kupami za bardzo sie nie przejmowac, o ile nie ma w nich krwi i jesli dziecko dobrze rosnie!. Wiec niech sobie one beda nieidealne, no alekrew powinnyscie zlikwidowac.
        Ja bym nie dawala MM, tylko jednak swoja diete ograniczyla, zaczelabym jeszcze raz od poczatku. I jeszcze mniej skladnikow - w stylu ryz (pieczywo ryzowe), indyk? (a moze krolik?), marchew, burak, jablko? Zeby tez sprobowac wyeliminowac gluten. Czytalam ze niektore mamy pare tygodni na samej kaszy jaglanej czy ryzu byly i wodzie ;) - Ja jestem zdania ze dopiero jesli w takiej sytuacji nie ma poprawy, to juz faktycznie nie ma o co diete ograniczac i moze MM.
        Swoja droga, moze oprocz jedzenia pijesz cos uczulajacego, bierzesz witaminy, leki, suplementy diety itp? Albo dziecku dajesz witaminy itp?
        Ja na poczatku diety odstawilam WZYSTKO - lacznie ze swoimi i dziecka witaminami, wlaczanie ich z powrotem robilam na takich zasadach jak wlaczanie kolejnych skladnikow do diety.
        Probiotyki dawalam, na poczatku czesciej, teraz czasem - przy gorszych kupkach. Dawalam "bezmleczne"!! - Dicoflor i Linex - szczegolnie po tym kukpi zzolkly ;) Biogaja - z tego co czytalam, to ma bakterie jak w mleku kobiecym, wiec przy KP to niekoniecznie sensowne mi sie wydalo.
        • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 12:39
          aajjaa napisała:
          > U nas po poprawie diety krew zniknela, potem jak rozszerzylam
          > o banana to znow, ale wycofalam banana i krwew znikla. Kupki nie sa idealne, r
          > aczej zielone i sluzowate, czasem lepiej czasem gorzej.

          To znaczy sam śluz, czy włókna śluzu w kupie? Bo u nas to tylko i wyłącznie śluz, kupy brak.
          A los bywa naprawdę złośliwy. Bo gdy byłam coraz bliższa podjęcia decyzji o zaprzestaniu karmienia piersią, a tu o dziwo od 3 dni nie znalazłam żadnego śladu krwi w kupkach. Tylko i wyłącznie żółciutki śluz. I co mam teraz o tym myśleć. Znowu obudziły się we mnie nadzieje ... i pewnie zaraz doznam kolejnego rozczarowania. Ale gdyby ta krew nadal się nie pojawiała - to co? Czemu twoja pani alergolog mówi, żeby tym się nie przejmować? To znaczy traktować taką kupę jak normalną?
          • aajjaa Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 13:27
            domisar napisała:


            > To znaczy sam śluz, czy włókna śluzu w kupie? Bo u nas to tylko i wyłącznie ślu
            > z, kupy brak.
            A co to wlasciwie jest ta kupa ;) Bo do zoltej jajecznicy tak jak w pierwszych 5 tygodniach to mi juz nigdy nie wrocila. Najlepsze jakie byly, to koloru zoltego (prawie;)) i wreszcie sie w niej pojawily te grudki "biale" jak w serku. Ale calosc i tak sluzowata lub galaretowata. To te najlepsze do ktorych doszlysmy;). A te gorsze to juz wiecej lub mniej sluzu, bardziej lub mniej zielone, czasem znow bez tych grudek, tylko wlasnie sam sluz. I tym wslasnie alergolog, przy zalozeniu ze dziecko dobrze sie miewa i dobrze rosnie! kazala sie nie przejmowac az tak - bo po prostu niedojrzalosc jelit i mowila ze te kupki beda rozne w zaleznosci od diety. Dopiero ta krew ewidentnie wskazuje na mocniejsze podraznienie ktore trzeba eliminowac.
            • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 13:51
              No to u mnie teraz podobnie (wiedziałam, że się nakręcę i rozochocę). Od 3 dni bez śladów krwi, tylko żółciutki śluz i nawet kilka mini grudek (których nie było od 2 miesięcy).
              Czy jeżeli wasze kupki się bardziej nie polepszą (oczywiście z całego serca wam życzę, by były jak najbliższe jajecznicy), to co zrobisz? Posłuchasz alergologa i nie będziesz się przejmowała i zaczniesz rozszerzać dietę, czy...?
              • aajjaa Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 19:19
                > Czy jeżeli wasze kupki się bardziej nie polepszą (oczywiście z całego serca wam
                > życzę, by były jak najbliższe jajecznicy), to co zrobisz? Posłuchasz alergolog
                > a i nie będziesz się przejmowała i zaczniesz rozszerzać dietę, czy...?
                Oczywiscie ze poslucham, poszlam do niej sie tylko upewnic czy jesli jest w miare dobrze i skora prawie gladziutka, to czy na pewno mozna sie nie przejmowac ;) Caly czas myslalam, ze przeciez nie moze byc tak calkiem zle, skoro nie jest cala w wysypce, nie trzeba brac lekow antyalergicznychlub smarowac skory jakimis lekami. Przeciez sa dzieci majace straszne wysypki, niegojace sie rany itp i do tego zle przzybierajace. A skoro moja ogolnie zdrowa, radosna, rosnaca i tylko te kupki troche nietakie czy czasem lekka wysypka po niektorych rzeczach - wiec upewnilam sie u alergolog ze to nic wielkiego, ze najprawdopodobniej to tylko niedojrzalosc i przejsciowe nietolerancje z ktorych na 90% powinna wyrosnac. 10 % ze jednak zostanie alergikiem ;) Alergolog jeszcze mowila, ze gorzej rokuje jak dziecko ma skore cala sucha, U nas tak nie jest. Tylko policzki troche brzydkie - sklonne do zaczerwienien, wysypek i wysychania.
                A zreszta nie widze alternatywy dla KP;) - w koncu to mleko matki jest dla dziecka najlepsze, a juz w szczegolnosci dla alergicznego dziecka. Poza tym mam starszego w przedszkolu - musze KP, zeby mi corka nie chorowala non stop jak on ;)
                Na poczatku diety bylo mi baaaardzo ciezko, zastanawialam sie czy nie rzucic tego wszystkiego i zrezygnowac z KP. Do tego to byl czas kryzysow laktacyjnych, co mnie jescze bardziej dolowalo (a moze wynikaly ona wlasnie z moich watpliwosci co do KP). Potem zrobilam rachunek zyskow i strat, wyszlo mi ze jednak musze KP i nie woyobrazam sobie inaczej, dogadalam sie ze soba i od wtedy przestalam miec kryzysy laktacyjne i latwiej mi utrzymac diete:)
                Bede rozszerzac diete i corce, ale wolno i ostroznie, tak jak pisalam, poczatkowo ryz i sinlac pewnie, aby miala co jesc jak mnie nie bedzie.
                • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 20:11
                  A Tobie ile czasu zostało zanim pójdziesz do pracy? Bo mi półtora tygodnia, także bardzo niewiele. Więc musiałabym już pomalutku z tym sinlackiem działać. A jak zamierzasz przyrządzać dziecku ten ryż? Bo może ja też bym tak zrobiła, jak ty planujesz - czyli 3 posiłki (bo tyle musi zjeść podczas mojej nieobecności, i mógłby to być właśnie sinlac, ryż i mleko). Bo mnie prześladuje myśl, że moje dziecko będzie głodne, jak ja pójdę do pracy i pewnie wciąż będę o tym myślała. Więc to byłoby dobre rozwiązanie. A są kaszki ryżowe np. Bobovity, w wersji bez mleka modyfikowanego, które można zmieszać ze swoim mlekiem. Czy można je podawać alergikom?
                  • aajjaa Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 21:16
                    Mi jeszcze 2 miesiace, wiec za miesiac mam zamiar zaczac rozszerzac. Tobie faktycznie niewiele.
                    Ryz - to taki kleik gotowany wychodzi - brazowy ryz gotowany prawie 2 godziny ;). Gotowalam pol szklanki ryzu w 6 szkl wody, ona w trakcie odparowywala, zostawalo ok 3 szklanek na koniec. W garnku z grubym dnem, zeby sie nie przypalilo. Mozna zostawic bez mieszania na malutenkim ogniu. POtem dla maluszka przetrzec przez sito jeszcze, zeby sie tych lusek pozbyc. Dla starszego (ok 10 mies) - to juz miksowanie starczy, moze luski jesc. I wychodzi taka papka ryzowa. Jakby wiecej wody dac i w doslodzic jakims slodem to juz by bylo mleko ryzowe:). Zostawialam sobie porcje na 2 dni, a reszte w porcjach mrozilam. Dzieki temu 1, max 2 razy w tyg bylo to 2 godzinne gotowanie. Moj syn to chetnie bardzo jadl, ba, nawet to bylo jedyne co zechcial jesc jak szlam do pracy. Do dzis uwielbia ryz we wszelkich postaciach;)
                    A te kaszki w torebkach...No sa, ale wszsytkie strasznie slodzone. Ja jakos nie korzystalam, nie mam przekonania. Wolalam jesli juz z torebki czasem, to sam kleik ryzowy i do niego jakies owoce. A w tych kupnych to jest ryz, cukier i <1% owocow. Bez sensu moim zdaniem. Moj samego kleiku ryzowego z torebki nie chcial jesc. Za to kleik kukurydziany na wodzie jadal.
                    • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 21:33
                      Bardzo Ci dziękuję za przepis. Na pewno przyrządzę ten specjał mojemu dziecku ;-) Dzięki temu jest szansa, że jakoś obie przetrwamy rozłąkę.
                      No nic, teraz z sercem w gardle będę obserwowała kolejne kupki...
    • analyss Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 08:22
      może spróbuj jeszcze podawać probiotyki,np. bio-gaia

      współczuję, ciężka sprawa
      u nas się chyba udało w końcu znaleźć winowajcę (soja obecna w wędlinach), więc rozumiem przez co przechodzisz
    • titerlitury Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 12:37
      jakie jesz mięso? bo moze to wieprzowina, albo kurczak
      • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 12:43
        Jem kurczaka, indyka i wieprzowinę. Do tego ryż, makaron, kasze różne, ziemniaki. A z warzyw marchewkę, kapustę, brokuł, cebulę, dynię. Na przemian, w różnych kombinacjach. Ale obojętnie co jem, to kupy są nie zmienne.
        • aajjaa Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 13:18
          > Jem kurczaka, indyka i wieprzowinę. Do tego ryż, makaron, kasze różne, ziemniak
          > i. A z warzyw marchewkę, kapustę, brokuł, cebulę, dynię.
          Nie powinnas kurczaka, na tej samej zasadzie co wolowiny. Jesli jajek nie, to i kurczaka nie, bo to to samo bialko, tak mi alergolog mowila. Makaron jajeczny czy nie...;)?
          • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 13:28
            Hmmm, widzę, że co lekarz to inna teoria. Mój gastroenterolog z kolei twierdzi, że wołowinę mogę jeść (ale ja nie jem), bo białko mleka i białko mięsa to zupełnie inne białka, a białko jajka, to inne białko niż kurczak... Ja się nie znam - słucham rad mądrzejszych od siebie :-) i weryfikuję je radami dobrych dusz z forum ;-))) Spróbuję wywalić tego kurczaka.
            Makaron oczywiście bezjajeczny. Tylko mąka i woda.
        • analyss Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 13:25
          cebula i kapusta sa ciezkostrawne
          • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 13:32
            analyss napisała:
            > cebula i kapusta sa ciezkostrawne

            Ja nie mam problemów trawiennych po wyżej wymienionych, ale co najważniejsze mała też nie ma żadnych dolegliwości w stylu ból brzucha, wzdęcia, kolki - wszystko w porządku.
            • aloen Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 20:45
              Z naszego doświadczenia powiem jedno: zrób KONIECZNIE posiew bakteriologiczny kału. Mieliśmy podobną sytuację, kupy ciągle śluzowate,wodniste, grudek to prawie nie było, co jakiś czas nitki krwi, raz mniej, raz więcej, czasem wcale, sporadycznie pojedyncze pasma śluzu. Kilku pediatrów twierdziło, że to skaza białkowa, mimo wyeliminowania białka mleka krowiego problem był nadal, po tygodniu bez nabiału itp., gdy dziecko zrobiło mi 3 kupy pod rząd z krwią powiedziałam sobie dość i trafiliśmy do szpitala, tam stwierdzono gronkowca, który spowodował uszkodzenie kosmków odpowiedzialnych za trawienie laktozy (stąd brak grudek, wodniste kupy, bo wystąpiła nietolerancja laktozy). Szkoda czasu na kolejne eliminacje, zacznij od tego badania, może wiele wyjaśnić.
              • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 21:14
                No właśnie jutro mam zamiar zawieść kupkę na badania. Od samego początku proszę się o skierowanie na posiew kału, ale wszyscy mnie wciąż zbywali, że nie ma takiej potrzeby, bo doskonale wiedzą co jest mojemu dziecku. Mam już wynik na Salmonellę i Shigelle - na szczęście ujemny. Teraz zobaczymy co wyjdzie z jutrzejszego. Myślę, że do końca tygodnia będę wiedziała. A powiedz mi proszę jak przebiegało leczenie na gronkowca? Czy kupy po terapii wróciły do normy? Po jakim czasie? Czy karmiłaś nadal piersią?
                • aloen Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 21:44
                  Jeśli chodzi o leczenie to dostał biseptol, najpierw w kroplówce, potem kontynuacja w domu w syropie. W 2 dobie, gdy nie było poprawy, musiałam odstawić dziecko od piersi i dostał nutramigen, w kolejnej dobie wróciliśmy do piersi (po 4-5 posiłkach na nutramigenie nastąpiła odbudowa kosmków i zaczął normalnie trawić laktozę). Kupy się unormowały, aczkolwiek powiedziano mi, żeby dietę bezmleczną nadal jeszcze trzymać, bo przy takich infekcjach może się pojawić nietolerancja, no więc trzymałam, rozszerzamy już dietę synka i póki co jest ok, Teraz sprawdzimy co z tą skazą, bo ostatnio zjadłam odrobinę nabiału i aż się boję jak otwieram pieluchę, mam nadzieję, że będzie dobrze.
                  • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 21:51
                    Wierzę, że będzie dobrze. Czyli rozumiem, że od razu kupy się poprawiły. Nie trwało to ileś tam dni lub tygodni?
                    • aloen Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 22:02
                      Generalnie po nutramigenie od razu była gęsta, bo wiadomo, że po takim mleku są inne kupy, ale po powrocie do piersi kupy były zdecydowanie lepsze, grudkowate, NIE wodniste, a przede wszystkim bez krwi.
                      Życzę szybkiego znalezienia przyczyny, daj znać co wyszło. Z perspektywy czasu żałuję, że od razu sama nie zrobiłam posiewu, teraz wiem, że jeśli coś mnie zaniepokoi w kupie to pierwsze co zrobię to posiew.
                      • domisar Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 31.01.11, 11:39
                        Mam wyniki posiewu: Salmonella, Shigella, Yersinia, Coli - patogenne, Klebsiella - wszystkie ujemne. Na gronkowca nie wykonują, bo jak mi to Pani powiedziała "każdy go ma w kale" (robiłam w Sanepidzie), gronkowca badają jedynie w posiewie z nosa i gardła. Pasożytów mam nie robić, bo ponoć gołym okiem widać, a już w takich wyłącznie śluzowatych kupach, to na pewno bym zaobserwowała. Pozostaje mi tylko do sprawdzenia Lamblia - bo już nic innego mi do głowy nie przychodzi... Chociaż teraz kiedy jest ciut lepiej - zniknęła krew i kwaśna woń z tych kupek, to może nie ma sensu drążyć dalej, tylko cierpliwie czekać...
          • titerlitury Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 25.01.11, 14:22
            owszem, dla matki, ale dla dziecka nie, bo ich nie trawi, ponadto nie spotyka sie wlasciwie uczulen na te warzywa
            • maff1 Re: Gdy dieta eliminacyjna nie daje efektów 27.01.11, 10:27
              tak sie zastanawiam - coście się uczepiły diety!
              Mamy takie czasy niestety że uczulać dziecko może wszystko!

              Sugeruje poszukać innego czynnika alergizujacego - np. znam przypadek gdy dopiero wywalenie pięknej wykładziny dywanowej z pokoju dziecinnego spowodowało ustąpienie alergii.
              Proszek lub żel do prania? zmieniałaś?
              poszukaj czegoś w otoczeniu dziecka.
              może winę ponosi Twoje mleczko nawilżające którym Ty sie smarujesz codziennie?
    • domisar Proszę Was o opinię 27.01.11, 19:23
      Nie wiem, czy słuszne są moje przypuszczenia, ale chyba wreszcie coś pozytywnego zaczyna się dziać. To znaczy kupy to nadal sam żółty śluz, ale od 3 dni w żadnej (a dziennie jest ich 5-6) nie pojawiła się krew. Zniknęła ta intensywnie kwaśna woń. Teraz zapach też jest lekko kwaśny, ale bardzo delikatnie, praktycznie niewyczuwalny. Jak dziecko ma pieluchę zapiętą na pupie, to nie czuję czy coś zrobiła, muszę zajrzeć.
      Jeśli wreszcie jesteśmy na dobrej drodze, to co teraz powinno się dalej dziać z tą kupą? Zanikać śluz? Powinna zgęstnieć? Ile czasu to u Was trwało? Czy taka już zostanie, czy będzie się jakoś przeobrażać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka