domisar
24.01.11, 22:21
Witam.
Moja smutna historia opisana jest w wątku forum.gazeta.pl/forum/w,570,120042514,121237678,Re_Karmienie_pirsia_niemowlaka_z_alergia_pokarmo.html, ale dla tych co nie mają czasu, ani ochoty zagłębiać się w szczegóły streszczę co najważniejsze.
Otóż moja obecnie 5 miesięczna córeczka od 2 miesięcy robi wodniste śluzowate kupy, w których czasem pojawiają się niteczki lub drobinki krwi. Karmię wyłącznie piersią. Stan ogólny dziecka jest dobry, jest zdrowa, radosna, dobrze śpi, dużo je, prawidłowo się rozwija, jest bardzo ruchliwa. Gastroenterolog zdiagnozował alergię pokarmową. Ja przeszłam na dietę - nie jem mleka, nabiału, jaj, ryb, soi, cytrusów i czekolady. Dieta trwa już 6 tygodni, a efektów brak. Kupka dziecka wygląda tak jak na początku - czyli sam śluz. Lekarz kazał stopniowo rozszerzać dziecku dietę jak skończy 5 miesięcy. Ale ja mam pewne obawy. Bo podałam jej marchewkę, fakt faktem kupy się zagęściły, ale oczywiście śluz nie zniknął. I teraz nie wiem, czy ona marchewkę akceptuje czy nie. Bo jedynym objawem alergii są właśnie te śluzowate kupy. Nie chcę jej podawać produktów które ją uczulają. Bo teraz eliminuję ze swojej diety, a za chwilę będę musiała redukować jej dietę. Dziecko ma coraz większy apetyt, karmię ją już co 1,5-2 godziny i już czas najwyższy by jadła słoiczki, ale nie mogę nic jej wprowadzić, bo przez te śluzowate kupy nie mogę stwierdzić, czy dany produkt jej nie uczula.
Jestem załamana, nie wiem co mam robić, bo zaraz wracam do pracy, a przecież nie zostawię dziecku 3 butelek odciągniętego pokarmu, bo to niemożliwe.
Czeka mnie podjęcie decyzji, czy jest sens, by dalej walczyć. Płakać mi się chce, jak pomyślę, że będę musiała zrezygnować z piersi, bo wtedy oznacza to, że poniosłam klęskę, że przegrałam... Ale z drugiej strony rodzą się też we mnie wątpliwości - czy takie kupy robione przez dziecko od 2 miesięcy nie zagrażają jego zdrowiu? Czy ciągłe podrażniane jelit nie doprowadzi do jakiejś choroby? Czy mogę sobie pozwolić na dalsze kombinowanie z dietą, czy powinnam już definitywnie zakończyć karmienie piersią?
Czy któraś z Was miała taką sytuację, że pomimo stosowania diety eliminacyjnej nie było żadnych efektów? Co robiłyście dalej? Nutramigen, czy kontynuacja karmienia i rozszerzanie diety?
Ja już jestem u kresu sił. Goni mnie czas. Problemy się piętrzą. A ja mam wrażenie, że obojętnie jakiego dokonam wyboru, to nie będzie on dobry... :-(((