georgyporgy
31.05.11, 10:08
Wczoraj wieczorem po karmieniu mojej 4-miesięcznej córki poczułam kłucie i ból w lewej piersi. Po pół godziny ból ustał jednak dziś rano wstałam z zatorem... Guz jest wielkości jajka, nie boli jakoś specjalnie, nie mam też gorączki ale mleko z tej piersi nie leci prawie wcale. Gdy mała ssie troszkę pobolewa i nic poza tym. Nie pomógł gorący prysznic, laktatorem odciągnęłam ledwie 10ml i mam wrażenie, że nie z tego zatkanego kanalika a ze wszystkich pozostałych. Pierwszy zator w tej samej piersi i dokładnie w tym samym miejscu miałam tydzień temu ale puścił po pierwszej ciepłej kąpieli.
W tej chwili stosuję zimne okłady z kapusty po próbie odciągania i czekam na efekty.
Ile może potrwać taka sytuacja i kiedy należy zgłosić się do lekarza? Co wpływa na powstanie takiego zatoru? Jestem mocno zestresowana tą sytuacją a to chyba nie poprawia sprawy...