Dodaj do ulubionych

Błagam, pomóżcie szybko :(

03.07.11, 09:56
Moja córcia urodziła się 30 czerwca. Dzisiaj myślałam, że wyjdziemy do domu. Rano wzięli ją na badania i pani doktor stwierdziła, że nie może jej wypisać, bo z wagi 3450 spadła do 3000kg.Karmię tylko piersią, mała przystawiona od razu po cesarskim cięciu. Poprzednie karmieni to totalna porażka. Tutaj obiecałam sobie, że zrobię wszystko by karmić, a tu nakaz dokarmiania. Mała nie chce ssać, to znaczy pierwszą dobę wyglądało to ładnie, nie było problemu z mlekiem. Teraz też widzę, że mleko jest, ale już drugi dzień Młoda nie otwiera buźki do karmienia, nie chce zasysać, w dodatku moja jedna brodawka totalnie płaska, przez to wpychanie na siłę i zmuszanie jej do jedzenia piersi są obolałe, a jak już mała się zassie to tak płytko, że wyję z bólu. Jestem załamana. Wiem, że jak podam jej mm to mam już po karmieniu, ale z drugiej strony nie mogę pozwolić by dalej spadała z wagi. Siedzę tu teraz i ryczę jak głupia. Mała śpi w najlepsze i ani myśli o jedzeniu, co najwyżej o poprzytulaniu się do obolałych piersi. Przepraszam za chaos, ale nie radzę sobie z tym :(
Proszę, poradźcie coś szybko co mam zrobić!!!???
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 10:04
      Czy miałaś jakąś fachową pomoc laktacyjną? Albo czy masz taką uzyskać? Czy przy szpitalu jest poradnia laktacyjna?
      Czy ktoś sprawdzał ssanie dziecka, jej jamę ustną?
      Czy ma żółtaczkę? (Takie dzieci są często senne)
      Co mówią lekarze? Jaki mają plan?

      Dobrze rozumiem, że pierwszego dnia ssała ładnie?Kiedy to się zmienilo?

      >Wiem, że jak podam jej mm to mam już po karmieniu

      Ależ wcale niekoniecznie, nie nastawiaj się tak negatywnie. Z tym że gdyby było konieczne dokarmianie, lepiej żeby robić to nie przez butelkę, tylko np. rurkę na strzykawce - tak juz się robi w niektorych nowocześniejszych szpitalach, np. Sw. Zofii w Warszawie.
      (A w jakim szpitalu jesteś?)
      • villemo86 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 10:17
        Jestem w Katowicach na Łubionwej i niby jest tu doradca laktacyjny, ale mam wrażenie, że teorię to ja znam lepiej niż ona, a praktyka ogranicza się do "No przecież dziecko w końcu się zasysa". Więcej pomocy tu nie ma. Położne z noworodków przyniosły mm i patrzę na nie jak ciele w malowane wrota. w razie czego poproszę o strzykawkę, ale nie zmieni ona faktu, że już teraz mała źle ssie. Ma żółtaczkę, a około 14 będę miała wyniki czy konieczne jest naświetlanie.
        Pani doktor, jest bardzo miła i wczoraj pomagała mi małą dobudzić do karmienia, ale skończyło się na na siłe wepchnięciu płaskiej brodawki do buzi dziecka, a jak się zassała to, że jest ok, a ból, "no przecież na początku może boleć".
        Tak ładnie ssała pierwszego i drugiego dnia. Problemy zaczęły się wczoraj. Cieszyłam się nawet, że tak ładnie wszystko wychodzi, że nie boli przy karmieniu. Później była nocka w której ona się nie dała nakarmić i od tego czasu już równia pochyła. Dzisiaj usłyszałam, że pewnie mam "za mało mleka", czyli standard
        • filemona_0 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 10:50
          Mój post niewiele wniesie do tematu, bo nie jestem na tyle kompetentna, żeby Ci doradzić ( poza tym, żebyś szybko spróbowała się skontaktować z dobrym doradcą laktacyjnym - na początek niech Ci ktoś namierzy może przez internet i skontaktuj się telefonicznie? ), ale wiem, że jest tak wcześnie, że na pewno wam się uda. Nie poddawaj się tylko i nie ociągaj ze znalezieniem profesjonalnej pomocy laktacyjnej.
        • mama_smerfetki Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 11:02
          Jeśli masz ochote spotkać sie z dobrym doradca to moge Ci dać namiary na swietna babeczke z Katowic właśnie. Wizyta na terenie Katowic kosztuje 120 zł, ale mysle że warto, mnie pomogła wiele razy :)
    • tully.makker Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 10:54
      A nie ma mozliwosci, zebys sciagnela i dokarmila ja swoim mlekiem? Cio lekarze mowia na temat tego ciaglego spania? Owszem, noworodek spi duzo, bardzo duzo, ale jednak na zarcie sie budzi zazwyczaj...
    • carolka22 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 10:58
      Spokojnie, nie denerwuj się ;-). Ja miałam podobną sytuację, rodziłam w kwietniu i przez pierwsze trzy dni po porodzie synek nie chciał w ogóle jeść, nie umiał się przyssać ( jadł co 6 godzin przez kilka minut) . Cały czas by tylko spał. Prawie w ogóle oczek nie otwierał. Ja też byłam załamana, płakałam bo myślałam że jest chory i coś złego się dzieje. Zabrali mi go nawet na obserwacje na oddział noworodkowy, aż nagle po tych 3 dniach się tak jakby przebudził i zaczął tak ciągnąć że nie mógł się oderwać od piersi. Dodam że teraz ma prawie 3 miesiące i waży 6500...a urodził się z 3200 ;-).
      Będzie dobrze!!!!
      • tully.makker Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 14:54
        Ja miałam podobną sytuację, rodziłam w kwietni
        > u i przez pierwsze trzy dni po porodzie synek nie chciał w ogóle jeść, nie umia
        > ł się przyssać ( jadł co 6 godzin przez kilka minut) .

        Niestety, to sie zdarza nierzadko i bywa zrodlem wielkiego strasu - ale chyba problem autorki watku jest troche inny - dziecko juz ssalo ladnie, a potem przestalo. Dlatego sugeruje, zeby sie upewnic czy wszystko OK, poki sie ma lekarza na miejscu. Jak sie dziewczyna uspokoi chociaz pod tym wzgledem, to moze bedzie latwiej karmic w stanie odprezenia.
    • alfaxx Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 11:31
      po pierwsze spokój, jak każą dokarmic to strzykawką a nie butlą i nie więcej jak 20-40 ml - nic się nie stanie, ale może sama sobie poradzisz. u mnie było podobnie, ze 2 razy troszkę dokarmiłam bo spadł bardzo z wagi a mały żółtaczkę i też spał przez 2-3 dni. później się zrobił żywszy i wisiał non stop. mnie też na początku bardzo bolały brodawki (przez jakiś miesiąc, ale to bardzo) ale pilnowałam żeby nasadzac dziecko na pierś a nie odwrotnie i jakoś piersi się przyzwyczaiły. aha jak się nie budzi do karmienia to najlepiej rozbieraj ją do pieluszki tylko i kładź sobie na piersiach jak najczęściej. spokojnie, załapie tylko cierpliwości trzeba
      • villemo86 Proszę o namiar na doradcę z Katowic 03.07.11, 11:48
        Odciągnęłam odciągaczem pokarm. Udało się 2X po20 ml i teraz mąż małej podaje strzykawką. Średnio jej to idzie. Lekarz kazała czekać do wyników badań i zadecyduje czy mała idzie na naświetlania.

        Proszę o namiar na doradcę z Katowic. Nie wiem czy wypada mi dzwonić w niedzielę? Miałam zamiar jutro dzwonić do Pani Malwiny i jeśli była by możliwość to bym się do niej w przyszłym tygodniu wybrała, ale jeśli jest możliwość kontaktu z kimś wcześniej to była bym wdzięczna. Proszę na gazetowego.
        • kaeira Re: Proszę o namiar na doradcę z Katowic 03.07.11, 13:02
          Na pewno możesz dzwonić w niedzielę - najwyżej konsultantka nie odbierze. Przecież problemy z karmieniem noworodka to sprawa nagła, jak poród.
          Tu jeszcze polecana na forum osoba:
          swiadomiiaktywni.pl/site/pages/4/konsultacje-i-porady-laktacyjne.html

          Pamiętaj, że możesz zamówić wizytę konsultantki do szpitala (o ile oczywiście ma czas). Wizyty drogie, ale biorąc pod uwagę, ile trwa taka konsultacja, i to, że dobry doradca naprawdę może super pomoc, z mojego doświadczenia się opłacają.

          Tu jeszcze linki:
          www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=15%3Akontakty-telefoniczne-konsultantow-ibclc&catid=7&Itemid=14

          mlekomamy.pl/index.php?page=woj-slaskie
          • mrs.t Re: Proszę o namiar na doradcę z Katowic 03.07.11, 14:04
            dziewczyny pomagajcie, dzieki, villemo jest z mojego polecenia z lipca 2011; )
            ps ja lece karmic swoja kruszyne:))
        • mama_smerfetki Re: Proszę o namiar na doradcę z Katowic 03.07.11, 13:10
          Namiary już poszły na gazetowego... mam nadzieję ze Tobie również pani Madzia pomoże :)
        • basiak36 Re: Proszę o namiar na doradcę z Katowic 03.07.11, 13:56
          villemo86 napisała:

          > Odciągnęłam odciągaczem pokarm. Udało się 2X po20 ml i teraz mąż małej podaje s
          > trzykawką. Średnio jej to idzie. Lekarz kazała czekać do wyników badań i zadecy
          > duje czy mała idzie na naświetlania.

          Nawet przy naswietlaniach trzeba czesto podawac mleko.
          Na tym etapie wszystko da sie jeszcze naprawic.Problem w tym ze od poczatku nie pokazano Ci jak przystawiac dziecko, wrecz przeciwnie. Wciskanie dziecku piersi do buzi oznacza ze zlapie za plytko, niestety. Metoda uzywana przez tych ktorzy widzac jak dziecko ssie piers, ze ma kawalek piersi w buzi, mysla ze moga to samo osiagnac przez wcisniecie piersi do buzi dziecka. Niestety wciskajac piers, mamy male szanse ze dziecko tak podbierze jezykiem piers aby moc masowac odpowiedno otoczke i stymulowac splyw pokarmu.
          Zobacz te filmiki: zwroc uwage ze dziecko jest w samej pieluszce, ze nikt dziecku piersi do buzi nie wciska (aczkolwiek pomaga przytrzymanie piersi delikatnie, podobnie z delikatnym bardzo uciskiem ktory pomaga dziecku dostac wiecej mleka, czyli breast compression:beta.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=vid-4dayold)
          , ze mama dziecko przysuwa do piersi tylko, naprowadzajac, a dziecko samo szuka piersi i ssie, to jest warunek dobrego przystawienia.
          beta.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=vid-10hour
          beta.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=vid-2dayold
          Tutaj proby karmienia, ale ok
          beta.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=vid-28hrassist
          I te dwa:
          beta.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=vid-babyled
          beta.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=vid-notyet
          Dokarmianie przy takim spadku wagi wskazane (tyle ze szkoda bardzo ze nikt od poczatku nie pokazal jak przystawic, nie sprawdzil czy ssie, etc,), najlepiej odciagnietym mlekiem,jelsi nie, mm, z kubeczka, strzykawki, etc. Niewielkie ilosci, i przystawianie dziecka co 1-2h przynajmniej, jak najczesciej.

          • mrs.t Re: Proszę o namiar na doradcę z Katowic 03.07.11, 14:07
            villemo, sluchaj basiaka, kareiy, (nie no, generanie to wszystkich tu sluchaj;))

            > s, mamy male szanse ze dziecko tak podbierze jezykiem piers aby moc masowac odp
            > owiedno otoczke i stymulowac splyw pokarmu.

            ale basiak , nasza specjalistka, zaznacza wazna rzecz - ja k wazny jest jezyk, zeby maluch wysuwal jezyk.

            warto sie upewnic ze nie ma krotkieg wedzidelka



            dziewczyny wrzuccie moze o exxagerated attachment, ja jak mi sie uuda zeskanuje,, bo o tym jest dibra strona w magazynie tym darmowym Breasfeeding..
    • maria_curia Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 12:25
      tylko się nie załamuj. przerabiałam bardzo podobny problem. moja córeczka też nie chciała ssać, mimo, że po porodzie od razu była przystawiona. urodziła się dość chuda, bo tylko 2700, spadał jej cukier, więc też zalecili dokarmianie, bo ssała mało efektywnie, nie wywijała ust, całą dobę spała. ryczałam całe dnie i noce, dokarmiając ją bebilonem strzykawką i budząc na siłę przykładaniem mokrej pieluchy. brodawki też mam "kiepskie" - małe, raczej płaskie, jednym słowem do bani, w dodatku piersi dość duże, przystawianie niewygodne, pierś muszę ciągle podtrzymywać, kaplica... :D:D:D ale jak mi ktoś powiedział - maluch NIE ZNA INNYCH.
      teraz córcia ma już 7 tygodni i przybiera na wadze kilogram miesięcznie :), wszystko gra, karmię tylko piersią.
      co mnie uratowało?
      1. przystawiaj dziecko co 3 godziny, niech ssie ile może, jak najwięcej, dopóki już komletnie nie będzie sposobu, aby ssało. jak śpi - zmoczona pielucha - dotykaj ramionek, plecków, buzi..., sprawdź, czy nie jest mu za gorąco. mi kazali rozbierać dziecko do karmienia do pieluchy tylko, ale było 30 stopni wtedy. nie zawijaj w rożek ani kocyk, niech może w samych śpiochach lub pajacu je :). u mnie było z tym strasznie ciężko, młoda zasypiała na rękach, obojętnie w jakiej pozycji, zapadała w sen kamienny. wydawało mi się to budzenie jej kompletnie beznadziejne i nieskuteczne. płakałam i mówiłam "ona śpi. nie je. ja już nie mogę!". najgorzej było w nocy, bo nie miałam sił walczyć z tym wszystkim. chciałam schować się pod kołdrę i zapomnieć, że mam dziecko :D:D. ale jej tatuś skakał wkoło nas z mokrą pieluszką i budził ją i mobilizował mnie.
      2. jak przestanie ssać - dokarmiaj strzykawką (nie butelką!), taką małą ilość jaką zjada noworodek spokojnie można strzykawką wcisnąć.
      3. koniecznie załatw sobie laktator. jak dziecko już śpi, Ty ściągaj pokarm (co 3 godziny, mi radzili ściągać metodą 7-5-3 - każda "runda" to 7 minut z każdej piersi, 5 minut z każdej, 3 minuty z każdej i za trzy godziny znowu. nie patrz ile wypływa i czy płynie w ogóle. patrz na dziecko podczas pracy laktatora, myśl o nim, jakie jest śliczne i jak ślicznie niedługo będzie jadło mleczko :). laktator trochę pobudził mi laktację (skoro dziecko nie chciało :D). brodawki wyciągnęły się trochę dzięki laktatorowi.
      laktator kojarzył mi się wcześniej źle, z czymś sztucznym i paskudnym, płakałam, gdy mała spała, a ja musiałam siedzieć z laktatorem. w końcu "oswoiłam" go - zaczęłam się śmiać, że mam dwoje dzieci i jedno właśnie śpi, a drugie - mały laktatorek jest ciągle głodny :)
      2. to, co uda Ci się odciągnąć, podaj dziecku w pierwszej kolejności. jeśli odciągniesz 10 ml, a lekarz zalecił dziecku co 3 godziny dawać np. 30 ml (nie wiem, ile, nie pamiętam tych norm, słuchaj lekarza), to daj dziecku 10 swojego i 20 odciągniętego. zobaczysz, że z czasem uda Ci się "wyciągnąć" tyle, by odstawić sztuczne! zadziwiająco jak szybko rozbudza się laktacja, ale czasem jednak kilka dni potrzeba. i traktować sztuczne jako etap przejściowy, coś dobrego dla dzidziusia, a nie diabła.
      ja jechałam tą metodą przez 5 dni pobytu w szpitalu i potem ze 2 dni w domu. w końcu młoda się "rozkręciła" i teraz mogłaby jeść non stop :)
      4. koniecznie idź do doradcy laktacyjnego. warto na to wydać każdą kasę teraz. potem na sztuczne mleko wydasz przecież znacznie wiecej (jak sama doskonale wiesz :), więc warto teraz nawet pożyczyć czy wyszarpać od męża lub teściowej :D
      5. nie martw się, że boli. nie wiem dlaczego poradniki piszą, że jak boli, to na pewno dziecko źle je. na początku karmienie BOLI i to nie tak jak piszą przez minutę, ale przez całe karmienie przez pierwsze kilka dni. nie mówię tego ze swojego doświadczenia, bo mnie bolało bardzo długo i może za długo nawet przez te jej niewywinięte wargi, ale z doświadczenia koleżanek z sali, które urodziły już po drugim dziecku i dobrze wiedziały, że z ich laktacją jest wszystko ok. ich dzieciaki ssały ładnie i często, a one i tak cierpiały przy karmieniu CAŁY CZAS, więc wywnioskowałam, że na początku to norma. ważne żeby dziecko ssało jak najwięcej. potem do tego bólu można się przyzwyczaić, nawet nie wiem, kiedy przeszedł w ogóle. mała nauczyła się ssać porządnie chyba dopiero jak miała 2 czy 3 tygodnie...
      6. wsparcie bliskich, niech Ci wszystko przyniosą, podadzą obiad prosto do buzi, zrobią wszystko za Ciebie, Ty skup się na karmieniu i wysypianiu się w przerwach (niewiele tego czasu zostanie.
      7. pamiętaj, że takie ciężkie jest tylko kilka dni, potem córka NA PEWNO zacznie porządnie ssać, u Ciebie będzie coraz więcej pokarmu, szybko zmniejszysz ilość sztucznego pokarmu i przejdziesz tylko na Twój pokarm podawany strzykawką, a potem jużtylko piersią. wrócicie do domu i będzie git :)
      8. nie bój się tego sztucznego mleka, to tylko rozwiazanie na początek, jeśli podasz strzykawką i będziesz konsekwentnie przystawiać dziecko do piersi, to nauczy się jeść i jest na tyle malutkie, by o tej strzykawce szybko zapomnieć :)
      my w ogóle dawaliśmy małej ze strzykawki taką cieniutką rurką (zapytaj o to w szpitalu, może mają, a jak nie to w aptece może można dostać), którą kładło się na palec i młoda ssała "po palcu" dzięki czemu odruch ssania połączonego z jedzeniem był zachowany u niej.
      9. wypożycz sobie wagę do domu, żeby spać potem spokojnie, że dziecko się najada.
      10. gdy już wyciągniesz laktatorem z 40 ml, zważ dziecko przed i po jedzeniu (w ciuchach, bez zmieniania pieluchy, nawet jeśli zrobi kupkę, zważ przed i po w takich samym "zestawie" :D. my tak zrobiliśmy w momencie, gdy wyciągnęłam laktatorem już 40 czy 50 ml i nie byliśmy pewni, czy dokarmiać ją jeszcze czy nie. byłam w ciężkim szoku, bo okazało się po karmieniu, że młoda przybrała.... 140 g.... nie spodziewaliśmy się, że jest w stanie wyciągnąć aż tyle, ale trzeba pamiętać, że dziecko wyssie zawsze o wiele więcej niż laktator.
      GŁOWA DO GÓRY! ja byłam PEWNA, że nic z tego nie będzie, byłam wręcz kompletnie załamana, wszyscy patrzyli na mnie w szpitalu jak na wariatkę i histeryczkę. ale się udało, bo się zacięłam i zawzięłam na amen. Ty masz o tyle lepiej, że Twoje dziecko ma właściwą, porządną wagę. moja schudła po porodzie z 2700 do 2500 i wyglądała naprawdę chudo, co jeszcze pogłębiało mojego doła.
      powodzenia!!!!!!! uda się, zobaczysz.
    • alfaxx Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 14:00
      najważniejsze aby małą przystawiac jak najczęściej się da do piersi a dopiero później ściągac i dokarmiac. mnie naprawdę bolały piersi a mały ssał prawidłowo więc nie wyrokuj od razu że się źle przystawia: próbuj i jeszcze raz próbuj
      • villemo86 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 18:54
        Jesteście cudowne, nie spodziewałam się tak szybkich i tak rzeczowych odpowiedzi. Niestety, małą dzisiaj o 14 zabrali na naświetlania. Oczywiście chciały żeby była karmiona mieszanką, bo "mojego mleka to jak kot napłakał". A ja cholera wiem, że jest inaczej. Wyciągnęłam laktator z torby i powiedziałam, że ja będę małej przynosić odciągnięte, a jak to nie wystarczy to mają moje błogosławieństwo na dokarmienie. Usiadłam z laktatorem i po 20 minutach miałam 50 ml odciągnięte, jak bym się uparła to by jeszcze z 15 zeszło, ale takie maleństwo czytałam, że wypija w 3 dobie około 30, więc stwierdziłam, że nie będę szaleć żeby później nie było za szybko nawału. Zaniosłam w buteleczce z laktatora mleko (mina położnej- bezcenna) i zapytałam czy mogę małej podać strzykawką. Powiedziała, że regulamin im nie pozwala żeby podczas zabiegu rodzice karmili dziecko na spadku, bo ona bierze odpowiedzialność za to czy mała teraz będzie przybierać. Poprosiłam w takim razie żeby podała jej to strzykawką, bo bardzo zależy mi na karmieniu. Powiedziała, że nie ma sprawy. Po godzinie przyszłam po buteleczkę i zapytać czy zjadła i czy wszystko ok. Była inna położna. Powiedziała, że zjadła wszystko, oddała buteleczkę, przychodzę do pokoju, ściągam przykrywkę, a tam smoczek!!!! No szlag mnie jasny trafił. Poszłam tam i pytam dlaczego nie dostała strzykawką, usłyszałam, że mała wypluwała ze strzykawki. Popłakałam sobie trochę, ale teraz już jestem zdania, że jak tylko stąd wyjdziemy to od razu doradca i na pierś. Może jeszcze nie jest za późno. Dam radę! Trzymajcie kciuki żebym nie zwariowała, bo chyba mnie baby blues dopada, bo chce mi się ciągle ryczeć.
        • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 21:06
          Straszne! z tym smoczkiem.... makabra...
          ale nic to, dacie radę!
          Tylko dziwie sie ze naswietlanie dali już, skoro wiadomo, ze najlepiej bilirubine wyplukuje pokarm mamy, czyli czeste karmienie.
          Jak waga malej?
          Karm najczesciej jak tylko mozliwe, smoczków kategorycznie zabron. nie dziw, ze mała wypluwala, skoro polozna jej pewnie lała prosto do dzioba... takiego malucha trzeba wziac na rece zeby nakarmić....
          Ech, wspolczuje przezyc i trzymam za Was kciuki!
          • basiak36 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 22:32
            > Tylko dziwie sie ze naswietlanie dali już, skoro wiadomo, ze najlepiej bilirubi
            > ne wyplukuje pokarm mamy, czyli czeste karmienie.

            Niestety, mad_die, w wielu szpitalach panuje schemat olewania matek karmiacych i nikt nie pokazuje im jak przystawiac dziecko bo nie ma komu, wiedze maja glownie na temat podawania butelki. I wystarczy ze takie gorzej ssajace dziecko nie dojada przez kilka dni, bilirubina idzie przez to w gore, waga spada za duzo, i potem jest wielka afera, bo dziecko 'glodzone' i trzeba naswietlac.
            Gdyby od razu mieli odpowiednie procedury w szpitalu, nie byloby takiej potrzeby. Ani potrzeby naswietlania. Ale im latwiej dokarmic z butli i naswietlic jak juz problem sie rozwinie, niz zainwestowac w konsulantow laktacyjnych z prawdziwego zdarzenia, ktorzy by pomagali unikac takich sytuacji.
            Jeszcze wmowia matce ze nie ma pokarmu albo ze brodawki nie takie.
            • ona1983.10 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 10:05
              No z ta bilirubina to chyba wlasnie troche nie tak - moj syn jak sie urodzil juz 2 dobie mial bardzo wysoka bilirubine - trafil na bardzo dluge na naswietlanie i to podwojne lampy. Zarowno w szpitalu jak i pozniej w instutucie wczesniakow (urodzil sie za wczesnie i mial bardzo ciezki porod za soba) lekarze mowili, ze mleko matki gorzej wyplukuje bilirubine niz mieszanka, wrecz mleko matczyne ja zatrzymuje czy cos takiego - np w intytucie (na kasprzaka) Pani dr polecila, zby podgrzewac mleko powyzej 66 stopni (jesli sie nie myle). Sporo tez czytalam po wyjsciu ze szpitala na ten temat bo moj syn oczywiscie po nasiwetlaniach i powrocie do domu byl pomaranczowy, karmilismy dalej sie na piersi ale zoltaczke mial bardzo bardzo dlugo mimo, ze duzo siusial i przybieral ponad kg na miesiac.
              • mrs.t Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 12:13
                no niestety, bzdury sie szerza nawet wsrod lekarzy.
                tak, cudowna mieszanka , magiczny plyn od krowy pomoze twojemu dziecku zwlaczyc zoltaczke
                eh..
                bo kobiety pzez miliony lat sobie same rady nei daly.
                :

                Feed your baby early and often. Remember that colostrum acts as a laxative, and frequent stooling lowers bilirubin levels. Keep track of urine and stool output (see article on "How to tell if your baby is getting enough milk").
                Avoid water supplements. Only 2%of the bilirubin is excreted in the urine, and 98% in the stools. Colostrum and milk contain fat, which stimulates bowel movements, and water can fill your baby up so that he is less interested in nursing.
                Encourage your baby to stay awake and to feed at least every two hours. One of the things jaundice does is make your baby sleepy, especially is he is " under the lights" . (See article on "Waking sleepy babies").
                Supplement with your expressed milk. If your baby is sleepy at the breast, and is having fewer than three large bowel movements in 24 hours, consider expressing your milk after feedings and giving it to him (preferably not with a bottle at this stage - he may become confused by rubber nipples if he is only a few days old). Use a dropper, syringe, cup, or tube-feeding device if possible. If your only option is hand expression or manual pumping, you may want to consider renting an electric pump for a few days until the bilirubin levels go down. Babies are often sleepy and lazy nursers as long as their levels are elevated, and the pump can provide extra stimulation to ensure an adequate supply.
                Expose him to indirect sunlight. Undress him down to his diaper and put him in a room that gets a lot of light. His skin is very sensitive, so never put him in direct sunlight.



                2.
                Breastmilk jaundice is normal. Rarely, if ever, does breastfeeding need to be discontinued even for a short time. There is not one bit of evidence that this jaundice causes any problem at all for the baby. Breastfeeding should not be discontinued "in order to make a diagnosis". If the baby is truly doing well on breast only, there is no reason, none, to stop breastfeeding or supplement with a lactation aid, for that matter. The notion that there is something wrong with the baby being jaundiced comes from the assumption that the formula feeding baby is the standard by which we should determine how the breastfed baby should be. This manner of thinking, almost universal amongst health professionals, truly turns logic upside down. Thus, the formula feeding baby is rarely jaundiced after the first week of life, and when he is, there is usually something wrong. Therefore, the baby with breastmilk jaundice is a concern and "something must be done". However, in our experience, most exclusively breastfed babies who are perfectly healthy and gaining weight well are still jaundiced at 5-6 weeks of life and even later. The question, in fact, should be whether it is normal not to be jaundiced and is this absence of jaundice something we should worry about? Do not stop breastfeeding for “breastmilk” jaundice.
                Not-enough-breastmilk Jaundice

                Higher than usual levels of bilirubin or longer than usual jaundice may occur because the baby is not getting enough milk.
                pediatrics.about.com/library/breastfeeding/blbreastfeedingh.htm
                • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 13:37
                  > no niestety, bzdury sie szerza nawet wsrod lekarzy.

                  Moze jednak wcale nie bzdury. Wrecz bardzo logiczne to co lekarze mowia. Odpowiedz jest zawarta w pierwszym zdaniu, ktore przytoczylas.

                  "Feed your baby early and often. Remember that colostrum acts as a laxative, and frequent stooling lowers bilirubin levels. Keep track of urine and stool output (see article on "How to tell if your baby is getting enough milk"). "

                  Na colostrum to chyba u kolezanki za pozno. Teraz ma raczej normalne mleko. Wiele razy pisano tu na forum, ze pokarm matki czesto trawi sie bezresztkowo i normalnym jest jesli noworodek robi kupe nawet co dwa tygodnie. W artykule naisano, ze 98% bilirubiny jest usuwanych w kupce, co za tym idzie, sila rzeczy mleko matki bedzie gorzej stymulowalo to wyplukiwanie niz mieszanka.

                  Druga czesc przytoczonego przez Ciebie artykulu dodatkowo to potwierdza, mowiac, ze dzieci na piersi dluzej maja zoltaczke od mieszankowych.

                  Dlaczego wiec od razu piszesz, ze bzdury szerza sie nawet wsrod lekarzy?
                  • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 13:54
                    Dlaczego? Bo lekarze zwykle - jesli nie zawsze - zalecają na zbicie zółtaczki mm ZAMIAST mleka mamy. A co wtedy mama robi? Daje butelkę. i po karmieniu piersią.
                    A lekarze powinni właśnie mówić to co a artykule, czyli żeby mama pilnowała siku i kupy malucha, żeby pilnować wagi, żeby karmić jak najczesciej (w polskich szpitalach jest ghm... mało wykonalne, bo rooming-in jest rzadko praktykowany), żeby maluch i mama mogli ze sobą jak najdluzej być, bo to pozytywnie wpływa na produkcję mleka - dotyk, bliskosć, widok maluszka. A mm podać, oczywiście, to nie trucizna, ale podać bez smoczka i wtedy, kiedy wiadomo, że jest potrzebne, czyli nie w pierwszej dobie, ale po 3-4 dobie, kiedy spadek był już najniższy i żeby dziecku pomóc odbić się. Jesli oczywiście waga na to wskazuje. Bo jesli nie wskazuje, to po co mm?
                    • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:10
                      Z punkty widzenia lekarza wazniejsze jest zbicie bilirubiny, a nie podtrzymanie laktacji. Bo o ile to ostatnie jest wazne glownie dla matki, to to pierwsze stanowi zagrozenie dla zdrowia dziecka. I to czesto zagrozenie powazne, dlatego nie wolno go bagatelizowac mowiac, ze wsio jest w porzadku, a lekarze plota bzdury, bo to wprowadza blad. Dlatego po raz kolejny apeluje na tym forum o zwracanie uwagi na to co sie mowi i JAK sie mowi.

                      Zaden lekarz nie wezmie na siebie odpowiedzialnosci wypisania noworodka z wysoka zoltaczka do domu z przykazaniem pilnowania kupy przez matke. Bo nie ma gwaracji, czy dla matki nie bedzie wazniejsze utrzymanie laktacji za kazda cene, bo sie naczytala forum i tej kupy nie przypilnuje, albo czy nie dowie sie na forum, ze brak kupy to oczywiscie normalne i nie ma sie czym martwic, a dzieci na piersi moga miec zoltaczke do woli. Otoz, nie zawsze moga i nie powinny.

                      Osobiscie uwazam, ze postepowanie lekarzy jest jak najbardziej ok - najwazniejsze jest dziecko i to, zeby jak najszybciej wyplukac bilirubine - jesli nie mlekiem matki to mm. A oprocz tego niech mama karmi do woli.
                  • basiak36 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:37

                    • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 15:52
                      >>> Nie widzialam zeby ktos cos takiego pisal gdziekolwiek bo to nieprawda:)
                      > Nie jest normalne ze noworodek robi kupe raz na 2 tygodnie! Niemowle po 6 tygodniu tak, ale nie noworodek. Noworodek robi kupe codziennie, gora raz na dwa dni, jesli nie to sprawdza sie przybory wagowe i technike ssania. I tak na forum zawsze sie pisze.

                      Czyzby?:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,570,102777430,,Brak_kupy_raz_jeszcze.html?v=2
                      Nigdzie nie pisza, ze dotyczy starszych dzieci. Ja na przyklad tego nie wiedzialam.

                      >>>Po drugie, mleko matki wlasnie spelnia funkcje usuwania bilirubiny przez kupke:))

                      Juz wiele dowodow padlo na forum, ze mleko matki ta funkcje spelnia wolniej, wiec wiecej pisac nie bede.


                      >>>Bo jest to norma:)) Tak wyglada norma, dzieci karmione piersia ja wyznaczaja:)) (...)
                      To ze u karmionych sztucznie moze spadac szybciej, nie znaczy ze tak jest lepiej:))

                      O ktorej zoltaczce piszesz? O tej wczesnej, po urodzeniu i wczesniakow, czy tej tej spowodowanej karmieniem piersia, charakterystyczna u piersiowcow? Bo to dwie rozne rzeczy.

                      I skad masz ta niezachwiana pewnosc, ze KAZDA zoltaczka jest norma tylko dlatego, ze matka karmi? Kazdy lekarz Ci powie, ze zoltaczka pourodzeniowa to nie przelewki i obiektywnie lepiej, aby pozbyc sie jej jak najszybciej. Zoltazcka wynikajaca z karmienia piersia to zupelnie inna bajka - nie znaczy, ze nie powinna byc monitorowana.

                      Jesli o mnie chodzi, wazniejsze byloby pozbycie sie zoltaczki, niz karmienie za wszelka cene - zwlaszcza, ze jedno z drugim da sie pogodzic.
                      • basiak36 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 22:14
                        > Czyzby?:
                        > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,570,102777430,,Brak_kupy_raz_jeszcze.html?v=2
                        > Nigdzie nie pisza, ze dotyczy starszych dzieci. Ja na przyklad tego nie wiedzia
                        > lam.

                        No czyzby. Ze tez tak Ci sie chce szukac...Wystarczy policzyc... tamto dziecko urodzilo sie 14 wrzesnia, post byl napisany 10 listopada. No ile tygodni mamy?
                        Ale tak sie sklada ze staramy sie tutaj patrzec na date urodzenia dziecka,jesli nie., pytamy w jakim jest wieku.

                        > Juz wiele dowodow padlo na forum, ze mleko matki ta funkcje spelnia wolniej, wi
                        > ec wiecej pisac nie bede.
                        I slusznie:)

                        > O ktorej zoltaczce piszesz? O tej wczesnej, po urodzeniu i wczesniakow, czy tej
                        > tej spowodowanej karmieniem piersia, charakterystyczna u piersiowcow? Bo to dw
                        > ie rozne rzeczy.
                        No trzeba byc troszke na czasie i wiedziec ze juz nie mowi sie o zoltaczce spowodowanej mlekiem matki:))) Tylko o przedluzonej, tej co moze trwac i do 12 tyg. Tutaj obserwuje sie czy jest tendencja spadkowa, dziecko ssie efektywnie, etc.

                        > I skad masz ta niezachwiana pewnosc, ze KAZDA zoltaczka jest norma tylko dlateg
                        > o, ze matka karmi? Kazdy lekarz Ci powie, ze zoltaczka pourodzeniowa to nie prz
                        > elewki i obiektywnie lepiej, aby pozbyc sie jej jak najszybciej.
                        Taaak... sa tez nadal lekarze w Polsce ktorzy nakazuja przepajac dzieci z zoltaczka glukoza. Zalecenie nielogiczne bo woda w niewielkim stopniu ma wplyw na wyplukiwanie bilirubiny, a przy tym ogranicza ilosc wypitego mleka.
                        Nie bede sie tutaj rozpisywac, ale np w przypadku zoltaczki ktora daje o sobie znac bardzo wysokim poziomem bilirubiny juz w pierwszym dniu, mamy problem najczesciej nie zalezny od karmienia, czyli zoltaczka patologiczna, powodem moze byc np zwiekszenie rozpadu czerwonych krwinek (np niezgodnosci w grupach krwi), moze byc to schorzenie ktore ma wplyw na to jak watroba przetwarza bilrubine (np galaktozemia, przy ktorej juz po pierwszych dniach wiadomo ze trzeba odstawic od piersi od razu i podac specjalna mieszanke,jedyne schorzenie ktore powoduje ze dziecko nie moze dostawac pokarmu matki w ogole), etc.
                        Natomiast zoltaczka zaczynajaca sie 2-5 dnia, to akurat ma ponad polowa noworodkow., i dopoki dziecko ssie czesto i efektywnie, nie osiaga ona poziomow ktore wymagaja jakiejkolwiek ingerencji. Tutaj zwraca sie uwage na to czy dziecko jest spiace, jak przybiera, etc.
                        No i kolejny typ czyli ten co trwa dluzej niz 5 dni, kiedys nazywane 'zoltaczka spowodowana mlekiem matki', teraz juz wiadomo ze tez jest to w normie, i 1/3 zdrowych noworodkow ma takowa do 2-3 tyg zycia z widocznymi objawami zoltaczki (pow 5mg/dl), a kolejna 1/3 bez objawow zewnetrznych (miedzy 1.5-5 mg/dl).
                        Nie nazywana juz czyms spowodowanym pokarmem matki, tylko 'normalnym przedluzeniem fizjologicznej zoltaczki" (zrodlo Gartner).
                        Od czasu kiedy wiadomo ze az tyle zdrowych noworodkow ma zoltaczke na roznym poziomie przez taki czas, zmienily sie znacznie zalecenia (sa szpitale w Polsce ktore juz sie do tego stosuja) i i sa w procesie zmiany "of the view of breast milk jaundice from one of a disease or syndrome to one of normal, expected developental physiology". W zwiazku z tym sa sugestie ze nizszy poziom bilirubiny u dzieci karmionych sztucznie "should be considered the aberration or abnormal situation".
                        Inna sprawa ze sytuacje gdzie szpital nie sprawdza jak dziecko ssie, maluch spi pierwsze dni, nie ssie, matka nie wie ze powinna budzic, i po kilku dniach mamy za wysoka bilirubine i czesto potrzebe ingerencji medycznej.
                        Normalne procedury sa takie ze dziecko obserwuje sie od poczatku, czy aktywnie ssie, nie jest spiace, pomaga sie matce przystawiac. Jesli mimo tego zoltaczka jest, sa problemy, wtedy bywa ze trzeba wprowadzic leczenie, szczegolnie jesli poziom bilirubiny przekracza normy.
                        • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 23:37
                          > No czyzby. Ze tez tak Ci sie chce szukac...Wystarczy policzyc... tamto dziecko
                          > urodzilo sie 14 wrzesnia, post byl napisany 10 listopada. No ile tygodni mamy?

                          Ale nie jest wyraznie powiedziane, zeby liczyc i ze odpowiedz tyczy sie dzieci starszych. Przynajmniej ja w zadnej wypowiedzi tego nie spotkalam. Piszecie ogolnie "dzieci karmione piersia". Czy po kazdej radzie przeczytanej na tym forum, mam dokonywac obliczen i stosowac rade tylko do dzieci w tym wieku, nie mlodszych?

                          > No trzeba byc troszke na czasie i wiedziec ze juz nie mowi sie o zoltaczce spow
                          > odowanej mlekiem matki:))) Tylko o przedluzonej, tej co moze trwac i do 12 tyg.

                          Wiesz, co ciezko sie z Toba dyskutuje, bo absolutnie nie przyjmujesz nic do wiadomosci, a czesto pokretnie wykrecasz kota ogonem. Jak zwal, tak zwal. Przedluzona zoltaczka to breast milk jaundice, ktora spowodowana jest wlasciwosciami mleka matki, o ktorych juz pisalam i o ktorych peeelno jest informacji naukowych. Czy chcesz tego, czy nie. I sorry, ale cokolwiek napiszesz (zwlaszcza ad personam) nie zmieni tego, co zostalo naukowo potwierdzone.
                          Rowniez faktem jest, ze zoltaczka trwa dluzej u dzieci karmionych piersia. Sama to potwierdzasz, wiec nie wiem czego sie czepiasz, naprawde. Ja sie nie spieram, co jest gorsze, co lepsze, tylko stwierdzam fakt - dzieci karmione mieszanka szybciej pozbywaja sie zoltaczki. Bez wzgledu na to z ktorej strony na to spojrzysz.

                          > Taaak... sa tez nadal lekarze w Polsce ktorzy nakazuja przepajac dzieci z zolta
                          > czka glukoza. Zalecenie nielogiczne bo woda w niewielkim stopniu ma wplyw na wy
                          > plukiwanie bilirubiny, a przy tym ogranicza ilosc wypitego mleka.

                          No, ale po co mi o tym piszesz? Czy ja cos mowie o leczeniu glukoza?
                          • basiak36 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 05.07.11, 20:31
                            > Ale nie jest wyraznie powiedziane, zeby liczyc i ze odpowiedz tyczy sie dzieci
                            > starszych. Przynajmniej ja w zadnej wypowiedzi tego nie spotkalam.

                            Bo nie przychodzisz tutaj z nastawieniem dzielenia sie wiedza lub szukaniem informacji, po prostu:) Wystarczyloby dokladnie czytac zeby widziec iz zawsze pytamy o wiek dziecka:)

                            Ja sie nie spiera
                            > m, co jest gorsze, co lepsze, tylko stwierdzam fakt - dzieci karmione mieszanka
                            > szybciej pozbywaja sie zoltaczki. Bez wzgledu na to z ktorej strony na to spoj
                            > rzysz.
                            Problem w tym ze sie spierasz, i w tym ze nie czytasz dokladnie tego co sama piszesz:))
                            Napisalas wczesniej:
                            "co za tym idzie, sila rzeczy mleko matki bedzie gorzej stymulowalo to wyplukiwanie niz mieszanka"
                            Uzylas sformulowania 'gorzej'. Co nie jest prawda, bo to wlasnie pokarm matki dziala tak jak powinien w wyplukiwaniu bilirubiny, pod warunkiem ze dziecko ssie efektywnie, nie mieszanka.

                            >Z punkty widzenia lekarza wazniejsze jest zbicie bilirubiny, a nie podtrzymanie laktacji.

                            Utrzymanie karmienia piersia jest bardzo wazne, i w lepszych szpitalach gdzie sa lepsi fachowcy, jest swiadomosc tego jak wazne jest zeby dziecko dostawalo pokarm swojej matki, a nie sztuczna mieszanke. Sa specjalne procedury majace na celu pilnowanie aby karmienia piersia nie zaklocac, w Polsce tez to sie zmienia. A bilirubina sama zejdzie jesli sie pomoze matce w karmieniu i odpowiednim przystawianiu dziecka:)
                            • magdal_l Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 05.07.11, 21:39
                              Basiu, mad_die, podziwiam Waszą nieskończoną cierpliwość ;)
                            • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 05.07.11, 22:58
                              > Bo nie przychodzisz tutaj z nastawieniem dzielenia sie wiedza lub szukaniem inf
                              > ormacji, po prostu:) Wystarczyloby dokladnie czytac zeby widziec iz zawsze pyta
                              > my o wiek dziecka:)

                              Akurat. Teraz napiszesz wszystko, zeby pasowalo do Twojej teorii.

                              > Uzylas sformulowania 'gorzej'. Co nie jest prawda,

                              Wiesz, mam wrazenie, ze jakby Cie zlapali na czyms za reke, to bys udawala, ze to nie Twoja reka. Mleko ludzkie GORZEJ wyplukuje bilirubine niz mleko sztuczne. Podalam na to duzo cytatow, przyznalas to rowniez Ty piszac o zoltaczce przedluzonej, ktora wystepuje WYLACZNIE przy karmieniu piersia i wynika z wlasciwosci mleka ludzkiego, o ktorej tez juz pisalam lacznie z wymienieniem substacji, ktore sa za to odpowiedzialne. Jest mnostwo literatury na ten temat, ale wraz uparcie udajesz, ze nie widzisz. Poddaje sie.

                              Ostatnio to samo - pisalysmy o wplywie stresu na zmniejszenie laktacji. Udawadnialas jak najeta swoja racje, totalna slepota na argumenty. I co? Pani ekspert potwierdzila to co mowilam. Tylko Ty pewnie wraz bedziesz udawac, ze wcale nie i ze na pewno powiedziala cos innego. Ech, nie chce mi sie toczyc tej dyskusji.


                              ---------

                              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                              • aniaurszula Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 06.07.11, 22:41
                                moje dzieci mialy dlugo zoltaczke , byly karmione piersia, starszej nie pamietam dokladnie ale mlodsza lekko zazolcona byla prawie miesia, co nie przeszkadzalo jej ladnie przybierac na wadze, polozna raz w tygodniu ja ogladala, i dziecko wyroslo z tej dolegliwosci, zaznaczam ze ne jestem przeciwniczka dokarmiania mm, ale szukanie powodow zeby przestac karmic piersia to juz przesada, kazda matka sama podejmuje taka czy inna decyzje o karmieniu i nie powinna sie z tego tlumaczyc ale przy dziesiejszej nagonce na kp piersia strach sie przyzna ze karmi sie butelka bo zaraz wyrzuty ze matka wyrodna
                                • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 06.07.11, 22:55
                                  Mnie sie tlumaczyc nikt nie musi. Nie o to chodzi. Wypowiadalam sie tylko i wylacznie na temat wlasciwosci mleka ludziego vs mieszanki i tego, ze jedna z forumek ochoczo nazwala lekarza, ktory to powiedzial nieukiem.
                                  • aniaurszula Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 07.07.11, 22:56
                                    wystarczy poczytac wypowiedzi na forum przeciwniczek mm a zawzietych zwolenniczek kp, one nie reaguja na zadne argumenty i okolicznosci losu kiedy mama podejmuje decyzje o karmieniu mm, zwolenniczki kp te bardziej fanatyczne uwazaja sie za lepsze matki, my butelkowe jestesmy zle, zreszta wystarczylo mi jak romawialam na ten temat z kolezanka mamy dzieci w podobnym wieku ona kp ja niestety musialam zakonczyc po 3 mcach, ona zachwala jak jej maly rosnie, moja go gonila choc dzielilo ich 4 mce, dziesiaj po ponad 6 latach jej na piersi ma nadwage ktora zwalcza moja owszem nie jest chuda ale nie otyla, pediatra i rehabiltanki ktore ja widza gdy jest ze mna na sali - mlodsza wymaga rehabilitacji, twierdza ze nie jest gruba tylko ma grube kosci a to jest zasadnicza roznica, wiec kp nie przed wszystkim chroni choc jest napewno zdrowe
                            • aniaurszula Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 07.07.11, 23:00
                              a co powiesz ze znam taki przypadek ze mama musiala przerwac kp wlasnie przez wysoki poziom bilirubiny, byalm z ta dziewczyna na oddziale wiec to nie historia wyssana z palca
                              • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 07.07.11, 23:04
                                No, oczywiscie, ze lekarz i caly pozostaly personel szpitala to konowal i glupek :D
                                • aniaurszula Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 08.07.11, 11:50
                                  zaslepienie nie zna granic, zabije dziecko i siebie ale bede karmic piersia ha,ha, ha
                                  • mrowka75 aniaurszula i dosia 09.07.11, 18:20
                                    mam taką propozycję, żebyście zalożyły obie prywatne forum i tam wspieraly się wajemnie, bo na tym forum osobom chcącym utrzymać KP nie pomagacie, a taka jest zdaje sie idea tego forum, jak również pytanie vilemo. Kółczko wzajemnej adoracji możecie stworzyć na osobnym forum tam nikt Wam nie będie przezkadzał we wzajemnym wsparciu przeciw terrorowi laktacyjnemu. Sio.
                                    • aniaurszula Re: aniaurszula i dosia 09.07.11, 19:25
                                      sio to mozesz sobie powiedziec do muchy, nawet nie wierz jaka bylam zrozpaczona jak zaraz po urodzeniu zabrali mi dziecko i wywiezli do innego szpitala odleglego tylko o 70 km, wiedzialam ze nie bede karmic piersia a bardzo tego chcialam, po rozmowie z lekarzem dziecka i jego slowach czekamy na mame i mleko mamy o malo nie popadlam w histerie bo z piersi wydusilam az krople plynu, po 3 dniach jak jechalam do malej nie mialam nawet nadziei ze cos z piersi poleci, a tu szok, pielegniarka kaze mi przystawic mala do piersi ta ladnie chwyta mimo ze karmiona byla butelka, hurra mam mleko, tyle ze mala juz nie chciala mm, na drugi dzien "wprowadzilam sie " do szpitala i piersi poszly w ruch, a zeby nie bylo pieknie to mala dostala silnej zoltaczki,byala wczesniakiem z wrodzonym zapaleniem pluc naswietlania 3 dni, ponowny brak karmienia piersia, slabo ssala, spadala z wagi, podawalam jej mm, gdy dostalam ja na sale zaczelam przystawiac do piersi nie na czas ale jak ja mialam ochote , mala ssala, spala, ale waga ruszyla w gore po 10 dniach pobytu w szpitalu , wyszlysmy do domu, kp to bylo jedyne co dawalam corce, zoltaczka sie przedluzala, zlapala infekcje od starszej siostry, katar u noworotka sama wiesz jak to wyglada, ale dalej kp, mala rosla, choc czasem dostawala mm - śmierc mojego taty wplynela negatywnie na laktacje , ale nie poddalam sie , karmilam dalej az mala sama definitywnie odstawila sie od piersi w 7 mcu,choc nadal prubuje jej podac pier bo mam mleko to ani mysli jej ruszyc, wiem ze nie neguje smoczka, butelki i to wam sie nie podoba ale nie wolno wszystkich niepowodzen zwiazanych z karmienie zwalac na smoczek i butelke
                                      • mrowka75 Re: aniaurszula i dosia 09.07.11, 21:13
                                        BO jesteście z tymi poradami natrętne jak muchy.
                                        jasne, wszystkich nie, ale przy jakichkolwiek problemach nie związanych ze smoczkiem podawanie smoczka (uspokajacza, czy do mleka) to zawsze ryzyko, a na pewno wtedy, kiedy laktacja nie jest ustabilizowana. Więc to żadna pomoc - te usprawiedliwianie podawania smoka. Dajcie konstruktywne rady. A nie jedna drugiej przyklaskuje.
                                        • aniaurszula Re: aniaurszula i dosia 10.07.11, 21:55
                                          zwolenniczka smoczka nie jestem,moje dzieci go nie ssaly starsza wolala kciuka mlodsza tez ale nie wyobrazam sobie sytuacji gdy dziecko leci z wagi a ja nie podam mm tylko dlatego zeby nie zaburzyc ssania, w koncu po kryzysie zawsze mozna wrocic do pelnego karmienia piersia bez dokarmiania, wiem to z doswiadczenia
                                        • aniaurszula Re: aniaurszula i dosia 10.07.11, 22:08
                                          tak najlepiej napisac jakie karmienie piersia jest cudowne, bezproblemowe, niestety nie aby bylo w miare dobre mama musi wykazac duzo cierpliwosci i zrozumiec dziecko, i zeby bylo jasne nie podaje smoczka swoim dzieciom i nigdy tego nie doradzam innym mama, butelka niestety czasem musi byc podana bo trzeba wybrac dobro dziecka choc jestem zwolenniczka kp i zdania nie zmienie choc to sie tobie nie podoba
                                      • mrowka75 Re: aniaurszula i dosia 09.07.11, 21:20
                                        nieliczne dzieci - w realu nie znam żadnego, w necie czytałam o może dwojgu dzieci, które odstawiły się "same" w wieku 7 miesięcy. Same - czyli nie znające innych form ssania (z pokarmem lub bez). Znakomita większość "samoodstawiających sie" dzieci w tym wieku, to dzieci zaprzyjaźnione ze smoczkiem i/lub z butelką.
                                        • aniaurszula Re: aniaurszula i dosia 10.07.11, 21:51
                                          owszem moja znala butelke smoczek jej nie wchodzil, a gdy z dnia na dzien odstawila cyca to mialam problem byl wielkanocny poniedzialek, ja u tesciow, dziecko sie drze, cyca nie ruszy, maz po calo dniowych probach przystawienia do piersi ekspresem lecial do apteki po jakies mleko, dopierp zjadla mm,moze przyczyna byla choroba bo dzien wczesniej dostalal antybiotyk na zapalenie pluc, przyznam ze nie bardzo mi sie podobalo ze mala nie chce cyca, ale coz mialam glodzic dziecko tylko dlatego ze chcialam kp a ona nie jadla caly dzien
                • ona1983.10 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:01
                  akurat nie uwazam zeby byly to bzdury tymbadziej, ze informacja byla z kilku zrodel. Nie napisalam, ze kazano mi zamienic mleko na mieszanke - ani jeden lekarz tego nie kazal (chyba 2 tylko polecilo obserwowac i dac wtedy kiedy dziecko bedzie zolklo w oczach itp to napewno szybciej wyplucze bilirubine) jedna bardzo dobra Pani dr polecila zeby podgrzewac mleko, ale tylko wtedy kiedy tez stan dziecka bedzie bardzo niepokajacy. Ja rozumiem, ze Ty jest fanatyczka KP ale to nie powod do negowania wszystkiego bo moze jednak ktos ma racje.
                  • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:20
                    > akurat nie uwazam zeby byly to bzdury tymbadziej, ze informacja byla z kilku zr
                    > odel.

                    Bo to jest informacja jak najbardziej prawdziwa. Mleko matki nie tylko wolniej wyplukuje bilirubine (bo mniej kup) ale prawdopodobnie zawiera skladniki zwiekszajace jej poziom.
                    • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:32
                      > Bo to jest informacja jak najbardziej prawdziwa. Mleko matki nie tylko wolniej
                      > wyplukuje bilirubine (bo mniej kup) ale prawdopodobnie zawiera skladniki zwieks
                      > zajace jej poziom.

                      Dosiu, podaj źródło tych rewelacji, proszę.

                      Kup po mleku mamy jest dużo, zwłaszcza u noworodka. Warunek jest jeden - dziecko musi ssać prawidłowo. Tak, i nie patrzymy tylko na kupy i siki, ale rowniez na to jak dziecko ssie, aktywnie czy nie, jak przybiera na wadze. Jesli przybiera na wadze ok (czyli od tej najmniejszej spadkowej w 3 dobie idzie sobie w górę conajmniej o te 20g na dzień), czyli że ssie prawidłowo (aktywnie) to się nie ma czym martwić.

                      Potem kup może być, ale potem to i żółtaczki nie ma.

                      Ale dobrze, że tak piszesz, dopytujesz i zadajesz szczegółowe pytania. Bo czasami rzeczywiscie, na forum padają utarte slogany. A tak jest okazja, żeby sobie wyjaśnić coś nie coś.
                      • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:33
                        > Potem kup może być mniej - miało być.
                      • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 15:36
                        > Dosiu, podaj źródło tych rewelacji, proszę.

                        Bardzo prosze:

                        Nazywa sie to breast milk jaundice i sporo informacji na ten temat w sieci.

                        Breast milk jaundice is a relatively common cause of prolonged neonatal jaundice. It may be due to a complex steroid in breast milk, 3-alpha, 20-beta pregnanediol, which inhibits hepatic glucuronyl transferase. Mild jaundice may last for weeks.

                        Jest bardzo duzo na ten temat w sieci. Jednak jest to zupelnie inna zoltaczka od tej fizjologicznej. Nie znaczy jednak, ze powinna byc ignorowana. W ogole zoltaczka nie moze byc ignorowana.

                        > Kup po mleku mamy jest dużo, zwłaszcza u noworodka. Warunek jest jeden - dzieck
                        > o musi ssać prawidłowo. Tak, i nie patrzymy tylko na kupy i siki, ale ro
                        > wniez na to jak dziecko ssie, aktywnie czy nie, jak przybiera na wadze. Jesli p
                        > rzybiera na wadze ok (czyli od tej najmniejszej spadkowej w 3 dobie idzie sobie
                        > w górę conajmniej o te 20g na dzień), czyli że ssie prawidłowo (aktywnie) to s
                        > ię nie ma czym martwić.

                        Wiele razy pisano na forum o tym, ze noworodek trawi bezresztkowo mleko mamy i nierobienie kupy do dwoch tygodni nie jest stanem wymagajacym interwencji. Teraz piszesz z kolei, ze kup jest duzo. To jak jest w koncu, bo juz mam mlynek w glowie.

                        Nie pisz prosze, ze dopoki ssie prawidlowo i przybiera to wszystko jest ok, bo jesli jest zoltaczka, a kup nie ma to wcale nie jest ok.

                        > Ale dobrze, że tak piszesz, dopytujesz i zadajesz szczegółowe pytania. Bo czasa
                        > mi rzeczywiscie, na forum padają utarte slogany. A tak jest okazja, żeby sobie
                        > wyjaśnić coś nie coś.

                        Dokladnie. A zwlaszcza jestem wyczulona na pisanie o "bzdurach", ktore glosza lekarze i uspokajaniu matek na sile i zbyt czestym upraszczaniu wszystkich problemow do "wszystko jest ok dopoki dziecko ssie".
                        Lekarze, wbrew pozorom to nie glupki. Zoltaczka, wbrew pozorom to zagrazajacy zdrowiu, a nawet zyciu stan i nie wolno jej ignorowac.
                        • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 20:19
                          No ale my piszemy o tej żóltaczce poporodowej, ktora mija tak po 2-3 tygodniach od urodzenia, właśnie dzięki mleku mamy.
                          Wiadomo, jesli na przykład na wizycie u lekarza czy tez podczas wizyty położnej zostanie stwierdzone zbyt mały przyrost wagi plus ospałość dziecka, mało aktywne ssanie i jeszcze do tego zółty odcień skóry, to to jest powód, żeby się lampka awaryjna zapaliła u mamy/lekarza/polożnej, ze jednak cos nie tak z dzieckiem jest.
                          Ale jak mowie, w przypadku zwykłej żółtaczki noworodkowej, ona schodzi sama 2-3 tygodnie. Sama, czyli podczas intensywnego ssania na żądanie, monitorowania kup i sików, pilnowania ssania, czyli niepodawania smoczków czy kapturków. Taka oczywista oczywistosć.


                          > Wiele razy pisano na forum o tym, ze noworodek trawi bezresztkowo mleko mamy i
                          > nierobienie kupy do dwoch tygodni nie jest stanem wymagajacym interwencji. Tera
                          > z piszesz z kolei, ze kup jest duzo. To jak jest w koncu, bo juz mam mlynek w g
                          > lowie.
                          >
                          > Nie pisz prosze, ze dopoki ssie prawidlowo i przybiera to wszystko jest ok, bo
                          > jesli jest zoltaczka, a kup nie ma to wcale nie jest ok.

                          Noworodek nie trawi bezresztkowo - noworodek ma żołądek wielkości orzecha włoskiego, jesli zje z dwóch piersi, uleje mu się, to jednak coś tam strawi i wydali - czy to w postaci sików czy kupy. Zresztą, ważne jest, żeby smółka była wydalona, bo to w niej wychodzi najwiecej bilirubiny. I jesli smołka już odejdzie, to potem tylko się pilnuje, żeby dziecko ssało aktywnie, minimum 8-12 razy na dobę (z lekkim naciskiem na 12 i więcej ;)), nie dostawało smoczków, nie było dopajane. No i żeby waga rosła, minimum z minimum to jest 17g na dzień, 120g na tydzień. Nie wiem, jak w PL wygląda opieka po porodzie, tutaj (NL) przychodzi pani, która zajmuje się dzieckiem i mamą, połozna rownież po porodzie zagląda ze 3 razy, właśnie po to między innymi zeby zważyć malucha i sprawdzić, jak jego żółtaczka. I naświetlanie to jest ostateczność. Wiec mama nie jest zostawiona sama sobie, ma pomoc, poradę na miejscu - i tak przez tydzień po porodzie. W razie czego mozna szybko interweniować, na miejscu, w domu.

                          Czyli ważna jest smólka, po oddaniu smółki patrzymy na intensywność ssania, oddawanie siku i kup.
                        • mrowka75 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 09.07.11, 18:31
                          Dośka, obecnie hiperbilirubinemię związaną z mlekiem matki rozważa sie najpóźniej. Najpierw rożnicuje się inne przyczyny. Usuwanie bilirubiny przyspiesza się lekami zwiększającymi perestaltykę (moje wcześniacze dziecko otrzymywało magnesium i miało zalecenie jak najczęstszego karmienia piersią lub przynajmniej strzykawką jak ciężko było dobudzić), śpiące dziecko zachęca się do jedzenia, lub dokarmia bezsmoczkowo najlepiej pokarmem matki, a dopiero w najdalszej kolejności mm. Leczy się infekcję która wzmaga hiperblirubinemię, ewentualna fototerapia i dożylna glukoza. A faktem jest, ze niestety wielu lekarzy i położnych jest bardzo niedouczonych w kwestii fizjologii laktacji i samego kp. Nie tylko na tym forum można o tym usłyszeć. I moze daleka jestem od inwektyw z tego powodu, o tyle podzielam zdanie, że ten temat nawet niektórzy pediatrzy traktują w swoim wykształceniu medycznym po macoszemu.
              • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 12:40
                Wiesz, co lekarz to inna teoria i mądrości.
                Ja rodziłam w szpitalu w NL i po dwóch godzinach po porodzie pojechałam do domu. Dobrze sie czułam, dziecko zdrowe było, nie było sensu siedzieć w szpitalu. Nikt synowi niczego nie badał, nawet pobranie krwi z piętki do badan na różne genetyczne i nie choroby, czy badanie słuchu odbyło się w domu, w tygodniu po porodzie.
                Syn byl żółty, owszem. Spadł dużo na wadze (bo oddał szybko smółkę po porodzie), bo ponad 10% i nawet sikał na pomarańczowo już. Ale nawet to nie bylo powodem do pójścia do szpitala. Karmiłam piersią ile wlezie, dodatkowo podawałam 20ml mm po prawie każdym karmieniu. Tak przez dzień lub dwa, potem mm dawałam tylko wieczorem, i też 20ml, strzykawką, do buzi, nie po palcu. Po kilku dniach tak ruszył z wagą, że nie bylo potrzeby dokarmiania. Jadł z dwóch piersi i szedł spać :)
                Także podstawa to dobra opieka po porodzie, kompetentne połozne, chęć współpracy z mamą - tu mi na przykład nikt się nie krzywił, że smoczka nie mam i mieć nie bede, że daję strzykawką mm, a nie swoje (swojego nie mogłam uciągnąć kropelki...).
                • ona1983.10 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 13:51
                  Wiesz moj syn nie byl zólty on był pomaranczowy mial bradzo wysoka bilirubine lezal dlugo pod podwojnymi lampami i podlaczony pod kroplowki - ja akurat mialam mnostwo mleka ze mogalbym wykarmic pol oddzialu mimo ze dziecko nie ssalo - poczatowo byl karmiony butelka (chociaz chyba zadzylo sie ze dostal bebiko) moim pokarmem potem nie bylo problemu z przystawieniem. zreszta moj dziec nigdy nie wisial na cycu dlugo 10 -15 max i nigdy nie jadl z 2 piersi. Zóltaczka schodzila mu bardzo bardzo dlugo.
                  • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:01
                    słuchaj, ja się z Tobą sprzeczać nie bede, które nasze dziecko było bardziej żółte, a które bardziej pomarańczowe, które bardziej a które mniej spadło z wagi, które sikało jasnymi sikami, a które sikało na pomarańczowo-czerwono.
                    Chodzi o to, że gdybys mogła karmić synka długo i często, od początku, to pod lampami byscie nie wylądowali. A żółtaczka zwykle schodzi długo, do 2-3 tygodni po porodzie ma prawo dziecię być żółtawe. I jesli tylko waga jest ok, siku i kupy ok, to nie ma się o co martwić.
                    • d.o.s.i.a Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:14
                      > Chodzi o to, że gdybys mogła karmić synka długo i często, od początku, to pod l
                      > ampami byscie nie wylądowali.

                      ale po czym to wnosisz? Z postu kolezanki wynika, ze dziecko karmione bylo normalnie - butelka, ale jej mlekiem i bebiko. I zoltaczka byla dlugo.
                      • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:26
                        Długo to znaczy ile?
                        • basiak36 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:41
                          mad_die napisała:

                          > Długo to znaczy ile?

                          No wlasnie, dlugo znaczy ile:))
                          Bo nie chodzi tylko o samo wlanie mleka w dziecko, tylko o czeste ssanie rowniez. Dlatego noworodki wiedza ze musza czesto ssac, bo sam proces ssania tez ma wplyw na eliminowanie bilirubiny.
                          I zalezy co mamy na mysli mowiac 'wysoka'. Bo bywa ze podskoczy do gory (zwykle sie okazuje ze dziecko ssalo raz na 3-4h w pierwszych 1-2 dobach, i stad skok), ale jesli potem spada, to wiadomo ze jest ok tylko trzeba obserwowac.
                    • ona1983.10 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 14:39
                      Z calym szacunkiem moje dziecko nie mialo zoltaczki fizjologicznej tylko patologiczna i nie zniknelo po 2-3 tyg tylko duzo duzo pozniej (musialabym zerknac w ksiazeczke) - Moj syn byl karmiony moim mlekiem (sporadycznie 1-2 dostal bebiko), a zoltaczke mial juz w 2 dobie, napisalam tylko co mi mowili lekarze i jak czasem postepuja i nie ma co nasile negowac wszytkich lekarzy.
                      • mad_die Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 20:35
                        Przy żółtaczce patologicznej postepowanie jest inne, niż przy fizjologicznej. Nie napisałaś tego na poczatku, więc stąd moje może niejasne komentarze. Teraz wszystko jest jasne.
        • tully.makker Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 21:27
          Opisywalam kiedys historie mojego najstarszego syna - w szpitalu ze wzgledu na dokarmianie butelka udalo mie sie go nakarmic moze 3 - 4 razy w ciagu 5 dni. A popowrocie do domu wylacznie piers, nidgy juz nie pil z butelki.

          Tak wiec wierze, ze tobie tez sie uda, choc glupota poloznych zwala niestety z nog - nic sie nie zmienilo przez te 19 lat, jak widze. Choc sa szpitale, gdzie dzieci naswietlane sa karmione przez mame - co pare godzin mozna to naswietlanie przerwac na kilka minut, wystarczy chciec.
    • 1.maaika Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 19:40
      Witaj,
      postaram się napisać bardzo zwięźle. Jestem mamą karmiącą dwójkę, starszy syn ma 21 miesięcy, młodszy 3 mce. Młodszego rodziłam przez cc i choć troszke tego mleka było cały czas(raczej minimalne ilości, to normalne przy krmieniu piersią w ciąży), to mały ewidentnie się nie najadał. I choć jestem ogromną zwolenniczką karmienia piersią, zdecydowałam się dokarmić synka w 2 dobie. Dzięki temu w końcu troszkę pospał. Potem dokarmiłam go na drogę do domu (na początku 3 doby), ponieważ mieliśmy ok. 200 km i raz dokarmiłam go już w domu. Pod koniec 3 doby zaliczyłąm nawał i do tej pory karmimy się bez większych przeszkód, a właściwie bez przeszkód. Synek przyrasta pięknie, na ostatnim ważeniu prawie wypadł mi z siatki.
      Nam dokarmienie nie przeszkodziło w najmniejszym stopniu.

      Pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego dobrego :)
    • aniaurszula Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 03.07.11, 21:19
      podanie mm to nie koniec karmienia, moja cora przez pierwsze 3 dni jadla tylko z butelki a po przystawieniu do piersi ladnie ssala i kpprzez6 mcy, najwazniejsze zebys nie uwierzyla ze przez podanie butelki stracisz mozliwosc kp
    • katriel Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 04.07.11, 02:19
      > Wiem, że jak podam
      > jej mm to mam już po karmieniu,

      Ej, nieprawda.
      Moje młode zabrali mi na parę pierwszych dni na sąsiedni oddział, karmili radośnie butlą
      i wciskali smoczek, a jak podrosło, okrzepło i skapowało, że smoczek to ściema, to jak
      się wreszcie zassało, to trzeci rok się karmimy. U was też będzie dobrze.
      Aha - moje ssać na początku nie chciało (i sporo spadło z wagi), bo chorowało. Jakaś
      niewyjaśniona infekcja, podejrzewali zapalenie płuc, potem sepsę, w końcu się poddali:
      sami nie wiedzą, co mu było, ale po antybiotyku przeszło. Twoja zdrowa? Bo jak nie,
      to leczyć trza.
      • villemo86 Samotna nocka za mną 04.07.11, 08:33
        Całą noc odciągałam co 2,5- 3 godziny i zanosiłam dla małej. Cały czas ilości około 50 ml, jedno odciąganie miałam tylko gorsze, bo 25 ml i musiały dokarmić ją mieszanką. Za to o 6 rano zaniosłam 60ml i pielęgniarka, która je odbierała powiedziała, że na karmienie o 9 mam nie przynosić mleka, bo przyniesie mi dziecko i będziemy próbować dostawić puki mała jeszcze nie przyzwyczaiła się do butli. Czekam więc teraz jak na szpilkach na małą, przejrzałam wszystkie na internecie wskazówki na temat prawidłowego przystawienia dziecka i teraz mam tylko szczerą nadzieję, że mała będzie chciała powspółpracować. Rano pobrali próbkę do badań. Trzymajcie kciuki żeby poziom bilirubiny spadł, bo może uda się dzisiaj wyjść do domu. No i jeszcze tylko boje się o jedną pierś bo na samym czubku brodawki zrobił mi się strupek. Mam nadzieje, że nie będzie to przeszkadzać.
        • mrs.t Re: Samotna nocka za mną 04.07.11, 09:23
          VILLEMO! Trzymam kciuki (jest 9;))
          RELAKS!!!
        • mad_die vilemon! 04.07.11, 09:25
          Najwazniejsze to zeby Ci polozna dziecko dała i poszla - bo sama dasz sobie rade przystawic. A jak ona bedzie dziecku wciskala na sile, to z karmienia nici.
          Nakarm w tej pozycji:
          https://www.biologicalnurturing.com/images/Recipe.jpg
          Ona pozwoli dzieku najpierw nacieszyc się Toba, a potem dziecie samo znjadzie piers i zassie.
          Trzymam kciuki!
        • magdal_l Re: Samotna nocka za mną 04.07.11, 09:28
          Daj znać jak poszło?? :)
          • villemo86 Mała przy piersi :) 04.07.11, 09:38
            Przyjechała taka głodna, że nawet wklęsła brodawka jej nie przeszkadza. od pół godziny prawie non stop na ssaniu. ładnie jej idzie chociaż zdarza się ukąsić. Jedna pierś poszła dla mnie bezboleśnie za to druga trochę boli. ewidentnie musimy popracować nad techniką. Wmiędzyczasie była pediatra i pochwaliła, że wczoraj było 3050g a dzisiaj już 3130g. o 14 mają być wyniki i może wyjdziemy do domu :) Dziękuję Wam bardzo :)
            • alfaxx Re: Mała przy piersi :) 04.07.11, 10:33
              super!!:) ja też miałam na początku strupki na brodawkach ale w domu po instuktażach z forum pilnowałam przystawiania, wietrzyłam, smarowałam mlekiem i się wygoiło. ale bolały brodawki jeszcze jakiś miesiąc. najwazniejsze wg mnie to znaleźc najlepszą dla siebie i dziecka pozycję do karmienia, u nas sprawdziła się krzyżowa jak był malutki (bardzo się przydała i wciąż przydaje poducha do karmienia) a w nocy po jakimś czasie prób opanowaliśmy na leżąco. i teraz to już jest git:) polecam, pozdrawiam
            • basiak36 Re: Mała przy piersi :) 04.07.11, 14:43
              Super!
              W wolnej chwili obejrzyj te filmiki do ktorych linki podalam Ci na poczatku watku, plus zdjecia podane przez kolezanke pare postow wyzej. Bedzie ok:) Jak przybiera, to bilirubina bedzie wylazic:)
            • maria_curia Re: Mała przy piersi :) 05.07.11, 09:24
              ekstra przybiera :) gratulacje dla dzielnej malutkiej i Ciebie :)
              czytałam, że wyciągnęłaś 50 pokarmu laktatorem... to superowy wynik, to znaczy, jak już się sama zorientowałaś, że mleka jest tyle, ile powinno, skoro nawet laktatorem jesteś w stanie wyciągnąć. a brodawki się wyciągną pewnie trochę. a nawet jak nie - najważniejsze, że dziecko i tak je :)
              nie martw się, że podali małej smoczek czy butlę. niedawno miałam wizytę u superowej konsultantki laktacyjnej (niestety stolica, więc namiar nic Ci nie da) i powiedziała, że ostatnio zaczyna się zauważać, że "psucie dziecka" butelką wcale nie jest regułą. synek mojej siostry (urodzony przez cc) przez pierwsze kilka dni był tylko na butli (wiadomo.... taki szpital jak Twój, zero szacunku dla karmienia piersią) i potem pierś z radością chwycił, bez problemu.
              aha, co do smoczków - tak samo, wcale nie musi tak być, że coś popsuje. u mojej małej nic nie pospuł, a podawaliśmy smoczek dość wcześnie, bo od 2 czy 3 tygodnia. młoda nie chciała spać, miała odruch ssania bardzo silny, natomiast zaspokajanie odruchu ssania tylko przez cycec powodowało, że zaczynało ją wkurzac ciągle lecące mleko, gdy ona chciała sobie po prostu poleżeć przy mnie, pociumkać i zasnąć spokojnie. i ulewała strasznie i nawet wymiotowała, bo nie była w stanie aż tyle tego mleka ogarnąć. smoczek trochę tu poprawił sytuację, a w samym sposobie ssania totalnie nic nie zmienił.
              będziesz karmić i wykarmisz dzidzię :)
              powodzenia!
              • aniaurszula Re: Mała przy piersi :) 05.07.11, 22:28
                nareszcie madra wypowiedz ze za niepowodzenia w karmieniu piersia nie sa winne butelki, smoczki, poprostu jak mama chce to nic temu nie przeszkodzi, maja mlodsza corka tez przez 3 dni jadla tylko z butelki ona przewieziona tuz po urodzeniu do szpital wojewodzkiego ja musialam zostac w swoim szpitali gdzie rodzilam a jak przystawilam do piersi od razu wiedziala co ma robic i trwalo to przez 6 mcy mimo ze sytuacja rodzinna zmuszala mnie do sporadycznego karmienia butelka
            • aniaurszula Re: Mała przy piersi :) 05.07.11, 22:31
              tylko czasem nie poddawaj sie bo piers zaboli, z czasem bedzie lepiej a i potem zdarzaja sie chwile ze piersi bola, bo albo maluszek zle chwyci albo celowo przycisnie dziaslami, powodzenia:)
      • aniaurszula Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 06.07.11, 22:46
        i prawde napisalas moje tez na dzien dobry poznawaly mm, a potem dokladnie wiedzialy po co jest piers, druga tez byla chora na zapalenie pluc potem naswietlana z powodu silnej zoltaczki, duzy spadek wagi ale cycus szybko dal jej szanse na nadrobienie strat , butelke mialam w razie czego ale nie musialam jej podawac az lekarka byla zdziwiona i dziewczyny na sali
    • aniaurszula Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 06.07.11, 22:50
      czytalam to ladnie sciagasz pokarmu jak moge ci jak moge co doradzic to nie popelniaj pewnego bledu , widzialam jak mam najpierw sciagala laktatorem mleko z obu piersi a potem rozpaczala ze maly nie chce ssac, a co mial ssac jak wczesniej mleko wyciagla, bo musiala dac pielegniarce bo maly nie ssal i go butla dokarmiali tylko ze mieszane mleko mamy z mm, jak jej podpowiedzialam gdzie robi problem sprawa sie wyjasnila i maly piers zalapal bo mial tam co mu bylo trzeba, nie wiem jak jej szlo dalej bo na drugi dzien wyszlam z mala do domu
    • mruwa9 Re: Błagam, pomóżcie szybko :( 07.07.11, 01:21
      Mam nadzieje, ze moj post to musztarda po obiedzie i juz rozkoszujecie sie prywatnoscia we wlasnym domu, ale chcialam Cie tylko pocieszyc, ze podanie mieszanki , dokarmianie noworodka w potrzebie, to nie koniec swiata i czasem po prostu moze ulatwic wyjscie na prosta. W koncu przy silnej zoltaczce i spadkach wagi ponad norme nie mozna sie unosic honorem czy idealami, trzeba doraznie zrobic to, co dla dziecka bedzie lepsze. Jesli dziecko leci z wagi i nie ma sily ssac piersi, trzeba mu dostarczyc pozywienia , glukozy, zeby tej sily na ssanie nabralo. Potem juz sie potoczy samo. swoja droga 20ml to swietny wynik, jestem pod wrazeniem!
      • villemo86 Streszczenie co u Nas :) 08.07.11, 17:12
        Puki co jest jeszcze nie za ciekawie. Mała ciągle śpiąca i po dwóch pociągnięciach zasypia przy piersi. Była u Nas polecana tutaj pani doradczyni i jedyne co mogła poradzić to, to, żeby odciągać i wlewać (mała nie zasysa butelki) jej do buźki, ("bawiłyśmy się" w wybudzanie przez 2 godziny!!!). Tak więc robię. Ściągam mleko, jednocześnie wlewając malej pokarm buteleczką. to odciągnięte jest na następne karmienie. Muszę ją budzić do jedzenia. Z małych sukcesów to wczoraj wieczorem poczuła głód i zassała pierś. Zjadła cały posiłek z piersi. W nocy znowu budzenie, ale już rano przy piersi. Później byliśmy w przychodni na ważeniu i niestety mała znowu spadła z wagi (a wypija co 3 godziny 70, 80 ml)!. Trochę się zaczynam martwić bo jej waga urodzeniowa to 3410, w szpitalu spadek do 3050, w dniu wypisu 3110, a dzisiaj znowu 3050g. Pediatra kazała się nie martwić i karmić dalej, bo mówiła, że niektóre dzieci tak mają i po czasie zaskoczy. Puki co nie zamierzam się poddawać
        • mad_die Re: Streszczenie co u Nas :) 08.07.11, 17:37
          Wazna uwaga - czy wazylas na tej samej wadze? Jesli nie, to rób jak robisz (budź na jedzenie co 2-2.5h, karm z obu piersi do oporu, jak nie za bardzo chce jesć, wlej mleczko lub podaj strzykawką do buzi) i idź zważ za tydzień. Bedziesz miala wtedy prawidlowy pomiar wagi.

          Probowałaś ja karmić na lezaco? O tak:
          https://www.biologicalnurturing.com/images/Recipe.jpg

          Prawidlowo łapie pierś?
          nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
          • villemo86 Re: Streszczenie co u Nas :) 08.07.11, 17:46
            Waga była inna. Takie mam zalecenie, żeby za tydzień przyjechać na tą samą wagę. Na leżąco sobie nie radzimy :( Mała uderza główką w pierś, aż w końcu zasypia
            • mad_die Re: Streszczenie co u Nas :) 08.07.11, 20:48
              Ok, rozumiem, za pierwszym razem często się nie udaje, ale nawet takie polegiwanie na mamie dobrze jej zrobi. Więc praktykujcie jak najczęściej taki kontakt skóra do skóry.
              Staraj się może proponowac jej pierś nie wtedy, kiedy jest bardzo głodna, ale wcześniej? Powiedzmy, po godzinie od ostatniego karmienia.
        • mruwa9 Re: Streszczenie co u Nas :) 09.07.11, 01:51
          Napisze, co ja robilam w podobnej sytuacji: pobudki na karmienie byly co 2 godziny, w nocy co 3. Nie pozwolilam dziecku na 4-godzinny sen. W przerwach miedzy karmieniami odciagalam pokarm (marne kilka mililitrow) , ktore przed podaniem piersi podawalam dziecku strzykawka do buzi (po policzku, male porcje, dajac szanse na polkniecie). ten pokarm (na poczatku uzupelniany mieszanka do 20-40ml, stopniowo mieszanki bylo coraz mniej, a mojego pokarmu wiecej) stanowil bombe energetyczna, dzieki ktorej dziecko stawalo sie aktywniejsze i mialo sily, zeby ssac piers. I tak sie bujalysmy przez 2-3 tygodnie, po czym stopniowo likwidowalam dokarmianie strzykawka, na poczatek co drugie, gdy dziecko stawalo sie silniejsze, zeby poradzic sobie ze ssaniem piersi. Az zostala sama piers, ktora karmilam dziecko przez kolejne pelne 2 lata.
          Moja sugestia: budz dziecko do karmienia co 2 godziny,w nocy co 3, zacznij od podania odciagnetego pokarmu, potem piers do woli (choc wiele osob tu na forum sugeruje odwrotna kolejnosc- najpierw piers, potem dokarmianie). Sama zaobserwujesz, gdy dokarmianie nie bedzie potrzebne. Wazne tylko jest, zeby dokarmiac bezsmoczkowo, dla umozliwienia nauki prawidlowego, efektywnego ssania piersi.
          • aniaurszula Re: Streszczenie co u Nas :) 10.07.11, 22:02
            jak sama opisujesz swoja historie to tez jest mowa o dokarmianiu dla dobra dziecka,tylko ze ja nie mialam wyboru podawania pokarmu strzykawka, bo bylam w innym szpitalu a jak dojechalam do niej to robilam odwrotnie jak ty najpierw piers potem mm choc bylo go coraz mniej, wiec sama wiesz ze karmienie mieszane nie przekresla mozliwosci tylko kp, a karmilam czesciej niz dwie godziny bo wiedzialam ze czym czesciej ssie to pobudza mi laktacje a co zatym idzie ma wiecej mleka i jest silniejsza, wiec moje rady to nie przemadrzanie sie ale danie wiedzy ze kp jest mozliwe po karmieniu mieszanym a pytanie w tym poscie dotyczylo o dokarmianiu przy duzym spadku wagi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka