Dodaj do ulubionych

początek końca?

30.08.11, 10:45
Pytałam już kilka razy odnośnie nerwów przy piersi. Przeczytałam wątek Pani Malwiny o wieczornym odrykiwaniu i koniecznym relaksie, ale mój synek (3m) nawet rano czasem się denerwował przy cycku. Wczoraj w południe płakał, a ja nie mogłam wycisnąć ani kropli :( Do tego doszły małe przyrosty, wzeszłym tygodniu 160 g a w tym już tylko 70g. Wcześniej przybierał 30-50g dziennie, stąd moje zdziwienie czemu nagle się tak popsuło. Skoro miałam dużo mleka, to czemu już nie mam? Może niedoczynność tarczycy może tutaj być winna?
Lekarka kazała dać butelkę po wieczornym cycku :( chyba tak będę musiała zrobić nie?
Obserwuj wątek
    • andzialipka Re: początek końca? 30.08.11, 10:46
      Aha, on przesypia całe noce (od 21 nawet do 6 rano) więc myślałam że się najada, ale to chyba jednak nie jest dobry wyznacznik?
      • mad_die Re: początek końca? 30.08.11, 11:36
        A mały jest zdrowy? Nie ma infekcji zadnej? Szczepienia nie bylo ostatnio? W domu wszyscy zdrowi? Nie bylo zadnego wyjazdu? Zadnych odwiedzin stresujących? Smoczek zna?
        Jesli tak przesypia noc - obudź go z raz na karmienie.
        To że nic nie mozesz wycisnąć, to oznacza tyle co nic. Waga dziecka jest jedynym wyznacznikiem tego, czy się dziecko najada czy nie. Jedne mamy odciagają po 100ml w 15 minut , inne tyle przez cały dzień nie uciagną - a ich dzieci rosną wspaniale.
        Nie tędy droga.
        I nie butelka ma tu pomóc, tylko dojście, co jest przyczyną tych nerwów przy piersi.
        Jak karmisz? W jakiej pozycji? Gdzie?
    • matka_karmiaca Re: początek końca? 30.08.11, 11:51
      > Może niedoczynność tarczycy może tutaj być winna?

      Coś jest z tarczycą i karmieniem, ale dokładnie nie wiem, poszukaj po forum.

      > Lekarka kazała dać butelkę po wieczornym cycku :( chyba tak będę musiała zrobić
      > nie?

      No lepiej dokarmiać bezsmoczkowo...
      • mruwa9 Re: początek końca? 30.08.11, 12:27
        matka_karmiaca napisała:

        >
        > No lepiej dokarmiać bezsmoczkowo...


        a najlepiej wlasnym pokarmem, bezposrednio z oryginalnego opakowania. Czyli- jesli przesypia noc, dolozyc przynajmniej jedno nocne karmienie. I dociec, skad slabe przyrosty (jesli dziecko sie szarpie i slabo przybiera na wadze, to przyjrzalabym sie technice karmienia, oczywiscie podpinam sie pod pytanie o smoczek-uspokajacz- jest w uzyciu?)
    • andzialipka Re: początek końca? 30.08.11, 13:31
      Uspokajacz używamy. Na początku tych nerwów odtwawiłam na 10 dni jak radziłyście ale to nie pomogło więc do niego wróciłam, bo miałam problem na spacerkach i z zasypianiem. Co do chorób to nic poza lekko powiększoną wątrobą (ponoć w granicach normy) i zwiększonych enzymów wątrobowych. Technikę ssania kontroluję, ostatnio zauważyłam że sobie wwija dolną wargę do środka ale chyba to skorygowałam. Byłam wcześniej w poradni laktacyjnej, i pokazano mi jak przystawiać. I też powiedziano że mam mało mleka, więc mam sciągać i dokarmiać swoim z butelki... albo sztucznym.
      Co tam jeszcze pytałyście, nie ma chyba infekcji ale trochę jeździliśmy, najpierw byłam z nim w górach 10 dni a potem na wsi tydzień.
      Ja już nie mówię ile mogę sciągnąć laktatorem i to elektrycznym... ta ilość mnie dołuje ale wiem że to nic nie znaczy. Zawsze patrzyłam na przyrosty i póki były ok mówiłam sobie że to kolka i karmiłam dalej tylko piersią. No ale teraz się totalnie pochrzaniło :(
      A przyczyn nerwów przy piersi nigdy nie znalazłam. Czasem są, a czasem nie. I wcale nie jest powiedziane że tylko wieczorem, wręcz przeciwnie, mały wybiera sobie różne na to pory, ale raczej nie w nocy. Jeśli już w nocy je, to raczej spokojnie. I potem znowu ładnie zasypia.
      • mad_die Re: początek końca? 30.08.11, 13:50
        heh, odstawienie smoczka na 10 dni nie pomoze, pomoże pozbycie się go całkowicie
        Bo zwykle dzieje się tak, ze do mniej wiecej 6tyg zycia laktacja się normuje - czasami ciut dluzej - i w tym okresie zalecane jest NIE podawac smoczków ani butelek, ale uczyć dziecko ssać pierś. Dodatkowo do tego czasu zwykle u mamy wystepuje naturalna nadprodukcja, czyli ze dziecię nie musi się napracować przy piersi, żeby poleciało.
        A po tym czasie, lub ciut dluzej, laktacja sie dostosowuje do potrzeb - czyli jesli dziecko ssie na żądanie, nie ma smoczka ani butelki, to dostaje dokladnie tyle mleka ile potrzebuje.
        ALE jesli zna smoczek lub butelke to mleka jest dokladnie o tyle MNIEJ o ile dziecko ssie smoczek/butelkę. Bo dziecko zamiast stymulować piers, stymuluje smoczek. a mama myslac ze ma malo mleka podaje butelkę i kolko się zamyka.
        Jaki masz problem ze spacerami? Nakarm dziecię do oporu i wyjdź. Jak zgłodnieje po drodze, to wyjmij z wozka i dokarm - piersią.

        Niestety, ale jesli chcesz karmic piersią, to ze smoczka trzeba korzystać bardzo uważnie - na prawde w sytuacjach już nie do przejścia, a takich jest wg mnie bardzo mało. Albo w ogole nie korzystac ze smoczka, bo on tylko wszystko psuje - co widać po tym forum. A teraz dokarm z piersi, do oporu, a jak maly protestuje, to podaj mu mleko lyzeczką/kubeczkiem/strzykawką. Te przyrosty trzeba ciut podreperować.
        Czyli moja rada - przez tydzien ZERO smoczka, plus korekta ssania:
        nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
        Do tego dokarm PIERSIĄ, a jak nie pójdzie z piersi, to podaj mm w minimalnej ilości BEZSMOCZKOWO.
        I po tygodniu idź zważyć dziecię. Jak przybędzie na wadze, to w następnym tygodniu znowu zero smoczka, korekta ssania, piers do oporu tylko już nie dokarmiaj. I znowu zważ.
        i wtedy się pochwal ile przybrał.

        A jak poradzić sobie z wiciem/prężeniem/buntem przy piersi?
        Szuszać, nosić, tulić, bujać, zabawić, zmienić pieluchę i pierś proponować. Do skutku.
        • andzialipka Re: początek końca? 30.08.11, 14:18
          Dzięki, na pewno skorzystam z Twojej rady.
          MM to sztuczne? A mogę podać z butli medela calma?

          Za 2 tygodnie będę musiała zostawić dziecko z ojcem na 10 godzin. Co wtedy?

          Ze spacerkami mam taki problem że on w ogóle nie chce leżeć w wózku, dopiero jak dostanie smoczek to się uspokaja i zasypia. Trudno, będę motać w chustę bo wtedy nie płacze.
          • mruwa9 Re: początek końca? 30.08.11, 15:28
            no to motaj w chuste. Nie da sie miec wszystkiego, trzeba wybierac, co jest dla Ciebie wazne.
            Wyobraz sobie , ze jestes bardzo glodna, a tu ktos serwuje ci gume do zucia albo sama lyzke do oblizywania, z sugestia, ze jesli polizesz te lyzke z godzine, to glod ci minie.
            Dokladnie tak samo dziala smoczek. Twoje dziecko gloduje, a ty je gumowa zatyczka traktujesz..nie obraz sie, ale tak to dziala.
            Jesli chcesz karmic piersia, to calkowita rezygnacja ze smoczka uspokajacza powinna szybko zlikwidowac problem przyrostow wagi i niedojadania. I techniki ssania piersi. Tylko tyle i az tyle.
            • m.aggie Re: początek końca? 30.08.11, 16:54
              Miałam dokładnie ten sam problem na spacerach co autorka wątku. Rada "nakarm pod korek i wyjdź na spacer" nie znajduje tu zastosowania. Więc nie mówcie, że to wystarczy, bo tak nie jest. Mój synek nawet nakarmiony do oporu, na spacerze w wózku leżeć nie chce i płacze. Wyjmowanie z wózka i przystawianie do piersi też nie pomoże, bo jak dziecko nie głodne, to przy piersi ryczy jeszcze bardziej niż w wózku. I tu owszem, kawałek gumy pomoże, bo ssanie uspokaja i zajmuje czymś dziecko. Tyle że ja w tej sytuacji zrezygnowałam i ze smoczka, i z wózka.
              • mad_die Re: początek końca? 30.08.11, 17:16
                jesli się wyjdzie na spacer w porze drzemki i z dzieckiem nakarmionym po sam kurdek, to nie ma bata - dziecko zaśnie, gdziekolwiek by nie było.
                poza tym, można wozic w wozku w róznych pozycjach, np moja córka kilka miesiecy jeździła w gondoli na brzuchu, tyłem do kierunku jazdy, bo jej się inna pozycja nie podobała i już.
                a jesli wozek totalnie jest BE! to zawsze można na rece wziąć lub do chusty wsadzić.
                • m.aggie Re: początek końca? 30.08.11, 20:18
                  Nieprawda, mój synek zawsze bata na mnie znajdzie i nie zaśnie :) Po prostu nie umie zasnąć w wózku, mimo że w łóżeczku całkiem nieźle mu to wychodzi. Próbowałam już wyjść z dzieciem uspanym, ale jak się przebudzi po 20 minutach, to znowu ryk. Naprawdę, są dzieci, które wózka nie znoszą i koniec. Dlatego, jak pisałam, ja się poddałam, chusta jest super :)
                  • zawsze_zielona Re: początek końca? 30.08.11, 20:42
                    Mam to samo- Celina nienawidzi wozka. Wydaje mi sie, ze to dlatego, ze nic z niego nie widac no i dlatego, ze lezy sama. W chuscie usypia zawsze, wszystko jedno w jakiej pozycji ja zawiaze. Tak naprawde, to ja ja tez wole u siebie na brzuchu zamiast daleko ode mnie w wozku. Mam jednak nadzieje, ze spodoba sie jej spacerowka, bo chcialabym troche tym wozkiem pojezdzic:)
    • andzialipka Re: początek końca? 02.09.11, 21:05
      Pomóżcie mi bo głupieję... Sama już nie wiem czy to dziecko jest niedożywione czy przejedzone. Zacznę od dokładnych przyrostów. Dokładnie było tak:
      11 sie 5700
      23 sie 5860
      30 sie 5960
      W czym problem? Największy w płaczu podczas jedzenia. Martwi mnie najbardziej to, że synek ciągnie aktywnie tylko podczas mrowienia i to parę łyków, potem przestaje albo się złości. Na pewno przełyka tylko wtedy kiedy mrowi!!! I to mnie najbardziej martwi, może ja mam za mało oksytocyny albo tarczyca tutaj nabroiła? Biorę gigantyczną dawkę ełthyroksu bo 225, ale wizytę u endo mam dopiero na koniec września. Nie mniej czytałam, że w produkcji oksytocyny bierze udział przysadka mózgowa a nie tarczyca...
      Mam wrażenie że on się nie najada, ale z drugiej strony zwykle nie chce być dokarmiany! ani moim ani sztucznym mlekiem. Tylko raz, wczoraj wieczorem wysiorbał 60 ml, a dzisiaj już nie chciał. Czy zatem nie powinnam martwić się tym rzadkim mrowieniem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka