helenka0
06.01.12, 18:45
Drogie mamy po dość długich problemach z kp córki, jej słabym przyrostem i niechęcią do ssania dowiedziałam się co jej dolega. Dowiedziałam się też kilku innych rzeczy, które przeczą teoriom, które tutaj głosicie....
Byłam u gastrologa-alergologa dziecięcego cieszącego się bardzo dobrą opinią i pracującego od lat w szpitalu na oddziale gastrologii dziecięcej. Stwierdził u Małej zapalenie przełyku... Następnie bardzo ale to bardzo skrytykował sposób w jaki karmiłam córeczką i powiedział, że właśnie dlatego doszło do tego zapalenia.
Pokrótce opiszę co mi powiedział:
- karmienie piersią na żądanie tzn. karmienie nie częstsze niż co 1,5-2 godziny
- chwalone przez Was i polecane tzw. "maratony piersiowe" nazwał KOSZMAREM
- żadnego dokarmiania czymkolwiek po karmieniu piersią
Wszystko to co napisałam wyżej powoduje, że zanim żołądek dziecka zdąży się opróżnić podajemy do niego kolejną porcję pokarmu co sprawia, że otwiera się zwieracz miedzy żołądkiem a przełykiem i do przełyku trafia mleko pomieszane z sokiem żołądkowym czyli m.in. kwasem. taka mieszanka drażni przełyk a przy dłuższym zastosowaniu takich metod karmienia doprowadza do zapalenia przełyku. Takie postępowanie nasila refluks. Refluks jest w pierwszych miesiącach fizjologiczny ale karmienie non stop sprawia, że staje się niefizjologiczny, zaburza prawidłowe odczucie głodu i sytości od małego a czasem u kończy zapaleniem.
Oczywiście nie u wszystkich dzieci takie objawy wystąpią to jasne ale u pewnej części tak i te dzieci trafiają potem odwodnione do szpitali gdyż ból przełyku jest tak duży, że nie chcą ssać. My niestety mieliśmy właśnie tego pecha, że spotkała nas ta przypadłość. Chociaż mieliśmy i tak dużo szczęścia, ze w porę do niego trafiliśmy i obyło się bez szpitala.
Takie postępowanie nasila refluks. Refluks jest w pierwszych miesiącach fizjologiczny ale
Więc proszę napiszcie mi co uważacie na ten temat? Dlaczego zalecacie coś co ewentualnie może się skończyć dla pewnej grupy dzieci źle...