dorkor33
12.05.12, 22:38
Moja 9-miesięczna córka praktycznie nadal jest tylko na piersi, która służy jej nie tylko do jedzenia czy zasypiania, ale i do spania. Jestem tym już bardzo zmęczona i konsekwentnie próbuję zmieniać jej nawyki od 2-3 m-cy. Od urodzenia pluła smoczkiem uspokajaczem, pić z butelki nie chce/nie umie. Do tego wszystkiego jest alergikiem i grubaskiem (11kg) równocześnie, więc wprowadzenie sztucznego mleka może ją uczulić albo utuczyć. Ja jestem w związku z jej alergią na drakońskiej diecie, do tego krokiem ruszyć się nie mogę z domu na dłużej niż 3 godz., a najbardziej dobija mnie to spanie. Przy dobrych wiatrach śpi góra 30-40 min. A jak była maleńka potrafiła spać 3-4 godz. w ciągu dnia. Wiem, że potrzebuje tego snu, bo czasem na spacerze czy podczas dalszej wyprawy samochodem śpi długo, ale praktycznie wszystko ją wybudza. Od urodzenia pilnowałam, żeby nie spała w ciszy i kiedyś jej to nie przeszkadzało, ale od kilku m-cy jest fatalnie...
Jak czytam, że inne matki usypiają dzieci przy piersi, a potem wstają, a te dzieci dalej śpią, to tylko wzdycham... Moja córka najchętniej spałaby z piersią w buzi... :( A że nie pozwalam, to śpi niezbędne minimum i jeszcze potrafi się w międzyczasie obudzić.
Wprowadzanie nowych pokarmów, to droga przez mękę. Najczęściej wszystkim pluje. A jeśli już zje np. jakąś zupkę to max. 5-6 łyżeczek. Nie ma mowy o eliminacji pojedynczych karmień, bo nie mam jej czym ich zastąpić.
Chyba w moim przypadku jedynym wyjściem jest całkowita rezygnacja z kamienia i może wtedy z braku alternatywy zacznie jeść inne rzeczy. Chociaż jak o tym myślę, to już nie mam na to siły... Czy ktoś mi doda wiary w to, że w końcu coś drgnie i jak postępować z takim maluszkiem?