Dodaj do ulubionych

co robię źle?

14.06.12, 20:59
Córka ma niecałe 2 tygodnie, karmienie to katorga.
Ból piersi na początku ogromny, potem nieco ustępuje, ale karmienie zdecydowanie jest nieprzyjemne.
Teorię znam doskonale, praktykę też niby mam (starsze karmione ponad rok).
Wtedy początki też były bardzo trudne, ale sadziłam, że wynika to z podania butli w szpitalu i wcześciactwa dziecka. Korzystałam wtedy z porady konsultantki laktacyjnej, ale w zasadzie nie miała większych zastrzeżeń.
Teraz od początku bez butli, bez smoczka, a ból jest, brodawka zaczyna pękać na różne strony.
Karmię w pozycji kołyski, brzuszek do brzucha, mała w linii prostej, ogólnie wydaje się, że wszystko jest ok. Karmiona co ok. 2-2,5 godziny, same karmienia do godziny. Mleko płynie sprawnie, nawał skończył się mniej więcej w 7 dobie.
Karmienie spod pachy mi nie wychodzi dobrze z tym dzieckiem (z pierwszym ta pozycja była optymalna).
Co nie jest ok:
- mała nie wywija wargi (staram się wywijać, ale wtedy się wkurza i minimalnie zsuwa, potęgując ból)
- nie otwiera na maksa buzi, nie bierze CAŁEJ otoczki. i tu moje ALE: moim zdaniem jest to absolutnie niemożliwe, brodawka jest ogromna, a pyszczek malutki. Staram się ją nasadzić przy maksymalnym otwarciu buzi, ale to maksymalne otwarcie chyba nie jest optymalne. Jak to poprawić? Zbyt długie nasadzanie kończy się rykiem, a z tego co pamiętam z karmienia pierwszego dziecka, nie należy nasadzać w płaczu?
- mam płaskie brodawki, dopiero po karmieniu wyciągają się / robią sztywne (ale zdarza się, że są spłaszczone). Przez to trudno mi podać brodawkę. Jak temu zaradzić?

Co stosowałam/stosuje?
W pierwszym tygodniu paracetamol, ale ile można...
Smaruję po każdym karmieniu lanoliną Lansinoh.

Bardzo proszę o odpowiedzi na moje pytania. Jak pisałam, teorię znam bardzo dobrze, filmy na youtube obejrzane, różne strony przeczytane. Praktykę też mam, a jednak jest źle.
Chciałabym karmić, ale ogarnia mnie coraz większa desperacja. Radość macierzyństwa przesłania mi ogromny ból.
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: co robię źle? 14.06.12, 21:22
      Ale boli tylko podczas karmienia czy też pomiędzy?
      Córka miała sprawdzane wędzidełko? Za krótkie uniemożliwia prawidłowe ssanie...
      W płaczu tez nasadzić mała na pierś możesz, czemu nie? Ale zdecydowanie powinnaś podać pierś ZANIM się rozpłacze.
      Nasadzając małą na pierś kieruj brodawkę - jaka by nie była, dziecko nie zna innej brodawki ;) - w górne podniebienie - wtedy duża cześć dolnej otoczki znajdzie się w buzi dziecka a to znacznie ułatwia ssanie. Czyli tak:
      - napij się meliski ;) lub czegoś innego dobrego :)
      - zdejmij koszulę ;)
      - rozbierz małą do pieluchy i przytul w wygodnej dla Was pozycji
      - smernij ją brodawką po policzku, po nosie, górnej wardze, ona wtedy otworzy buzię a Ty nasadź ją na pierś kierując brodawkę w górne podniebienie

      Jak mala zacznie dobrze ssac to bol na pewno zniknie.

      A jesli lanolina nie pomaga na pekajaca brodawke, to moze udaj sie do lekarza po cos na grzybice.
      • dra.ard Re: co robię źle? 14.06.12, 21:40
        dzieki, już odpowiadam:

        boli w czasie karmienia, pomiędzy nie (o czym to świadczy?)

        pierś podaję, kiedy zaczyna się budzić i ruszać pyszczkiem, ale długie nasadzanie ją wkurza, i stąd płacz. A że slabo otwiera buzię, a ja boję się bólu, to to nasadzanie wygląda jak wygląda.

        brodawkę kieruję jak najbardziej na górne podniebienie.
        Pęknięcia są raczej na górze brodawki, o czym to świadczy?
        Pęknięcia to głównie problem lewej piersi, którą sobie 3 lata temu zalatwiłam laktatorem (ściąganie zawsze było MEGA bolesne, czy to o czymś świadczy?), kiedy brodawka pękła na krzyż i polała się krew. Teraz to się jakby odnawia, ale laktatora nie używam.

        Wędzidełko nie było sprawdzane. Do kogo się z tym udać, położna się na tym zna?
        Samemu da się to sprawdzić jakoś?

        Smyram ją dokładnie tak, jak opisałaś, przed każdym karmieniem, ale ona np. otwiera szeroko buzię odchylając się, albo otwiera i przystawia się do rękawa bluzki. Nie udaje mi się jej dobrze nasadzić :(

        • mad_die Re: co robię źle? 14.06.12, 22:01
          no jak nie boli pomiedzy karmieniami to ok, to grzybicy nie masz :) jakby kłuło, piekło, igiełki takie jakby bys czuła, piersi by się wrażliwe na dotyk stały/zmiany temperatury to wtedy masz grzybice

          no wlasnie - boisz się bólu, wiec tak nasadzasz ni przypial ni wypiął i potem masz poranione brodawki
          MUSISZ nasadzić ją głęboko, dobrze i za pierwszym razem :)
          daj jej najlepiej przejąć inicjatywę, niech sama pierś znajdzie i złapie - zobaczysz, że złapie dobrze :)

          spróbuj może lewą piersią karmić spod pachy? lub tak uloz małą, zeby Ci nie drażniła tych pęknięć

          wędzidełko jest pod językiem (to ta błonka), położna/lekarz pediatra powinni sprawdzić i ewentualnie wykonać od razu zabieg

          nie denerwuj się podczas karmienia :) wyluzuj :)
          spróbuj tej pozycji z tego przepisu :)
          https://www.biologicalnurturing.com/images/Recipe.jpg

          nie wiem po co pediatra wsadzał palec małej do buzi, może żeby odruch ssania sprawdzić? uspokoić?
        • mrs.t Re: co robię źle? 14.06.12, 22:07
          to ze nie boli pomiedzy karmieniami moze byc znakiem ze na przyklad nie chodzi o grzybice ,a li technike
          tez sugeruje kontakt z dobrym doradca lub lekarzem ( przepraszam nie znam polskich realiow, nie wiem kto sie tam na tym ZNA - a o kogos takiego chodzi, nie przypadkowa osobe ktora cie odesle zkwitkie) i sprawdzenie WEDZIDELKA!


          moze sproboj przystawiac 'splaszczywszy' nieco piers, "na kanapke" - i nasadzic na piers malucha glebiej niz zwykle
          ZAWSZE ZDJAC z piersi (poprzez wlozenie malego palca w kacik ust) i NASADZIC PONOWNIE jesli zeslizgnie sie, bo ten milimetr moze wlasnie zrobic roznice i sprawiac bol.

          rozumiem ze masz starszaka w domu , wiec latwo nie jets
          ale zwroc tez uwage by nie zostawiac karmien "na ostatnia chwile" tylko probowac przystawiac gdy dziecko ma dobry humor zanim poczuje glod, bo zlego malucha nasadzic jest jeszcze ciezej.



          zy mozna to samamu? teoretycznie mozna, tylko trudno bedzie ci okreslic jesl nie masz porownania
          poogladaj obrazki tongue tie
          www.google.co.uk/search?hl=en&rls=com.microsoft:en-US&q=krotkie+wedzidelko+jezyka&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.,cf.osb&biw=1366&bih=548&pdl=300&wrapid=tljp133970432816624&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=EUTaT-WgNIuZ8gOOmOT5AQ#um=1&hl=en&rls=com.microsoft:en-US&biw=1366&bih=548&tbm=isch&sa=X&ei=IUTaT9mpOtK28QOt2tX3AQ&ved=0CAYQvwUoAQ&q=tongue+tie&spell=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.,cf.osb&fp=2b909718e01fa890

          moze napisz skad jestes, to moze uda sie ci polecic kogos sprawdzonego
          bo wiemu tu na forum dobrze ze o specjaliste trudno, i nawet "doradca laktacyjny" potrafi zastrzlic wiedza :/
          • mrs.t Re: co robię źle? 14.06.12, 22:20
            https://www.paternityangel.com/Articles_zone/BreastFeedingPosition/feed2.jpgpoza tym co pisze maggie
            jeszcze pomyslalalm o takiej niepopularnej pozycji, ktora jednak z powodzeniem stosuje sie na spotkaniach na ktorych pomagam (zaleca ja nasza specjalistka, doradczyni, takze specjalistka od krotkich wedzidelek)

            probowlaam znalezc zdjecie malenkiego maluszka, ale cos nie moge trafic

            dziecko "siedzi " przodem do ciebie z rozstawionymi nozkami, okrakiem
            ty podpierasz je pod plecki jedna reka


            tu juz wieksze dziecko
            0.tqn.com/d/pregnancy/1/0/o/C/bfbsaddle.jpg
            ale ta sama zasada


            o tu chyba najlepiej
            saddle hold
            www.smartparenting.com.ph/mom-dad/breastfeeding/breastfeeding-basics/six-basic-breastfeeding-positions-step-by-step
            https://www.smartparenting.com.ph/images/site-alpha/articles/child-care/breastfeeding/breastfeeding_basics/6_breastfeeding_positions/Picture10_CI.jpg
            • mrs.t Re: co robię źle? 14.06.12, 22:24
              www.aafp.org/afp/2001/0915/p981.html
              - obrazek 5 i 6 (gdzie pokazuja te "KANAPKE")

              www.health.com/health/static/hw/media/medical/hw/nr551747.jpg
              www.health.com/health/static/hw/media/medical/hw/h9991627_002.jpg
              www.health.com/health/library/mdp/0,,zm2586,00.html

              i jw, jak najbardziej ta pozycja na lezaco - tu ladnie ja pokazuja
              www.llli.org/images/00000000000000001%20Misc/positioning/laidback_breastfeeding.jpg
              www.llli.org/faq/positioning.html
      • dra.ard Re: co robię źle? 14.06.12, 21:42
        przypomniało mi się: w szpitalu pediatra włożył jej palec do buzi, jakoś tak w stronę podniebienia. Możliwe, że sprawdzał wędzidełko?
        • mruwa9 Re: co robię źle? 14.06.12, 22:40
          nie , raczej sprawdzal podniebienie pod katem ewentualnego rozszczepu.
          Czy jezyk dziecka sie rozwidla podczas wysuwania jezyka? Choc ten objaw swiadczy o bardzo krotkim wedzidelku.
          • joa33 Re: co robię źle? 15.06.12, 09:44
            w innym watku pisalam o swoich problemach; podczepie sie tutaj. Czy bol/wrazliwosc piersi pomiedzy karmieniami zawsze swiadczy o grzybicy? Ja mam mala dziurke z boku brodawki, ktora czasami zachodzi ropa. Co sie podgoi to znow rozmieka w czasie karmienia. Poza tym poczatek karmienia jest bardzo bolesny, czasem tez w trakcie, ale wtedy przerywam.
            Co sie stosuje na grzybice piersi i jakie sa jej objawy?
            • dra.ard Re: co robię źle? 15.06.12, 14:45
              wiesz co, ja żaden ekspert, ale przy pierwszym dziecku i bolu byłam przekonana, że mam grzybicę, a to jednak była zła technika przystawiania.
              Pediatra mi powiedział wtedy, że grzybica wcale nie jest taka częsta i że lepiej dopracować technikę.
          • dra.ard Re: co robię źle? 15.06.12, 15:04
            jak na moj gust to nic jej się nie rozwidla...
            ale nie wystawia języka, on zostaje w buzi, kiedy szuka piersi...
    • dra.ard Re: co robię źle? 15.06.12, 15:00
      ciąg dalszy:

      miałam rano gigantyczny kryzys, bo brodawka pękła i polala się krew :(((
      zadzwoniłam do konsultantki, ale mogę się stawić dopiero w niedzielę rano. Odradziła lanolinę, poradziła laktator, ibuprom i kapturki tymczasowo... nie wiem, czy mam do niej zaufanie... Tyle, że zważę małą na szpitalnej wadze, czyli będę miała dobry obraz, ile przybrała w ostatnie 10 dni.
      W akcie desperacji zadzwoniłam też do pediatry, ale ta stwierdziła, że nawet dzieci z krótkim wędzidełkiem mogą normalnie ssać i że ból na poczatku jest normalny. Na pęknięcia bepanthen.
      Po łzach bezsilności i zażyciu przeze mnie paracetamolu (mocno wyedukowany w temacie) mąż bohatersko podjął się próby przystawienia.
      No i muszę powiedzieć, że zrobił to lepiej niż wszystkie dotychczasowe konsultantki i położne. Nasadziliśmy wspólnie małą naprawdę głęboko, na "kanapkę" i z pod pachy i faktycznie bolało na początku, a potem nie. UFFFFF, co za ulga!!!!!! Potem powtórzyłam manewr sama z "lepszą" piersią i chyba też mi się udało, choć mąż zrobił to lepiej (bardziej zdecydowanie). Problem z lewą jest taki, że spod pachy nasadzam ją lewą ręką, czego nie potrafię dobrze zrobić. W prawej mam znacznie lepsze wyczucie.
      Weekend przede mną, więc mąż będzie mógł mi pomóc, a do poniedziałku może sama sie nauczę?

      mad_die, te pozycje, które zalinkowałaś, widziałam wcześniej, ale ja nie jestem w stanie tak nasadzać dziecka. Muszę dobrze usiąść i tak naprawdę dobrze wychodzą mi tylko pozycje z pod pachy i kołyska/ew. krzyżowo. Karmić na leżąco (i to tylko z prawej piersi) nauczyłam się dopiero, kiedy starsze miało tak z 7-8 miesięcy.
      • mad_die Re: co robię źle? 15.06.12, 15:05
        kochanego masz męża :)
        będzie dobrze!

        przy krótkim wedzidelku dziecko nie moze ssać dobrze, bo język źle chodzi - a przeciez dziecko masuje pierś językiem - co za pediatra?....

        kombinuj z mężem i probuj roznych pozycji, to dopiero poczatek waszego karmienia, na pewno nabierzesz wprawy :) wazne, zeby z piersią nie "uciekać" bo wtedy na bank dziecko źle złapie.... i ból gotowy!
    • dra.ard mrst 15.06.12, 15:10
      dzięki bardzo za tę stronę!
      www.aafp.org/afp/2001/0915/p981.html
      mam pytanie:
      obrazek nr 6 pokazuje "latch on". ja właśnie tak zawsze podawałam pierś, ale dopiero kiedy mąż złapał znacznie bliżej otoczki, to mała złapała bezboleśnie. Jak należy w końcu podawać??

      Z listy "signs of adequate breastfeeding" nie spełniłam tylko 1 warunku, tj.

      Mother supports breast with hand (C-hold) throughout feeding during first six weeks

      nie wiedziałam, że to takie ważne. Czy to mógł być czynnik wywołujący obecne problemy?
      No i nie wiem, co z tym językiem. Ale przy ssaniu rusza się cała żuchwa, aż do uszu oraz skronie, słyszę połykanie (najpierw co 1 zassanie, potem co 5-6), siku jest, kupy też itd.
      • mruwa9 Re: mrst 15.06.12, 21:09
        nie nam ocenic stan wedzidelka jezyka twojego dziecka,ale pediatra nie ma racji: ssanie przy krotkim wedzidelku naprawde boli. Dwojka z moich dzieci miala ten problem ( a wlasciwie ja z ich ssaniem), na szczescie szybko to odkrylam (skrzywienie zawodowe...), wedzidelka zostaly podciete w pierwszej dobie po porodzie (jedno ciachniecie nozyczkami i po sprawie), a ja momentalnie odczulam ogromna roznice podczas karmienia.
        W sumie banalna rzecz, a komfort zycia nieporownywalny.
    • dra.ard Re: co robię źle? 18.06.12, 21:25
      Zwariuję :(
      Wszystkie położne + doradczyni laktacyjna nie mają żadnych zastrzeżeń do mojej techniki, a ja zwijam się z bólu :(
      Wędzidełko sprawdzone, jest ok. Przyrosty też ok, w 12 dni od najniższej spadkowej 320 g (to chyba ok, ale bez rewelacji, nie?)
      Z lewej brodawki poleciała jakby ropa, więc dostałam antybiotyk. Nie jestem zachwycona, ale postraszyli mnie zapaleniem piersi.

      A ja czuję, że nadal źle przystawiam, tyle że to muszą być jakieś milimetrowe sprawy.
      Konsultantka kazała wywalić lanolinę, bo to przy infekcji podobno pogarsza sprawę. NIe mam do końca zaufania do tej kobiety, nie wiedzieć czemu. Próbowała przystawić małą, ale zrobiła to po prostu fatalnie (podała niemal tylko końcówkę brodawki, bez sensu w ogóle, a mnie oczy wyszły na orbitę z bólu). NIestety nie mam dostępu do innej. Zresztą to ja musze dobrze przystawić, konsultantka niewiele pomoże.

      Jestem bezsilna. Czasami udaje mi się naprawdę dobrze przystawić i jest w miarę ok, ale często mi się nie udaje. Wyciągam brodawkę, próbuję ponownie, ale częściej się nie udaje niż udaje. A jak się raz uda, to młoda się zsuwa :((
      Naprawdę chcę karmić, ale na myśl o karmieniu z lewej piersi robi mi się słabo.
      Kapturki i laktator nie wchodzą w grę. Kapturków nie chcę, a laktator rozwalił mi brodawkę 3 lata temu (tak że pękła wtedy na 4 części i polała się krew, więc nie wchodzi w grę, żebym się podłączyła pod dojarkę). Chyba mam jakieś nietypowe te brodawki, no!

      Aha, poradzono mi ograniczenie karmień do 20 minut z tej chorej piersi. Czy to brzmi rozsądnie?

      Jakieś inne rady? Tylko błagam, nie piszcie o kładzeniu się do łóżka z dzieckiem i ssanie do woli itd. Mam konkretne, bardzo duże dolegliwości bólowe, które psują mi totalnie humor i byłabym wdzięczna za porady dotyczące techniki karmienia, które mogą mi przynieść ulgę.
      • dra.ard Re: co robię źle? 18.06.12, 21:28
        aha, zmienilam pozycję karmienia, na spod pachy i krzyżowo (zamiast klasycznej).
        Spod pachy z prawej piersi wychodzi mi całkiem nieźle, z lewą jest źle.
        Nie wiem, jak mam trzymać brodawkę, żeby prawidłowo podać do pozycji krzyżowej, pod jakim kątem (żeby nie była spłaszczona po karmieniu).

        i dodatkowe pytanie: jak długo goją się bruzdy/pęknięcia po udoskonaleniu techniki?
        • d.o.s.i.a Re: co robię źle? 18.06.12, 21:34
          A dlaczego nie chcesz wyprobowac kapturkow. Pare dziewczyn z forum je poleca.
          • dra.ard Re: co robię źle? 18.06.12, 21:38
            dlatego że mam uraz do wszelkich nakładaczy na piersi po poprzednim dziecku.
            naprawdę ostro wtedy zmasakrowałam sobie tę pierś, która znowu mi dolega.

            a, i dodam jeszcze, że jestem naprawdę już bardzo zmęczona tym ciągłym bólem i wysiadywaniem godzinami w niewygodnej pozycji (bo jedyna, w której czasami potrafię przystawić i jest w miarę ok NIE jest ani leżeniem, ani wygodnym siedzeniem).
            • asia.xyz Re: co robię źle? 18.06.12, 21:56
              U mnie kapturki przy pierwszym dziecku uratowaly karmienie wiec moze warto sprobowac. Piersi wygoily sie pieknie i jak zrezygnowalam z nakladek nie bylo wecej problemow bolowych. Bylam pewna ze ranki byly z powodu niezachartowania brodawek bo nie pamietam zebym cos z technika zmieniala po odstawieniu nakladek
            • yumemi Re: co robię źle? 18.06.12, 22:10
              > a, i dodam jeszcze, że jestem naprawdę już bardzo zmęczona tym ciągłym bólem i
              > wysiadywaniem godzinami w niewygodnej pozycji

              Niewygodna pozycja podczas karmienia moze miec wplyw na bol podczas karmienia..
              Napisz dokladnie w jakiej pozycji jest dziecko kiedy karmisz, gdzie masz rece, jak dziecko lezy, czy ma brzuszek wklejony w Twoj i czy lezy na poziomie piersi? Czy ma buzie na wprost piersi?
              Wyobrazajac to sobie tak, karmiac na lezaco dziecko ma byc w takiej pozycji ze Ty lezysz bokiem, dziecko lezy bokiem i dziecko ma brzuszek wprasowany maksymalnie w Twoj, tak ze pod takim katem glowka jest delikatnie odchylona do tylu, broda w piers, a nosek delikatnie odstaje. Taka sama analogia i pozycja ma byc kiedy dziecko jest karmione na kolyske czy spod pachy. Wtedy dziecko ma przyjac jakby ksztalt litery C, lezac bokiem, i trzymamy je tak jakbysmy sie chcialy tym dzieckiem owinac.
              To sa drobiazgi, milimetry a potrafia zmienic cale karmienie.
            • mad_die Re: co robię źle? 18.06.12, 22:50
              Tak nakładaj dziecię:
              https://nbci.ca/images/stories/whenlatching1.jpg

              Wydaje mi się, że najlepiej jak najpierw opanujesz ból w tej najwygodniejszej dla sIebie pozycji - czyli tak ją dopracujesz, żeby nie bolało.
              A potem poszukasz lepszej, innej :)

              Dziecię Ci super przybiera! Więc swoje zjada. Możesz ewentualnie częściej podawać zdrową pierś, ale licz się z tym, że później piersi będą nierówne...

              Na ból lekarz coś powinien Ci przepisać... Żebyś mogła karmić z przyjemnością.

              U mnie na naderwaną brodawkę pomogła maść dactarin oral żel - bo ranka na piersi to wspaniała pożywka dla grzyba... Tylko że mnie bolało również pomiędzy karmieniami (takie kłucie, pieczenie, wbijanie igiełek). Ciebie jak rozumiem nie boli pomiędzy?

              A tu jeszcze jak postepować:
              nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=48:sore-nipples&catid=5:information&Itemid=17
        • mruwa9 Re: co robię źle? 18.06.12, 21:50
          ale nie probowalas pozycji ze zdjec mad_die? Tych, gdzie ty lezysz na plecach lub w pozycji pollezacej, na wznak, a dziecko na tobie, na brzuchu. Wtedy sama grawitacja powinna na tyle docisnac ciezka glowke dziecka do piersi, zeby chwycilo piers wystarczajaco gleboko. Wtedy to dziecko bedzie moglo tez przejac inicjatywe, jak sie przyssac. I samo zrobi to byc moze lepiej, nz ty.
          • dra.ard Re: co robię źle? 18.06.12, 22:37
            naprawdę spełniam wszystkie wymogi dot. brzuszek do brzucha itd.
            problemem jest nasadzenie.

            pozycje maddie wypobowalam z poprzednim dzieckiem, kiedy mnie bolało. to była totalna porażka, bo mała nasadzała się w niewłaściwym momencie. teraz boli mnie jeszcze bardziej i kiedy nie podtrzymuję porzadnie piersi, nie jestem w stanie nasadzić i karmić (z bólu!).
            • mruwa9 Re: co robię źle? 19.06.12, 07:36
              a skad jestes?
              Moze jednak konsultacja u innego, sprawdzonego doradcy?
              • dra.ard Re: co robię źle? 19.06.12, 18:36
                dziewczyny, ale jak to jest?
                Kiedy nasadzam zgodnie z rysunkiem Mad_die, to mnie boli bardzo. Nie boli, kiedy dam małej część GÓRNEJ otoczki. Cały mój sukces z ostatnich dni (jeśli chodzi o walkę z bólem) polegał właśnie na podaniu więcej z góry otoczki...
                Te bruzdy (w tym ropiejąca) robią się na GÓRZE brodawki, o czym to świadczy?
                Prawą pierś już właściwie opanowałam, spod pachy. Tyle tylko, że wtedy pokarm leci strumieniem i mała się krztusi :/ jak nie urok, to...
                Z lewą mam cały czas problem. Spod pachy mi nie wychodzi, krzyżowo boli.

                Nie mieszkam w PL, a już praktycznie wyczerpałam możliwości lokalnego doradztwa laktacyjnego.
                • dra.ard Re: co robię źle? 19.06.12, 18:42
                  i moje pytania na dziś:

                  - czy jeśli dam więcej tej otoczki górnej, to zaburzę karmienie? (bo mniej weźmie dolnej?)
                  - czy mam zmieniać piersi co 20 minut, czy karmić do odstawienia z jednej? (lewa boli mnie dodatkowo po dłuższych karmieniach).
                  - czy to normalne, że w chwili przypływu mleka (o różnych porach dnia, nie tylko w czasie karmienia) bolą/pieką mnie piersi?
                  - czy w miarę wzrostu/dojrzewania dziecka ono potrafi szerzej otworzyć buzię (chodzi mi o skalę kilku/nastu dni)?
                  - czy przy bolesnym karmieniu należy odstawiąc dziecko i próbować dalej? (czasem dostawiam z 4-5 razy i mała się oczywiście wkurza.
                  • mad_die Re: co robię źle? 19.06.12, 21:12
                    dra.ard napisała:

                    > i moje pytania na dziś:
                    >
                    > - czy jeśli dam więcej tej otoczki górnej, to zaburzę karmienie? (bo mniej weźm
                    > ie dolnej?)

                    raczej teraz skup sie na tym, zeby nie bolalo karmienie. mozesz dostawic mala "do gory nogami" wtedy zlapie tak, ze nie ssanie nie powinno bolec.

                    > - czy mam zmieniać piersi co 20 minut, czy karmić do odstawienia z jednej? (lew
                    > a boli mnie dodatkowo po dłuższych karmieniach).

                    mysle ze spokojnie lewa mozesz na razie karmic tyle ile wytrzymasz, albo co drugie karmienie nawet. wtedy ona sobie odpocznie i moze sie szybciej zagoi. laktacja w niej moze byc slabsza ale jak mala bedzie dobrze ssala, to potem szybko nadgoni.


                    > - czy to normalne, że w chwili przypływu mleka (o różnych porach dnia, nie tylk
                    > o w czasie karmienia) bolą/pieką mnie piersi?

                    piczenie nie jest dobra oznaka.... i jesli tak suie dzieje to masz grzybice - i to by wszystko wyjasnialo...
                    podczas naplywu pokarmu czuc czasami ból, ale to takie bardziej mrowienie niz pieczenie.
                    czy piersi masz wrazliwe na dotyk? na zmiane temperatury?
                    duzo wietrzysz je?


                    > - czy w miarę wzrostu/dojrzewania dziecka ono potrafi szerzej otworzyć buzię (c
                    > hodzi mi o skalę kilku/nastu dni)?

                    tak, jak najbardziej - dziecko uczy sie ssac piers podczas ssania piersi :) niektore od razu sa w tym mistrzami, inne potrzebuja troche czasu.


                    > - czy przy bolesnym karmieniu należy odstawiąc dziecko i próbować dalej? (czase
                    > m dostawiam z 4-5 razy i mała się oczywiście wkurza.

                    tu musisz sama zdecydowac. jesli boli okrutnie to przerwij i podaj druga piers. albo zmien pozycje zeby mniej bolalo.
                    za duzo tez nie mozesz probowac podawac piersi bo wkurzone dziecko źle zlapie, a juz na pewno takie u ktorego technika kiedys tam szwankowala.
                • mad_die Re: co robię źle? 19.06.12, 21:16
                  Oczywiście ze możesz podawać tak, zeby mniej bolało.
                  ALE
                  Powinnaś koniecznie iść do lekarza! Skad jestes? Z jakiego kraju? Lekarz domowy da CI maść jakąś p.grzybiczną i bedzie po kłopocie - bo bruzdy, pekniecia, otarcia i do tego jeszcze pieczenie pomiędzy karmieniami - jak nic grzybica...

                  Na lecące strumienie - karmienie pod górkę, czyli pozycja z linka - niestety...
                  • dra.ard Re: co robię źle? 19.06.12, 22:33
                    Rozumiem, tyle że mój ginekolog (czyli ten, który się może mną zając z tej kwestii) uznał, że to jest infekcja i dał antybiotyk. Czyli jakby przeciwieństwo leczenia grzybicy :(((
                    Mała nie ma pleśniawek.
                    Nie jestem w stanie sobie sama wypisać recepty na lek przeciwgrzybiczy.
                    Czy są jakieś preparaty dostępne na tzw. Zachodzie bez recepty?
                    Idę w poniedziałek do pediatry, pogadam z nią o tym.

                    No i jeszcze: skoro to grzybica, to dlaczego boli mnie ta jedna pierś tylko?

                    Pytam, bo z poprzednim dzieckiem po lekturze forum też byłam pewna, że to grzybica. Próbowałam do tego przekonać mojego pediatrę, ale bezskutecznie.
                    W efekcie okazało się, że jednak technika szwankowała, chyba że ta grzybica sama się wyleczyła..?
                    • magdal_l Re: co robię źle? 19.06.12, 22:41
                      Mnie ostatnio polecono na forum clotrimazol, jest bez recepty. Było odczuwalnie lepiej po 2 dniach, parę dni później piersi miałam wygojone (tylko że nie miałam tak głębokich uszkodzeń jak Twoje). Spróbuj, może pomoże, tylko pamiętaj żeby zmyć przed karmieniem.
    • dra.ard ostatnia próba 24.06.12, 18:54
      Ból się utrzymuje, jest fatalnie.
      Dostałam dla odmiany Daktarin oral żel, od wczoraj, mimo braku pleśniawek. Po jakim czasie można odczuć poprawę?
      Smaruję przed karmieniem.
      Ranka się nie goi :(

      Poprawiłam moim zdaniem technikę przystawiania, bardziej nie umiem.
      A boli mnie koszmarnie, przystawienie to tortura najczystszej postaci, cała się trzęsę z nerwów przed karmieniem. Wg lekarki boli mnie to, że podczas ssania rana ociera się o podniebienie dziecka (brzmi sensownie).
      Daję sobie czas do kolejnej soboty. Jeśli nie będzie poprawy, przechodzę na mm.
      • dra.ard Re: ostatnia próba 24.06.12, 18:57
        aha, spróbowałam też kapturków, bez powodzenia.
        Mała nie chciała chwycić, a kiedy chwyciła, to prosto w ranę. ból nie do opisania.
        • mad_die Re: ostatnia próba 24.06.12, 19:37
          Rozumiem Cię w tej sytuacji.
          Ale czy próbowałaś więcej karmić z tej zdrowej piersi a te chora oszczędzać i karmić z niej tylko wtedy, kiedy bedziesz musiala?

          Dactarinem smaruj tyle razy ile pisze na ulotce i piers chora duzo wietrz.

          Ostatecznie można karmic jedną piersią, przynajmniej przez jakiś czas, az ta chora się wygoi. A potem sobie laktację w chorej odbudujesz.
      • mruwa9 Re: ostatnia próba 24.06.12, 21:23
        sprobuj karmic tylko jedna piersia, ta zdrowa, zwlaszcza jesli jest wyraznie lepiej (nie pamietam teraz dokladnie poprzednich postow, nie przeczytalam calego watku od nowa).Jesli z jednej karmienie przebiega ok, to karm tylko z niej, przynajmniej do wygojenia.
        I naprawde jeszcze raz skontrolowalabym wedzidelko..to, co przezywasz, nie jest normalne :-(
        chyba nawet na wyrost ciachnelabym to nieszczesne wedzidelko (wbrew obawom nie jest to dla noworodka bardzo obciazajacy zabieg), bo wydaje sie, ze juz nic innego, poza przejsciem na mm, nie da sie zrobic..
        Jestes naprawde bardzo dzielna.
        • dra.ard Re: ostatnia próba 24.06.12, 22:25
          Wędzidełko sprawdzone raz jeszcze było, tym razem przez lekarkę bardzo propiersiową. Jako że konsultantka nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, znalazłam tę lekarkę, która była bardzo współczująca i naprawdę miła, co nie zmienia faktu, ze koszmarnie mnie boli.
          Razem raz przystawiłyśmy do chorej piersi. Bolało bardzo, potem ciut mniej, a potem z biegiem czasu znowu. Wtedy stwierdziła, że to ta ranka od pocierania tak boli.

          Spróbowałam dzisiaj jeszcze ściągnąć ręcznie z chorej (i podać łyżeczką) i karmić tylko mniej bolesną. Ściągnęłam bardzo niewiele, nie na tyle, żeby poczuć wyraźną ulgę. Więc w nocy pewnie z raz będę musiała do chorej przystawić. Już mnie skręca.

          Od jutra ograniczam chorą tylko do karmienia aż do poczucia ulgi. Mam nadzieję, że nie narobię większych kłopotów, bo mała i tak nie przybiera jakoś rewelacyjnie (100 g w 5 dni...)
          Jestem tym już wykończona.
    • dra.ard Re: co robię źle? 25.06.12, 22:44
      tfu tfu, jest odrobinę lepiej...
      Karmię z chorej po rozpoczęciu przez kilka minut karmienia ze zdrowej. Jestem w stanie przystawić i wytrzymać te kilka/naście minut.
      Wczoraj próbowałam odciągnąć ręcznie i chyba zrobiłam sobie krzywdę :(( Dzisiaj kanaliki są nabrzmiałe, wyczuwalne. W efekcie musiałam wręcz więcej przystawiać do tej chorej, żeby sobie zastoju nie zrobić. Te zgrubienia się wygładzą jeśli już nie będę przy tym majstrować?

      A, czy to normalne, że Daktarin piecze?
      • dra.ard Re: co robię źle? 25.06.12, 22:46
        aha, no i pytanie zasadnicze - ile goi się naderwana / pęknięta brodawka / głęboka, "otwarta" bruzda (nie wiem, jak to opisać) zakładając, że technika karmienia jest lepsza (nie wiem, czy optymalna, ale na pewno coś tam poprawiłam)?
        Bo ja nie widzę żadnej wizualnej poprawy jak na razie, brodawka wygląda źle (pęcherzyki, bruzdy, otwarta rana itd.)
        • k_linka Re: co robię źle? 25.06.12, 23:03
          Brodawka goi sie szybko, czasu nie podam, bo az takiej masakry to nie mialam. U mnie szybko robily sie strupy, ktore, fuj, odchodzily przy karmieniu w ciagu doby i potem juz byla zagojona rozowiutka brodawka.
          Ale co chcialam poradzic na szybsze gojenie oprocz leczenia czyli dactarinu oraz wietrzenia to wodny roztwor fioletu gencjanowego (pioctaninum) lub octenisept - wysuszajace oraz regenerujaco solcoseryl zel lub plastry zelowe np granuflex. Ostatniego nie stosowalam, ale poprzednia ekspertka kiedys na forum, zdaje mi sie, doradzala na powazne uszkodzenia brodawki. W Polsce wszystko dostepne bez recepty.
      • mruwa9 Re: co robię źle? 25.06.12, 23:42
        nie mam pojecia, ile takie rany sie goja (nigdy nie zostalam az tak pogryziona), ale ja bym naprawde pozwolila odpoczac chorej piersi, jesli tylko karmienie z drugiej piersi odbywa sie bezproblemowo. Karmienie jedna piersia krzywdy dziecku nie zrobi, moze co najwyzej skutkowac asymetria biustu.
        • dra.ard Re: co robię źle? 26.06.12, 12:06
          ja też bym chętnie dała piersi odpocząc, tyle że ona produkuje mleko ;-) A im więcej mleka, tym bardziej mnie boli ewentualne przystawienie.
          Dlatego też przystawiam regularnie, ale na krótko.
          Nie mam jak inaczej ściągnąć - laktatora nie przystawię, a ręcznie mi nie wyszło.
          A z drugiej karmienie idzie wprawdzie ok, ale ona też musi trochę odpoczywać, bo długie i częste karmienia nadal powodują dyskomfort.
          • mruwa9 Re: co robię źle? 26.06.12, 14:33
            sama wiesz najlepiej..
            Chyle przed toba czolo, jestes niesamowicie dzielna.
            • sylvia1k Re: co robię źle? 26.06.12, 16:32
              chylę czoła...
            • mrs.t Re: co robię źle? 26.06.12, 23:23
              trzymaj sie, chyba wszystkie kibicujemy zeby w koncu koszmar sie skonczyl i bylo lepiej :*
    • dra.ard poprawa! 30.06.12, 22:11
      dla wytrwałych, które jeszcze śledzą moje zmagania:

      jest zdecydowana poprawa! Najgorsza, ta "ropiejąca" rana zaczęła krwawić, a następnie powolutku zasklepiać jakies 2 dni temu i ból się znacząco zmniejszył. Zrobiła się wprawdzie nowa ranka, też krwawiąca, na boku brodawki, ale jakoś mniej dokucza niż ta pierwsza.
      Smaruję wszystkim, co mam, na zmianę ;-)

      Córka przybrała 200 g w ostatnim tygodniu, więc chyba wychodzimy na prostą... Oby!!!!!!

      Pojawił się niestety nowy (na szczęście niewielki) problem - brodawka po karmieniu robi się biała i pulsująco pobolewa. Już doczytałam, że to ma fachową nazwę i ogólnie chyba niewiele da się z tym zrobić? Może Wy coś podpowiecie? Czy to jest "groźne"? Podsuszam czasem suszarką i od ciepła faktycznie to białe zmienia się znowu w różowe, ale nie mam suszarki pod ręką po każdym karmieniu.

      I jeszcze na marginesie... czy można gdzieś zgłaszać skargi na certyfikowane konsultantki laktacyjne? Nie chcę odchodzić od głównego wątku, ale to, z czym się spotkałam, nie ma moim zdaniem nic wspólnego z wspieraniem matki usiłującej karmić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka