Dodaj do ulubionych

nietolerancja pokarmu matki - możliwe?

19.07.12, 17:54
taką sytuację miała koleżanka.
podobno jej bliźniaki nie mogą jeść jej pokarmu, bo go nietolerują.
dziewczyna karmiła je piersią przez ok. 3 tygodnie (to wcześniaki), potem już tylko sztucznym mlekiem.

nie znam za bardzo szczegółów, co i jak i nie wypytywałam koleżanki, ale czy to rzeczywiście możliwe? myślałam, że naturalny pokarm matki jest najlepszy i najzdrowszy dla dziecka, a tu taka informacja :/

sama będę mamą za kilka miesięcy i się zastanawiam, czy moje dziecko też może mieć alergię/nietolerancję na mój pokarm.
Czy zależy to od diety mamy podczas ciąży?
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 19.07.12, 18:19
      Jest to mozliwe, rzadko, ale jest. Tyle, ze nie chodzi o pokarm matki jako taki, ale ogolnie o niemoznosc przeksztalcenia galaktozy (jednego z cukrow budujacych laktoze) w glukoze. Czyli dzieci nie toleruja zadnego mleka zawierajacego laktoze, nie tylko pokarmu matki. Nie nalezy mylic glaktozemii z nietolerancja laktozy. Galaktozemia to choroba b. niebezpieczna. Niewylapanie jej przed ukonczeniem pierwszego miesiaca i niewyeliminowanie laktozy z diety prowadzi do uposledzenia rozwoju fizycznego i psychicznego (nieodwracalnego!).
      Dlatego trzeba dziecko obserwowac i badac jego przyrosty, poziom zoltaczki, zwlaszcza w pierwszym miesiacu i odpowiednio szybko reagowac.
      • brown_aurelia Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 21.07.12, 18:42
        nigdy nie słyszałam o tej chorobie.
        • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 22.07.12, 01:23
          Na szczescie to rzadka choroba. Ale dobrze miec swiadomosc, ze jednak istnieje. Choc, jak widze po ilosci wpisow w tym watku, na tym forum masz niewielkie szanse, zeby sie czegos w tym temacie dowiedziec.
          • brown_aurelia Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 22.07.12, 18:08
            nie wiem, czy dzieci mojej koleżanki cierpią na tę chorobę.
            ale myślałam, że jest tu na forum więcej mam, których dzieci też nie tolerowały pokarmu.
            może to rzeczywiście rzadki przypadek.
            • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 23.07.12, 12:08
              > ale myślałam, że jest tu na forum więcej mam, których dzieci też nie tolerowały
              > pokarmu.

              Mowienie o nietolerancji pokarmu matki na tym forum jest tematem tabu, wiec jesli chcesz poczytac o galaktazemii zacznij od internetu, a znajdziesz tone informacji na ten temat.
              Jednakze nie stresuj sie na zapas, nietolerancja zdarza sie b. rzadko.
              • luliluli Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 23.07.12, 14:33
                Z nieznanych przyczyn dosia postanowiła sugerować matkom to tu to tam, że ich dzieci mają wyjątkowo rzadką, choć bardzo niebezpieczną chorobę genetyczną.
                Nie mówi się tu o niej, bo występuje tak rzadko, że pewnie żadna z nas nie zna dziecka chorego na tę przypadłość...

                Natomiast baaaaardzo często niedouczeni lekarze, tudzież niedoinformowane matki, nazywają "nietolerancją pokarmu matki" nietolerancję na jakiś składnik, który spożyła matka (a który z mlekiem dostał się i dziecku) u dziecka - np. nietolerancję białka mleka krowiego.

                I oczywiście życzę, żeby - z dwojga złego - maluch miał tylko taką nietolerancję:)
                • shoja Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 23.07.12, 14:54
                  nie słyszałam o takiej chorobie, chyba rzeczywiście jest rzadkością.
                  co nie zmienia faktu, że wszystkich chorób swoich dzieci nie przewidzisz, a martwienie się na zapas jest zupełnie bez sensu.
                  gros matek ma dzieci zdrowe i chętne do kp i oby tobie też się tak ułożyło:)
                • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 23.07.12, 16:03
                  > Z nieznanych przyczyn dosia postanowiła sugerować matkom to tu to tam, że ich d
                  > zieci mają wyjątkowo rzadką, choć bardzo niebezpieczną chorobę genetyczną.


                  He??? Umiesz czytac? W ktorym miejscu cokolwiek komukolwiek sugeruje?

                  > Nie mówi się tu o niej, bo występuje tak rzadko, że pewnie żadna z nas nie zna
                  > dziecka chorego na tę przypadłość...

                  No i co z tego? A ja nie znam zadnego dziecka z zespolem Downa? Mam udawac, ze choroba nie istnieje?
                  Akurat ta choroba istnieje i rzetelna informacja nalezy sie chyba kazdej kobiecie, nie sadzisz?
                  • luliluli Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 10:42
                    Oczywiście!:)
                    Wpisz w forumową wyszukiwarkę, już kiedyś komuś ją sugerowałaś.
                    Pisanie, że na tym forum to tabu mnie tylko tak mocno rozczłonkowało, że musiałam zaznaczyć, że masz jazdę.
                    • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 11:07
                      > Wpisz w forumową wyszukiwarkę, już kiedyś komuś ją sugerowałaś.

                      Dlaczego klamiesz?
                      Nie ja sugerowalam, tylko zasugerowal prowadzacy lekarz ordynator profesor. A mamusia beztrosko olala, bo najwazniejsze bylo karmienie z piersi, a nie zdrowie dziecka.

                      > Pisanie, że na tym forum to tabu mnie tylko tak mocno rozczłonkowało, że musiał
                      > am zaznaczyć, że masz jazdę.

                      Skoro nie jest to tabu, to dlaczego ZADNA z obecnych tu "ekspertek" nawet slowem sie nie zajaknela, ze moze byc jakikolwiek problem z mlekiem matki? I generalnie watek pozostal bez odpowiedzi. Masz pomysl dlaczego? I znowu to JA musze udzielic odpowiedzi, chociaz wiadomo, ze dostane po lbie za "sugerowanie" itp. itd.
                      Mam wrazenie, ze na sto procent to dlatego, ze tu nie wolno napisac czegokolwiek, co mogloby "zagrozic" wizerunkowi kp. A to baardzo nieuczciwe.
                      • mika_p Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 12:05
                        > Skoro nie jest to tabu, to dlaczego ZADNA z obecnych tu "ekspertek" nawet
                        > slowem sie nie zajaknela, ze moze byc jakikolwiek problem z mlekiem matki?

                        Bo może żadnej nie było na forum przez te 25 minut od założenia wątku do twojej odpowiedzi?
                        • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 12:49
                          No, ale dzis jest juz 24 lipca. Gdzie sa ekspertki?
                          • mika_p Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 13:38
                            Potrzebujesz, żeby ktoś swoim autorytetem przyświadczył, ze galaktozemia istnieje? Czy co?
                            • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 13:44
                              Tak, dokladnie tak. Ja nie jestem ekspertka tego forum.
                              Dlaczego nie wypowiedzialy sie dziewczyny w kwestii tego na co uwazac, jak rozpoznac chorobe? Z radami jak odroznic ja od zwyklej nietolerancji?
                              • sabciasal Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 13:53
                                odróżnienie galaktozemii we wstępnych dniach życia noworodka jest trudne nawet dla lekarza. W późniejszych to ciężka choroba, wymagająca leczenia specjalistycznego. BARDZO rzadka. występująca u ok. 1% populacji posiadającej gen.
                                Oczekujesz że na forum odbędzie się potencjalna diagnoza choroby nienarodzonego jeszcze dziecka? Dziewczyna zapytała, ty jej odpowiedziałaś a teraz się rzucasz, że byłaś pierwsza.
                              • luliluli Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 14:01
                                Być może dziewczyny zastosowały się do Twoich rad i postanowiły na odległość nie diagnozować bardzo poważnej choroby, o której mało kto słyszał?:)
                                • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 15:16
                                  Toc nie o diagnoze mi chodzi.
                                  Autorka zapytala o konkretna rzecz i nalezy sie jej chyba konkretna odpowiedz, a nie unikanie tematu?
                                  • luliluli Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 15:34
                                    Ja unikam, bo nie znam tematu, to chyba dobrze, żeby pisać o tym, na czym się zna:)
    • sabciasal Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 23.07.12, 16:33
      jest taka choroba genetyczna, rzadka bardzo, bo wymaga wystąpienia genów u obojga rodziców. Nie nakręcaj się więc:)

      ale ludzie nią dotknięci nie mogą spożywać żadnego mleka, nawet sztucznego. Nie mam pojęcia jak karmi się niemowlęta, z uwagi na sporadyczne występowanie takiej choroby pewnie wymaga opieki specjalistycznej,.
      Napisałaś, ze dzieci jedzą sztuczne mleko - obawiam się więc, że zostały odstawione od piersi, a diagnoza o nietolerancji oznacza jakieś problemy, na przykład wszelkie sławetne niepotwierdzone alergie. Albo słabe przyrosty - wymagające w opinii lekarza karmienia z miarką.
      • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 11:10
        > Napisałaś, ze dzieci jedzą sztuczne mleko - obawiam się więc, że zostały odstaw
        > ione od piersi, a diagnoza o nietolerancji oznacza jakieś problemy, na przykład
        > wszelkie sławetne niepotwierdzone alergie. Albo słabe przyrosty - wymagające w
        > opinii lekarza karmienia z miarką.

        Mozliwe, ze zmiana diety matki nie dawala rezultatu, uklad pokarmowy niekoniecznie byl dojrzaly i moze nie radzil sobie z laktoza, przyrosty byly niepokojace i to wszystko zadecydowalo, ze lepszym "zlem" bylo odstawienie dzieci od piersi.
        Nie wyrokuj wiec. Nie oceniaj.
        • sabciasal Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 13:40
          a dlaczego mam tego nie robić? Ty za to tak.
          Odpowiedziałam na pytanie i wyraziłam swoją opinię co do możliwości wystąpienia takiej choroby w sytuacji, gdy dzieci spożywają nadal mleko. Sama spotkałam się takimi poradami, które nie wynikały z wiedzy medycznej ale były wynikiem przekonań lekarza (mleko w butelce można wymierzyć w ml, a z piersi nie i to w opinii mojego pierwszego pediatry było podstawą do proponowania mi karmienia sztucznego). O powszechnych "alergiach" niemowlęcych piszą już chyba nawet na karmieniu butelką. Masz jakieś uczulenie na karmienie naturalne?
          • d.o.s.i.a Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 13:47
            Ale to Ty zakladasz, ze decyzja NA PEWNO byla bledna. A przeciez mogly istniec powody odstawienia dzieci, nie tylko wynikajace z widzimisie.
            Zauwaz, ze ja w ogole nie dywaguje nad tym dlaczego te konkretne dzieci zostaly odstawione.

            > Masz jakieś uczulenie na karmienie naturalne?

            Skad taki wniosek?

            • sabciasal Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 13:58
              nie czytasz dokładnie. Kwestionuje wystąpienie choroby, skoro dzieci jedzą mleko.Autorka pyta ja dywaguję, o to chyba na forum chodzi:)
              Odstawienie dzieci od pierwsi i powoływanie się na uczulenie na mleko (oraz podawanie mleka) wymaga chyba spekulacji. Opiszesz ciężarnej ciężką rzadką chorobę bez komentarza?
            • fiamma75 Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 24.07.12, 18:22
              d.o.s.i.a napisała:


              > > Masz jakieś uczulenie na karmienie naturalne?
              >
              > Skad taki wniosek?
              >
              Bo masz objawy.
    • bella.cullen dosia 25.07.12, 14:03
      dwa pytania mam do ciebie:
      1. Jak sądzisz jakie jest statystycznie ryzyko, że brown aurelii dziecko będzie miało galaktozemię? Tak po prostu, czysto statystycznie bez prowadzenia lekarskiego wywiadu pogłębionego? No, jakie?
      2. Jak odpowiesz na to powyżej pytanie to zastanów się jaki jest sens, żeby młoda przyszła mama, która ma niewielkie zorientowanie w temacie kp (można taki wniosek wysunąć, jeśli jest inaczej droga aurelio to przepraszam) dostawała na dzień dobry z bani taką odpowiedź jaką ty jej zapodałaś? Gdyby weszła na CiP, pochwaliła się, że jest w ciąży ale boi się o zdrowie dziecka bo sąsiadka urodziła niezdrowe to też byś w pierwszej odpowiedzi wyjechała, że może będzie zdrowe ale może będzie chorowało na............(wstawić coś co się trafia tak często jak galaktozemia)?
      Moim zdaniem (nie musisz się zgadzać ale ja mam rację:D) jeśli aurelia ma dostać rzetelną, RZETELNĄ odpowiedź to powinny się jakieś terrorystki wypowiedzieć, że rzadko, że częściej się nic nie dzieje, żeby się nie martwiła, że w razie czego może poszukać pomocy u tego czy tamtego, czy lekarza, czy w poradni czy na forum. I potem ty w dwudziestym szóstym poście możesz pisać o galaktozemii. Że jest taka choroba, bo jest. I potem to wszystko co tam sobie wymyślisz i chcesz napisać.
      Twój wyjazd przed orkiestrę w tym wypadku jest nie na miejscu i takie wypowiedzi powinno się kasować. Aurelia siedzi teraz i przez ciebie myśli, że jej dziecko będzie miało galaktozemię. A jeśli nie aurelia to ileś przyszłych matek czytających to, co jak filip z konopi postanowiłaś napisać.
      Myśl!
      • k_linka Re: dosia 25.07.12, 15:44
        To ja dla uspokojenia autorki sprawdzilam czestosc wystepowania galaktozemii: 1/60000 urodzen na swiecie, w Polsce czesciej: 1/35000
      • d.o.s.i.a Re: dosia 25.07.12, 16:09
        > 2. Jak odpowiesz na to powyżej pytanie to zastanów się jaki jest sens, żeby mło
        > da przyszła mama, która ma niewielkie zorientowanie w temacie kp (można taki wn
        > iosek wysunąć, jeśli jest inaczej droga aurelio to przepraszam) dostawała na dz
        > ień dobry z bani taką odpowiedź jaką ty jej zapodałaś?

        Chwila moment. Napisalam, ze choroba zdarza sie bardzo rzadko, ale przynajmniej napisalam, ze jest i nie bede udawac, ze nie ma. Autorka zadala KONKRETNE pytanie, pytajac czy to mozliwe, zeby pokarm szkodzil. Oczywiscie, ze mozliwe. I taka jest odpowiedz. Wiec jaki jest sens odpowiadania, skoro nie napisze sie nic konkretnego? Zeby sobie pogawedzic i poglaskac mloda (w domysle: glupia) matke po glowce, niechze sobie tej malej glowki nie zajmuje rzeczami, o ktorych nie ma pojecia? To postulujesz??

        > ć rzetelną, RZETELNĄ odpowiedź to powinny się jakieś terrorystki wypowiedzieć,
        > że rzadko, że częściej się nic nie dzieje, żeby się nie martwiła, że w razie cz
        > ego może poszukać pomocy u tego czy tamtego, czy lekarza, czy w poradni czy na
        > forum.

        Sek pierwszy w tym, ze zadna sie do tej pory nie wypowiedziala. Sek drugi, to jeszcze nigdy na tym forum nie padlo ostrzezenie przed ta choroba. Standardowa odpowiedz na wszystkie problemy to "minie, wszystko mija". ROWNIEZ w przypadku dziewczyny, ktorej lekarz ordynator wprost zasugerowal ta chorobe. Nabraly wody w usta terrorystki laktacyjne. Watek sie skonczyl. Bo o "tym" nie wypada mowic.

        > forum. I potem ty w dwudziestym szóstym poście możesz pisać o galaktozemii.

        Ze co??? Czyli jednak jest to temat tabu, dokladnie jak napisalam. Zeby przypadkiem zlego slowa nie powiedziec. Pogladzimy po glowce, powiemy pare komunalow, kto by sie tam przejmowac chorobami.

        Czy jesli na forum napisalaby kobieta 40letnia, ze jej kuzynka ma dziecko z zespolem Downa i czy to prawda, ze takie rzeczy sie zdarzaja, to tez bys pisala dopiero w 26ym poscie, ze w ogole taka choroba istnieje?

        > i powinno się kasować. Aurelia siedzi teraz i przez ciebie myśli, że jej dzieck
        > o będzie miało galaktozemię.

        A dlaczego mialaby tak myslec, na Boga? Uwazasz, ze wiedza, ze jakas choroba istnieje to od razu powod do wymyslania sobie tej choroby? Dziewczyna zapytala, to dostala odpowiedz, a nie uniki jakies. To moze w ogole zlikwidujmy szkoly, bo jeszcze jakas matka sie dowie o ospie, wodoglowiu i chorobie Parkinsona.
        • fiamma75 Re: dosia 25.07.12, 20:13
          d.o.s.i.a napisała:

          > Sek pierwszy w tym, ze zadna sie do tej pory nie wypowiedziala. Sek drugi, to j
          > eszcze nigdy na tym forum nie padlo ostrzezenie przed ta choroba. Standardowa o
          > dpowiedz na wszystkie problemy to "minie, wszystko mija". ROWNIEZ w przypadku d
          > ziewczyny, ktorej lekarz ordynator wprost zasugerowal ta chorobe. Nabraly wody
          > w usta terrorystki laktacyjne. Watek sie skonczyl. Bo o "tym" nie wypada mowic.

          bzdura, wystarczy skorzystać z wyszukiwarki. na ten temat wypowiadała się np. basiak36, znana laktywistka.
          Dosia, naprawdę twoja obecność tutaj jest zbędna, nie ukrywamy prawdy, czego nie można powiedzieć o producentach i wielbicielach mm.
    • iza_zz4 Re: nietolerancja pokarmu matki - możliwe? 28.07.12, 11:24
      Siedem lat temu urodziłam córeczkę, karmiłam ja piersią około 3 miesięcy, bardzo to dla mnie było ważne, aby jak najdłużej była karmiona piersią. Niestety córeczka około 2 miesiąca dostawała ciągłe biegunki, kupy ze śluzem i z krwią. Wyłączyłam ze swojej diety praktycznie wszystko co mogło jej szkodzić.....schudłam około 9 kg, bo praktycznie na wszystko uważałam. Moja historia z kp skończyła się 2 tygodniowym pobytem w szpitalu z córeczka, ponieważ Maja po karmieniu spadała mi z wagi. Przed każdym karmieniem ważyłam dziecko i po karmieniu...dziwne, ale po jedzeniu ważyła mniej....nie wiem, nie rozumiem do dziś!!!Ordynator oddziału pediatrycznego stwierdził, że mała nietoleruje mojego pokarmu, miałam jechać do kliniki gastrologicznej z dzieckiem, nie pojechałam bo i tak malutka się nacierpiała, odstawiłam od piersi i przeszliśmy na Bebilon Pepti. Córeczka zaczęła przypierać na wadze i problem się skończył. Teraz mam synka 2 miesięcznego, którego jak na razie karmię piersią, też mam różne historie z karmieniem, najpierw ulewanie, zagęszczanie Nutritonem, prawdopodobnie nietolerancja lakotozy i przed każdym karmieniem krople Delicol - enzym laktaza na trawienie laktozy, no i brak kupki od 6 dni. Różne mam myśli związane z tym karmieniem piersią, coraz częściej myślę o przejściu na mm, bo nie wiem czy nie będzie lepsze dla małego. Tylko w przypadku małego mojego ssaka nie mogę powiedzieć o spadaniu z wagi, bo przybiera pięknie..........Tyle ode mnie. Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka