madziulka1982
28.10.12, 14:00
Witam, proszę o porady, próbuję karmić piersią mojego synka (pierwsze dziecko), idzie to różnie. Przede wszystkim mam małe brodawki, same otoczki są duże ale ten środek minimalnie wystaje, przez co dziecku (tygodniowemu) ciezko uchwycić. Złości sie i płacze kiedy nie moze uchwycić brodawki, próbuję je spłaszczać jakoś palcami i tak wsunąc do buzi ale czesto trwa to dosc długo zanim uchwyci. Są chwile kiedy mam już dość. Laktator reczny mi w ogóle nie pomaga bo mleko do niego nie wycieka. Czasem kapie mi z piersi ale delikatnie, nie potrafie tego laktatorem recznym sciagnać.
Próbowalam karmic tylko piersia ale mały wisiał na niej mnostwo czasu. Jak juz złapał piers kilka razy possał nastepnie tylko trzymal piers w buzi i po chwili znowu kilka ssań i znowu przerwa i tak to trwa. Mały tracił na wadze wiec polozna zalecila dokarmianie butelką (czyli karmilam piersia i zaraz potem dawalam mu 30ml mleka modyf - nie zawsze maly wypijal calosc z tych 30ml).
Swoją drogą mały nigdy sam się od piersi nie odczepia, tzn parę razy kiedy pokarm mi kapal z piersi widac bylo po nim ze najadał się bo stawal się senny, ssał polykajac czesto i uspokajal sie po czym zasypial. Niestety nie dzieje sie tak za kazdym razem.
Poza tym karmienie mnie boli, mam wrazenie jakby ktos mi wykrecal brodawki, jakby mały za mocno pociagał.
Nie wiem tez czy maly oproznia mi piersi. Juz po dluzszym czasie ssania np lewej piersi coraz bardziej bola mnie "jakies kanaliki idace od pachy do brodawki" takie jakby ciagniecie odczuwam, czy to zwiastun tego ze mleka juz nie ma w piersi ?
Przepraszam jeśli zadaje łupie pytania ale nie karmilam nigdy, jednoczesnie chcialabym karmic piersia dobrze i jak najdluzej.
Brodawki tez mam poranione ale sa juz w lepszym stanie niz wczesniej. Proszę o porady..