lelewelek1
14.04.13, 21:43
Mniej więcej rok temu walczyłam o to, żeby mimo ogromnego bólu i różnych trudności karmić piersią mojego synka. Prosiłam Was o rady. Bardzo mi wtedy pomogłyście. Moje walka o to aby karmić piersią trwała 5 tygodni - bo dopiero po dokładnie takim czasie kp przestało boleć. Pomogła mi również refleksja, która w pewnym momencie mi się pojawiła - że kiedyś nie było doradców laktacyjnych, laktatorów, wszystkich tych "cudów wianków" a małe ssaki dobrze sobie radziły. Że w związku z tym wystarczy dać sobie i dziecku czas, żeby się nauczyło optymalnego dla siebie chwytu piersi itd. I rzeczywiście tak się stało: mój synek za jakiś czas zaczął się dobrze przystawiać, ja wyleczyłam piersi z grzybicy, krew przestała lecieć :) i od tego czasu zaczęła się sielanka.
Serdeczenie dziękuję Wam za to, żę mnie wtedy podniosłyście na duchu, doradziłyście co jeszcze mogę zrobić. Dziś mogę powiedzieć, że karmienie było jednym z najbardziej niesamowitych doświadczeń w moim życiu.
Dziś mój synek ma 13 miesięcy i podjęłam decyzję o odstawieniu od piersi. Odstawiamy się od 2 dni. Synek nauczył się pić mleko modyfikowane, więc z tym teraz nie mam problemu.
Problemem są moje piersi - są napięte, gdzieniegdzie zaczerwienione, mają w środku zgrubienia i bolą jak cholera. Odciągam trochę pokarmu gdy czuję że są napięte i bolesne (ręcznie), potem robię okład z zimnej pieluchy, piję szałwię.
Pytania: czy coś jeszcze mogę zrobić ? Czy odciągać pokarm tylko do odczucia ulgi czy aż znikną zgrubienia? Ile czasu może potrwać taki stan bolesności i tego że ciągle jest w piersiach dużo mleka? (syn był karmiony ok 5 razy na dobę)
Wiedziałam, że karmienie piersią może byc z początku trudne, ale nie zdawałam sobie sprawy, że równie trudne jest odstawienie. Również pod względem emocjonalnym. Dziś mi ciężko z tym.... mam jakieś irracjonalne poczucie, że zawiodłam synka, zwłaszcza, gdy widzę, że chce jeszcze tej piersi, a ja mu konsekwentnie odmawiam.
Pytanie: czy ktoś też tak miał? Nie wiem, chyba dziś szukam kogoś kto mnie zrozumie, że pomimo słuszności czy racjonalności decyzji o odstawieniu, jakoś tak w głębi duszy ciężko... Skończył się pewien etap....