alicja_wk
27.07.13, 19:25
Będąc nie dawno na wizycie u ginekologa spotkałam swoich znajomych z 6-dniowym dzidziusiem, z którymi wywiązała się rozmowa nt. używania smoczka i jego wpływu na technikę ssania piersi. Ja, jako matka, która karmiła dziecko prawie 3 lata bez używania butelki i smoka doradzałam im to samo.
Wtedy w naszą rozmowę delikatnie wtrąciła się położna, która twierdziła, że u 6-dniowego dziecka jak najbardziej mozna juz uzywac smoczka, bo laktacja i ssanie są ustabilizowane i nie ma to żadnego wpływu na dalsze karmienia piersią, a zapobiega śmierci łóżeczkowej.
Ja byłam w cięzkim szoku, że doświadczona połozna wysnuwa takie teorie, ale nie chciałam rozwijać tematu i wdawac się w dyskusje.
No, ale tak sobie teraz myślę, że ta biedna mama chyba za długo nie pokarmi, jesli pójdą za radą położnej i dalej będą podawać smoka.
Co sądzicie na ten temat? A moze rzeczywiście nie ma reguły i nie kazde podanie smoczka czy butelki oznacza koniec karmienia piersią?