Dodaj do ulubionych

Dziwna opinia położnej nt smoczka?!?

27.07.13, 19:25
Będąc nie dawno na wizycie u ginekologa spotkałam swoich znajomych z 6-dniowym dzidziusiem, z którymi wywiązała się rozmowa nt. używania smoczka i jego wpływu na technikę ssania piersi. Ja, jako matka, która karmiła dziecko prawie 3 lata bez używania butelki i smoka doradzałam im to samo.
Wtedy w naszą rozmowę delikatnie wtrąciła się położna, która twierdziła, że u 6-dniowego dziecka jak najbardziej mozna juz uzywac smoczka, bo laktacja i ssanie są ustabilizowane i nie ma to żadnego wpływu na dalsze karmienia piersią, a zapobiega śmierci łóżeczkowej.
Ja byłam w cięzkim szoku, że doświadczona połozna wysnuwa takie teorie, ale nie chciałam rozwijać tematu i wdawac się w dyskusje.
No, ale tak sobie teraz myślę, że ta biedna mama chyba za długo nie pokarmi, jesli pójdą za radą położnej i dalej będą podawać smoka.
Co sądzicie na ten temat? A moze rzeczywiście nie ma reguły i nie kazde podanie smoczka czy butelki oznacza koniec karmienia piersią?
Obserwuj wątek
    • tofikrulez Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 27.07.13, 20:44
      Taka jest własnie wiedza większości położnych... Mi w szpitalu 1. położna, która pomagała mi przystawić małą, ściskając brutalnie brodawkę i wciskając ją w usta dziecka stwierdziła, że "TYM" nie wykarmię (jedna płaska, druga wklęsła) i już leciała po nakładki i butlę. Reszta pań nie dużo lepsza. Właśnie przez takie podejscie pierwszej córki nie udało mi się karmić piersią.
      Co do smoka to jak zaczęłam dawać bo myślałam, że mała będzie lepie spać, to ssanie się popsuło i przybieranie też, ale w podobnych wątkach wypowiadały się mamy, którym to nie zaszkodziło. Na pewno u 6 dniowego dziecka ssanie nie jest ustabilizowane i może się w każdej chwili popsuc, nie warto ryzykować a jeśli już to dobrze obserwować i wywalić w razie czego.
      • cykorka1 Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 27.07.13, 21:26
        U nas jak byla położna środowiskowa to też powiedziała że smoczka można podawać że technika ssania piersi jest inna niż smoczka.nie dopytywałam się głębiej bo i tak nie miałam zamiaru go podawać.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 27.07.13, 21:29
      owszem, jak technika ssania piersi jest opanowana i ustabilizowana to podanie smoczka jej nie zepsuje. ale to raczej nie u 6-dniowego dziecka...
    • marsylvik Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 27.07.13, 22:44
      > Wtedy w naszą rozmowę delikatnie wtrąciła się położna, która twierdziła, że u 6
      > -dniowego dziecka jak najbardziej mozna juz uzywac smoczka, bo laktacja i ssani
      > e są ustabilizowane i nie ma to żadnego wpływu na dalsze karmienia piersią, a z
      > apobiega śmierci łóżeczkowej.

      Położnej się pomyliło. U 6-tygodniowego dziecka (koniec połogu mamy), a nie 6-dniowego, laktacja i ssanie są jako tako ustabilizowane i niebezpieczeństwa związane z używaniem smoczka znacznie się zmniejszają. Nie zmienia to jednak faktu, że położna doradzała coś, co jest odradzane przez WHO. No raczej nie bez powodu odradzane? O związku smoczka ze śmiercią łóżeczkową nic nie wiem, ale myślę, że gdyby taki rzeczywiście istniał i był udowodniony, nawet niewielki, to WHO przestałoby odradzać smoczek, wszak jednym z głównych celów tej organizacji jest zmniejszenie śmiertelności niemowląt (stąd propagacja karmienia piersią, statystycznie zmniejsza ono śmiertelność).

      > No, ale tak sobie teraz myślę, że ta biedna mama chyba za długo nie pokarmi, je
      > sli pójdą za radą położnej i dalej będą podawać smoka.

      Ja myślę, że przesadzasz i niepotrzebnie się martwisz. Smoczek może zaburzyć ssanie, ale to wcale nie oznacza, że musi tak się stać. Ba, w większości wypadków nie zaburza. Co niestety bywa argumentem, że smoczka można używać bezkarnie i że nie ma to wpływu na karmienie...
    • mamawojtka86 Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 08:00
      Niekoniecznie. To chyba zależy od dziecka. Też się bałam i nie chciałam dać smoka,ale trzeba było.
      Mój syn przez 3 dni po porodzie nie znał piersi, karmiony butlą z mm, od pierwszego dnia smok niemal non stop w inkubatorze,na 4 dzień mogłam go przystawić, przyssał się od razu,kolejne 2 dni karmiony moim mlekiem z piersi i butelki, od 7 dnia tylko na piersi,było trochę kłopotów na początku typu nawał czy bolesne brodawki ale szybko minęły. Karmię cały czas już 5 miesiąc, smok w użyciu, żadnych problemów ze ssaniem, młody uwielbia piersi, potrafi też ssać nieodżywczo, przybiera ok 1 kilograma na miesiąc. Teraz mieliśmy chyba skok wzrostowy i jadł często, ale znowu się stabilizuje.

      Podobnie było z moim bratem, używającym smoka, pijącym kaszę z butli, od piersi odstawiony w wieku 2,5lat

      Więc nie ma reguły. Na pewno istnieje grupa dzieci,którym smok zaszkodzi np. mających od urodzenia problemy ze ssaniem i położona powinna ostrzegać przed konsekwencjami stosowania smoka, ale nie demonizujmy go. Czasem jest wybawieniem- przy dzieciach niespokojnych z ogromną potrzebą ssania.
    • e-kasia27 Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 11:31
      alicja_wk napisała:

      > Będąc nie dawno na wizycie u ginekologa spotkałam swoich znajomych z 6-dniowym
      > dzidziusiem, z którymi wywiązała się rozmowa nt. używania smoczka i jego wpływu
      > na technikę ssania piersi. Ja, jako matka, która karmiła dziecko prawie 3 lata
      > bez używania butelki i smoka doradzałam im to samo.


      A ja jako matka karmiąca dłużej niż trzy lata i używająca równocześnie od początku i smoka i butelki doradzałabym coś zupełnie odwrotnego.
      No i czyje "Ja" było by wtedy prawdziwsze??

      Dlaczego uważasz, że to właśnie Twoje "Ja" ma jedynie słuszny patent na sposób postępowania?
      Jeśli Tobie pasowało karmić bez smoka i butelki, to nie znaczy, że wszystkim innym też tak musi. Ktoś może chcieć robić zupełnie inaczej, a przeświadczenie, że tylko Ty masz rację, jest po prostu głupotą.



      > Wtedy w naszą rozmowę delikatnie wtrąciła się położna, która twierdziła, że u 6
      > -dniowego dziecka jak najbardziej mozna juz uzywac smoczka, bo laktacja i ssani
      > e są ustabilizowane i nie ma to żadnego wpływu na dalsze karmienia piersią, a z
      > apobiega śmierci łóżeczkowej.

      Bardzo słuszna wypowiedź położnej, bo ta nagonka na matki, że smok to ZŁO WCIELONE, to strasznie paskudna sprawa, bo wpędza kobiety w poczucie winy i zmusza do maltretowania siebie i swoich dzieci w imię idiotycznych idei wydumanych przez nawiedzone przeciwniczki smoków i butelki.


      > Ja byłam w cięzkim szoku, że doświadczona połozna wysnuwa takie teorie, ale nie
      > chciałam rozwijać tematu i wdawac się w dyskusje.

      A skąd ten szok??
      Czyż nie stąd, że też uległaś presji nawiedzonych mamusiek??
      Może trzeba było najpierw poczytać fachową literaturę, a nie tylko forum?
      Może wtedy Twój szok by był mniejszy?
      Bo wtedy byś wiedziała, że smoczek może zapobiec śmierci dziecka ulewającego(z refluksem), bo dziecko ssące smoka łatwiej przełyka cofający się mu pokarm i rzadziej się nim krztusi i rzadziej u dzieci ssących smoka dochodzi w związku z tym do aspiracji cofającego się pokarmu do płuc, co zapobiega uduszeniu i anafilaksji, która jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci łóżeczkowej niemowląt.



      > No, ale tak sobie teraz myślę, że ta biedna mama chyba za długo nie pokarmi, je
      > sli pójdą za radą położnej i dalej będą podawać smoka.


      Długość karmienia ma się nijak do tego, czy dziecko smoka ma, czy nie i zależy tylko i wyłącznie od chęci matki.
      A biedna to Ty jesteś, bo podobnie jak cała rzesza innych kobiet, pozwoliłaś aby nawiedzone specjalistki od siedmiu boleści wyprały Ci mózg i wmówiły, że tylko one mają patent na jedynie słuszną prawdę.


      > Co sądzicie na ten temat? A moze rzeczywiście nie ma reguły i nie kazde podanie
      > smoczka czy butelki oznacza koniec karmienia piersią?

      Podanie smoka i butelki w żadnym przypadku nie oznacza końca karmienia, bo niby dlaczego miałoby oznaczać??
      No chyba, że podaje się butelkę, po to aby skończyć karmienie.

      Ssanie piersi, i ssanie smoka, i ssanie butelki, to zupełnie inne sprawy i każde zdrowe(nie upośledzone umysłowo) niemowlę jest w stanie się szybko nauczyć robienia każdej z tych trzech rzeczy.
      A najłatwiej i najszybciej się tego uczy w pierwszych trzech tygodniach życia.

      PIERWSZE TRZY TYGODNIE ŻYCIA DZIECKA, TO NAJLEPSZY CZAS NA WPROWADZENIE PIERSI, SMOKA, I BUTELKI - bo to czas, w którym dziecko uczy się tego najłatwiej.

      I gdyby każda mama w tym czasie swojego noworodka nauczyła, ssania i piersi, i smoka i butelki, to nie musiały by potem pisać rozpaczliwych postów pt: jak nauczyć 4-5 miesięczniaka ssania z butelki, bo idę do pracy, a on nie chce niczego poza piersią.


      Jeśli matka chce karmić, to karmi, a jak nie chce, to każdy powód jest dobry, aby znaleźć usprawiedliwienie na swoje niechciejstwo - miałam za mało mleka, musiałam brać leki, byłam słaba, chora, dziecko nie chciało ssać, wolało butelkę, z piersi się nie najadało - każda wymówka jest dobra, aby tylko nie powiedzieć: nie karmię, bo mi się nie chce.
      • nombrilek e-kasia27 28.07.13, 14:35
        Zgadzam się z Tobą w 100%. Wreszcie ktoś to TU napisał.
        Pewnie zaraz posypią się ataki, natomiast uważam że trzeba umiejętnie korzystac z dobrodziejstw XXI wieku.
        Na początku karmienia miałam problem z bólem, po wezwaniu doradcy laktacyjnego certyfikowanego( młodej dziewczyny) okazało się że to była grzybica, po lekach przeszło więc chyba diagnoza trafna, czego położna zupełnie nie wiedziała.
        Natomiast ta położna powiedziała że pierś służy do karmienia a nie do ssania bez jedzenia. Od tego jest smoczek a nie moja pierś

        • marsylvik Re: e-kasia27 28.07.13, 15:04
          W 100%?
          Naprawdę?
          Więc też uważasz, że nie ma kobiet, które zrezygnowały z kp z innych powodów, niż lenistwo i niechęć do karmienia?

          Gratulacje dobrego samopoczucia, poprawianego kosztem podłej i niesprawiedliwej krytyki innych :/ I nie mów mi tylko teraz, że wcale nie o to Ci chodziło, wszak popierasz przedmówczynię w 100% :/
        • irma1983 Re: e-kasia27 07.08.13, 21:32
          Od roku nie wchodziłam na forum, ze złości i poczucia żalu. Karmię piersią już 17 miesięcy. Rok temu, w wieku 4 - 5 miesięcy mała słabo przybierała na wadze i grymasiła przy piersi. Za radą wypowiedzi z forum zabrałam jej smoka, co miało poprawić przyrosty i ssanie. Przez miesiąc przeżywałam istny horror. Oczywiście przyrosty takie same, poza tym że nie było szansy wyjścia na spacer, mała spała z cycem w buzi, a ja byłam żywym smoczkiem (i żywym trupem z nerwów i zmęczenia). Po miesiącu córka zaczęła ssać kciuka, co namiętnie czyni do dziś. Starszą córkę karmiłam 14 miesięcy, ze smokiem i butelką, tym bardziej nie mogę sobie darować, ze tak zgłupiałam.
          Mamy! nie dajcie sobie wmówić, że smoczek to zło bo tak nie jest. Jeśli uznacie, że to dobry moment zabierzecie smoka, ja mojej córce kciuka nie odrąbię. A wy laktacyjne fanatyczki wyluzujcie i zachowajcie swoje dobre rady dla siebie.
      • marsylvik Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 14:51
        e-kasia27, słomkę w oku bliźniego wytykasz, a belki w swoim nie widzisz...
        Ekstremistyczne podejście do jakiejkolwiek ideologii, połączone z ignorowaniem faktów i wyników badań, do tego przekonaniem o własnej nieomylności i całkowitej głupocie mających inne zdanie, to taka sama głupota.
        Życie to nie idea, w życiu bywa różnie. Wszystko jedno, czy krzyczysz, że smoczek jest złem wcielonym, czy że smoczek nie ma prawa zaburzyć ssania - w obu wypadkach się mylisz. To, że jednej smoczek przeszkodził, nie znaczy że przeszkadza wszystkim, a to, że nie przeszkodził absolutnie nie oznacza, że nie przeszkodził nikomu innemu.

        Tymczasem prawda jest taka, że smoczek czasem zaburza ssanie, choć zwykle go nie zaburza. Ale jeśli ssanie jest zaburzone, to najczęstszą przyczyną jest właśnie smoczek/butelka.

        e-kasia27 napisała:

        > Jeśli matka chce karmić, to karmi, a jak nie chce, to każdy powód jest dobry, a
        > by znaleźć usprawiedliwienie na swoje niechciejstwo - miałam za mało mleka, mus
        > iałam brać leki, byłam słaba, chora, dziecko nie chciało ssać, wolało butelkę,
        > z piersi się nie najadało - każda wymówka jest dobra, aby tylko nie powiedzieć:
        > nie karmię, bo mi się nie chce.

        A to jest podłe po prostu. Choć myślę, że napisałaś to z czystej głupoty, a nie z wredoty. Czy może jednak leczysz jakieś tam swoje kompleksy kosztem innych?
      • alicja_wk Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 20:24
        > A ja jako matka karmiąca dłużej niż trzy lata i używająca równocześnie od począ
        > tku i smoka i butelki doradzałabym coś zupełnie odwrotnego.
        > No i czyje "Ja" było by wtedy prawdziwsze??
        > Dlaczego uważasz, że to właśnie Twoje "Ja" ma jedynie słuszny patent na sposób
        > postępowania?
        > Jeśli Tobie pasowało karmić bez smoka i butelki, to nie znaczy, że wszystkim in
        > nym też tak musi.

        Nie chodzi o to czyje zdanie prawdziwsze, tylko o to, że chciałam im dać do zrozumienia, iż jest to możliwe, aby "odchować" dziecko bez gadżetów typu smoczek i butelka, a wiadomo, że to rodzice i tak podejmują decyzję w kwestii swojego własnego dziecka, więc nie mam ochoty się spierać kto ma rację.

        >Ktoś może chcieć robić zupełnie inaczej, a przeświadczenie, że tylko Ty masz rację, jest po prostu głupotą.

        Ale ja nigdzie nie napisałam, że ja mam rację, na co wskazuje chociażby moje ostatnie pytanie w pierwszym poście, więc po co ta nadinterpretacja?!

        > Bardzo słuszna wypowiedź położnej, bo ta nagonka na matki, że smok to ZŁO WCIEL
        > ONE, to strasznie paskudna sprawa, bo wpędza kobiety w poczucie winy i zmusza d
        > o maltretowania siebie i swoich dzieci w imię idiotycznych idei wydumanych prze
        > z nawiedzone przeciwniczki smoków i butelki.

        No wiesz, dla mnie teoria o tym, jakoby 6-dniowe dziecko miało już na tyle ukształtowane nawyki, że nie sposób je zepsuć jest na prawdę zadziwiająca, tym bardziej, że u nawet sporo starszego dziecka można bardzo łatwo zmieniać przyzwyczajenia.
        Ja nie jestem przeciwniczką ani smoczków ani butelek, ale własnie dzięki takiemu postępowaniu, czyli podaniu swojemu pierwszemu dziecku smoczka na bardzo wczesnym etapie życia musiałam zakonczyć karmienie, bo mały chciał ssać pierś jak gumę i po pierwsze się nie najadał, a po drugie zmaltretował mi masakrycznie brodawki, tak, że miałam jedną wielka zaropiałą ranę. Więc rozmawiając ze znajomymi podzieliłam się jedynie swoim doświadczeniem, ale nikomu niczego nie narzucałam.


        > A skąd ten szok??

        Ano głownie stąd, że rodząc pierwsze dziecko w szpitalu, w którym pracuje ta sama położna słyszałam zgoła odmienne opinie, gdzie własnie była nagonka na karmienie piersią i potępiało się używanie smoczka czy butli. No, jak napisałam juz wyzej równiez z tego powodu, iż z doswiadczenia wiem, że 6-dniowe niemowlę jeszcze nie ma na tyle ustabilizowanej techniki ssania i bardzo łatwo ją zepsuć własnie przez podanie smoczka.

        > Czyż nie stąd, że też uległaś presji nawiedzonych mamusiek??

        Nie, po prostu stąd, że sama tego doświadczyłam na własnych dzieciach, bo przy pierwszym dziecku nie czytałam żadnych for, ani nie uległam presji położnych w szpitalu i podałam smoka i własnie dzięki temu udało mi się uniknąc tego samego błędu przy drugim dziecku, dzieki czemu mogłam go z powodzeniem karmić bez żadnych problemów.

        > Bo wtedy byś wiedziała, że smoczek może zapobiec śmierci dziecka ulewającego(z
        > refluksem), bo dziecko ssące smoka łatwiej przełyka cofający się mu pokarm i rz
        > adziej się nim krztusi i rzadziej u dzieci ssących smoka dochodzi w związku z t
        > ym do aspiracji cofającego się pokarmu do płuc, co zapobiega uduszeniu i anafil
        > aksji, która jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci łóżeczkowej niemowląt.

        Wiesz, nie miałam takiego problemu ze swoimi dziecmi, bo nie ulewały, ale z pewnością gdyby takowy się pojawił, to zaczerpnęłabym fachowej wiedzy.

        > Długość karmienia ma się nijak do tego, czy dziecko smoka ma, czy nie i zależy
        > tylko i wyłącznie od chęci matki.

        G...o prawda za przeproszeniem. Wykarmiłas jedno dziecko, poczytałas trochę fachowej literatury i wydaje ci się, że wszystkie rozumy pozjadałaś?! Ja o karmienie piersią swojego pierwszego synka walczyłam przez 3 m-ce, robiłam wszystko, co tylko było w mojej mocy, a dziecko po tym jak dostało smoka i butlę i tak juz piersi chwycic nie chciało, więc proszę, nie generalizuj.

        > A biedna to Ty jesteś, bo podobnie jak cała rzesza innych kobiet, pozwoliłaś ab
        > y nawiedzone specjalistki od siedmiu boleści wyprały Ci mózg i wmówiły, że tylk
        > o one mają patent na jedynie słuszną prawdę.

        Jak juz wyzej wyjaśniłam, ale powtórzę, żebyś nie miała wątpliwości: moje zdanie nie opiera się na opinii żadnych specjalistów, tylko wyłącznie na własnym doświadczeniu (popartym z resztą licznymi historiami z tego forum i z najbliższego otoczenia).
        • anku1982 Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 22:20
          z kopalni wiedzy jaką jest to forum wynika, że pierwsze 4-6 TYGODNI życia dziecko uczy się właściwego ssania. Oczywiście każdy robi jak uważa, ale dziwne co najmniej wydaje mi się stwierdzenie, że jest to najlepszy czas na podanie smoczka i nauczenie butelki, po jakiego grzyba??? Poza tym wypowiedź jest tak pełna nienawiści że powinna zostać zablokowana, ponieważ w intencjach autorki nie widać chęci narzucania komuś swego zdania, a została zjechana tak, że już dawno nie widziałam takiego jadu. Jeżeli ktoś chce zalecać karmiącej piersią butelkę, to pomylił forum.
      • tofikrulez Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 29.07.13, 11:39
        Ale ją zjechałaś kobieto.... Wystarczyło napisać, że Ty uzywałaś i nic się nie działo ;) Jednak kobieta zawsze będzie największym wrogiem kobiety.
        Tak jak dziewczyny pisały może, nie musi zaburzać, zawsze to indywidualna sprawa, wątpię, żeby "nawiedzone mamuśki" dla idei nie korzystały ze smoczka, nawet jeśli tak mówią. Ja chciałam a nie mogłam, teraz też czasem zapodam, ak już nie ma wyjścia a mała już rzadko potrzebuje.
        takze Twoja wypowiedz na pewno byłaby bardziej pomocna bez tego całego jadu :)
      • go-jab Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 31.07.13, 04:44
        anafilaksji???!

        Prosze grzecznie o rozwiniecie bo nie bardzo widze zwiazek miedzy anafilaksja (tzn bardzo silna reakcja alergiczna, prawda?) a smiercia lozeczkowa...
    • nombrilek Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 14:26

      U niektórych smok i pierś idą w parze, dlaczego uważasz że długo nie pokarmi. Są dzieci którym zupełnie to nie przeszkadza. Sama bym chciała żeby moje dzieck dało mi trochę odetchnąc i czasem pociumkac smoczka ale niestety smoczkiem pluje, tylko pierś i pierś. Natomiast czasem dostaje butle, ok 2, 3 razy na tydz, co zupełnie nie przełozyło sie negatywnie na ssanie, a wręcz przeciwnie zauważyłam że po karmieniu butelką, kiedy następne karmienie jest piersią ssie dużo ładniej i efektywniej niż wczesniej
      • naturalna.nie.eko Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 20:38
        Przez smoczek moje drugie dziecko zaczęło mnie gryźć i a może bardziej pasuje przyszczypywać dziąsłami i to nie jako maluszek kilkutygodniowy tylko po roku, wyrzuciłam smoczek przestało, mało tego od razu przybrało na wadze, co wcześniej nie udawało się z takim efektem mimo fajnej, zróżnicowanej diety.
        Pierwsze dziecko odrzuciło pierś przez butelkę, w ciągu 2 tygodni od rozpoczęcie dokarmiania.
        • 1matka-polka Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 29.07.13, 17:34
          Moje dziecko po podaniu butelki parę razy po 6 miesiącu zaczęło podwijać górną wargę i przyciskać mi sutek, powodując ból. W 6 miesiącu!
      • anku1982 Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 22:24
        ale to ładne ssanie może się zmienić, nikt kto poleca smoczek osobie, która karmi wyłącznie piersią, nie może dać jest 100% gwarancji że technika ssania, się nie pogorszy. Po co zatykać gumą dziecko, które dosyć szybko wyrasta z takich potrzeb jak ssanie. Później widać 3 latki na ulicy ze smoczkiem w buzi.
    • ya-to Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 28.07.13, 23:19
      Synek używał smoczka od wyjścia ze szpitala aż do 11 mż. Jednocześnie był karmiony piersią zgodnie z zaleceniami WHO. Z piersi sam zrezygnował na miesiąc przed trzecimi urodzinami :)
      Da się pogodzić jedno i drugie ;)
    • feronique Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 29.07.13, 00:01
      Moje dziecko miało potworne problemy ze ssaniem na początku i dość szybko musiałam (choć z perspektywy czasu wiem, że wcale nie musiałam) zacząć dokarmiać butlą, co w żaden sposób nie pogłębiło problemu ze ssaniem. Przy czym butla szybko poszła w odstawkę, a pierś pozostała, karmienie unormowało się dopiero w okolicach 3 miesiąca i trwało do ponad roku (czyli o 6 miesięcy dłużej niż planowałam). Znam mnóstwo dzieci smoczkowych od urodzenia prawie, a przy okazji karmionych piersią do 2 roku życia i dłużej, więc nie demonizowałabym. Drugiemu dziecka planuję zaoferować smoka, bo toczę walkę ze ssaniem kciuka u córki i chciałabym w miarę możliwości zaoszczędzić tego nawyku drugiemu dziecku.
    • awidyna Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 29.07.13, 09:26
      Ze smoczkiem jak z dietą... jednemu dziecku nabiał nie służy innemu smoczek zaburza prawidłowe ssanie. I trudno zabraniać a jeszcze trudniej zalecać smoczek. Bo jak ktoś jest na diecie od początku "na wypadek, żeby nie zaszkodziło" to ile pyszności straci. Jeśli mama chce podać smoczka... jej wybór. Natomiast wg mnie powinna wiedzieć jakie mogą być tego konsekwencje. czyli jak coś się dzieje ze złym łapaniem piersi, gryzie, nie przybiera na wadze czy jeszcze inne dolegliwości wówczas powinna się zapalić lampka - uwaga-może to smoczek. Może a nie musi. Pomidor też może zaszkodzić a nie musi. Dużo zależy od osobnika. Moja siostra karmiła 9 miesięcy (zrezygnowała ze wzg na operacje), i dziecko smoczkowe od początku, na wadze przybierał aż za duzo;) nawet ludzie dziwnie patrzyli na niego taki gruby był. Dopajany był po 6 miesiącach wodą z butelki i też nie zaburzyło. No a u mnie podanie butelki zakończyło podanie piersi. Nie chciała ssać i już. Dużo z mojej winy, ale teraz z perspektywy czasu uważam to za plus. Już się nie dołuję tym, bo dla mnie lepiej jest odciagać niż karmić piersią - co dla wielu mam na tym forum jest nie do pomyślenia ;) Ale nie mam problemów z przyrostami, nie boję się wrócić do pracy, przy rozszerzaniu diety postoje się nie robia bo odciągam tak samo często, sutki nie pogryzione i nie zmasakrowane i dużo innych korzyści których nie miałam karmiąc piersią. Wiem, bo karmiłam. Tak czytając to forum to tu jest tyle problemów chociazby przy powrocie do pracy. Współczuję tym mamom, które przez te 10-12 godzin są poza domem razem z mlekiem. Ja przynajmniej mleko zostawiam bo cyce do laktatora przyzwyczajone.
      Jaki morał z tego? Jeśli mamie zależy bardzo na karmieniu to wcale podanie smoka czy butelki nie powoduje zakończenia karmienia. Można inaczej i jest wiele mam, które tak karmią. I też są szczęśliwe ;)
    • bibina Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 30.07.13, 22:57
      Związki używania smoczka z obiżeniem ryzyka śmierci łóżeczkowej nie są do końca jasne. La Leche League bodaj interpretuje sprawę tak, że smoczek pomaga tym niemowlętom, które smoczka używają stale. Natomiast u niemowląt karmionych piersią, a więc najczęściej karmionych również do spania i w nocy, ochronną rolę smoczka spełnia pierś. Jak to swoją drogą głupio brzmi; według mnie to smoczek nieudolnie spełnia rolę piersi. Sama nie daję smoczka i jakoś mnie od tej sztuczności odrzuca. Choć np. w wypadku koniecznej ze względów bezpieczeństwa sztuczności, jaką jest uwięzienie dziecka w foteliku samochodowym, przydałby się ten substytut piersi. (Uwaga uwaga! Nie osądzam nikogo, kto smoczka zdecydował się dawać!).
    • malwina.okrzesik Re: Dziwna opinia położnej nt smoczka?!? 12.08.13, 19:47
      Myślę, że położna z przychodni nawiązywała do doniesień naukowych, które pokazują związek między zmniejszeniem prawdopodobieństwa śmierci łóżeczkowej a używaniem smoczka.
      Ale są też badania naukowe i to dużo, które udowadniają, że smoczek może psuć kp.
      W badaniach udowodniono też, że kp jest jednym z głównych czynników zapobiegających śmierci łożeczkowej.

      Czyli mamy zyski i straty, jak to zwykle w życiu. Rzadko nasze wybory są czarno - białe. Ten dylemat sprowadza się do oceny prawdopodobieństwa:
      na ile prawdopodobne jest to, że po podaniu smoczka ssanie i laktacja się popsują i jakie jest ryzyko zakończenia kp i w związku z tym ryzyko karmienia sztucznego?
      jakie jest prawdopodobieństwo,że nie podając smoczka, dziecko będzie ofiarą śmierci łożeczkowej?

      Ocena należy do mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka