cootka
08.11.13, 09:51
Hej,
Stwierdziłam, że napiszę ponieważ przy pierwszym dziecku dostałam tu super wsparcie i pomoc.
3 tygodnie temu na świat przyszedł mój drugi synek. Spory chłopak bo 4200g. Już od początku wykazywał duże zapotrzebowanie na jedzonko a przez 3 doby w szpitalu praktycznie nie spałam bo mały by chciał jeść jeść a ja nie miałam za bardzo pokarmu. Kiedy wróciliśmy do domu było ok, przesypiał ładnie 2-3h po posiłku, ładnie przybierał... wiedziałam, że sielanka ze spaniem nie potrwa długo i nie oczkiwałam, że będzie spał całe dnie, ale to co teraz się dzieje to odbiera mi siły i chęci do karmienia.
Mały najchętniej by spał na piersi a z piersią w buzi to już w ogóle odlot. Po krótkim czasie całkiem intensywnego ssania usypia i pobudzanie nic nie daje. Odkładam go- po minucie się budzi i pcha piąsteczki, płacze, przystawiam i sytuacja podobna tyle, że już zazwyczaj nie ssie za długo, albo i wcale. Czując pierś odpływa... Staram się go konsekwentnie odkładać, ale nie widzę w tym efektów. Kiedy naciskam pierś widzę, że mleko jest i płynie bez problemu. Widzę, że dobrze łapie, więc nie rozumiem tego kompletnie...
Myślałam że potrzebuje bliskości, ale żadne tulenie poza tym z piersią w buzi mu nie podchodzi... I gdyby nie fakt, że w domu mam starsze dziecko to mogłabym się bawić w to odstawianie, wiszenie czy cokolwiek, ale zwyczajnie nie mogę. Walczę z sobą aby nie podać mieszanki,ale obawiam się, że jeżeli nie znajdę jakiegoś sposobu na to - to się poddam. Ponieważ starsze dziecko nie chodzi do przedszkola i oczekuje uwagi, asysty w zabawie a kiedy tego nie dostaje lekko świruje - a poza tym ja sama też chciałabym poświęcać mu więcej czasu a od 17 do ok 24 nie mam jak bo mały jest jak przypięty.
Zastanawiałam się czy to mogą być jakieś małe kolki? Mały płacze, ma lekkie gazy , brzuch nie jest twardy szczególnie,ale lekarka stwierdziła, że lekko zagazowany.
Podajemy bobotic, ale ogólnie nie zauważyłam, żeby przy kupce czy bączkach miał jakieś problemy, ból czy dyskomfort.
I dodam, że mamy wagę w domu- ważę go z ciekawości codziennie. Miałam wrażenie, że może się nie najada i słabo przybiera, ale wychodząc ze szpitala mały miał 3920, teraz to 4790g a ma 22 dni. W ostatnie dwa dni przybrał 90g. I właśnie nie umiem tego zrozumieć.
Starszy miał podobnie, wisiał całe dnie, ale wtedy mogłam sobie pozwolić na to jego wiszenie. Ale on słabo przybierał, ledwo 20g na dzień. Miałam ambicję aby wyjść z zalecanego przed pediatrę i doradcę dokarmiania- więc mały ssał i ssał... a tu widzę, że dobrze łapie, łyka, przybiera... pomocy.