Gość: fiorella
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.03.14, 15:40
Witam :) Moja córka dzisiaj kończy 20 tygodni. Jestem sobie dzisiaj u lekarza z okazji szczepienia, pan doktor ocenia przyrosty jako prawidłowe (waga ur.: 3520 g, ostatnie ważenie 26.01: 6350 g, dzisiaj 7300 g), po czym na moje pytanie o termin wprowadzania glutenu pada stwierdzenie: "A po ch...ę pani chce podawać ten gluten? Widzi pani, ile w sklepach jest różnych kaszek i kleików od 4 miesiąca, trzeba wprowadzać takie produkty i przepajać dziecko wodą, sokami i herbatkami, NA PRZYKŁAD na stronie internetowej (tu pada nazwa producenta herbatek) jest fajna rozpiska co do rozszerzania diety". Na moją delikatną sugestię, że zalecenia WHO mówią coś innego i że te "kaszki" są mało, że nasączone cukrem, to przeznaczone raczej dla dzieci karmionych mm, pan doktor stwierdził, że "to dzieci i to dzieci, sposób żywienia nie ma znaczenia, a pani mleko powoli przestaje być wartościowe, za chwilę doprowadzi pani dziecko do niedoborów żelaza i anemii (!!!)". I co Wy na to? Dodam, że facet ma ok. 45 lat i zdecydowanie nie powinien mieć wiedzy sprzed 30 lat. Powiem Wam, że po tej rozmowie poważnie rozważam zmianę lekarza rodzinnego.