Gość: ela.lll
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.04.14, 17:12
Witam, jestem świeżą mamą. Niunia urodziła się tydzień temu. Pierwsze dni po porodzie(c.c) były dla mnie wielkim szczęściem, ale przyznam tez szczerze że i koszmarem. Nigdy nie byłam tak bezradna jak wtedy. Brak pomocy ze strony położnych i mój płacz z bezsilności. Teraz jesteśmy w domku, ale dalej nie bardzo wiem jak sobie radzić.
Jak zapewne u większości kobiet pojawił się i u mnie problem z karmieniem. Mam duże piersi, kiedy leżałam do cięciu przystawiono mi kilka razy małą, ja nie miałam żadnego pola manewru żeby sobie ją odpowiednio ustawić , bo 1. to ból, a poza tym pierś leciała na dziecko, zakrywała mu twarz, a dziecko zaczęło ssac sutka otoczkę, narobiło mi siniaków. W ogóle też mam trudne sutki, są olbrzymie, dziecko może mało pobudza kanaliki z mlekiem. Potem sutki tak popękały , że zrobiła się skorupa, przez którą nie leciało mleko. Oczywiście smarowałam maściami, swoim mlekiem. Z czasem trochę się polepszyło. ale dostałam zastoju, wiec znowu walka z piersiami. Kapusta, lód- polepszyło się. Jednak małej nie wystarcza mój pokarm- wiem, osłyszałam się już że nie ma czegoś takiego jak za mało pokarmu, jak zbyt mało kaloryczny pokarm. Dla mnie to wszystko sprzeczne, położne mówią żebym max. Godz karmiła piersią, a jednocześnie mam nie dokarmiać. Moje dziecko wisi na piersi do 3 godz, a bardzo często zdarza się że się nie najada. Wiec co robić? Położne mówią, że może chce być do mnie długo przytulona.. Tylko, że jeśli po 3 godz ssania dziecko przebiera ustami , chwyta powietrze, ssie rączki to wiadomo że jest nienajedzona. Zaczęłam ją dokarmiać bo strasznie płakała , chciała jeść.
Chcialabym zrobić wszystko ,żeby była tylko na piersi. Ale jak ??? Może ktoś mi coś poradzi. Bo jeśli mam ją trzymać max godz na piersi, a ona się nie naje to co mam zrobić???