toya666
16.05.15, 23:12
Mam 3-dniową córeczke i maly problem z prawą piersią. Otoz mam 2 rozne sutki, do lewej piersi mloda dostawia sie bdb, ssie dlugo i aktywnie, zazwyczaj najada sie z niej na tyle, zeby isc spac.
Natomiast do prawej nie zawsze umie sie dossac, przystawiam w 3 roznych pozycjach: klasycznie, spod pachy i pod gorke (ostatnia pasuje jej najbardziej). Mimo tego nie oproznia piersi do konca, po karmieniu czuje w niektorych miejscach zgrubienia (pozostale mleko). Poza tym jestem w trakcie nawalu, piers szybko sie napelnia i ona nie umie zlapac takiej nabrzmialej piersi. Wiec jesli zdaze, to odciagam odrobine przed karmieniem, zeby móc ją dostawic. Zdarzylo mi sie tez odciagnac troche po karmieniu, bo sporo zostawila, wiecej juz tej piersi nie chciala, a ja boje sie zastoju i zapalenia piersi (ale PO sciagalam moze 2 razy tylko).
Więc co do zasady karmienie u nas wygląda tak: jesli przerwa byla spora i piers jest twarda, to odciagam troche, w innem wypadku nic nie odciagam; dostawiam ja do prawej piersi, odbijam, zmieniam pozycje przy prawej piersi, znow przerwa (na odbicie, zmiane pieluchy lub budzenie), dostawiam do lewej piersi i spi.
Wszystko byloby OK, ale boje sie, ze sie zapetlimy i narobie sobie nadprodukcje w prawej piersi, ze bedzie sie ona szybciej napelniac i kolo sie zamknie. Poradzcie czy na razie odciagac i kontynuowac nasz schemat, a z czasem piersi nie beda sie tak szybko napelniac czy inaczej to rozwiazac?
Nadprodukcje mam komu dac (mam w domu 3-latka), ale boje sie, ze z prawej piersi bede musiala ZAWSZE odciagac przed karmieniem, a tego wole uniknac. Chcialam raczej odciagac troche raz dziennie dla starszego i tyle.