kaalra
29.08.15, 09:39
Witam, jestem mamą 6-tygodniowej dziewczynki. Od urodzenia mała mocno ulewała, ale przystawiana do piersi spokojnie jadła, w dzień była pogoda, nie było problemu ze spaniem. Wszystko zmieniło się ok. 2 tyg. temu. Mała zaczęła jeszcze więcej ulewać, zaraz po jedzeniu czasami nawet po pół godz. od jedzenia, pokarem częściowo strawionym. Zaczęła ulewać nosem. Pokasływać i ewidentnie czasami dusić się pokarmem. Zaczęła też częściej denerwować się przy ssaniu, słychać było jak połyka powietrze. We czwartek zwymiotowała ogromną ilość pokarmu, tzn okropnie z niej chlusneło. Płakała po tym histerycznie. Od tego momentu dostała chrypy. Wczoraj byliśmy u pediatry. I po tej wizycie tylko płakać mi się chce. Na pytania lekarki odpowiedziałam, że córka karmiona na żądanie piersią, czyli je różnie, raz co pół godz, raz co godzinę lub 2. Czasem ssie 5 minut, a czasem przysysa się na godzinę. No różnie. Więc pediatra stwierdziła, że mała je za dużo i za często, ma za duży przyrost wagi (w.ur. 3990, w.spadkowa 3690, w. ze wczoraj 5800). Zalecenia pediatry: karmić co 2 a nawet 3 godz., karmić do 6 minut przy efektywnym ssaniu i leki - debridat 2 po 2,5ml oraz nutriton 5 ml przed każdym karmieniem.
Mam mętlik w głowie. Czy da się tak wyregulować kp? A te leki? Proszę o porady odnośnie refluks. Jakie doświadczenie macie z tymi lekami? Pomagają? Nie wiedziałam, że tak szkodę dziecku. Mam jeszcze 2 letniego synka, wyłącznie kp, był b. intensywnym ssakiem do ukończenia roku, dlatego nie umiem sobie wyobrazić jak wyregulować kp. Pokrótce tak wygląda nasza historia. Proszę poradźcie jak postępować. Jak ulżyć córce. I tak już patrzą się na mnie jak na wariatke, bo syn nie był odstawiony w ciąży. Myślałam, że tym razem kp obejdzie się bez problemu...