GRYZIE MNIE:-(

15.09.15, 14:47
Nie sądziłam że mnie ten temat będzie kiedyś realnie dotyczył, ale niestety stało się: niemowlę mnie gryzie podczas podawania piersi:-(. I to nie takie tam kąsanie do zniesienia. Gryzie z całej siły, z całej pasji.
Dzisiaj w nocy ugryzła mnie mocno dwa razy. Za pierwszym razem myślałam, że to przez sen, jeszcze niezbyt świadomie, więc podałam jej pierś znowu, bo zachowuje się tak jakby chciała, a ona ugryzła mnie drugi raz jeszcze mocniej. Zawyłam z bólu i powiedziałam, że nie wolno, zabrałam pierś, bo trzeciego razu ugryziona być nie chciałam, a dzieciątko na to w taki ryk, że ponad godzinę wyła i ciężko ją było uspokoić:-(
Co robić w takiej sytuacji, bo to nie pierwszy raz, sytuacja się powtarza i już teraz podaję jej pierś z lękiem, czy mnie aby znowu nie capnie i źle sie z tym czuję. Jak tak dalej będzie, to przestanę podawać jej pierś w ogóle ze strachu przed pogryzieniem:-(

    • ela.dzi Re: GRYZIE MNIE:-( 15.09.15, 21:25
      Nie ma innej metody niż zabieranie piersi, zrobiłaś dobrze. Zobacz czy jej zęby nie idą, posmaruj dziąsła na wszelki wypadek.
    • mad_die Re: GRYZIE MNIE:-( 16.09.15, 09:28
      I upewnij się, że nie ma nic innego co może sobie swobodnie podgryzać, a co nie zawyje z bólu ;)
    • collin79 Re: GRYZIE MNIE:-( 16.09.15, 11:38
      No gryzie mnie...zębami. Ma dopiero co wyrżnięte dolne jedynki. Smaruję żelami, niewiele pomagają. Zużyłam już wiele tubek:-(
      Gryzaki chłodzę w lodówce, ale nie chce ich gryźć.
      Wczoraj zaparzyłam melisę i ją tym poiłam i była spokojniejsza, nie dziabnęła mnie:-)
      Ile jeszcze te zęby mogą tak dokuczać? Pytam, bo u starszych dzieciaków, jakoś to ząbkowanie mniej bolesne było.
    • malwina.okrzesik Re: GRYZIE MNIE:-( 20.09.15, 21:44
      reagować zdecydowanie, nie ma innej drogi
      • collin79 Re: GRYZIE MNIE:-( 22.09.15, 20:50
        Tak właśnie robiłam i mimo lamentu ze strony dziecia gryźć mnie przestała:-)
        Teraz jak swędzą lub bolą ją dziąsła odwraca się od piersi, przerywa karmienie. Oj, ciężkie to ząbkowanie:-)
        • eowen Re: GRYZIE MNIE:-( 27.09.15, 17:43
          Podpinam się pod wątek z podobnym problemem.
          Córce zdarzało się mnie ugryźć, głównie przy wieczornym karmieniu, kiedy była już bardzo zmęczona.
          Pobolało, ale po chwili przestawało.

          2 dni temu już przez sen ugryzła mnie bardzo mocno - zacisnęła chyba instynktownie zęby.
          Pierś cały czas boli, przy każdym dotknięciu. Przystawiam ją cały czas, mimo dużego bólu.
          Ssie, ale chyba gorzej niż z drugą, bo jest wciąż przepełniona, a sutek nabrzmiały.
          Nic nie cieknie, tylko powoli ból przy karmieniu staje się nie do zniesienia.
          Kiedy może być lepiej?
          • panizalewska Re: GRYZIE MNIE:-( 27.09.15, 18:22
            Eowen, daj szansę piersi na wygojenie się. Jeżeli nie wdała się grzybica of kors. Odciągaj do uczucia ulgi. Laktacja się nieco zmniejszy, ale po wygojeniu można dawać tą pierś na 2/3 karmień, tą drugą na 1/3 i powinno się szybko wyrównać. Ja bym z bólem nie karmiła :P W ciąży np ból spory przez jakiś czas, a młodemu wychodziły zęby. Ograniczam, skracam karmienia ile się da
          • collin79 Re: GRYZIE MNIE:-( 28.09.15, 17:45
            Miałam podobny problem z piersią w którą córka mnie ugryzła dwa razy w nocy mocno. W ciągu dnia zrobiła się przepełniona i twarda z zewnętrznej strony. Wyglądało to tak jakby zrobił się zastój. Wieczorem bolało już fest. Ale ku mojej radości w nocy obudziłam sie w potoku mleka:-). Pierś sama sie opróżniła z nadmiaru i córce ją podałam po chwili jak się zbudziła, żeby dokończyła:-).
            Od tamtej pory nie miałam takich problemów, choć młoda nadal mnie lekko podgryza co jakiś czas, ale już nie tak jak wcześniej.
            Reasumując może trzeba rozgrzać tą pierś i spróbować odciagnąć, żeby nie rozszerzyło sie to na zapalenie?
            • eowen Re: GRYZIE MNIE:-( 29.09.15, 10:25
              Już jest lepiej. Tak się złożyło, że córka większość nocy się karmiła właściwiej z tej piersi i obrzękł zszedł. I jej ssanie mniej bolało niż odciąganie, bo tak nie kaleczyło brodawki, a z nią miałam największy problem.
              • bliss37 Re: GRYZIE MNIE:-( 02.10.15, 14:09
                Dziewczyny, czy w wyniku tych pogryzień miałyście takie otwarte cięte ranki? Jeśli tak, to jak sobie z tym radziłyscie? Ja mam właśnie taką ranę, która ciagle się otwiera i naborze jak córka ssie albo pierś się napełnia. To już trwa tydzień. Boje się, ze w końcu wdacie jakieś zakażenie. Zastój się jak na razie nie robi, bo przystawiam córkę do tej piersi choć to boli przekorutnie.
                • eowen Re: GRYZIE MNIE:-( 05.10.15, 08:36
                  Nie, ja miałam tyle spuchnięte, sutek wyglądał jak oko boksera po walce, ale nic poza tym.
                • ela.dzi Re: GRYZIE MNIE:-( 05.10.15, 08:46
                  Do takiego stopnia nie doszłam, ponoć Purelan Medeli bardzo pomaga, a nie trzeba go zmywać przed karmieniem.
                  • bliss37 Re: GRYZIE MNIE:-( 05.10.15, 21:41
                    Dziewczyny, dzięki za odpowiedź. Sutek bardzo powoli ale jednak goi się. Staram się bardzo dużo wietrzyć, przemywałam naparem z nagietka i smaruje Purelanem. Ranka co prawda otwiera się jeszcze po karmeniach, ale na szczęście już nie boli. Mam nadzieje, ze w końcu zagoi do końca.
          • beata7121 Re: GRYZIE MNIE:-( 30.11.15, 17:01
            Cześć EOWEN, pisałam wcześniej, że poradziłam sobie wypożyczając laktator. Znajdziesz pewnie kilka stron z taką opcją ja akurat brałam ze strony laktatory-24.pl. Oni mają te szpitalne laktatory i to bardzo mi pomogło. Dwa tygodnie pierś mi odpoczęła i potem karmiłam dalej. Ważne aby cały czas odciągać pokarm z obu piersi. Dziękuję też za wszystkie słowa wsparcia. Bea.
    • beata7121 Re: GRYZIE MNIE:-( 06.10.15, 16:56
      Ja na czas wygojenia po gryzieniach skorzystałam z wypożyczonego laktatora i butelki. Ważne aby dziecko miało mój pokarm więc się udało. Powoli codziennie ponownie też przystawiałam dziecko i po niespełna dwóch tygodniach już tylko karmię piersią. Polecam rozwiązanie i życzę powodzenia.
Pełna wersja