duniacha
22.03.16, 21:45
Często pojawia się ten temat, ale ja potrzebuję więcej instrukcji, jak karmić na śpiocha. Wczoraj spróbowałam, ale gdzieś popełniam błąd. Córcia 5,5 miesiąca, je na jawie (pierś) i śpi na żądanie. Doszliśmy jakiś czas temu do jednej pobudki nocą, ale ostatnio młodzież budzi się dodatkowo koło pólnocy. Ja chodzę spać o 11, więc aby uniknąć nieprzyjemnych pobudek tuż po zaśnięciu spróbowałam śpiocha, żeby to karmienie przyspieszyć. Wyjęłam dzidzię delikatnie z łóżeczka, ta postękała po drodze na kanapę, ale zjadła pięknie (ssała równo, głęboko i nawet szybko). Po odstawieniu znów kwękanie, które przeszło po drodze do łóżeczka w płacz. I tu chyba jest ten błąd, bo postanowiłam ją przewinąć, skoro już była obudzona. Na przewijaku dostała histerii, która przeszła w żałosne kwilenie (jeszcze czegoś takiego nie słyszałam u niej) i mimo, że sprawnie poszło awantura trwała jeszcze długo. Potem mała niby zasnęła, ale popłakiwała jeszcze długo. Ponownie wyjęłam z łóżeczka i dopiero po kilku zaśpiewanych przeze mnie kołysankach westchnęła i poszla spokojnie spać. Pytanie jest takie: czy zepsułam sprawę przewijając (choć już bez tego była bardzo zła)? Czy zezłościła się, bo dotychczas jej nie wybudzałam na jedzenie (jedynie na samym początku parę dni) i płacz był o tą nowość? Czy zrezygnować z dalszych prób, skoro opór jest tak wielki? Wiem, że nie da się jej wyjąć/odłożyć do łóżeczka bez wybudzania. Pewnie każdy tak ma, ale ja jestem szczególnie wrażliwa na wybudzanie tuż po zaśnięciu. Głowa mnie potem boli długo i nie mogę zasnąć ponownie.