Dodaj do ulubionych

płacz przy karmieniu

15.10.05, 22:59
mam dwumiesięczną córkę, która przy karmieniu ostatnio zachowuje się bardzo
dziwnie. Ssie dosłownie kilka minut, po czym zaczyna puszczać i łapac na nowo
pierś i tak kilka razy i w końcu zaczyna płakać. Kiedy próbuje ja na nowo
przystawić do piersi płacz sie nasila. Nie wiem ,co to moze być, czy mała sie
najada w tak krótkim czasie. Dodam że nigdy długo nie jadła, zawsze zajmowało
jej to co najwyzej 10 minut. Czasem pomaga przystawienie jej do drugiej
piersi, wtedy zajada znowu normalnie przez kilka minutek i cały proceder sie
powtarza. Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • sylka75 Re: płacz przy karmieniu 16.10.05, 20:28
      Moja dwumiesieczna coreczka robi dokladnie tak samo, no moze az tak strasznie
      nie placze, raczej sie denerwuje. Niestety, u mnie wynika to ewidentnie ze zbyt
      malej ilosci mleka - teraz stymuluje laktacje wszelkimi znanymi sposobami. A
      czy w nocy jest lepiej? U mnie zdecydowanie tak, bo po dluzszej przerwie piersi
      sa nieco pelniejsze, wtedy Misia sie najada. A w dzien - to samo co u Ciebie,
      ssie kilka minut i juz szarpie za cysia, denerwuje sie, poplakuje. A jak
      odstawie - lapki wedruja do buzi. Powiem Ci co stosuje: granulki ricinus
      communis 3 razy dziennie po 5 sztuk, codziennie jedno rozgazowane piwo Karmi,
      od dzis herbatke Hipp dla karmiacych, no i karmie w dzien prawie bez przerwy,
      tak dlugo jak Misia sobie chce, w nocy maksymalna przerwa to 3 godziny, w nocy
      po kazdym karmieniu dodatkowo sciagam resztki laktatorem (czasem sciagam
      zaledwie 10 ml, czasem prawie 50). Kosztuje do wiele samozaparcia, jestem
      wykonczona, ale zalezy mi na utrzymaniu laktacji, wiec - pracuje ciezko.
      Powodzenia!
    • izzaa2 Re: płacz przy karmieniu 16.10.05, 22:44
      Mój Maluszek niedługo skończy trzy miesiące. Jakis czas temu, około drugiego
      też się zaczęły takie cyrki z karmieniem. Najpierw myslałam, ze może mam mało
      pokarmu- wykluczyłam to jednak, bo czasem z ustami pełnymi mleka płakał. Ktoś
      mi powiedział, że dlatego, że podaje mu herbatke w butelce i już mu się nie
      chce meczyć i ciągnąc cycka- tez raczej odpada bo z piersi nieraz samo mleko
      leci a on nie chce i placze.
      Jesli mogę coś poradzić to po prostu walcz z tym. Ja nie ustepowałam. Płakał-
      uspakajałam go na chwilkę i znowu podawałam pierś, ciągnął trochę i płakał. I
      tak w kółko.Teraz zdarza mu się to coraz mniej ale jednak się zdarza- i nie
      przejmuje sie tym dopóki nie leci z wagi. Jesli ma odpowiednią wagę (mój już
      waży 7 kg) tzn. że ma dość pokarmu. Powodzenia.
    • beatkab5 Re: płacz przy karmieniu 16.10.05, 23:14
      Znam ten problem bardzo dobrze. Moja córka około drugiego trzeciego miesiąca
      zaczęła bardzo niespokojnie pić głównie dotyczyło to wieczornrgo karmienia.
      Piła przerywała picie płakała denerwowała się kopała mnie nóżkami i prawie biła
      piąstkami. Myślałam że mam mało pokarmu, że ma kolki, ale uspokajała się gdy
      zaczynałam nosić. Bałam się już wieczornych karmień, bo nie umiałam jej pomóc.
      Przytulenie nic nie dawało. Doczytałm gdzieś że podobnie może zachowywać się
      dziecko, którego bolą ruchy jelit.. Ja podobnie robiłam karmiłam nosiłam
      karmiłam aż usnęła. Po kilku tygodniach wszystko minęło, ale był to trudny czas.
      • magdulka26 Re: płacz przy karmieniu 17.10.05, 13:45
        U nas bywa czasm podobnie,ja biore Kacperka na ramię do odbicia i wszystko
        wraca do normy.Może dzecko nałykakało sie powietrza i stąd te
        wrzaski.Pozdrawiam.
    • e.kadziela Re: płacz przy karmieniu 17.10.05, 14:29
      Jest to tak zwana kolka jelitkowa - łagodniejsza wersja "normalnej" kolki :-((
      U nas pomaga Esputicon - 2x3 krople dziennie.
      pozdrawiam
      Ewa
      • mj77 Re: płacz przy karmieniu 17.10.05, 17:22
        u mnie jest to samo co jakis czas. I tez nie wiem o co chodzi. Ktos mi owil, ze moze przy uczuleniu na mleko krowie... jest tyle teorii, ze zapytam po prostu pediatry albo przeczekam sprawe.
        • marta1681 Re: do mj77 17.10.05, 17:46
          mi pediatra powiedziała że to tak sie dzieci po prostu zachowuja, ze moze
          brzuszek boli, ale nic nie zaleciła, powiedziaął że ze to minie. Zostaje mi
          przeczekanie sprawy. Jak sieczegośdowiesz to daj znać prosze. Moze twój
          pediatra wykaze większe zainteresowanie sprawą.
          • mj77 Re: do marta1681 18.10.05, 11:23
            do pediatry ide dopiero w przyszlym tyg, narazie bylam w poradni laktacyjnej,
            tam mi powiedzieli, ze takie wyginanie sie i placz moga byc charakterystyczne u
            dzieci z refluksem. Mojej zdarza sie ulewac, czasem solidnie, choc nie jest to
            systematyczne. Zapytam jeszcze pediatry i sie odezwe
            • blizniaczka1 Re: do marta1681 18.10.05, 17:47
              Z tym problemem zmagamy się już od 4 tygodni, czyli zaczęło się u nas w wieku 4
              tygodni właśnie. Po ilości wątków na forum na ten temat myślę, że nie ma
              jednoznacznej diagnozy sytuacji - u jednego dziecka to jest spodowane bólami
              brzuszka, u innego problemami z układem moczowym czy uszkiem.
              Wczoraj byłam u pediatry z moim dzieckiem, bo okazało się, że nakarmienie go w
              niedzielę wieczorem przerosło moje możliwości. Pani pediatra jest osobą z dużym
              doświadczeniem i stażem, niejedno dziecko badała itd. Po bardzo dokładnym
              wywiadzie, obserwacji dziecka przy karmieniu etc. doszła do wniosku, że u nas
              spowodowane jest to nieprawidłowym karmieniem z obydwu piersi podczas jednego
              karmienia, skutkiem czego nie nadążąją one z produkcją mleka na następne
              karmienie za ok. 2 h lub częściej... Dziecko się nie może najeść i stąd
              awantury. W nocy karmiłam bez problemów.
              Dodatkowo musiałam też zrobić na wszelki wypadek morfologię sobie i
              dziecka z powodu niskiej hemoglobiny po porodzie 0 widać ilość żelaza w
              organizmie też ma znaczenie. Poza tym Malutki miał obrzęk noska i małą zmianę w
              gardełku, a to też wpływało na jakość ssania...
              Tak więc od wczoraj podajemy po piersi butelkę, dziecko jest spokojniejsze,
              najada się... Mam nadzieję, że jak zapowiedziała pani doktor, będę w stanie
              wrócić do karmienia wyłącznie piersią po :"uporządkowaniu" laktacji... Jeśli
              nie, to chciałabym zostać przy dokarmianiu po piersi, byle dziecko było
              spokojne i najedzone. Ja tez jestem przez to spokojniejsza, a karmienia nie są
              gehenną.
              Na wadze przybiera prawidłowo, mimo tych nasilających się kłopotów.
              Życzę Ci, abyś trafiła na dobrego lekarza, który będzie umiał dopatrzeć się
              przyczyny, a nie stwierdzał, że tak po prostu jest (tak nam powiedział lekarz,
              z którym kiedyś to konsultowałam), albo, że nie wolno podawać przy karmieniu
              piersią smoka i butelki, jak to mówią doradcy laktacyjni...
              Powodzenia!
              • izzaa2 Re: do marta1681 18.10.05, 21:28
                Może coś mi pomoże Twoje doświadczenie. Też mam ten problem (juz o tym tu
                pisałam) ale dzisiaj przez cały dzień myślałam że wyjdę z siebie. Każde
                karmienie (poza nocnymi) to wielki wrzask. Podczas ostatniego przed nocą
                karmienia podałam Małemu butelke z herbatka. Pił jak oszalały oczywiście bez
                płaczu. Ja już nie wiem więc co to jest... Do tej pory miałam rózne koncepcje
                ale teraz opadaja mi ręce. Raczej kolke wykluczam bo nie chciałby przecież pić
                nawet herbatki. wygląda to tak jakby po prostu nie chciał piersi... Czy to
                możliwe?
              • marta1681 Re: do blizniaczka1 18.10.05, 21:58
                mam jeszcze pytanie. Dokarmiasz własnym odciagnietym mlekiem czy sztucznym? i
                jak ma wyglądać "uporządkowanie" laktacji?
                • blizniaczka1 Re: do blizniaczka1 19.10.05, 11:34
                  Dokarmiam sztucznym. Swojego mam nie odciągać. Wiem, że to całkiem odwrotnie
                  niż doradają doradcy laktacyjni, żeby jak najczęściej przystawiać lub odciągać,
                  ale skoro mam dać piersiom więcej czasu na produkcję, to nie mogę odciagać, bo
                  to zaburzy proces produkcji - tak to rozumiem.

                  Mam nadzieję, że lekarka wie, co robi, bo teraz karmienie wygląda od 2 dni tak,
                  że przez 5-7 minut synek je bardzo łapczywie z piersi, potem przerwa na
                  odbicie, a potem już piersi nie chce i albo jest butelka, z której wypija różne
                  ilości albo po prostu zasypia tylko po samej piersi.

                  Mamy jeszcze dostać dalesze wytyczne po przedstawieniu wyników badań morfologii
                  (jest ok).
                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka