P. Moniko proszę o radę

23.11.05, 21:39
Moja 11 tygodniowa córeczka je około 7 do 10 razy na dobę. Ssie krótko, słyszę, że przełyka, więc ok. Najczęściej po kilku minutach wypuszcza pierś, albo szrapie się, albo wypuszcza i łapie z powrotem. Albo z kolei płacze w trakcie ssania, tzn. (proszę się nie śmiać) zrobi małe "łeeee" i znów ssie. Kiedy pierś jest duża i pełna t ssie bez problemów, przy czym niekiedy pod koniec znów historia się powtarza. Natomiast nie zawsze chce ssać pierś miękką. Dziś płakała mocno, nie chciała piersi, ale uwzięłam się i trochę powalczyłyśmy, wcisnęłam jej na siłę do buźki i jakoś załapała.
Z czego może wyniakć takie zachowanie? Wiem, że Pani nie da jednoznacznej odpowiedzi, bo powodów może być kilka, ale proszę w miarę możliwości podowiedzieć cokolwiek, będę po kolei starała się wykuczać różne sprawy.
Pomóc mogą informacje - mała ulewa, więc podaję debridat, na niedobór żelaza podaję hemofer. Być może hemofer jest tak obrzydliwym lekiem w smaku, że mała go nie cierpi? Podaję go przed jedzeniem, może w buźce ma jeszcze potem przez jakiś czas ten smak?
Gdzie doszukiwać się przyczyny takich zachowań? Aha, trwa to już z pewnością około miesiąca, może i dłużej.
    • bluebebe Re: P. Moniko proszę o radę 24.11.05, 09:01
      MJ - przepraszam, że się wtrącam, bo nie do mnie pytanie, ale chcę napisać Ci,
      że z tego co czytam duzo, to niektóre dzieci chyba tak po prostu mają. Moja
      córka tez tak się zachowuje co któreś karmienie. Przeczytaj na forum Niemowlę
      wątek dziewczyny Ezrapound "pomocy, ne moge jej nakarmić" czy coś takiego. Tam
      się wypowiada cała rzesza mam dzieci, które uskuteczniją cyrki przy piersi. Ja
      Ci napisze jaką ja mam radę na moją córkę, a mamy dziewczyny w tym samym
      wieku:) Ona juz potrafi sama chwycić pierś, więc nie wciskaj jej na siłę. Ja
      mam pierś w pobliży jej dzióbka, ona płacze, protestuje, ja ją kołyszę, staram
      się uspokoić i po jakim czasie otwiera dzioba i chwyta i ssie. Zasada generalna
      przy takim zachowaniu: nic na siłę!
      Nie potrafię natomiast nic powiedzieć dlaczego chce ssać pełną, a nie chce
      miękkiej. Ja juz mam co raz częściej miekkie piersi, laktacja się chyba
      normuje, a i tak córeczka raz je jak anioł raz wstępuje w nią diabeł.
      Inna kwestia, co się też często zdarza: nie jest w tym momencie głodna, chce
      przytulenia, lekkiego ukołysania i zasypia bez piersi. Zje jak się wyśpi.
      Pozdrawiam!
      • mj77 Re: P. Moniko proszę o radę 24.11.05, 09:18
        dzięki, zażartuję-tu powinny podnieść alarm dziewczyny, które są za nie noszeniem dzieci :-)
        wiem, że może nie chodzić o jedzenie, ale moja mała je ostatnio nawet 6 razy na dobę krótko, bo np. po kilka minut. Narazie nie mam możliwości sprawdzenia przyrostu jej wagi, mam nadzieję, że jest ok i boję się cały czas o to, czy nie jest ciągle na wpół głodna.
        Poza tym, co mi przyszło do głowy w nocy, może to sprawa charakterku osóbki karmionej? Moja mała jak jest senna to je ładnie, np. w nocy ładnie je, kiedy nawet nie dopuszczę jeszcze do całkowitego jej obudzenia, tylko karmię jak zaczyna się wiercić. Natomiast w dzień jak jest pobudzona i aktywna to różnie bywa. Czy zauważyłaś coś podobnego u Was?
        • bluebebe Re: P. Moniko proszę o radę 24.11.05, 09:32
          ależ ja jej nie noszę!! ;))
          siedzę sobie z nią, ona na moich kolanach i kolebię się na boki. I ona wtulona
          w moją ręke w pozycji jak do karmienia, ale bez piersi - usypia.
          To czy się najada to już będzie taka nasza troska do czasu aż się nie wyprwadzą
          i same nie zaczną sobie gotować:) Jesli nie masz mozliwości zważenia to wiesz:
          sprawdzasz ile moczy pieluszek, minimum 6 na dobę no i obserwujesz jak nabiera
          ciałka.
          Oczywiście mam identycznie jak Ty! Jak mała jest aktywna to mogę zapomnieć o
          nakarmieniu. Dlatego często karmię po obudzeniu jak jest taka na wpół
          przytomna. Ona w nocy juz nie je, ale jak się budzi na pierwsze karmienie około
          5.00 to ja sprintem ją wyciągam po jej pierwszym mruknięciu, żeby sie nie
          rozbudziła.
          Co do minut spędzonych przy piersi to też wiem, że dziecko w tym wieku może się
          w 3 minuty najeść (z tego co piszą dziewczyny). U mnie jest baardzo różnie.
          czasem wisi sobie godzinę i je śpiąc, a czasem szarpanina przez pół dnia, żeby
          cokolwiek zjadła. Chciaz już teraz staram się z nią nie szarpać, nie chcesz
          teraz? ok, może za 3 minuty. Teraz też nie? To może za kolejne 2.
          Ja wierzę, że to kwestia charakterku i te przekorne osóbki na pewno nie dadzą
          sobie krzywdy zrobić! pozdrawiam!
        • kob_ik Re: P. Moniko proszę o radę 01.12.05, 21:18
          też się wtrącę- jak opisujesz sytuację ze swoją córeczką widzę mojego synka. Ja
          niestety nie miałam wystarczająco silnej woli i wieczorem (wtedy jest
          najgorzej) daję mu miesznkę. Pierś na siłę nie wchodzi w grę- kilka razy
          próbowałam przetrzymać - krzyczał do 23 i tak skończyło się na butli. A w nocy
          na półśpiąco jest pięknie.
    • monika_staszewska Re: P. Moniko proszę o radę 25.11.05, 15:52
      Żebym mogła nabrać jakichkolwiek podejrzeń muszę Panią prosić o odpowiedź na
      kilka pytań. a póxneij jeszcze o cierpliwe czekanie na moją odpowiedź do
      poniedziałku.
      1. Czy te szaleństwa pojawiają się podczas wszystkich (większości) karmień? i w
      ciągu dnia i nocą?
      2. Czy podaje Pani córci Debridat z powodu kolki?
      3. Hemofer jakoś trudno mi podejrzewać. Czy pojawienie się dziwnego zachowania
      przy karmieniu jakkolwiek zbiegło się z rozpoczęciem kuracji Hemoferem?
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • mj77 Re: P. Moniko proszę o radę 25.11.05, 16:56
        Dziękuję i już odpowiadam
        Zdecydowanie te szaleństwa dotyczą większości karmień. Przeważnie w dzień, ale czasem i również w nocy. Chociaż mała jakoś ostatnio przesypia większość nocy, więc tych karmień nocnych jest mało. Kiedy zaczyna szaleć po prostu kończymy karmienie. Boję się, że się nie najada. Zdarza się, że mleko cieknie jej po bródce, a ona i tak puszcza i chwyta brodawkę i tak w kółko. Trzeba ją zabawiać grzechotką, żeby trochę uspokoić, ale nie zawsze pomaga.
        Zauważyłam, że mała kiedy jest pobudzona i "rozruszana" to tak szaleje. Kiedy w nocy raczej je sennie, robi to grzecznie.
        Dziś popołudniem znów było jedno wielkie wycie. Trochę pojadła i się zaczęło. Nie mogliśmy jej uspokoić niczym, a przystawiana po raz kolejny do piersi odwracała główkę. Wrzask był tak wielki, że niestety w ruch poszła butelka.
        Debridat podaję ze względu na ulewania.
        Nie, raczej takie zachowanie pojawiało się już wcześniej, faktycznie nie od momentu hemoferu.
        Czasem nie mam siły do tej kobiety. A kiedy podaję jej pierś boję się znów czy tym razem zje grzecznie czy nie. A charakterek to ta kobietka ma, oj ma.
        • mj77 jeszcze coś muszę dodać 25.11.05, 17:35
          takie szaleństwo na maxa, jak to ja nazwyam czyli z okropnym bekiem zdarza się nzajczęściej popołudniami. A tak w ogóle to (zapomniałam wspomnieć wcześniej) przynajmniej raz dziennie dokarmiamy córkę sztucznym mleczkiem, wtedy, kiedy nie da się jej uspokoić w żaden sposób. Dopiero butla ją uspokaja
          Może te informacje będą przydatne
          • monika_staszewska Re: jeszcze coś muszę dodać 29.11.05, 14:26
            1. Co do popołudniowo wieczornego szaleństwa - często jest ono spowodowane
            zmęczeniem młodego człowieka, można powiedzieć przemęczeniem, wręcz
            rozdrażnieniem i jednocześnie potrzebą snu, w który trudno w takiej sytuacji
            zapaść. Proszę poszukać (i poczytać) na forum w lipcu 2003 roku wątku
            zatytułowanego "Zagadka ... rozwiążcie, bo mi się pomysły kończą".
            2. Z jednej strony Panienka "pachnie" niechęcią do wysiłku jaki trzeba włożyć w
            ssanie jeśli tylko mleko przestaje płynąć właściwie samo z siebie - napisała
            Pani , że córeczka lubi ssać jeśli pierś jest pełniejsza. Z drugiej ten
            fragment o mleku płynącym po brodzie sugeruje, że trzeba brać pod uwagę również
            za szybko płynące mleko co wiąże się z łykaniem nadmiaru powietrza i za chwilę
            z bolącym brzuszkiem. Ulewanie - rozumiem, że nadmierne skoro Debridat poszedł
            w ruch - też może się wiązać ze zbyt szybkim wypływem pokarmu.
            3. Może i podawanie butelki czy też smoczka uspokajacza - jeśli takowego
            Państwo używacie - trzeba wziąć pod uwagę jako przyczynę problemów.
            Mam propozycję - może spróbować nieco zmodyfikować pozycję do karmienia na taką
            półsiedzącą - półleżącą, żeby początek karmienia był bardziej leżący, a koniec
            bardziej siedzący. Przydał by się wygodny fotel, w którym można się i położyć
            jak na leżaku i normalnie usiąść. Albo kombinować z duża i mała ilością
            poduszek leżąc/siedząc na łóżku.
            Można tez rozważyć kwestię zniknięcia butli i smoka.
            Zastanawiam się tez nad zaciemnieniem pomieszczenia na czas karmienia i
            wyciszenia aczkolwiek nie tale braku jakichkolwiek dźwięków ile jeśli dźwięk to
            raczej monotonny - muzyka (byle nie punk rock czy techno), a może ulubione
            dziecięce dźwięki czyli suszarka, odkurzacz pracujący w pomieszczeniu obok.
            pozdrawiam :)
            monika staszewska
    • barbami Re: P. Moniko proszę o radę 26.11.05, 08:23
      Myślę, że to sprawa butelki. UI nas też tak było tylko ja podałam butlę bo było
      za mało pokarmu. Dzieci bardzo szybko przyzwyczajają się do butli, bo tam
      łatwiej leci niż z piersi. Ja zdecydowałam się na laktator, bo mego mleka było
      coraz miej. Odbudowałam laktację i teraz daję sztuczne tylko na noc, a tak to
      moje z butli.Jajk coś to pisz na maila gazetowego.
    • ania_stefaniak Re: P. Moniko proszę o radę 30.11.05, 12:40
      cześć!
      a myślałam że tylko ja mam taki problem. mój synek 2 grudnia skończy 3
      miesiące. problemy z ssaniem zaczęły się mniejwięcej w połowie października,
      prawie zawsze je około 5 minut z 1 piersi (czasem nawet krócej)to chyba za mało
      żeby się najeść? i rówież w nocy jak jest senny - jest lepiej (choć też nie
      zawsze). jak pierś jest pełna to ssie bardzo ładnie a jak jest miękka to
      wypuszcza i znów chwyta i tak w kółko, przy tym jeszcze się wygina,
      wyprostowywuje nóżki a potem się kuli.też nie mam pojęcia dlaczego tak się
      dzieje. nie podajemy mu nic oprócz gripe water 2 razy dziennie. jak się urodził
      po spadku ważył 2760, po 5 tygodniach 3800, po 9 4400 a po 11 4560 zaczęłam go
      częściej ważyć bo jestem cały czas zaniepokojona. już sama nie wiem co mam
      robić żeby possał choć trochę dłużej. podajemy mu smoczek uspokajający, na 3
      dni nawet go odstawiliśmy ale prawie cały czas płakał, a poprawy w ssaniu
      prawie nie zauważyłam więc dajemy mu go ponownie. dziewczyny czy możecie
      jeszcze coś poradzić? pani Moniko też bardzo proszę o radę bo sama nie wiem już
      co robić karmienie ma przecież być przyjemnością a u nas niestety nie można tak
      tego nazwać:(
      • mj77 Re: P. Moniko proszę o radę 30.11.05, 16:52
        u nas zwalilam to na butle, bo wydaje mi sie, ze mala sie przyzwyczaila do szybko plynacego mleczka. Ale widze, ze dzieciaczki bez butli tez tak maja. No nie wiem, faktycznie karmienie nie nalezy do przyjemnosci. Ja kupilam juz laktator, ze jesli mala nie bedzie chciala zupelnie piersi ssac, to bede swoje mleko podawac z butelki. I tyle. No bo coz innego moge wymyslic?
        • mj77 do ani-stefaniak 30.11.05, 17:28
          a moze masz za mało pokarmu? u siebie tez zaliczam to jako jedna z przyczyn zachowania przy jedzeniu mojej corki. Elektrycznym laktatorem z pelnej twardej piersi (po nocy) wydusilam ponad 100ml, a z "wyjedzonej" zaledwie 40 ml. Mala prawdopodobnie chce miec natychmiast pelny brzuszek jak jest glodna, a nie bawic sie w ssanie z rezultatem niech nawet 60 ml.
          spróbuje pobudzic laktacje
          • kob_ik Re: do ani-stefaniak 01.12.05, 21:27
            to dobrze, że masz elektryczny laktator. Ja próbowałam pobudzać laktację przy
            pomocy ręcznego i wyciągałam bardzo mało, nieźle się namęczyłam. Myślę, że to
            jednak charakterek naszych maluszków i niestety butelka, z której swietnie leci
            i nie trzeba się tak męczyc.
      • monika_staszewska Re: P. Moniko proszę o radę 02.12.05, 14:28
        Pani Aniu,
        cóż - samo krótkie ssanie mnie nie niepokoi, bo dzieci w kolejnych miesiącach
        życia często potrzebują coraz mniej czasu na wyssanie odpowiedniej porcji
        mleka. Naprawdę można się. najeść w 2 czy 5 minut. Bardziej zastanawia mnie owo
        szarpactwo i zwolnienie przyrostu masy ciała. Nie powiem nic odkrywczego -
        pierwszym podejrzanym wydaje się być smoczek. odstawienie go na trzy dni raczej
        wystarczyć nie mogło - o ile żal za smoczkiem mija w miarę szybko (3-5 dni) o
        tyle zauważalna poprawę w ssaniu spodziewam się zobaczyć po 10-14 dniach raczej.
        Może więc podejmie Pani raz jeszcze decyzje pożegnania ulubionego
        uspokajacza :))
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
    • mowi32 Re: P. Moniko proszę o radę 30.11.05, 21:07
      Moje dziecko już jest duże, ale pamiętam, że mniej więcej w tym samym wieku też
      robiło takie cyrki. Też karmiłam piersią i butlą (odciąganym mlekiem ze względu
      na popękaną i niegojącą się brodawkę). Potem wróciłam tylko do piersi. I
      najgorzej było właśnie wieczorem, po kąpieli. Pamiętam, że pomagało karmienie w
      pozycji prawie na brzuszku (nie całkiem, bo by się przydusił), tak, że mleko
      wypływało wolniej. Wtedy jadł spokojniej. Ale ta pozycja cholernie (przepraszam
      za słowo ;)) niewygodna dla mnie była. Karmiłam tak jakiś czas - niezbyt długo.
      Potem młodemu przeszło. Ale chyba też przeniosłam się z karmieniem, o ile
      pamiętam, w spokojne miejsce, żeby nic go nie rozpraszało - i tak jest do tej
      pory. Dzieci w tym wieku zaczynają sie interesować otoczeniem i być może stąd te
      problemy. Albo wszystko razem. Nie przejmuj się i zachowaj spokój, choć to
      trudne w tej sytuacji (wiem po sobie). Powinno wkrótce minąć.
      • mj77 Re: P. Moniko proszę o radę 30.11.05, 21:31
        u nas to trwa może już może jakieś dwa miesiące. Prawdopodobnie skończę już karmienie, zanim to minie. Ale jakoś sobie poradzimy. Laktator jest, a ponieważ mi bardzo zależy, żeby córka dostawała moje mleczko, będę odciągać
        • kob_ik Re: P. Moniko proszę o radę 01.12.05, 21:28
          Powodzenia!!!
Pełna wersja