farraige
26.01.06, 23:05
Witam,
Od dłuższego czasu mam poważny problem z prawą piersią - zaczeło sie od bólu
przy karmieniu, malinowej brodawki i pieczenia-kłucia wewnątrz piersi.
Skontaktowałam się z Poradnią Laktacyjna - wszystko wskazywalo na grzybice.
Niestety ani Nystatyna, ani Fluconazol ani Pimafucort nie pomogly - jest
coraz gorzej. Pojawil sie dodatkowy przeszywajacy bol rozchodzacy sie jakby
wzdluz kanalikow i promieniujacy az do mostka - do tego piers sie
zablokowała! Nie ma na niej żadnych zgrubień, guzków, ale jest ona wyraźnie
ciężka i pełna mleka. Probowalam juz grzanie piersi termoforem, oklady z sody
oczyszczonej i nic...! Laktatorem sciagam zaledwie drobinke, a przy tym mleko
idzie tylko jedna wątłą struzka :( Przy sciaganiu jest takie uczucie
ciągnięcia... Po tych wszystkich okladach pieczenie w piersi jeszcze bardziej
sie wzmożyło... Bylam dzis na kontroli u ginekologa - powiedzial, ze zawsze
bede miec z ta piersia problem i wypisal recepte na lek zatrzymujacy
laktacje!!! Nie zamierzam go wykupic, przeciez zawsze mozna karmic tylko
jedna piersia.
Jutro oddam mleko na posiew... Czy jest mozliwe, ze wdala sie jakas infekcja
bakteryjna lub grzybiczna (oporna na wiekszosc popularnych antybiotykow),
ktora spowodowala opuchniecie kanalikow i drastyczne zmniejszenie wyplywu
mleka? :(
Pomozcie prosze, boli bardzo a ja tak bardzo chce karmic dziecko :( Walczylam
3 miesiace o ta laktacje :( Co to moze byc?