Dodaj do ulubionych

P.Moniko przepajanie

12.10.06, 20:39
Witam mam pytanie odnośnie przepajania maluszka. Mój synek ma 3 tygodnie i nie
mamy żadnych problemów z karmieniem. Od początku była to dla nas ogromna
frajda, mały ładnie je, nie ma żadnych "brzuszkowych" problemów. Moja mama
ostatnio okropnie się upiera żebym go przepajała, twierdzi że dziecko musi
pić, bo mój pokarm to za mało. Narazie twardo trzymam się swojego zdania iż
nie ma takiej potrzeby, ale zaczynam mieć wątpliwości. Proszę o radę. Z góry
dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • beniusia79 Re: P.Moniko przepajanie 12.10.06, 20:44
      nie musisz go niczym przepajac.mleko "ustawia" sie samo do potrzeb dziecka. ja corke urodzilam w lipcu, byl upal,prawie 40 stopni i tez nie dawalismy Malej nic innego do picia, tylko cyca. pytanko- czy twoja mama karmila piersia? bo moja nie i na poczatku gadala mi, ze mam dawac butelke dziecku, bo od mojego mleka sie z pewnoscia nie naje... dzieki niej tez mialam watpliwosci. teraz wiem, ze nalezy sluchac samej siebie.
    • 5_monika Re: P.Moniko przepajanie 12.10.06, 21:00
      nie trzeba :)
      a teściowe, mamusie zawsze wiedzą lepiej a najgorzej jak ich teorię jeszce
      tatuś podchwyci.
    • bartusia06 Re: P.Moniko przepajanie 12.10.06, 21:49
      ja mojego synka nie przepajałam nawet w te upały, ma teraz 5 miesiecy i wszystko
      jest ok, raz uległam namowom zeby podac herbatke koperkową ale mały nawet nie
      chcial "slyszec" o niej. Teraz jestem pod presja teściów zeby malemu podawac
      jabłko albo marchewkę. Ale narazie trzymam sie twardo.
      • maff1 Re: P.Moniko przepajanie 12.10.06, 22:15
        i tak trzymac. Tesciowe mają wiedze, ale zazwyczaj dotyczy ona dzieci
        karmionych "sztucznie" - kiedyś były takie czasy :(
        zajrzyj do zakładki "prawdy i mity" na stronie poradni laktacyjnej Bona Mater
        www.bonamater.waw.pl/
        www.bonamater.waw.pl/karmienie_piersia_prawdy_i_mity.php
        tam zanjdziesz potweirdzenie naszych słów od osób jak najbardziej kompetentnych
        tj. międzynarodowych konsultantów laktacyjnych IBCLC
        cytuję:
        "Dziecko karmione pokarmem matki należy w czasie upałów poić herbatką.
        MIT - Skład pokarmu jest zmienny, dostosowuje się także do warunków
        zewnętrznych. W czasie upałów - zawiera więcej wody, a dzieci wtedy zwykle
        częściej, a krócej chcą ssać pierś. Z podobna sytuacją mamy do czynienia zimą w
        suchych pomieszczeniach ogrzewanych kaloryferami. "

        c.b.d.u.
    • fiamma75 Re: P.Moniko przepajanie 13.10.06, 10:57
      Nie słuchaj mamy. A swoją drogą czy ona karmiła piersią? Wśród naszych mam to
      rzadkość i praktycznie nie mają żadnej wiedzy na ten temat.
    • monika_staszewska Re: P.Moniko przepajanie 13.10.06, 14:01
      W istocie ma Pani racje - maminy pokarm wystarczy, bo potrafi zaspokoić i
      zapotrzebowanie dziecka i na picie i na jedzenie.
      Mama się upiera, bo pewnie była mamą niemowlęcia kilkadziesiąt lat temu, kiedy
      to powszechne było karmienie mlekiem (albo takim zwykłym w proszku przerabianym
      na tzw. mieszankę nr 1 lub nr 2, albo modyfikowanym), a wtedy w istocie pojenie
      się przydaje. Mama po prostu nie wie, że mleko kobiece jest różne, zmienia się
      (a właściwie proporcje jego składników) nie tylko w czasie kolejnych miesięcy
      życia dziecka, ale również w ciągu doby czy w czasie jednego karmienia. I jeśli
      dziecko chce tylko pić to po prostu ssie częściej po troszeczku, albo bardzo
      często zmieniając piersi w czasie karmienia - tak dzieje się głownie w czasie
      upałów (tu dodatkowa pomoc - jeśli temp. otoczenia jest wyższa niż 28 st. C
      piersi produkują więcej wodnistego mleka) czy w sezonie grzewczym (jeśli nie
      zadbamy o odpowiednią wilgotność lub gdy nadciąga duży mróz). Obecni dziadkowie
      tego mają prawo nie wiedzieć, bo kiedyś po prostu o tym nie mówiono. Wiem, że
      uwagi naszych rodziców bywają denerwujące, ale myślę, że warto spróbować ich
      zrozumieć - i to, ze wychowywali nas w zupełnie innych czasach i to, że widząc,
      że wychowali nas najlepiej jak umieli teraz chcą tak samo dobrze dla swoich
      wnuków. I tu pojawia się problem, bo my tez chcemy dla naszych dzieci jak
      najlepiej tyle, że co innego możemy uważać za owo najlepiej. Warto chyba dla
      lepszego porozumienia zaproponować dzidkom lekturę jakiejś pozycji książkowej
      wyjaśniającej tajniki laktacji (może być na przykład "Warto karmić piersią",
      albo "Piersią najlepiej" czy najnowsza "Piersią spoko"), pomaga tez
      zaangażowanie babci w pomoc na przykład w gotowanie obiadów dla mamy czy
      robienie jej zakupów, wychodzenie z wnukiem choć na krótki spacer, a w
      ostateczności prasowanie ubranek. Wiele uwag wynika z tego, że babcia chce
      pomóc, a nie wiedząc jak daje dobre rady, które często tak nas denerwują. Jeśli
      zatem chęć pomocy odpowiednio wykorzystamy to korzyści będą dla obu stron -
      babcia będzie zadowolona, że pomaga, a ponieważ wtedy chęć udzielania rad
      trochę się zmniejszy to i mama będzie zadowolona, bo nie będzie musiała tylu
      ich słuchać i co ważniejsze dzięki babcinej pomocy będzie miała trochę
      wolniejszą głowę od domowych obowiązków.
      Może proszę jeszcze rzucić okiem na wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=16277328&a=16376920 ,
      w którym tez próbowałam naświetlić sytuację młodych mam dawniej i wynikające z
      tego rozbieżności między obecnymi rodzicami i dziadkami.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka