Dodaj do ulubionych

karmienie jak to booolli

01.11.06, 16:37
Moja córcia ma 3 tygodnie, w szpitalu karmiłam na leżąco, ale kiepsko nam
szło, brodawki zminiły się w jeden wielki strup, teraz już są zagojone, ale
ciągle mnie bolą przy karmieniu, ciągle mnie bolą, nie wiem już czy źle ją
przystawiam, , probowałam inaczej przystawiać ale nic to nie dało, a moze za
płytko łapie, Dostawała herbatke z butelki avent.
Obserwuj wątek
    • maff1 Re: karmienie jak to booolli 01.11.06, 17:01
      karmienie nie boli, inaczej mówiąc nie musi boleć. Po za nielicznymi wyjatkami,
      do których ty raczej nie nalezysz. Wnioskuję tak, gdyż ma poranione brodawki, a
      to jest znak ze nalezy skorygować sposób przystawiania dziecka do piersi.
      Koniecznie skontaktuj sie z specjalista laktacyjnymnm najlepiej certyfikowanym
      konsultantem laktacyjnym IBCLC.
      Już po jednej wizycie odczujesz ulgę!
      wykaz masz tu:
      na stronie komitetu Upowszechniania Karmienie Piersią
      www.laktacja.pl/komitet/konsultanci.html
      lub tu:
      na stronie poradni laktacyjnej bona Mater w Warszawie
      www.bonamater.waw.pl/karmienie_piersia_konsultanci2.php
      Jesli nie znajdziesz tam osób z Twojej miejscowości, zadzwoń do komitetu i
      zapytaj sie. Gdyż strona komitetu od dwuch lat nie jest aktualizowana, a
      konsultantów przybyło.
      -----
      A po co podajesz dziecku herbatkę? dziecko karmione piersią nie potrzebuje
      dopajania. Twój organizm dostosowuje pokarm do otaczajacych warunków.
      Zapoznaj sie z lekturą zakładek "warto wiedzieć" i "prawdy i mity" z
      wspomnianej strony Bona Mater.
      Zanjdziesz tam wiele cennych informacji, wskazówek i porad.
      www.bonamater.waw.pl/karmienie_piersia_prawdy_i_mity.php
      www.bonamater.waw.pl/karmienie_piersia_warto.phppzdr
      • agat123 Re: karmienie jak to booolli 01.11.06, 17:39
        herbatke kazała podawac pediatra bo mała miała żółtaczke, tzw. przepajanie
        niemowlęcia, dzieki za linki
        • parisienne2000 wiem jak to boli 01.11.06, 19:05
          doskonale wiem jaki to jest ból. ja karmiłam i płakałam.w końcu odstawiłam i
          zaczęłam ściągac lakatorem. kiedy piersi doszły do siebie zaczęłam znowu
          przystawic ale tylko raz dziennie(więcej nie mogłam wytrzymac). mój synuś przez
          4 miesiące pił równie chętnie z cyca i z butli.
          ABSOLUTNIE NIE WIERZĘ!!!!! w to ze dzieci karmionych piersią nie trzeba
          dopajac!!!! to jakaś bzdurna moda. za parę lat pewnie wejdzie nowy
          trend:dopajanie i wtedy wszyscy będą pomstowac na matki które nie dają dzieciom
          picia.
          nie odstawiaj herbatki!!!dzidzia jak nie będzie chciała to sama da ci znac:po
          prostu się nie napije.
          • maff1 Re: wiem jak to boli 01.11.06, 19:26
            > ABSOLUTNIE NIE WIERZĘ!!!!! w to ze dzieci karmionych piersią nie trzeba
            > dopajac!!!!
            no cóż, masz prawo. Twoj wybór.
            Masz prawo odrzucac rzeczowe argumenty - przedstawiane przez Ameyrykańskie
            stowarzyszenie Pediatryczne. Oni tego nie wymyslili, oni to zbadali.
            Że mleko matki w otoczeniu goracym i suchym jest rzadsze. Że dziecko w upały
            lub w suchym "kaloryferowym" powietrzu czesciej domaga sie piersi. Ale dla
            ciebie to kwestia wiary. Trudno prowadzic z toba polemikę.

            > nie odstawiaj herbatki!!!dzidzia jak nie będzie chciała to sama da ci znac:po
            > prostu się nie napije.
            ciakawe jak da znać - chce mleka nie herbatke? napisz JAK?

            Obecne spojrzenie na kwestię karmienia piersią jest zbliżone do tego co dzieje
            sie w naturze. Inne ssaki nie dopajają swego potomstwa, wiec dlaczego u ludzi
            miało by to być inaczej?
            -------------

            wracając do tematu wątku - karmienie nie boli. Ból oznacza że coś jest nie tak
            z przystawianiem dziecka. Im predzej to sie skoryguje tym lepiej dla mamy i
            małego człowieka - bardziej efektywnie bedzie sie najadał.
            Nie widze powodu by ból przy karmieniu pielegnowac i zmuszac siebie do
            cierpienia.


            -----------------
            z góry dziękuję, a dowody wdzięczności zostawiam na parapecie :-)
            • parisienne2000 Re: wiem jak to boli 01.11.06, 21:08
              noooo, skoro Amerykańscy naukowcy to rzeczywiście nie ma z czym dyskutowac
              (hehehe).

              ciakawe jak da znać - chce mleka nie herbatke? napisz JAK?
              Nie wiem jak jest u Ciebie ale mój synuś je co 4 godziny i jeśli w miedzyczasie
              czegoś się domaga to z pewnością nie jedzenia. Podaję mu wtedy herbatkę którą
              pije od 2-go tygodnia życia z wielką chęcią. Jeśli nie chce mu się pic-nie pije.

              Inne ssaki nie dopajają swego potomstwa, wiec dlaczego u ludzi
              miało by to być inaczej?
              No wybacz ale tutaj to już poszłaś po bandzie.
              • oda100 Re: wiem jak to boli 01.11.06, 22:49
                ja tez wiem jak to boli, w szpitalu mialam doradce laktacyjnego i wydaje mi sie
                ze dziecko bylo przystawiane prawidlowo; przyszedl po prostu taki moment po
                paru dniach, ze moje brodawki byly "przepracowane", nieprzyzwyczajone do nowej
                roli, byc moze bardziej wrazliwe niz u innych mam. Poza tym moj synek byl jak
                odkurzacz, bardzo mocno zasysal, rzucal sie na piers, choc dlugo przy piersi
                nie lezal. Czulam bol przez pare dni, stopniowo przestalam odczuwac jakikolwiek
                dyskomfort, ale do 2-3 m-ca nie moge powiedziec ze to byla sama przyjemnosc.
    • fiamma75 Re: karmienie jak to booolli 02.11.06, 08:34
      Mnie brodawki bolały, mimo że zdążyły się wygoić a dziecko było dobrze
      przystawiane, aż do 8 tyg. - potem się zahartowały i było dobrze. Słyszałam (i
      czytałam też w ksiażce), że u niektórych kobiet brodawki muszą się przyzwyczaić.
      Co do dopajanie - urodziłam w lipcowych upałach i jakoś córeczka nie
      potrzebowała herbatki!
      A argument o ssakach jest prawidłowy, bo człowiek to ssak! I jeśli nie można
      porównywać człowieka ze zwięrzętami w sprawach ducha, to w sprawach fizjologii
      trzeba (wtedy jest szansa, że nie umkną nam ważne obserwacje).
      • maff1 Re: karmienie jak to booolli 02.11.06, 10:20
        wiesz co parisienne2000 ?
        odpowiem przewrotnie - NIE WIERZĘ by to co piszesz było na serio.
        --------
        w kwestii doradców:
        tym rózni sie doradca od konsultanta że ten pierwszy zazwyczaj polega na swoich
        obserwacjach (pisze zazwyczaj, gdyz sa wyjatki np. pani monika) a konsultant ma
        wiedze poswiadczoną międzynarodowym certyfikatem.

        W wiekszości przypadków karmienie nie boli - ból oznacza ze nalezy coś
        skorygować. I nie istnieje pojecie "hartowania piersi" przed lub po porodzie.
        To przesąd naszych babek, powtarzany przez kolejne pokolenia, by ukryc swą
        bezradnośc wobec problemu bólu przy karmieniu.
        wiecej nie bedę prowadzic polemiki w tej kwestii, gdyż uwazam ze jest to
        bezcelowe.
        Po co narzekac na forum ze karmienie boli, skoro z załozenia wyklucza sie
        mozliwość jego eliminacji?
        • parisienne2000 Re: karmienie jak to booolli 02.11.06, 13:35
          To wcale nie jest narzekanie tylko może potrzeba wyżalenia się i szukania
          zrozumienia u kogoś kto przeżył coś podobnego. W końcu chyba też po to jest to
          forum abyśmy udzielały sobie wsparcia (a nie tylko prawiły morały).
          Odnośnie bólu: w moim przypadku nie było czego korygowac bo dzidzia przysysała
          się dobrze (co orzekła Pani Doktor specjalista od laktacji) a ja mam po prostu
          nadwrażliwą skórę. Może gdybym zajęła się piersiami przed porodem, jakoś je
          zahartowała może nie bolałoby aż tak i mogłabym karmic....Cóż....byc może.. a
          byc może nie.
          ---------
          A w co konkretnie NIE WIERZYSZ maff1?
          • agabilinska2 Re: karmienie jak to booolli 02.11.06, 14:24
            ponoc nie należy piersi hartowac -podejrzewam , że to nic by nie pomogło:(
            ,oim zdaniem wwszystko to kwestia prawidłowego przystawienia
    • kaja72 Re: karmienie jak to booolli 02.11.06, 14:28
      Myślę, że ból przy karmieniu to indywidualne sprawa. J karmię synka już 5 m- cy
      jest ok, ale tak naprawdę do do ok8-10 tyg. bolały mnie brodawki w miomencie
      uchwicenia i kilku pierwszych pociągnięć, pomimo prawidlowego przystawiania.
      Potem faktycznie przeszło widocznie brodawki się "uodporniły" na małego
      ssaka :))))Także spokojnie Agat , przyjrzyj się ewentualnie przystawianiu i
      cierpliwie karm a już niedługo przestaniesz odczuwać nieprzyjemny
      ból.Powodzenia.
    • kangurek_k a nakładki na brodawki?? 02.11.06, 15:26
      A próbowałaś silikonowych nakładek na brodawki??
      Ja byłam twrada 3 dni w szpitalu i karmiłam bez,
      ale kiedy już zagryzałam zęby z bólu spróbowałam karmić z nakładkami,
      i powiem Ci że super.
      Przypuszczam żę gdyby nie to, zrezygnowałabym z karmienia piersią,
      bo ból był okropny.
      Ja mam nakładki Canpolu, 2 szt. ok 10 zł.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości
      • lenka74 Re: a nakładki na brodawki?? 02.11.06, 16:26
        Karmie juz prawie 8 tygodni, boli cały czas. Dziecko przybiera na wadze więc
        się męcze nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. Chcesz pogadać moje gg 5693940.
        Pozdrawiam. Ewa.
        P.S. Nie wierze juz w zadne rady, w zadnych doradców laktacyjnych nikt mi nie
        pomógł nawet Ci z certyfikatami.
        • mi_lamaj Re: a nakładki na brodawki?? 02.11.06, 20:47
          pomoże tylko czas, teżtak miałam, boalało kilka pierwszych pociągnięć, ból był
          przeszywający, ale szybko mijał, a j a uwielbiałam karmić i karmię już siódmy
          miesiąc:)
          agat poczekaj jeszcze, choć trudno, ale próg odpornosci na ból jest bardzo
          indywidualny...brodawki sie przyzwyczają i będzie ok!
    • agat123 po wizycie konsultanta laktacyjnego 03.11.06, 19:47
      była u mnie pani konsultantka międzynarodowa laktacyjna, pooglądała nas i
      orzekła, że córcia ma grzybek na języku, rzeczywiscie ma biały język, ja
      myślałam, że to osad z mleka, a ten grzbek zasiedlił mi brodawki i przez to tak
      boli, bo z karmieniem, pzystawianiem jest ok. Mamy grzybek wyleczyć i powinno
      być dobrze.
      • moniaolsz Re: po wizycie konsultanta laktacyjnego 03.11.06, 22:18
        Jesli chodzi o dopajanie to jak wychodzilam ze szpitala, lekarz kazal dopajac
        malego i kupic glukoze. Krzys pil chetnie czysta wode, wiec z glukozy
        zrezygnowalam ale miedzy mleczkiem bardzo chetnie pil wode lub herbatke
        (herbatke troche pozniej). Jak przeszlismy na butle po prawdziwych mekach z
        karmieniem piersia, tak samo dopajam malego miedzy jedzonkiem.
        --
        Krzyś
        Nasz Aniołek
        • maff1 Re: po wizycie konsultanta laktacyjnego 03.11.06, 22:39
          no fajnie.. ale po co?
          • parisienne2000 Re: po wizycie konsultanta laktacyjnego 04.11.06, 11:18
            powtarzasz się maff1. Jesteś lekarzem czy tylko się naczytałaś tych pierduł na
            Bona Mater? Skoro LEKARZ zalecił dopajanie to chyba wiedział co robi.
            • maff1 Re: po wizycie konsultanta laktacyjnego 04.11.06, 15:16
              parisienne2000 napisała:
              > Skoro LEKARZ zalecił dopajanie to chyba wiedział co robi.

              nie wierzę byś to na serio pisała.
              Świetny zart dnia!!!
              • parisienne2000 Re: po wizycie konsultanta laktacyjnego 04.11.06, 15:51
                Jestem zwolenniczką dopajania i piszę jak najbardziej na serio. Ja z kolei nie
                wierzę że można dac się tak zmanipulowac i brac na serio (i rozpowszechniac) te
                brednie które są wypisane na stronie do której linki ciągle zamieszczasz. To
                jest TERROR LAKTACYJNY!!!
                • maff1 Re: po wizycie konsultanta laktacyjnego 04.11.06, 16:31
                  zawze mozesz twierdzić ze ziemia jest płaska - i ze nie dasz sie terroryzować
                  jajogłowym naukowcom.
                  Wolno ci, nawet takie androny wypisywac na forum.
                  Niestety pogląd ze nie ma potrzeby dopajac dziecka karmionego wyłacznie piersią
                  (w odróżnieniu dziecka karmionego mieszankami.. bo te trzeba dopajać) wyraza
                  osoba która jest ekspertem i guru na tym forum czyli P. Monika.
                  podwazając jej opinie - tak naprawdę podwazasz sens istnienia tego forum.
                  sugeruję bys załozyła np: "forum karmiących piersia i dopajających" i tam
                  krzewiła swoje teorie.
                  Z całą pewnością nie bedę ciebie do czegokolwiek przekonywać, ale twoje zdanie
                  nie jest jedynie słuszne. I nie widze sensu prowadzenia dalszej polemiki.
                  • parisienne2000 do maff1 04.11.06, 18:01
                    Ja nie twierdzę, że moje zdanie jest jedyne słuszne. Zabieram głos w dyskusji w
                    której to Ty niesiesz Prawdę i tylko Prawdę razem z Bona Mater szerzącą terror
                    laktacyjny i napiętnującą matki karmiące butelką. Cytat ze znanego filmu
                    idealnie oddaje tę sytuację:
                    "Jest Tylko jedna racja i to Nasza racja bo jeżeli istnieje Twoja racja, to
                    nasza racja jest mojsza niż twojsza i to właśnie nasza racja jest najmojsza..."

                    Prowadzic z Tobą polemiki istotnie nie ma sensu.

                    • maff1 Re: do maff1 05.11.06, 10:38
                      jaki terror? oczym ty piszesz?
                      Ty masz swoje zdanie - ja ma swoje.
                      Ty swoje opierasz na swoich [przemysleniach, ja swoje opieram na intuicji,
                      popartej naukowymi badaniami. A one twierdzą ze człowiek jest tylko malenką
                      czastka wielkiego ekosystemu jaka jest ziemia, i podlega tym samym zasadom
                      jesli chodzi o zaspokajanie potrzeb pierwotnych. Takich jak jedzenie - zdrowej
                      zywnosci (nie tłustej jak z fastfoodów) oddychanie (czystym powietrzem, nie
                      miejskim) a takze karmienie dzieci. Wysmiewanie tego jest wg mnie niestosowne.
                      I pomimo ze jak twierdzisz powtarzam sie wciąz nie odpowiedziałaś na pytanie:
                      po co dopajać? i dlaczego nie podać wtedy pierś?
                      Mie twiedze ze nie mozna dopajac - sa sytuacje kiedy nalezy, ale dopoajac
                      zamias piersi, by uparcie trzymać sie terroru czasu karmienia co 3 godz - jak
                      piszesz? Nie dopuszczasz mysli ze dziecko moze byc głodne po 2 godz?
                      tego nie rozumiem. To jest własnie terror o którym piszesz.
                      Widze ze niewygodne czesci moich wypowiedzi przemilczasz np. ze ten "terror"
                      szerzy pani monika.
                      no wiec odpowiedz - po co dopajac?
                      jedyna odpowiedz która sie nasuwa to - bo tak chcę! bo stosuje terror wobec
                      własnego dziecka karmienia co 3 godz... i nawet jesli zapłacze sie "na smierć"
                      wczesniej dostanie tylko wodę.
                      • parisienne2000 Re: do maff1 05.11.06, 14:45
                        Kobieto jakie wyśmiewanie? Co Ty znowu wymyśliłaś?
                        Tak! jestem zwolenniczka dopajania bo uważam że dziecku najnormalniej w świecie
                        chce się pic (zapytaj swojej mamy czy nie dostawałaś wody z cukrem hehe- od
                        zawsze dzieciom dawano picie). A skoro ciągle będziesz bidulce wpychac cyca to
                        niby co ma zrobic?ciągnie.
                        Nie!nie jestem zwolenniczką długoterminowego karmienia na żądanie bo uważam, iż
                        dziecko potrzebuje stanowczości oraz przewidywalnego rytmu, który my - dorośli -
                        mamy mu wyznaczyć, bo samo nie umie.
                        Nie! nie porównuję mojego dziecka do innych ssaków które to ponoc nie piją. Czy
                        zaspokojenie pragnienia nie jest potrzebą pierwotną o której piszesz.Wypij
                        proszę Cię litr mleka i zobaczymy czy nie będzie Ci się chciało pic.
                        Tak! uważam obecną modę na nie dopajanie wyłącznie za modę. Za rok lub dwa
                        amerykańscy naukowcy zrobia pewnie inne badania i opublikują nowe teorie, by
                        moze wręcz przeciwne. Przecież teoria to jedno a życie to drugie.
                        • maff1 Re: do maff1 05.11.06, 16:10
                          bzdura.

                          by nie rozpisywac sie nad kazdym zdaniem:
                          > Wypij proszę Cię litr mleka

                          jakiego? masz naturalnie mleko krowie na mysli. Marny to przykład. Juz od dawna
                          wiadomo ze mleko krowie jest odmienne od ludzkiego.

                          szkoda czasu na wiecej.
                          • parisienne2000 Re: do maff1 05.11.06, 17:33
                            Bien sur.Szystko co nie zgadza się z ideologią Bona Mater to bzdura.
                            Point final.
    • asikm22 Re: karmienie jak to booolli 05.11.06, 17:24
      A może macie pleśniawkę? Mnie po miesiącu karmienia też okropnie bolały piersi,
      tak, że prawie łzy mi z bólu leciały. Chciałam nawet przez pewien czas, do
      wygojenia piersi, ściągać mleko i podawać je z butelki. Na szczęście zanim to
      zrobiłam trafiłam do poradni laktacyjnej i okazało się, że to właśnie
      pleśniawka. I już po pierwszym zastosowniu aphtinu odczułam nieopisaną ulgę!
      Potem przez 2 tyg. po każdym karmieniu smarowałam nim piersi i dawałam po
      kropelce do buzi mojej córeczce (żadnego pędzlowania!) - wszystko pięknie się
      zagoiło.
      A na bolące, zmacerowane brodawki polecam krem Bevita. Sama stosuję, gdy moja
      mała ma okresy intensywniejszego ssania, a mnie od tego czasem robią się
      strupki. Wystarczy kilka razy posmarować, a ma on jeszcze tę zaletę, że nie
      trzeba go zmywać przed podaniem dziecku piersi. Uważam, że jest rewelacyjny.
      Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka