Dodaj do ulubionych

koniec karmienia-odczucia

IP: *.* 17.08.01, 10:46
Skończyłam karmić piersią i nie mogę sobie ze sobą poradzić. Nie żałuję, że to już koniec, nie tęsknię za tym, ale jestem apatyczna, nie mam na nic ochoty, nie czuję się na siłach zabrać za jakąś poważniejszą pracę, trudno mi cokolwiek planować. Jagódka jest dla mnie przyczyną nieustającej radości, która mija, gdy ona zasypia. Ciągle jestem głodna i strasznie dużo jem. Czy to jest związane z zakończeniem karmienia? Czy też tak się czułyście?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: koniec karmienia-odczucia IP: *.* 18.08.01, 11:37
      Ja mialam inaczej Karolina miala 9-10 miesiecy jka zaczela zeganc sie z piersia. Jadla juz tylko rano, potem co drugi dzien, a mi bylo smutno, ze to juz koniec. Namawialam ja przez mieisac, raz jadla raz nie, wiec nie ciagnelam tego dluzej.A wczesniej myslalam, ze bede karmic conajmniej rok.Taraz karmie 9 miesiecznego Grzesia i nie zapowiad sie na to aby On tak latwo zrezygnowal z karmienia.Hmm pewnie nie bardzo Ci pomoglam, ale mysle, ze mozy byc roznie i na pewno kazda mame troche wytraca z rownowagi zakonczenie karmienia.Nie wiem w jakim wieku jest Twoja corka. Moze powinnas sprobowac porobic cos dla siebie, zeby nie tylko Ona byal zrodlem Twojej radosci. W koncu Ona tez keidys orosnie, pojdzie do przedszkola, szkoly i nie bedziesz juz spedzac z nia tyle czasu.PozdrawiamMagda (mama Karoliny 3 latai 3 m-ce, i Grzesia 9 m-cy)
    • Gość: guest Re: koniec karmienia-odczucia IP: *.* 19.08.01, 13:58
      Ja też właśnie odstawiłam małą, ale ze względów lekarskich - jestem w ciąży i zaczęłam plamić. Odczułam pewną ulgę, ponieważ Jula potrafiła nieiedy wisieć całą noc na piersi i nie daj Boże, żebym wstała w nocy do ubikacji, od razu płacz. To było męczące. Było mi smutno kiedy płakała i chciała, żebym jej dała, ale powzięłam żelazną konsekwencję i przede wszystkim sama zasypia. A apetyt mam ogromny, tylko nie wiem czy to nie z powodu ciąży. O ile mi wiadomo, po przerwaniu karmienia zmienia się gospodarka hormonalna, więc my istoty uzależnione od hormonów niestety musimy cierpliwie czekać, aż się wszystko unormuje.
    • Gość: guest Re: koniec karmienia-odczucia IP: *.* 21.08.01, 23:26
      Miałam ambitme plany karmić Kubusia do roku lub dłużej. Kiedy skończył pół roku zaczęłam go dokarmiać mieszankami (musiałam, po prostu był głodny), zaczęły się "normalne" noce i niczym nieuzasadnione ataki histerii. Tak więc poczułam pewnego rodzaju ulgę. A Hubert, kedy zorientował się, że można jeść "łatwiej", bardzo szybko zapomniał o cycusiu. Trochę mi żal i ciągle jeszcze próbuję go karmić piersią przez sen...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka