gosia.nowak
11.01.07, 15:15
witam
jak feniks z popiołów podnosze się ciągle z moich bolączek. wiecie - był
smok już go "nie ma" celowo piszę w "" bo smokiem jestem ja. synek wisi przy
cycu ( ma 3M) i nie jest to jedzenie (mleko połylka tyko gdy samoczynnie
wypłynie tzw. mrówki). od 2 tygodni domaga się piersi gdy tylko zapłacze.
tulania odpadają nie są w stanie ukoić małego. Jasiu bardzo mało spi (dzień
kilka razy po 0,5h, maksymalna drzemka nocna to 2h poźniej 1h 0,5 h) i
wyłącznie z cycem w buzi. gdy po cichaczu wyjmę jest spokój góra 20 min. gdy
do małej główki dotrze, ze buzia nie ma towarzystwa. zastanawiam się na dwoma
sprawami: 1.czy czuje głód - bo poniekąd to jest to ciągłe podkarmianie a ja
chcę zbója nakarmić 2. czy takie ciumkanie nie wynika ze stanu emocjonalnego
synka - bączek między "karmieniami" płacze albo marudzi. pisząc szczerze
zapominam jak wygląda jego uśmiech. jeśli ma już pogodniejszy nastrój
wymachuje rączkami i nóżkami w bardzo intensywny, nieskoordynowany sposób -
całe łózeczko aż się trzesie). Martwi mnie ta sytuacja, bo boję się, że jest
nadwrażliwy a ja za bardzo nie mogę pomóc. Pierś przecież nie może być na
każde bolączki
drogie Panie czy miałyście podobne problemy i je rozwiązłyście prosze o rady.
Może powinien Jasia obejżeć jakiś psycholog dziecięcy (sprawa na prawdę
wydaje mi się poważna)...O właśnie płacze a jak go "odłączyłam" wydawało
się ,że wpadł w głęboki sen. Czekam na posty pozdrawiam