Do p. Moniki proszę o odp

14.02.07, 19:32
Mój prawie 5 miesięczny synek zaczyna otrzymywać nowe pokarmy tzn zagęszczone
moje mleczko kleikiem na wieczór a oprócz tego skrobane jabłko i marchew
słoiczkową. Wszystko było wprowadzane ostrożnie jednakże od 3 dni nie robi
kupy. Wiem że przy karmieniu piersią takie zastoje są dopuszczalne ale co gdy
urozmaicamy dietę. Czy powinnam się martwić brakiem kupy? Ps. Liczyłam też że
w nocy będzie mniej jadł (3-4 karmienia)jednak nie ma żadnej różnicy.
Dlaczego? Kiedy mogę liczyć że prześpi całą noc? pozdrawiam
    • monika_staszewska Re: Do p. Moniki proszę o odp 14.02.07, 23:53
      Spokojnie poczekajmy na kupkę i zobaczymy jakiej będzie konsystencji.
      A karmienie nocne to niestety norma. Dzieci karmione piersią potrzebując dużych
      ilości tłuszczu budzą się nocą na karmienie, bo to najprostsza metoda
      dowiezienia tychże (ech, ta nieszczęsna różnica w proporcjach). Ilość kaszki,
      zupki czy czegokolwiek innego zjedzona w dzień czy wieczorem zwykle niczego nie
      zmienia w tej sprawie. No chyba, że udaje się sztuczka z namówieniem do
      częstszego ssania piersi w dzień i dodatkowa porcja tłuszczu w zupce.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • ewa19772 Re: Do p. Moniki proszę o odp 15.02.07, 21:43
        Witam p. Moniko,
        kupka się pojawiła w czwartym dniu jednak jest innej konsystencji (pastelinowa)
        i to mnie nie martwi ale niepokoji mnie fakt że synek płakał jak ją robił, nadął
        policzki poczerwieniał nawet robił bąble ze sliny, trwało to nie więcej niż 5
        minut ale bardzo sie tego przestraszyłam bo wydaje mi się że cierpiał, czy
        powinnam zaprzestać podawania nowości? póki co wprowadziłam mu kleik ryżowy
        skrobane jabłko i marchew.
        • fergie1975 to i ja sie zapytam 15.02.07, 23:17
          mieliśmy podobne problemy, u mnie to było przez marchewkę najbardziej, jak
          synek jadl jablko i sliwki tylko to bylo ok, ale powoli wprowadzalam inne
          rzeczy, ograniczajac marchewke, teraz (7,5m) nadal kupy sa plastelinowe i robi
          je z wysilkiem, aczkolwiek nie takim duzym jak na poczatku (co rowniez
          wywolywalo u mnie przerazenie), staram sie podawac zupki z malą , minimalną
          iloscia marchewki, ale jest klopot bo nie lubi takich zupek.
          Od kiedy mozna wprowadzac zupki konkretne tzn oczywiscie nadal gotowane na
          wodzie, bez przypraw, ale zeby byla to ogorkowa, pomidorowa, buraczkowa i inne.
          Czyli czy mozna wprowadzic ogórka kiszonego, przecier pomidorowy, czy ze
          swiezych pomidorów, (sama nie wiem co lepsze).
          • monika_staszewska do fergie1975 16.02.07, 15:06
            Skoro marchewka jest fu be, lepiej wcale jej nie podawać, nawet takiej
            ociupinki wśród innych warzyw. Miejmy nadzieję, że jak zniknie ta odrobina to
            razem z nią znikną plestelinowe kupki. Młodzieniec w pierwszym roku życia
            powinien raczej dostawać zupki warzywne, gęste, ale oczywiście może być
            przewaga jednego warzywa nad innymi i będzie to zupka powiedzmy bardziej
            konkretna smakowa - burak może być już (kalafior, kapusta, brukselka, fasolka
            szparagowa, groszek zielony, kukurydza, soczewica też), ogórek kiszony raczej w
            dziesiątym miesiącu, pomidor zresztą też (świeży lub własny przecier). Teraz
            można spróbować dodać troszeczkę soku z kapusty kiszonej, ale gdyby wokół ust
            pojawiło się zaczerwienienie żegnamy sok i następna próba dopiero koło
            pierwszych urodzin.
            pozdrawiam :)
            monika staszewska
            • fergie1975 Re: do fergie1975 16.02.07, 18:50
              dziekuję za odpowiedz, czyli jestem w kropce, poniewaz synek lubi marchewke,
              ale skoro jest zla to na jakis czas zrezygnujemy.
        • monika_staszewska Re: Do p. Moniki proszę o odp 16.02.07, 15:06
          do ewa19772
          Jeśli plastelinow kupka dawała się wziąć do ręki bez większego ubrudzenia nie
          specjalnie taką konsystencję lubimy. Jeśli po kleiku kupki były dobre to
          znaczy, że najprawdopodobniej marchew i jabłko (słoiczkowe) narozrabiały. Wiec
          teraz proponuję je odstawić i poczekać czy w ciągu tygodnia nastąpi poprawa
          (kleik póki co zostawiamy). Jeśli lepiej nie będzie zabierzemy i kleik. Jak już
          kupka zmięknie to wracamy do nowości, ale unikamy tych, które narozrabiały,
          ewentualnie można zrobić próbę ze świeżym (czyli nie ze słoiczka) tartym
          jabłkiem i takąż marchewką.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
Pełna wersja