Dodaj do ulubionych

POMOCY nie przysysa się

23.02.07, 21:46
Mam ogromny problem z karmieniem i już jestem na skraju wytrzymałości - tzn
poddania się i przejścia na butelkę (tak się skończyło z moim pierwszym
dzieckiem, teraz chciałam bardzo karmić piersią i obiecywałam sobie że będę
walczyć ale już nie wytrzymuję). chcę się poradzić bo może któraś z Was tak
miała i mi coś poradzi i zobaczę światełko w tunelu.
A historia jest taka:
przez 1,5 tygodnia od porodu kramiłam normalnie piersią choć strasznie mnie
bolały sutki aż wyłam z bólu ale kilka położnych sprawdzało że dobrze
przystawiam, mówiły że ból przejdzie. Nie przechodził a w końcu mi brodawki
popękały do krwi i już nie dawałam rady więc na 4 dni było odstawienie i Mała
karmiona butelką odciąganym mlekiem. Miałam nerwicę jak myślałam o ponownym
przystwieniu (bałam się tego strasznego bólu znowu) ale w końcu się
przemogłam i od dwóch dni ją przystwiam już tylko do piersi. nawet nie boli
ale teraz problem jest z jej ssaniem a raczej z jego brakiem.
Jowitka przysysa się na chwilę - tyle ile da radę pociągnąć na jednym oddechu
po czym puszcza sutek. przystwiam ją znowu, znowu pociąga parę łyków i
puszcza sutek. i tak w niskończoność. nigdy nie przysysa się na dłużej, nawet
na minutę, tylko na momencik (parę łyczków) i puszcza i znowu szuka piersi. i
tak godzinami. staram się. jestem w miarę cierpliwa. zmieniam pozycje itp.
nic nie pomaga. wydaje mi się że jeśli chodzi o samo przystwienie wszystko
jest ok - bo zasysa ładnie, słychać łykanie, bez żadnego cmokania itp. ma w
buzi dużą część brodawki i wywinięte usta. ale puszcza po paru łykach.
myślałam że zaskoczy po dniu, dwóch, że musze być cierpliwa ale nie widzę
żadnej poprawy. już nie daję rady tak karmić. trwa to bardzo długo a ja się
po prostu niemozliwie męczę tak w kólko wkładać pierś i wyciągać, znowu
wkładać i znowu wyciągać itp. już mnie wszystkie mięśnie bolą i nie mam siły.
myślałam że tak się dzieje bo przyzwyczaiła się do smoczka ale teraz już nie
wiem sama. dwa dni tylko piersią ją karmię i na chwilę dobrze się przysysa po
czym puszcza.
jedyne co mi teraz [rzychodzi do głowy to pleśniawki i ból w buzi nimi
spowodowany. Mała ma pleśniawki od kilku dni je pędzluję (może za rzadko,
postaram się od dziś częśćiej - po każdym jedzeniu, smaruje też piersi). czy
to może być od tego? może ją po prostu boli w buzi i dlatego puszcza pierś????
nie chodzi o smak mleka bo z butli zjada je bez problemu. nie chodzi też że
jej za dużo albo za mało leci bo tak samo się dzieje przy piersi pełnej, jak
i przy częściowo już opróznionej.

Błagam o jakieś porady bo już tracę cierpliwość i zmierzam powoli ku butli....
higa
Obserwuj wątek
    • higa Re: POMOCY nie przysysa się 24.02.07, 12:01
      nie ukrywam że wyczekuję jakiejś rady jak przysłowiowa kania dżdżu...
    • fergie1975 Re: POMOCY nie przysysa się 24.02.07, 20:42
      bardzo dobrze Cie rozumiem, karmienie w pierwszych tygodniach przyprawia o
      placz, zlość, zniecierpliwienie. Brodawki bolą, krwawią, robią się strupki,
      ktore podczas karmienia rozmiekaja i piersi znowu krwawią. no i ten ból przy
      pierwszym zasysaniu. Jak do tego dochodza piersi które sa obrzmiałe + małe
      brodawki, to dopiero jest problem. Potem "zabawa" z nakładkami .... do tego
      dochodzi strach ze za malo mleka :)
      Nie pamiętam dokładnie ile ten stan trwa, wydaje mi sie ze okolo 1-1,5 miesiąca.
      Karmienie butelka w pierwszych tyg kiedy dziecko jeszcze sie uczy dobrze ssac
      tez moze napsuc.
      Do tego dochodzi uruchamianie perystaltyki jelit po minucie od rozpoczecia
      ssania ("naplywajacy pokarm popycha stary"), dziecko wtedy sie pręży, ma gazy,
      płacze, nalezy poczekać chwile i ponownie przystawić.

      Wydaje mi sie, ze naprawde trzeba to przetrzymac i byc cierpliwym, zacisnac
      zeby i karmic. Ja pomimo kłopotów na początku karmię już 8 miesięcy i naprawde
      było warto zacisnąc wtedy te zeby :D.
    • monika_staszewska Re: POMOCY nie przysysa się 26.02.07, 18:47
      Pleśniawki niestety bolą i czasami dzieci odmawiają ssania, ale wtedy zwykle
      nie podoba im się ssanie jakiekolwiek w tym z butelki. Zważywszy na początkowe
      problemy z brodawkami rozważyłabym po pierwsze problem z dobrą techniką ssania
      (nie chodzi o to jak Pani przystawiała tylko o to jak głęboko Mała chwytała
      pierś, jak układała język i jak nim pracowała) , jak i niechęć do wysiłku po
      poznaniu łatwiejszego sposobu najedzenia się. Jeśli ma PAni mozliwosć spotkanie
      ze specem od laktacji było by to jak najbardziej wskazane.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • higa Re: POMOCY nie przysysa się 27.02.07, 21:48
        już jest lepiej:)
        po kiepskim weekendzie kiedy cały czas wypluwała i karmienie trwało po 2
        godziny i polegało na ciągłym wkładaniu jej sutka do buzi, wypluwaniu,
        wkladaniu i tak w kółko, nastąpił przełom i już jemy ładnie z piersi ufffff. a
        już myslałam ze nic z tego nie bedzie... nie ukrywam ze czasami wspomagałam sie
        butlą w nocy bo już zwyczajnie fizycznie wysiadałam i nie miałam siły. w dzień
        było łatwiej walczyć.
        dziekuje za porady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka