Dodaj do ulubionych

do mam karmionych odciaganym...

01.03.07, 03:11
mlekiem..Witam mam na imie Nina i karmie swojego synka Kubusia(29.12.2006)
butelka z moim mlekiem, bardzo byloby mi milo gdyby na moj post odpowiedzialy
dziewczyny ktore rowniez karmia swoje maluszki w ten sposob i nie obcy im
jest laktator:).Moglybysmy sie wymieniac doswiadczeniami, sluzyc sobie rada,
czy po prostu zwyczajnie pogadac.Do napisania tego postu namowila mnie P.
Monika ktora polecila mi pewna lekture(forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=570&w=8368826&s=0)dosc dluga, ale ja ja bardzo szybko przeczytalam(podczas
nocnych sciagan:))Polecam-chcac reaktywowac watek mam "karmiacych
inaczej"postanowilam napisac, by sprawdzic czy jestescie?Pozostaje mi tylko
czekac na Was:)
Ps. 3 raz pisze ten post,komputer sie buntowal i nie moglam go wyslac:)A co
robie o tak poznej porze??Oczywiscie "walcze" z laktatorem:))Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zapalka151206 Re: do mam karmionych odciaganym... 01.03.07, 03:52
      Witam, ma na imię Monika. Myślę, że reaktywacja tego wątku (który, podobnie jak
      Ty przeczytałam w czasie nocnych ściągań :))) to świetny pomysł. Jestem mamą
      2,5 mies. Julii (3 tyg. korygowane), karmię ją butelką z moim mlekiem, gdyż do
      butelki została przyzwyczajona na oddziale. Niestety w szpitalu nie uczono
      przystawiać do piersi takie maleństwa.Po powrocie do domu zmieniłam "zwykłą"
      butelkę, na butlę Medeli, która zdaniem położnej miała pomóc w nauce ssania z
      piersi. I rzeczywiście , początki były nawet obiecujące,ale potem okazało się,
      że mała szybko się męczy i zasypia po 5 min. lub odwrotnie- je łapczywie, gubi
      sutek, darze się z frustracji. Karmienie piersią mnie przerosło.
      Dodam jeszcze, że dziś walczę z laktatorem szczególnie zajadle:Julka apetyt ma
      od wczoraj wilczy (zjada po 80-90 co 3 godziny), a mi siada laktacja- 80 ściągam
      w godzinę po wielu trudach. Mam nadzieję, że to przejściowy kryzys, a nie zanik
      pokarmu.
      pozdrawiam
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 01.03.07, 08:59
        OOO, jak sie ciesze!Moze jestem niezbyt "kumata"ale te 3 tyg korygowane to
        znaczy ze Twoja Julia to wczesniak??Bo moj Kubus urodzil sie w 33 tyg
        ciazy...ja mieszkam w Anglii i tutaj polozne namawialy mnie na karmienie piersia
        (Anglieki sie na to nie decyduja), ale nie zmuszaly i to ja pierwsza z wlasnej
        woli dala Kubusiowi butelke-zrobilam tak bo bylam juz podlamana tym wszystkim,
        spedzaniem calych dni w szpitalu na oddziale noworodkowym i czujac ze uczac
        malego ssac spedze tam jeszcze sporo czasu(maly ssal ale po kilka min i ja
        myslalam ze sie nie najada), wiec najnormalniej w swiecie sie poddalam-taz
        zaczelam popdawac butelke(w myslach sadzac ze w domu go moze spowrotem
        przestawie)Osiagnelqm swoj cel:)maluszek wyszedl po 3 dniach od podania butelki
        (w tym czasie dano mi moliwosc zamieszkania w szpitalnym pokoju i bycia z Kuba
        24 h na dobe)W domu staralam sie karmic piersia, o dziwo maly chcial, ale z
        lewej piersi zbyt duzo plynelo na poczatku-maly sie zloscil, a z prawej przez
        kilka min nie plynelo nic-tez sie zloscil:)Poza tym zauwazylam ze bardziej mu
        sie ulewa niz po butelce no i stopniowo chyba po 2 tyg przeszlam calkowicie na
        butelke.W szpitalu pil ok 50 mil, a w domu tak sie rozkrecil ze po 2 tyg pil
        juz 80-90ml:)A teraz juz je 110ml, wiec z niego ladny zarloczek, wazy juz 4460
        (waga ur-2065)Na razie musze skonczyc bo maluszek domaga sie jedzonka-napisze
        cos jeszcze pozniej pozdrawiam
      • zaisa Zapalko 01.03.07, 16:47
        Spróbuj może podać Julce z butelki jakies 20 ml, żeby zaspokoić pierwszy głód i
        wtedy ją przystaw. Może, jak troche zje, bedzie cierpliwsza przy piersi?
        Mojemu synkowi (ur. 36 tc) taki sposób pomógl. Jak nabral sil, przestawil sie
        calkowicie na piers.
        Powodzenia
        • lesia27 Re: Zapalko 05.03.07, 21:36
          Mój synaek też przez pierwsze 2 tyg. swojego życia był karmiony moim mlekiem z
          butelki. Jest wcześniaczkiem z 34 tc. Odciągania było dla mnie męczarnią i
          zdeterminowana postanowiłam przestawić go na pierś. Po 2 ciężkich dniach udało
          się. Robiłam tak jak zaisa, dawałam małe porcje w butelce, i praktycznie cały
          pozostały czas trzymałam przy piersi, wyciskałam mu, on lizał aż w pewnym
          momencie załapał że trzeba ciągnąć. Dziś Konradek ma prawie 5 mies. i bez
          problemu zamiennie je z butelki (jak mnie nie ma) i z piersi jak jestem. Życze
          wszystkim powodzenia i dużo wytrwałości
      • anialic Re: do mam karmionych odciaganym... 06.03.07, 11:12
        nie martw sie iloscia pokarmu moj synus wlasnie dzis konczy 5 tygodni j potrafi
        zjadac 130ml, wiem to gdyz byly dwa dni ze non stop przy cycku a jak
        odstawialam darl sie, wiec dalam mu NAN1 wmlucil 80 ml(spał przwie 4 godz, a po
        moim cycku jak juz zasnal to moze z 1godz), zaczelam wiec odciagac aby
        przekonac sie ile mam pokarmu okazalo sie ze zbyt wiele to ja równiez nie
        odciagne ok 50/60 ml, wiec daje mu moje a jak chce jeszcze to NAN1. wczoraj na
        noc zjadl 130ml i spal prawie 5 godz wtedy dalam mu piers zjadl zasnal ze
        smoczkiej(uspokajaczem w buzi) na ok 2 godz. dzisiaj jadl z piersi, zaczelam
        sciagac aby sie przekonac czy cos jeszcze zostalo to z dwoch piersi sciagnelam
        50ml. chcialam zaniesc do lodówki a on jakis niespokojny wiec mu doalam to co
        sciagnelam zjedl i niedawno zasnal.pozdrawiam
      • sylwana18 Re: dolaczamy do mam karmiacych odciaganym 14.03.07, 17:32
        Czsc wszystkim,po 6 tygodniach drogi przez meki,poddaje sie!Wizerunek
        sielankowej sceny a mianowicie usmiechnietej mamy.,siedzacej w wygodnym fotelu
        oraz slodkiego dzidziusia ssacego spokojnie mamina piers,powoli rozplywa sie w
        moich marzeniachPozostal mi tylko slodki dzidzius i fotel,dobre i to.Moj
        Filipek zwany przez rodzine Groszkiem,nie chcial sie wkomponowac w ta
        scenerie.Juz w szpitalu zaczal odstawiac cyrk,ja jednak bylam
        niezrazona,fakt,ze pierwsze czego zasmakowal byla butla,poniewaz nie podano mi
        synka odrazu do karmienia,ze wzgledu na ciecie cesarskie.Zeby bylo malo ja mam
        pokarmu tyle,ze moglabym wykarmic 5 takich Filipkow.Przeszlismy sprawe
        diety,kolki,karmienia na lezaca i na moim brzuchu,jeszcze chyba tylko nie
        stalam na glowie w trakcie karmienia.Postac rzeczy miala sie jak wwiekszosci
        przypadkow,chwytanie piersi i puszczanie,placz,prezenie sie i nerwy,krztuszenie
        itp coraz czesciej zaczelam przygladac sie temu postowi.
        maz nie magac dluzej patrzec na moj obled w oczach zamowil przez internet
        elektryczny odciagacz Evenflo to samo co Medela i wlasnie czekam na UPS,narazie
        doje mleko wlasna reka,piersi mam sine,ale przynajmniej jest spokoj,Groszek
        wyglada na szczesliwego,moich piersi uzywa jako poduszki.Duzo pomogl mi Wasz
        post i swiadomosc,ze nie jestem sama,pozdrawiam serdecznie
        • ninab24 Re: dolaczamy do mam karmiacych odciaganym 15.03.07, 11:33
          No witam, witam...oj reczne odciaganie-kilka razy z ciekawosci probowalam ale
          nie bardzo wychodzilo-skutki oplakane i piersi bolace..no nic oby laktator
          szybko przyszedl!!
          Swoja droga ciekawa jestem czy p. Monika nas podczytuje:))na
          tamtym "oryginalnym'watku odzywala sie od czasu do czasu-mam nadzieje ze my
          takze cos od niej "uslyszymy"
          Kurcze nie wypada sie tak chwalic no ale dzis Kubus totalnie mnie w nocy
          zaskoczyl bo spal ponad 7,5 godz od 21.30 do 5:10-mam nadzieje ze tak zostanie
          no ale jesli nawet nie to ciesze sie chwila:)
          Milego dnia mamuski:)buziaki dla szkrabow
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 19.03.07, 19:25
        Czesc!Az mi glupio ze tak dlugo milczalamno ale nie mialam za bardzo czasu..tak
        jak pisalam ostatnio zalapalam dola i wyszlam wczoraj z siostra pochodzic po
        sklepach,poprawilam sobie humorek a jakze:)potem byl Kosciolek a potem wpadli
        do nas koledzy i robilismy grilla.Poszlam spac dosc pozno, dlatego nawet
        podczas nocnego sciagania nie mialam sily nic napisac..dzis tez wariatkowo,
        moja siostra korzystala sporo z netu bo u siebie nie ma potem wypad na miasto a
        tuz po powrocie kolejni goscie ktorzy sa caly czas wiec naprawde nie mam kiedy
        pisac:(
        Od wczoraj mam mniej mleka-w sumie nie wiem dlaczego ale chyba tak po prostu
        jest od czasu do czasudlatego siedze i sciagam ok 40 min zeby pobudzic, poza
        tym znow zrobil sie jakis krwiak:((smaruje bepanthenem-mam nadzieje ze pomoze..
        Dzis po raz pierwszy uchwycilismy usmiech Kubuska na zdjeciu-strasznie sie
        ciesze ze "szczerzy zeby"coraz czesciej!!
        Nie wiem jak u Was ale u nas od wczoraj strasznie wietrznie i wczoraj nawet
        padal snieg:((Sciskam Was serdecznie buziaki
    • monikaa13 witam, ile sciagacie, co ile, ile czasu, czym 01.03.07, 09:35
      witam nazywam sie Monika, ma 3,5 corke Amelke, karmie butelka z mieszanka
      mojego ze sztucznym, nutramigenem, w nocy karmie z piersi, ok 3.00 i 7.00,
      potem juz butla z porcja 150ml, ile sciagne mojego reszta sztucznego, sciagam
      laktatorem recznym po ok 50, 60ml, wiec nie za duzo

      zdecydowalam sie na takie karmienie poniewaz mala ciagle plakala i malo
      przybierala na wadze, teraz wiem ile zjada i wiem ze po pol godzinie nie moze
      byc glodna

      mam pytanie do was jak wy sciagacie, ile czasu, co ile, i ile ml

      ja roznie sciagam , staram sie o rownych porach, ale mala jest dosc marudnym
      dzieckiem, w dzien mam oktropne problemy zeby ja uspac wiec nieraz nei mam
      poprostu czasu sciagnac

      karmie ok 10, potem po 13.00, potem po 17, i po 20.00 wtedy mala spi do ok
      3.00, choc nieraz jest roznie

      przyznam ze nieraz juz nie mam sily na to sciaganie, ale wiem ze ten pokarm
      jest dla niej najlepszy, i zalezy mi zeby choc troch ego jeszcze popila
      • ninab24 Re: witam, ile sciagacie, co ile, ile czasu, czym 01.03.07, 11:03
        No ja sciagam w dzien srednio co 3 godz czasem co 4 i wtedy mleka jest ok
        150ml, a w nocy robie dluzsza przerwe-ok 6-7h i wtedy udaje mi sie sciagnac ok
        250ml. Sciagam ok 30 min(tzn robie tak:najpierw lewa piers, potem jak przestaje
        leciec to zmieniam na prawa i znow jak tu mleko sie konczy to znow sciagam z
        lewej-i w zaleznosci ile jest mleka, jak mi sie chce robie tak po 2 razy lub 3
        razy!Powiem wam ze mialam juz kilka kryzysow laktacyjnych w tym przy oststnim
        myslalam juz ze to naprawde koniec no ale zaczelam troche czesciej sciagac i
        dluzej-nawe jak nic nie leci(zrobilam tak moze 1 dzien)i efekty przyszly
        szybko, grunt to jesc normalnie, pic duzo i przede wszystkim sie nie denerwowac
        bo to chyba ma najwiekszy w plyw-teraz to wiem wiec polecam jakas mila lekture
        podczas sciagania a mleko poleci zobaczycie!
    • kumakk no, ja odciagam 9 miesiac :) 01.03.07, 14:19
      • monikaa13 Re: no, ja odciagam 9 miesiac :) 01.03.07, 14:26
        napisz jak to robisz, mi leci malutko po 50ml, wiec podaje tez sztuczne, w
        ciagu dnia nieraz cala porcja jest sztuczna, bo zbieram mleko na noc i na noc
        podaje ok 160ml mojego, rano mieszam moje z nutramigenem, a w dzien podaje
        tylko sztuczne
        co ile sciagasz i ile czasu, bo mi sie troche juz nie chce sciagac, ale chce ja
        karmic swoim wiec narazi esi enie poddaje
    • ulaa55 Re: do mam karmionych odciaganym... 01.03.07, 21:30
      Cześć dziewczyny! ja też karmię odciąganym.Moja Hania była przez 3 tyg po
      urodzeniu karmiona była piersią przez kapturki,no ale potem przyszedł czas
      wrzasków i wygibasów przy piersi no i poszłam z moja córeczkę zważyć ją do
      lekarza i zasięgnąć porady w tej sprawie(bo u mnie nie uświadczysz doradcy
      laktacyjnego), no ale okazało się że Hania przybrała przez 3 tyg ok 450 gram i
      za namową pani doktor miałam dokarmiać.no i dalej jak się domyślacie moję
      dziecię polubiło butlę,a jak zobaczyło pierś to nawet reagowało wrzaskiem.NO i
      ściągam już od ok 3 miesięcy mleczko dla niej.kryzysy oczywiście miewam co parę
      dni ale jak mówię ,że to juz koniec to oczywiście albo mleka zaczyna lecieć
      trochę więcej no i to mnie z powrotem skłania do sciągania ,albo po paru
      godzinach od "zakańczania" znowu męczę laktator,no nie mogę....zakończyć.
      Z ilością to na początku oczywiście było malutko ok 200ml na dzień taraz "
      wyciągam" ok 700 ml, ale i tak na 5 karmień w ciągu doby jeden raz lub 2 daję
      butlę bebilonu pepti. Bo moja Hanusia to teraz mając 4 miesięcy zjada ok 180 ml.
      aha prawie cały czas pracuję nad zwiększeniem ilości mleczka ,czyli co 2 godz w
      dzień a w nocy co 4-5,częściej w noc niestety nie daję rady-) ZDARZA SIę ,żE
      wyłączam budzik i przesypiam jeszcze 2-3 godz,to wtedy budzę się z bólem
      ehh...aż się sama dziwię że tak się uparłam.
      Pozdrawiam wszystkie mamuśki karmiące inaczej!!! aż mi lżej się zrobiło jak
      sobie popisałam-))
    • zapalka151206 Re: do mam karmionych odciaganym... 02.03.07, 04:27
      Zaisa, ja już się chyba przyzwyczaiłam do karmienia inaczej :).Plus tego taki,
      że wiem ile mała zjadła. Przystawiam ją do piersi "rekreacyjnie" po zjedzonej
      butli, pociumka wtedy trochę i smacznie zasypia.
      Wczoraj byliśmy na kontroli, Julka przez 3 tyg. przybrała 500gramów, ja
      przeszczęśliwa, a tu słyszę od p. doktor- "za mało" i mam dokarmiać jeszcze
      bebilonem pepti (mała urodziła się jako wcześniak w 33tyg. z wagą 1100g.po 2,5
      mies. waży 2950), żeby nabrała masy-hmmm pachnie mi tu trochę tuczeniem gęsi.

      Przez tydzień byłyśmy na bebilonie, bo Julka miała biegunkę z krwią
      (diagnoza-alergia na mleko), po odstawieniu nabiału przeze mnie,wróciłyśmy do
      mojego mleka. Po 2 tyg. to samo- przeszłam na dietę 5 składnikową i po tygodniu
      karmienia bebilonem znów powrót do mojego mleka. Pierwsze kupy są obiecujące ;),
      zobaczymy co będzie dalej.
      Ciekawe swoją drogą ile czasu można wytrzymać na ryżu, gotowanym mięsie,
      marchwi, ziemniakach i dyni :))) Któraś z Was biła może takie rekordy?
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 02.03.07, 06:41
        No teraz widac ktore tak naprawde dbaja o laktacje:))(i sciagaja w nocy-zapalka
        na pewno:))-zartuje oczywiscie!Ja mialam co prawda zrobic sobie dluzsza przerwe
        w sciaganiu(ost o 24:00, no ale co zrobic jak nie mogge spac bo piersi jak
        balony:))Zaisa czyli nasze malenstwa urodzilysmy w tym samym tyg ciazy:))
        Bardzo sie ciesze na odzew z Waszej strony...
        Zapalka-kilka tyg temu pojawila sie u mojego Kubusia straszna wysypka i ja
        panikara od razu stwierdzilam ze to skaza bialkowa i narzuculam sobie diete na
        ktorej jestem do tej pory-fakt nie jest ona az tak bardzo rygorystyczna jak
        Twoja ale dla mnie niejedzenie nabialu, slodyczy, czy owocow cytrusowych jest
        nielada wyzwaniem:)trzymam kciuki za Ciebie-w koncu robimy to dla naszych
        malenstw!
        U Kuby pojawila sie wczoraj ciemieniucha:((wlasciwie skad taka obrzydliwa
        nazwa??)mam nadzieje ze szybko sobie z nia damy rade(smaruje oliwka i
        rozczesuje moze pomoze, choc mysle nad kupieniem czegos w aptece-czytalam ze
        olejuszka czy sepaderm jest skuteczny...W ogole to Kubus mnie od kilku dni
        pozytywnie zaskoczyl bo nie budzi sie w nocy-tzn budzi ale na jedzenie a
        jeszcze jakis czas temu cos mu sie pomylilo i budzil sie bo chcial sie bawic-
        potem odsypial w dzien i znow "powtorka z rozrywki":)Nie wiedzialam co robic za
        bardzo,ale stwierdzilam ze bawic sie w nocy z nim nie bede,bo calkowicie mu
        pomieszam(probowalam usypiac zazwyczaj skutkowalo a jak nie to kladlam do
        lozeczka a on sam do siebie gadal i w koncu zasypial(albo i nie:))nie jestem
        pewna bo ja zasypialam:))No i Wy dziewczyny piszecie o dokarmianiu swoich
        malenstw a ja sie zastanawiam czy kubus nie je za duzo:))bo na wadze co tydz
        przybiera ponad 400gr:)No ale tutaj polozne mowia ze jest bardzo dobrze (ale
        anglole sa grubi wiec wg nich moze jest ok:))zapyttalam p. Moniki co robic-
        jeszcze mi nie odpowiedziala..dobra rozpisalam sie:))ale co robic podczas
        takich nocnych sciagan:))Pozdrawiam serdecznie i milego dnia
    • zapalka151206 Re: do mam karmionych odciaganym... 02.03.07, 08:36
      Nina czy twój Kuba mógłby oddać mojej Julce ze 100 gramów?
      O ile dobrze zrozumiałam twój maluch jest z 33 tyg., to tak jak moja
      dziewczynka, tylko że u nas stwierdzono hipotrofię, ważyła mniej niż powinna w
      swoim wieku, więc jeszcze to musimy nadgonić. Póki co, nie mieścimy się jeszcze
      w siatce centylowej dla wcześniaków.
      Dziś odpuściłam sobie jedno nocne ściąganie, mąż nakarmił małą bebilonem- dawno
      już nie byłam tak wyspana- życie jest piękne
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 02.03.07, 09:58
        Moniko nie ma problemu mozemy sie podzielic-spokojnie bedzie dobrze-moj kubus w
        szpitalu jadl ok40-50 ml a w domu sie pozniej rozkrecil wiec i Twoj skarb tez
        zacznie wiecej jesc.A poki co sciagac tak jak mowilam raz z jednej raz z
        drugiej i pobudzisz laktacje na pewno!Aha jaki masz laktator??Ja madeli mini
        electric i jestem zadowolona...
        Tak tak nie ma to jak sie wyspac:))tez czuje sie wypoczeta!Czekam na pierwszy
        usmiech-wiem ze inne dzieci potrafia sie juz swiadomie usmiechac, no ale daje
        mu jeszcze troche czasu:)))Milego dnia ponownie dla wszystkich
        • zapalka151206 Re: do mam karmionych odciaganym... 02.03.07, 12:36
          hip,hip hurra, kryzys laktacyjny po dwóch dniach odciągania po 8 godzin
          opanowany, przed chwilą poszła setka w 20 min. No i najważniejsza wiadomość
          dnia: poprawiła się morfologia Julki, wciąż nie jest rewelacyjna (hemoglobina 9
          z 8.4 a krwinek czerw. 2.9 z 2.4), ale widmo transfuzji zażegane.
          Nina odciągam się tak jak Ty medelą mini electric i też czekam na pierwszy uśmiech.
          Jak długo spacerujesz się ze swoim szkrabem? bo my zaczęliśmy wychodzić dopiero
          na spacery i nie chcę przegiąć.pozdrawiam
    • mierzejka co za zbieg okolicznosci! 02.03.07, 11:01
      moja corcia z 29.11.06 ma na imie Nina i wlasnie utrudnia mi pisanie ...
      karmie od samego poczatku odciaganym, a taki post poszukujacy mam w tej samej
      sytuacji chciałam załozyc juz kilka dni temu. Bardzo podobnie ja ninab24
      sciagam po poł godizny, i wychodzi 120-150, robie tak po 5-6 x dziennie, i
      powoli mam juz dosc!
      • ninab24 Re: co za zbieg okolicznosci! 02.03.07, 15:56
        Hej po przeczytaniu Twojego postu mierzejko usmiec zagoscil na mojej twarzy:))
        faktycznie zbieg okolicznosci-a to wsystko dzieki p. Monice-bo dzieki niej
        przeczytalam ta "lekture"..czyli mam imienniczke:))fajnie i dokladnie o m-c
        starsza od mojego Kuby:).Zapalko ciesze sie z Twoich dobrych wiadomosci bardzo-
        z mala bedzie coraz lepiej zobaczysz,a ze spacerami-tak srednio wychodze na
        godzinke-bo pogoda na razie taka sobie czesto wietrznie...Pozdrawiam
      • synek28 Re: co za zbieg okolicznosci! 02.03.07, 21:42
        Witam wszystkie mamy!
        mam na imię Renata mam rocznego synka i myślałam że jestem sama z takim
        problemem. Oskar przez pierwsze 5 miesiecy ładnie ssał z piersi. W dzień ssał
        bardzo czesto co 1,2 w nocy tez czesto no i dużo przybywał i przybywa na wadze
        (na rok waży 14 kilo!) . Ale w szóstym miesiącu coś go sieknęło i nie chciał
        ssac. Ja z piersią a on sie odwracał i krzyczał, więc odciągałm i podawałem ale
        nie butelką bo tej nie toleruje tylko łyżka od zupy. wszyscy oczy
        wytrzeszczali bo taka wielka łychą. Nie wiem czemu tak sie stało, doktorowa
        mówi że ciekawość świata wzięła góre albo leniwy do ssania sama nie wiem. W
        nocy ciągnie ładnie z piersi nawet 3 razy, a w dzień nie chce. Moja rodzina
        uważała że to ja zrobiłam coś nie tak i mały nie chciał ssac ja tez już tak
        myślałam ale wy dziewczyny podniosłyscie mnie na duchu. Teraz wiem że nie
        jestem sama , że nie jestem jakąs tam dziwaczka. Dziekuje wam serdecznie.
        Pozdrawiam
    • bocianowa Re: do mam karmionych odciaganym... 02.03.07, 17:36
      Witam!
      Mam na imie Ania i od dwóch tygodni również karmię swojego synka dciąganym
      mleczkiem :)
      Aruś ma dopiero 6 tygodni (16-01-2007), urodził sie w 37 tg ciąży, ważył 3450g.
      Mały nie mógł dobrze się przyssać, kupiłam nakładki aventu, ale nie długo
      pomogły, przyszedł kryzys laktacyjny, siedzenie z cycem non-stop, z pół
      godzinnymi przerwami, nie wytrzymałam, miałam serdecznie dosyć, męczyłam się
      karmieniem piersią, psychika mi siadała i zciągnełam pierwszy raz. Okazało sie,
      że z obu piersi wyciagnęłam 60ml. Wtedy dałam pierwszy raz Bebiko z butelki. Ale
      poniewaz zalezało mi, żeby mały jak najdłużej sie da, dostawał moje mleko,
      postanowiłam zciagać i podawac mu je z butelki.
      Szperając po forum znalazłam rozmowy dziewczyn, własnie z tego linku który
      przytoczyła ninab24. Bardzo mi to pomogło :)
      Nie wiedziałam jak się do tego zabrać, a po przeczytaniu ich sporo sie dowiedzialam.
      Aktualnie udaje mi się zciągnąć za jednym razem z obu piersi, w pół godziny od
      80-120 ml i uważam to za swój sukces :)
      Cały czas pracuję nad zwiększeniem ilosci mleczka, mały przecież rośnie i lada
      dzien będzie potrzebował więcej, no i teraz na jedno karmienie nam brakuje.
      Sztuczne mleko daję tylko raz, na noc po kąpieli.
      W nocy tez zciagam.
      Ja posługuje sie laktatorem ręcznym Aventu. Dostałam go w prezencie, narazie
      jestem zadowolona więc zmieniac nie będę. Choc pewnie taki elektryczny jest duzo
      lepszy, no trudno, narazie mam to co mam :)
      Ciesze się, że moge do Was dołączyć, fajnie bedzie pogadać i poradzić sobie w
      razie problemów :)
      Ja dopiero zaczynam, jestem na poczatku tej trudnej drogi i mam nadzieję wytrwac
      przynajmniej do 4 miesiąca :) Zobaczymy...

      Pozdrawiam Was wszystkie i będę w miarę możliwości i wolnego czasu zagladać:)
      • monikaa13 moze poradzicie, sciagam tylko z jednej??? why 02.03.07, 17:54
        to tak jak ja identycznie tylko ja zaczelam troch epozniej sciagac a dokarmiac
        w 6 tyg, psychicznie nie dawalam rady, teraz wiem iel mala je i jest o wiele
        lepiej, bynajmniej nie ma tego placzu i 4 godzin przy cycu, niektore to
        przeszly i mialy spokoj, ja nie dalam rady

        sciagam tez recznym medela ju zprawie dwa miesiace, z tym ze mam taki problem
        ze sciagam dosc malo bo tylko z jednej piersi, z drugiej nie leci nigdy prawie
        nic gora 20ml, choc sciagam caly czas z tej tez

        moze macie cos na ten temat do napisania???

        gdybym sciagala z obu, to by wystarczalao a tak, kiepsko....
        • bocianowa Re: moze poradzicie, sciagam tylko z jednej??? wh 02.03.07, 18:25
          Wiesz co....ja miałam na początku identycznie.
          Zresztą można powiedzieć, że nadal tak jest.
          Tzn. jedna pierś na początku dawała 40ml, a druga tylko 20ml.
          Teraz ta co dawała 20ml daje do 50 ml.
          Ja jej nie pomijam, ciągnę z niej nawet jak nie leci, tyle samo co z drugiej i
          udało mi się podwoić ilość.
          Ale jakiegoś specjalnego środka nie mam.
          Podobno zawsze jedna pierś daje mniej, więc nie można liczyć, że będzie dawała
          tyle co druga.
          Chyba nie wiele pomogłam...:/?
          • monikaa13 Re: moze poradzicie, sciagam tylko z jednej??? wh 02.03.07, 18:28
            ok dzieki, wlasnie mam z tej lepszej 60ml po 20 minutach, no tak jakos slabo mi
            idzie ale najwazniejsze ze choc troche, dla dzidzi zawsze to cos
            • bocianowa Re: moze poradzicie, sciagam tylko z jednej??? wh 02.03.07, 18:37
              Ja piję 3x dziennie herbatkę pobudzającą laktację.
              Nie wierzyłam w nią zbytnio, ale mąż kupił więc zaczęłam pić. Po trzech dniach
              zauważyłam poprawę, więc od tego momentu ją piję.
              Może to coś da...
              • monikaa13 Re: moze poradzicie, sciagam tylko z jednej??? wh 02.03.07, 18:44
                ja pilam jak zaczelam sciagac, bocianka, kawe zbozowa bralam tabletki i nic,
                teraz pije karmi, ale nie wiem czy cos daje, ale dobre jest
                po herbatce, jet tam koper, wydaje mi sie ze dzidzie brzuszek bola wiec juz nie
                pije, pilam przez 2 tygodnie
                • bocianowa Re: moze poradzicie, sciagam tylko z jednej??? wh 02.03.07, 19:05
                  no właśnie podobno koper działa pobudzająco na laktację.
                  ja piję herbatkę "HIPP natal Aktiv".
                  nie wiem narawdę, to pewnie jest indywidualne jak wiele innych rzeczy, jednym
                  pomaga, drugim nie.
                • bocianowa Re: moze poradzicie, sciagam tylko z jednej??? wh 02.03.07, 19:12
                  wiesz co..?? przeczytałam twoją wcześniejsza wypowiedź dotyczącą godzin w
                  których zciągasz pokarm. I mam pewną uwagę:
                  Może za długie robisz przerwy między zciaganiami? Spróbuj przz jakiś czas
                  zciagać częściej. A jak się zwiększy wydłuż czas. Może tu leży problem..??
                  • ninab24 kolejny kryzys...:( 02.03.07, 20:10
                    Do tej pory to ja radzilam jak poprawic laktacje a teraz widze u siebie kolejny
                    kryzys:((no nic mam nadzieje ze moje rady do Was poskutkuja-sciagam czesto i
                    dlugo wiec musi sie udac-na szczescie mam zapas dla kuby..milego wieczorku-
                    ciesze sie ze nas tak duzo!!
                    • synek28 Re: Do ninab 02.03.07, 22:00
                      Witaj
                      ninab bardzo pomaga herbatka lub kawka bocianek. Dla mnie rewelacja. Ja miałam
                      często kryzysy laktacyjne - aha i piwo karmi ale to zwykłwe nie żadne
                      czekoladowe tylko to karmelowe- mleko po tym płynie ciurkiem. Wypijałam
                      butelke dziennie. ten sposób znalazłam na forum. A takie powazne kryzysy
                      zaczęły się jak dostałam okres- 8 miesięcy po porodzie. Przez 5 dni okresu
                      ściągałm tylko 100 z obu piersi gdzie normalnie 250ml. To była tragedia bo nie
                      miałam zapasów i musiałam siedziec i ściągac co pól godziny bo mój maluch to
                      straszny żarłok. Zycze powodzenia
                      Pozdrawiam
                      • ninab24 do synek28 03.03.07, 08:21
                        Dzieki za podpowiedzi ale..niestety nie moge z nich skorzystac bo mieszkam w
                        Wielkiej Brytanii i nie moge kupic ani herbatki, ani kawki, ani nawet karmi:
                        (Mamy sklep polki i polskie piwa no ale Karmi chyba nie jest zbyt popularne bo
                        go nie ma..nic probuje swoimi sprawdzonymi sposobami sobie pomoc-chyba powoli
                        pomaga:))pozdrawiam
                        Ps. moze macie ochote pokazac swoje maluszki?chetnie obejrzalabym jakies
                        zdjecia, jak chcecie to podam strone ze zdjeciami mojego Kubusua:kubus.magix.net
                        • bocianowa Zdjęcia....:) 04.03.07, 16:19
                          Chętnie się pochwalę swoim synkiem Arusiem :)
                          Niestety nie mam swojej strony ze zdjęciami, jedynie mam kilka zdjęć (na jednym
                          zdjęciu Aruś jest ze swoją siostrzyczką Agatką) na stronie gazety. Załączam
                          link, mam nadzieje, że się uda obejrzeć:
                          fotoforum.gazeta.pl/5,2,bocianowa.html
    • annor Ja karmię już 11 m-cy osciąganym 02.03.07, 23:01
      Dokarmiałam sztucznym tylko 3 tyg. na początku, a potem aż do teraz tylko moje
      mleczko :)
      Życzę wytrwałości.
    • bocianowa mamo, moje cyce oszalały.... 03.03.07, 21:47
      dziś przez caly dzień w 30 minut wyciągnełam najmniej 125ml, a najwięcej
      150ml..SZOK..!!!
      Ciekawe jak długo to będzie trwało ?
      • annika23 u mnie idzie 9 miesiąc... 03.03.07, 22:18
        Kurczę jestem w szoku że nas jest tyle, mój synek ma już 9 m-cy i od początku
        karmiłam go piersią i odciąganym mlekiem, a odkąd poszłam do pracy (mial 3,5 m-
        ca) szybko zrezygnował z samej piersi na korzyść butli. Było lepiej i gorzej
        jak u każdej z Was zdarzyło mi się kilka kryzysów, jeden laktator poszedł na
        śmietnik (tufi-gaia) a ja wciąż karmię. Najlepsze jest to , że tak przywykłam
        do tego ściągania że nie wiem kiedy skończę, bo kiedyś przecież to nastąpi, ale
        kiedy...? POzdrawiam wszystkie mamuśki karmiące piersią "inaczej". Mama Kuby:)
    • anula342 Re: do mam karmionych odciaganym... 03.03.07, 23:26
      witam, ja też jestem mama karmiaca inaczej. Mój pierwszy syn nie zassał się i
      ściągałam pokarm 9 miesięcy , potem przestałam bo już mnie to trochę zmęczyło,
      ale uważam że 9 miesięcy to i tak niezły wynik. Teraz mam 3 miesięcznego synka
      i znowu ściągam bo się nie zassał. Polecam ściągacz firmy medela, jest super.
      Mam dzięki niemu chyba więcej pokarmu niż gdybym karmiła "normalnie". Co trzy
      godziny ściągam 150 ml czyli na dobę przeszło litr. A tajemnica ilości leży w
      tym żeby na początku rzeczywiście ściągać co trzy godziny(teraz w nocy robię
      przerwę nawet 9 godzin, ale na początku trzeba + herbatki Herbapolu na
      laktację. Uważam że taki sposób karmienia ma mnóstwo zalet synek je dużo na raz
      budzi się co trzy godziny na jedzenie a nie co chwilę
      • bocianowa Zgadzam się z anula342.... 04.03.07, 14:47
        Tak, zgadzam się z tobą anula342. Ten sposób karmienia ma mnóstwo zalet.
        Przede wszystkim wiesz,że dziecko się najada, spokojnie śpi, je co kilka godzin,
        a nie co chwila.
        My jako Mamy, mamy wiecej czasu dla siebie, mimo, że trzeba ściągac pokarm.
        Ja jestem za "uporządkowanym" stylem życia. Lubie sobie coś zaplanować, ułożyc
        plan dnia. A niestety z ciągłym cycem za wierzchu i z rozkrzyczanym dzieckim
        uwieszonym na nim, nie dało rady nic zaplanować, mnie osobiście to wykańczało
        psychicznie. Mimo, że nastawiłam sie, że pierwsze tygodnie po porodzie będą
        wywrocone do góry nogami.
        Starszą córkę karmiłam piersią do 5 miesiąca, zapłaciłam za to rozstrojem
        nerwowym. Za krótkie brodawki, ciągły płacz dziecka. Nie wspominam tego zbyt
        dobrze.
        Teraz jestem szczęśliwa. Zapowiadało sie podobnie jak po pierwszej ciąży. Ale
        tym razem szybko podjęłam decyzję karmienia odciąganym. Wszyscy na tym
        skorzystaliśmy, jesteśmy teraz szczęśliwi.

        A tak wogóle dziewczyny, czy nie czujecie, ogromnej presji społecznej w
        podejściu do tematu karmienia piersią ??
        Ja uwazam, że jest ogromna.
        Wszystko sie nastawia na karmienie piersią, a jak ktos nie planuje tego sposobu
        karmienia, jest krytykowany. Jak ktos ma z tym kłopot, nie radzi sobie, to z
        ogólnie słabą psychiką poporodową mozna sie nabawić depresji.
        Myślę, że sama juz byłam na granicy wpadnięcia w tak ową.




        • ninab24 sliczny ten arus:) 04.03.07, 19:28
          Obejrzalam zdjecia a jakze..a gdzie fotki innych dziewczyn a raczej ich
          pociech??Nie chcecie sie pochwalic??Co do pytania o presji otoczenia to tak jak
          pisalam jestem w UK i tutaj w ogole byli w pozytywnym szoku ze chce karmic
          piersia(bo chcialam na poczatku bardzo)angielki sa zbyt leniwe i ten sposob
          karmienia uwazaja za obrzydliwy-no coz bez komentarza!Prawie kazda daje od
          poczatku butelke z mlekiem modyfikowanym...No ale i ja podobnie jak Wy
          zrezygnowalam z tego samego powodu-chcialam wiedziec ile moj synek je i ze sie
          na pewno najada(bylam teaz zbyt niecierpliwa i nerwowa momentami, wiec dla
          dobra malego i swojego jest jak jest i jest b.dobrze):))
          Ale np. moja mama i mama mojego chlopaka na poczatku probowaly mnie przekonywac
          zebym jednak wrocila do tamtego sposobu bo wygodniejszy itd.Kiedy sie
          zorientowaly ze nie da rady odpuscily i wrecz zaczely dostrzegac wiele zalet
          tego typu karmienia:))Wiec jest ok!pozdrawiam
          • bocianowa Re: sliczny ten arus:) 04.03.07, 20:22
            Dziękuję bardzo :) Ja też uważam, że jest śliczny ;)
            Twój Kubuś to też śliczny chłopczyk. Taki malutki był jak sie urodził :).

            Jeśli chodzi o mamy, babcie i ciocie, to u mnie było podobnie. Próbowały mnie
            przekonać, ale tym razem się nie dałam :) Choć nie było łatwo, teraz jest ok,
            pogodziły się z moim wyborem.
            Przecież wiadomo,że każda matka chce dla swojego malenstwa jak najlepiej.
            Wiadomo, że karmienie piersią jest najlepsze, ale nie za wszelką cenę. Przecież
            wazny jest również pozytywny stan psychiczny matki: szcześliwa mama = szczęśliwe
            dziecko.
            A te ciągłe uwagi i dogaduszki wpędzają człowieka w poczucie winy...ech...znowu
            się nakręciłam :)
            Wazne, że juz jest wszystko ok :)
            • mierzejka a ja wolałabym karmic bezposrednio 05.03.07, 22:16
              no ale córka nie była za chetna, nie przystawiła sie do płaskich brodawek i
              poszła butla. juz ponad 3 miesiace odciagam po 6 x dziennie po 30-40 min, takze
              noca i wolałabym podac bezposrednio piers, gdyby tylko tak sie dało... byłabym
              o ten czas odciagania pokarmu" bogatsza" kazdego dnia, a tak tyle czasu w
              plecy. poza tym jestem uwiazana do lakatora, nawet jadac w gosci musze zabierac
              ze soba. Inne po prostu biora dziecko do cyca i głod zaspokojony...
        • michon Re: Zgadzam się z anula342.... 06.04.07, 13:43
          zgadzam sie z tobą bocianowa co do presji społecznej
          byłam tak nastawiona na karmienie naturalne piersia napatrzyłam sie na te piękne
          obrazki i nasłuchałam jak to miło że kiedy po 1,5 godzinie bezskutecznych prób
          przystawienia małej do piersi podałam ze łzami w oczach mieszanke w butli czułam
          sie jakbym podawała jej trucizne. zreszto mój mąż tak samo.
          dlaczego zrobili nam takie pranie mózgów???????
          dzieki za wątek - zrozumiałam ze nie jestem wyrodna matka z jakims defektem .....

    • monikaa13 a to moja Amelka 04.03.07, 20:35
      i moje swinki, na razie tylko mam takie zdjecia ostatnio zrobione, bo reszta na
      innym kompie fotoforum.gazeta.pl/5,2,monikaa13,0.html
      • bocianowa Re: a to moja Amelka 04.03.07, 20:42
        Ciudna dziewczynka :) i jakie ma śliczne włoski :)

        Ps: Świnka też ładniutka ;)
        • monikaa13 Re: a to moja Amelka 04.03.07, 20:45
          swinka jedna niestety juz nie zyje, ta bezowa, a Amelka ma takie wloski od
          urodzenia, wszyscy dziwili sie w szpitalu ze juz kitki mozna czesac. pozniej
          przesle wiecej zdjec

          dzieki bardzo

          wasze dzieciatka tez sa sliczne bardzo

          moją wlasnie maż usypia po jedzonku
    • dorisja Do ninab24 05.03.07, 22:56
      Czesc ja tez mieszkam w uk, 6 tygodni temu urodzilam synka. Oczywiscie nie chcial zassac z powodu plaskich brodawek, wiec jak najbardziej bawialm sie w sciaganie, pozniej na szczescie jakos poszlo przez kapturki i jakos na razie idzie. Jak miala bys ochote pogadac to pisz na dorisja@poczta.onet.pl
      Zawsze to razniej podzielic sie jakimis poblemami z tymi naszymi angolami.
      A tak przy okazji gdzie mieszkasz konkretniej?
      Pozdrawiam
    • loorien witam też jestem jedną z Was 06.03.07, 09:56
      mój Borysek ma 5 miesięcy jak miał ponad 3 miesiące odrzucił pierś, najpierw po
      kapieli a potem w ciągu dnia, nadal je z piersi w nocy. Odciągam trzy razy
      dziennie ale po około 200, z tym że u mnie jest też problem że bąbel nie chce
      butelki bo zdążył sie nauczyc jeść łyżeczką (lekarka kazała mi daważ mu kaszke
      sinlac łyżeczką bo mało przybrał) także spożywa obecnie 3 posiłki w dzien:
      kaszkę na moim mleku, zupę na moim mleku i znowu kaszkę na mleku między
      karmieniami usiłuje mu wmusic troche mleka z butelki ale ciężko bo straszny
      niejadek z niego. Jutro idę na szczepienie i go zważyć zobaczymy. Karmię
      odciąganym bo żadnego innego nie tknie (nawet w kaszce) a poza tym juz się
      przyzwyczaiłam i myślę że do roku tak pociągnę. LAktator avent sie sprawdza
      nawrt jeszcze gum nie wymieniłam, pozdrawiam Was wszystkie trzymajcie się
      dzielnie mam nadzięję że będziemy w kontakcie
      • ninab24 witam 06.03.07, 10:55
        Dawno nie pisalam ale systematycznie czytam Wasze wypowiedzi:)Loorien-fajnie ze
        do nas dolaczylas-na razie ten watek dopiero sie rozkreca, oczywiscie ze
        bedziemy w kontakcie, zawsze odpowiem na kadze pyt(jak bede znala odp:))Synek
        przeuroczy-tylko jakos mamusi malo widac, o tacie nie wspominajac:)Z jakiego
        jestes miasta-bo napisalas ze ze slaska(mam rodzine w gliwicach, kiedys
        studiowalam w k-cach:))
        Drisja-o fajnie ze jest jakas "pokrewna dusza"-nie ma sprawy na pewno cos
        napisze-a Ty skad jestes?Ja mieszkam w Walii a dokladnie we Wrexham-wiesz gdzie
        to jest?
        Kryzys o ktorym pisalam niedawno zazegnany wiec sie ciesze-maly je jak szalony-
        wczoraj wieczorem wydoil 120, bylo mu malo, dolalam 30 i znow malo i dopil
        jeszcze 20:)czujecie?nie wiem co go napadlo-nie mial jakiejs wybitnie dluzszej
        przerwy przed,a teraz na sniadankjo wypil tylko 70ml:)Zobaczymy na jak dlugo mu
        to starczy:)Milego dnia-pozdrawiam
        • dorisja Re: witam 06.03.07, 11:23
          Pozdrowinka, wiem gdzie to jest, ja mieszkam w Londku. Dzisiaj byla u mnie HV, powiedzialam jej ze maly mial ostatnio straszne krosteczki n a buzi, ze to pewnie jakas alergia moze skaza, teraz przeszlam na diete i wszytsko wrocilo do normy. A ona na to "czasem tak bywa"
          O w morde to mi pomogla. Nie ma to jak anielska sluzba zdrowia:-)
          • ninab24 do dorisja 06.03.07, 14:33
            no ja mialam ten sam problem powiedzieli dokladnie to samo-ze to narmalne i
            kazali kupic jakies badziewie calamine:))tez przeszlam na diete ale jak malemu
            przeszlo-pomogl krem i plyn do kapieli oilatum, to zaczelam w sumie jesc znow
            prawie wszystko i na razie jest ok.Wiec Ty tez sprobuj bo ja nabilam sobie
            glowy ta skaza a to naprawde byla chyba wysypka czy tradzik noworodkowy...Masz
            racje sluzba zdrowia tutaj to pozal sie Boze..pozdrawian-ide na spacer z
            malym...
            • bocianowa Re: do dorisja 06.03.07, 15:23
              Witam wszystkich :)
              Mój Aruś też dostał jakich krostek na buźce.
              Podejrzewam, że to może byc uczulenie na truskawki, ponieważ jadłam ciasto z tak
              owymi :)
              Jakies dziwne te krostki i tylko na buźce. Tak się zastanawiam czy jeśli by było
              to uczuleniem to czy nie powinny pojawić sie na całym ciele?
              Zobaczymy czy znikną.
              Na dniach będę szła do lekarza to zapytam jak nie znikną. Może u mnie cos
              rozsądnego się dowiem :)
    • jniedz Re: do mam karmionych odciaganym... 07.03.07, 15:18
      jestem maa dwójki dzieci. Pierwszą córeczkę karmilam przez 6 miesięcy od
      urodzenia mlekiem odciaganym Po urodzeniu przez cc nie miałam przez 5 dni
      pokarmu.Dopiero powrót do domu zaowocował pojawieniem się siary. Najpierw
      ściągałam bardzo mało później tak po 3 miesiącach miałam pokaarmu tak duzo, że
      zamrażałam. teraz znowu przerabiam to samo . 2 tyg temu urodzilam przez cc
      synka. Ściagam 8 razy na dobę laktatorem MINI ELECTRIC PLUS MEDELA i ściagam od
      50 do 80 ml.Mój synek zjada od 90 do 120 więc jak jest głodny to dorabiam Mu
      Bebilon PEPTI. Takze pije duzo wody, herbatki FITO MIX Herbapolu na przybycie
      mleczka oraz piwo KARMI.
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 07.03.07, 21:25
        Hej hej!Witam kolejna mame na forum:)widze ze man troche forum przygasa nie
        wiedziec czemu, a przeciez kazda mama mowi ze korzysta z netu jak sciaga:))
        zawsze jest cos do napisania, pochwalenia sie czy zwierzenia. Ja np. Wam powiem
        ze wczoraj strasznie sie ucieszylam bo bede mogla leciec do Polski juz na
        poczatku maja a jeszcze tydz temu myslalam ze dopiero na poczatku lipca-na
        szczescie podzialaly "male " znajomosci w konsulacie i udalo sie przelozyc
        spotkanie:))Bylo to dla mnie o tyle wazne ze do konca czerwca mam macierzynskie
        wiec moge sobie poleciec na m-c a tak w lipcu moze moze wroce do pracy(jesli
        uda mi sie wymieniac z chlopakiem zebysmy mogli sie opiekowac dzidziusiem a
        nie zostawiac go jakiejs opiekunce)i mogl mi wyjazd w ogole nie wypalic..wiec
        to byla dla mnie bardzo dobra wiadomosc!!Chetnie sprobuje tez jak na mnie
        podziala karmi:))no bo tu nie mamy-inne piwa sa do kupienia ale nie sadze by
        dzialaly pozytywnie na laktacje:)))
        pozdrawiam
        • mierzejka Re: do mam karmionych odciaganym... 07.03.07, 22:10
          mozesz spróbowac innego piwa tez, byle było bezalkoholowe. pozytywny wpływ na
          laktacje ma wyciag z chmielu, a nie tajny skladnik karmi :) mi połozna
          powiedziała, ze mezowi tez mozna troche łyknac jego piwa, i tez bedzie działac.
          ja w tym miesiacu koncze juz odciaganie, ponad 3 miesiace i jestem wykonczona z
          niewyspania, bo odciagałam w nocy. teraz juz 2 noce tego nie robie i od razu
          mam mniej mleka. boje sie jedynie, aby nie dostac zapalenia piersi, bo i tak
          bola, a co dopiero jakby doszło zapalenie, strach pomyślec.
          • bocianowa Re: do mam karmionych odciaganym... 07.03.07, 22:37
            Witam!
            No ja miałam zapalenie dwa razy w pierwszej ciązy. Nikomu nie zyczę. Mam
            nadzieję, że traz się obejdzie bez. :) czego i Wam życzę.
        • dorisja Re: do mam karmionych odciaganym... 08.03.07, 00:39
          Znajomosci w konsulacie mowisz. Na sie tez udalo przesunac termin z konca czerwca na koniec marca. U nas poskutkowala choroba tesciowej, oczywiscie troszke naciagana :-).
          Swietny mamy ten konsulat no nie. My tez lecimy na chwile do Polski jakos w maju, troszke boje sie tego lotu, jak o zniesie malutki.
          Pozdro.
          • ninab24 do dorisja 08.03.07, 00:50
            No to fajnie ze Wam tez sie udalo:)Nasze malenstwa na pewno zniosa loty
            doskonale a to narmalne ze sie martwimy,slyszalam ze podczas startu i ladowania
            dobrze jest zeby maluch mial np. smoka w buzi..nie pamietam czy pytalam..skad
            jestes z Polski??Ja z woj lodzkiego..
            koncze sciagac i ide spac-kolorowych snow dziewczyny
    • sharre Re: do mam karmionych odciaganym... 08.03.07, 17:25
      Witam,
      mam na imie Aga i razem z moja Dominika ciesze sie, ze jest nas tyle ;)) w
      gronie latwiej. Ja do "klubu karmiacych butla" dolaczylam jak tylko Mala
      zaczela sie wiercic przy jedzeniu rozgladajac sie na boki, niestety ciagniecie
      cysia przez 180 stopni nie bylo milym przezyciem, do tego ciagle nie bylam
      pewna czy Miska sie najada, a w butli widac ;)) Mala jest przenoszona (porod
      pod koniec 42 tygodnia), ale na wadze przybierala i przybiera dosc ladnie,
      rzeklabym iz ponad przecietna (majac 3mc i 1 tydz wazyla 6700!!! )
      Mialam jeden kryzys laktacyjny (kolo 6-8 tygodnia) - zwalczylam go wszystkim
      czym sie dalo : hebratka Hipp'a (do dzis dzien), lek homeopatyczny Ricinus
      Communis, piwko karmi (od czasu do czasu), i odciaganie po karmieniu, teraz z
      jednej piersi co 3h moge sciagnac ok 160ml a po przerwie nocnej ok 220 ml
      niestety musze bazowac glownie na tej jednej, druga jest strasznie opieszala i
      daje raptem ok 80-100 ml (i duuuzo wolniej)...
      to tyle o nas ;))
      naprawde sie ciesze, ze jest nas tyle i idealnie trafilam na ten watek, bo
      wlasnie mialam chwile zwatpienia czy to ma sens, czy nie zrezygnowac i nie
      zaczac karmic sztucznym, zaczelam wymyslac powody, ze mleko traci wlasciwosci
      itp i za dlugo o tym myslac zaczelam juz prawie wierzyc, ze karmie Mala czyms
      bezwartosciowym...
      fakt, jest z tym troche zachodu..w kolko sterylizacja butelek, podgrzewanie,
      pamietanie, ktore mleko kiedy sciagniete (zawsze mam conajmniej jeden zapas)
      itd z reszta same wiecie, dlatego dodaje mi otuchy fakt, ze mozna to przezyc z
      mysla o dziecku ;))

      pozdrawiam serdecznie,
      i dziekuje za rozpoczecie watku,
      naprawde byl nam, mamom karmiacym "inaczej" potrzebny ;)))
      A
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 08.03.07, 20:17
        Witam kolejna kolezanke(do Sharre):))Niesamowite masz "wyniki"jesli chodzi o
        ilosc odciaganego mleka-ja sciagam tak samo ale z dwoch piersi:)najwazniejsze
        ze mojemu kubie wystarcza, a poki bedzie to sie nie martwie.Zaczelam 3 m-c
        odciagania, zamierzam do 6go ale zobaczymy, obawiam sie tego troche bo
        prawdopodobnie od lipca bede musiala wrocic do pracy(konczy sie macierzynskie a
        z jednej pensji nie damy rady )i w zwiazku z tym sama nie wiem co z robic z
        moja laktacja..pod koniec czyli gdzies w czerwcu zmniejszac?odciagac w pracy i
        w domu czy zaniechac w ogole??chyba tego bym nie chciala no ale z drugiej
        strony chyba nie dam rady karmic w ten sposob(i byc ograniczona tyle m-cy)tak
        dlugo...mam jeszcze czas ale wiem ze nie bedzie to dla mnie latwa decyzja..
        Jak tam Dzien kobiet dziewczyny??Ja dostalam od swojego chlopaka kwiatuszki:))a
        od synka kilka pelnych pampersow:))pozdrawiam
      • dorisja do ninab24 08.03.07, 23:47
        Jestem z Lublina. A tak apropo latania to ja slyszalam za trzeba dziecku dawac cos do picia podczas ladowania i startu, zeby przelyklalo, ale dobey pomysl z tym smoczkiem bo jak nie bedzie chcialo pic. Spadam bo mam sterte rzeczy do prasowania
        Pozdrowionka
    • ninab24 Chyba nici z .. 10.03.07, 09:55
      reaktywacjii watku naszych poprzedniczek:((widze ze prawie kazda z Was napisala
      po jednym poscie i koniec:(a szkoda myslalam ze znajde w Was kolezanki na
      dluzej-widocznie nie macie wystarczajaco czasu lub..no niewazne a juz mialam
      pisac ze niedlugo zacznie nam sie druga strona z naszymi wypowiedziami..smutno
      mi
      • monikaa13 na pewno nie 10.03.07, 11:49
        no ja np nie mam czasu za duzo, mala jest bardzo zajmujaca, ostatnio sie wiele
        zmienilo, mala ma 15 tyg, dotad budzila sie w nocy raz, od 3 dni spio juz 10
        godzin zobaczymy czy to na stale czy nie
        poza tym dotad malo spala w dzien, miala krotkie drzemki a po nich sie bawila
        na macie, w lozeczku, na lezaczku , gaworzyla i smiala sie itp, teraz nie wiem
        dlaczego jest strasznie marudna, po spaniu chwile sie pobawi i juz marudzi, nie
        wiem chyba chce spac, albo tylko tak marudzi ale czemu, nie chce lezec na
        macie, nie chee sie bawic, jak sie nia zajmowaca to jeszcze troche wytrzyma
        inaczej marudzi

        poza tym ma juz prawei 4 miesiace, a nie lezy na brzuszku, nie podnosi glowki
        na brzuszku, od razu ryczy, nie lapie grzechotek, wyciaga rece, ale nie potrafi
        trzymac zabawki

        na pleckach ladnie cwiczy brzuszki, podnosi glowke i trzyma prosto

        moze doradzicie co robic???????

        co co sciagania, to u mnie to jest tak, sciagam wieczorem na poranna porcje
        ktora dostaje przewaznei cala moja, potem w dzien raz lub dwa razy dostaje
        sztuczne mleko, na noc moje, ktore sciagam na 2 razy (za jednym udaje mi sie ok
        100ml) rano, rano ok 6 karmie ja z piersi, bo nie chce mis ie butelek szykowac,
        tak sobie mowie ze kazda ilosc mojego mleka bedzie dla niej lepsza niz by
        zadnej nie dostala

        mala pije ok 160ml, na noc nawet 190ml, myslicie ze to nie za duzo????????
        ona wyglada jakby jeszcze mogla wypic, w dzien dostaje 4 razy, no i teraz jak
        sie nie budzi w nocy to raz, a jak sie budzila to 2 razy,

        na wadze nie bylam jeszcze bo teraz mamy chrzest, przyjechala siostra z angli,
        mieszka w Slough, i jakos nie bylo zcasu sie wybrac do lekarza
      • bocianowa Do ninab24..no i nie tylko :) 10.03.07, 19:43
        Nie no mam nadzieję, że tak się nie stanie....:)
        Ja wchodze codziennie, kilka razy. Nie zawsze mogę cos napisac, niestety
        laktator ręczny nie jest za wygodny, pisac troszkę ciężko :)
        Poza tym mam w domu 5-cio latkę, która i tak jest zazdrosna o mój brak czasu,
        wiec staram się jej go poświęcić jak najwięcej mogę.

        Ale właśnie widzę, że inne dziewczęta też nie wiele piszą :(

        No ja bym chciała, żeby watek pozostał.
        Rozumiem, że prócz samego tematu karmienia piersią odciąganym pokarmem, można
        poruszać inne tematy dotyczące naszych bobasków??
        Jak tak to ja codziennie mogę coś nowego o moim synku napisac :) moge o nim
        mówić godzinami :)

        Śmiejemy się, z mężem, że Ja starsznie chciałam mieć córeczkę, a on bardzo
        chciał synka. Udało się tak, że mamy i jedno i drugie. Ale okazało się, że
        córusia jest oczkiem w głowie tatusia, a synuś mamusi :)

        Z mojej strony postaram się podtrzymywac wątek.

        A jesli chodzi o laktacje, to od dwóch dni mam kryzys :( pierwszy taki
        poważniejszy w mojej karierze. Dzisiaj mały jadł juz dwa razy sztuczne mleczko
        :( Ale jestem pełna nadzieji i chyba spróbuje wreszcie to piwko Karmi, bo tego
        jeszcze nie próbowałam.

        To jak nie poddajemy się ?? ;))
        • ninab24 dzieki dziewczyny 11.03.07, 06:15
          No moze faktycznie nie:))Widze ze niektorym zalezy:)Bocianowa podziwiam Cie za
          ten reczny laktator-ja bym nie dala rady!Ja wlasnie skonczylam odciaganie i
          karmienie malego(/Boze ile to trwalo-od 3:20-szok:))poza tym nie chce mu sie
          odbic:((a w dzien nie ma z tym problemu..zycie jest czasami takie ciezkie...ooo
          wreszcie mu sie odbilo:))ze spokojem poloze go do lozeczka bo ja nie to wtedy
          spimy razem on na mnie zeby bylo bezpieczniej..Jutro napisze cos wiecej(sorki
          dzis ale troche pozniej)bo 2 godz to troche za dluzo o tej porze:))
          Buziaki
          • bocianowa Re: dzieki dziewczyny 11.03.07, 14:16
            No niestety, mam ręczny laktator. Dostałam go w prezencie ( siostra mego męza,
            kupiła sobie ale nigdy go nie uzyła bo nie miała potrzeby ) więc nie marudzę.
            A tak wogóle to zakup elektrycznego to pewien wydatek, a my i tak mamy ich
            sporo. Na utzrymaniu mamy siebie, dwójkę dzieciaczków, psa, samochód, budujemy
            dom, i spłacamy kredyt na mieszkanie w stolicy. Z żadnej z powyższych rzeczy nie
            zrezygnujemy, więc łatwiej mi zrezygnowac z elektrycznego laktatora :) Jakoś
            daję radę.

            Jeśli chodzi o odbijanie noce, to mojemu tez w nocy się kiepsko odbija, a czasem
            wcale. NAtomiast w dzień beka jak stary :) Nie wiem czemu w nocy mu nie
            wychodzi, może dlatego, ze jest zaspany. Budzi się zjada, często w pół-śnie, i
            zasypia.

            Acha, a wogóle dzisiaj Aruś przespał prawie całą nockę :) Poszedł spać ok godz.
            22, a obudził się o 5 rano :) może to znak, że zacznie przesypiać nockę :)
            Możliwe to, bo i mleczka więcej zjada i w dzień coraz mniej sypia.
            Tylko jeszcze niech się skończą te diabelskie kolki i będzie super :)

            Jeśli chodzi o podtrzymanie wątku to ja bardzo chętnie tak jak pisałam
            wcześniej. Ja jestem gadułą więc mogę gadać godzinami, oby tylko mieć na to
            czas, a z tym jak wiadomo cienko.
            Ale się postaram :)

            O już lecę bo mały kwili...Buźka :)
            • ninab24 Re: dzieki dziewczyny 11.03.07, 22:12
              No to gratuluje synka ze tak ladnie przespal noc-moj co prawda tak dlugo
              jeszcze nie spi ale od dobrych kilku nocy robi przerwy 4-4,5 godz co uwazam za
              duzy sukces!!
              Dzis bylysmy z wizyta u kolezanki-moj Wiktor gotowal(pyszny gulasz po wegiersku)
              no ale nie wzielam laktatora(ostatni raz ruszam sie bez)i po 3 godz musielismy
              wrtacac bo wzielam 1 buteleczke dla Kubusia:((oj pierwszy raz tak wyszlismy-do
              tej pory inni nas zawsze odwiedzali-teraz juz bede wiedziala jak robic!!:)
              Oglada ktoras taniec z gwiazdami??Za kogo trzymacie kciuki??Bo ja za Bartka
              Obuchowicza albo Omene z Maserakiem...
              Jutro mam badania na cukier..boje sie troche-w ciazy mialam podwyzszony cukier
              ale zanim zaczeto jakies leczenie Kubus sie urodzil no a teraz chca sprawdzic
              czy wszystko gra(boje sie bo strasznie uwielbiam slodycze i byloby to dla mnie
              cos strasznego, boje sie podwojnie bo jakis tydz temu u mojej siostry
              ciotecznej synka 4,5 letniego wykryto cukrzyce-po prostu szok i do tej pory nie
              potrafia tego cukru unormowac-moze znacie jakiegos dobrego diabetyka
              dzieciecego najlepiej??
              Wlasnie sie odciagam no i juz 200ml polecialo:))Ale to przez ta dluga
              przerwe..pozdrawiam serdecznie
              • bocianowa Re: dzieki dziewczyny 11.03.07, 23:02
                No zobaczymy jak z tym spaniem, narazie była tylko jedna taka noc. Zazwyczaj
                własnie robi w nocy przerwę 4 godzinną.

                Ja jeszcze z młym w gościach nie byłam. Narazie też wszyscy nas odwiedzają. A to
                dlatego, że dopiero co wyzdrowieliśmy. Zaczęło sie ode mnie, smarkanie, katar.
                Kolejno lecieli wszyscy -Aruś, Agatka-starsza córka, i na koniec mąż. Dopiero
                sie wykurowaliśmy, więc pewnie niebawem gdzies się wybierzemy. Ale ja nie będę
                zabierała ze sobą laktatora (no ewentualnie do tesciów lub siostry).

                Ja jestem wielką fanką "Tańca z Gwiazdami", lubię patrzec jak zmagają się z tańcem:)
                W tej edycji trzymam najmocniej kciuki, również za Bartka Obuchowicza, jest
                świetny. Mówiąc szczerze nie wyglądał mi na takiego "giętkiego" ;).
                Jeszcze jestem za Anną Samusionek. Jako aktorka mi nie podchodzi, ale tańczy
                fajnie i myslę, że jeszcze sie rozwinie.
                I jeszcze może Tyniec, całkiem fajnie się rusza.
                Reszta, jak dla mnie, do bani. Przynajmniej jak narazie, to dopiero początek
                więc pewnie jeszcze się rozwiną. Teraz ich trzyma trema.

                Jeśli chodzi o badania to ja też powinnam zrobić kontrolne. Akurat nie cukier,
                ale żelazo. Całą ciążę łykałam i teraz też. Miałam bardzo kiepskie wyniki.
                Czułam się dobrze, ale wyniki były kiepskie.

                Niestety żadnego diabetyka dziecięcego nie znam, więc nie pomoge :(

                Ja z małym idę do lekarza we wtorek. Już wczesniej pisałam, że dostał jakiejś
                wysypki na twarzy. Myslałam, że to od truskawek z ciasta, ale to cholerstwo mu
                nie ginie, a czasem mam wrażenie, że jest większe. Truskawek juz wiecej nie
                jadłam. Nie wiem co to. Musze się poradzić lekarza. Miałam dzwonić, ale lepiej
                zeby lekarka obejrzała sama. Mam nadzieję, że to nie skaza białkowa. Zobaczymy,
                napiszę jak będę miała diagnozę.

                Ja niestety nadal mam kryzys laktacyjny :( dzisiaj znowu musiałam dac sztuczne.
                Na szczęście tylko raz. Znowu ściągam częściej, mam nadzieję, że wszystko wróci
                do normy bo mały juz zaczął pic wiecej i miałam zamiar zwiekszyć ilośc mleczka,
                a jak narazie mam problem z utrzymaniem dotychczasowej ilości.
                A jeszcze to uczulenie, może to od tego sztucznego mleka?? Zaczynam się
                denerwować...

                Kończę bo też musze się odciągnąć :)
                • ninab24 Ja dzis zwariuje:)) 12.03.07, 01:02
                  Temat dotyczy zachowania mojego Kubusia...wszystko bylo ok do momentu powrotu
                  do domu od znajomej-jadl co 3-3,5 godz po ok 120ml,rowno po 3 godz dostal o 21
                  mleko-z rozpedu dalam 150ml-tatus go karmil a ja sciagalam, o dziwo wypil
                  wszystko podczas bloku reklamowego(z reguly mowimy ze jest dlugi no ale jak na
                  malca to uwazam ze zjadl bardzo szybko:))Po czym slysze glos chlopaka"wlacz
                  podgrzewacz bo on jeszcze jest glodny"mowie chyba zwariowales no ale zobaczylam
                  ze naprawde jest wiec wlaczylam i podgrzalismy jeszcze 50ml:)Bylam pewna ze
                  usnie i bedzie spal spokojnie 5 godz bo jeszcze nigdy tyle nie wypil..no
                  ale..nie zasnal byl ozywiony jak nigdy i ok 23:20musial dostac znow mleko bo
                  zaczynam mnie pozerac:))tym razem 100 bez zadnego problemu:)Ciekawa jestem
                  kiedy teraz sie obudzi:)A smiac mi sie chcialo bo jeszcze podczas jedzenia mial
                  otwarte zywe oczy, no ale polozylam go do lezaczka a ja sie odciagam(liczylam
                  ze dzwiek laktatora go uspi i poskutkowalo:))Dam znac o ktorej sie obudzil:))
                  A z tymi moimi badaniami jutro to smiesznie wyszlo bo zgubilam list w ktorym
                  bylo napisane gdzie mam jechac i o ktorej i teraz nie wiem(jedyne co moge
                  zrobic to zadzwonic-mam tel w historii skypa-dzwonilam kilka dni temu by
                  przelozyc termin z wtorku na poniedzialek:))roztrzepana jestem strasznie:))
                  ale sie rozpisalam:))
      • sharre Re: Chyba nici z .. 15.03.07, 21:45
        Czesc,
        nie poddawaj sie, watek jest super! fakt, generalnie brakuje czasu, ale na
        pewno wiekszosc z nas go znajdzie (predzej lub pozniej) ;)))
        tez zastanawiam sie jak to bedzie z powrotem (ja wracam wczesniej, po
        weekendzie majowym) poki co planuje sciagac w pracy, ale jeszcze nie wiem, bo
        takie sciaganie to ok 30 minut (tak by w miare sciagnac z obu cysiow), szkoda
        ze w autobusach nie ma kabin ;)) jezdze do pracy ponad 1,5g to bym miala
        czas ;))) no ale nic to jakos trzeba sobie radzic bedzie ;))
        przy okazji mam pytanie, czasami jak podgrzewam sciagniete mleko (w wodzie z
        kranu) to tworzy sie jakby osad (tak jakby male drobinki mleka ulegly scieciu)
        czy takie mleko nadal jest dobre czy nie? poki co jak widze cos takiego to
        staram sie wylewac i brac nowe (dodam, ze mleko stoi w lodowce maksymalnie 8-10
        godzin) a moze przyczyna jest, ze czasami dolaczam mleko z drugiego cysia do
        tej samej butli? juz sama nie wiem...
        pozdrawiam wszystkie sciagaczki ;))
        Aga
        • bocianowa Re: Chyba nici z .. 15.03.07, 22:55
          Witaj ściągaczko Ago ;) hahaha śmiesznie

          Niestety powrót do pracy jeszcze bardziej kaplikuje karmienie piersia, nawet
          jeśli sie karmi odciaganym mlekiem. W końcu trzeba ten pokarm odciągnąć,
          poświęcić temu czas, no i miejsce trzeba jakieś w pracy dogone znaleść, a nie
          zawsze sie da.

          Ja mam na szczęście pracę na miejscu, w domku. Prowadzimy firmę rodzinną, na
          dole firma, a na piętrze mieszkamy :) Przynajmniej nie będę miała problemów ze
          zciąganiem. Choc mimo tego, nie planuję za długo karmić piersią. Już w 4
          miesiącu zamierzam wprowadzać po troszku pokarmy. Tak robiłam z córka i tak z
          synem zamierzam zrobić. Więc duzo zciągania nie będzie. No ale to załorzenia, a
          jak wyjdzie zobaczymy.
          Małego planuję prowadzać do babci zastępczej, mam już pewną zaufaną znajomą na oku.

          Jeśli chodzi o osad na mleku, to wątpię w to, żeby miało na to wpływ to, że
          podgrzewasz je w wodzie z kranu. Przecież ta woda z mlekiem styczności nie ma.
          No ale może sie nie znam.
          Ja w podgrzewaczu używam zawsze wody z kranu i nic sie nie dzieje.
          Jedynie jak wyjmuję mleko z lodówki, to na wierzchu widac śmietankę, która się
          zebrała, ale jak podgrzeje to ona się rozpuszcza i nic nie widać.
          Ja też wlewam do jednego pojemniczka mleko zciągnięte z obydwu cyców. Jedna
          buteleczka ma w sobie mleko z jednej sesji zciągania, ale z obydwu cyców.

          Nie wiem co to może być u ciebie na tym mleku. Moze poprostu je spróbuj. Jak nie
          będzie kwaśne, to podejrzewam, że jest ok. Ja czasem próbuje swoje mleko.
          Smaczne to ono nie jest, ale jak dłużej postoi w lodówce to zawsze po podgrzaniu
          troszkę ulewam i próbuje.

          Pozdrawiam ściągaczka Ania
    • marti1980 Re: do mam karmionych odciaganym... 12.03.07, 01:24
      witam, mam na imie Marta a moj synuś to Piotruś ma 5,5 miesiaca i od czterech
      miesiecy karmie go odciaganym. Mój synek przez pierwsze 4,5 miesiaca miał
      ikropne kolki i tyle ile my lekarzy odwiedzilismy+te wszystkie nieprzespane
      noce to było okropne. Ja bardzo chciałam karmić małego piersia ale on nie wiem
      czy to ze wzgledu na kolki czy ze zwyklego lenistwa nie chciał ssać . Boże ile
      ja przezyłam tak bardzo chciałam karmić piersia a on jej nie chciał:(( do tego
      stopnia ze dorobiłam sie zapalenia piersi były poradnie laktacyjne stres i
      zmuszanie malego by wzial piers ale bez skutku. Teraz pogodziłam sie juz z tym
      faktem i nie sadziłam ze tak duzo nas jest:)) miałam kilka naprawde powaznych
      kryzysów powaznych do tego stopnia ze w ciagu dnia sciagałam tylko 300ml ale
      nie poddawalam sie i wbrew zyczliwym rada otoczenia walczylam teraz sciagam
      do150ml z piersi, ale maly jak na swoj wiek je malo bo 150-160ml na jedno
      posiedzenie. Do karmienia odciaganym podchodze w ten sposob ze ciagle sobie
      stawiam cel do kiedy bede go karmic swoim mleczkiem(powiem ze mam tego juz
      serdecznie dosc tymbardziej ze u mnie zaden laktator sie nie sprawdzl i sciagam
      recznie, tzn doje sie jak doi sie krowe bynajmniej tak mowi moj maz;P)a jak
      przychodzi ta data to przsuwam termin zakonczenia karmienia o nastepne dwa tyg
      i tak ciagle pozdrawiam i sciskam was wszystkie mocno i zycze wytrwalosci Marta
      i Piotr a tu zamieszczam zdjecia mojego szczescia
      tomasz.musial.w.interia.pl/piotr/
      • bocianowa Re: do marti1980 13.03.07, 17:48
        Witaj~!
        Cieszę się, że coraz nas więcej:)
        I podziwiam Cię za to, że tyle czasu wytrwałaś zciągając mleczko
        ręcznie...naprawdę :)
    • gosia.nowak jak zacząć? 12.03.07, 10:14
      witam.
      wiele razy już na forum pisałam o moich problemach z Jasiem. prześliśmy wiele.
      smoczka, spadek wagi, 2 miesiące infekcji i ostatecznie szpital. nadal karmię
      piersią ale jestem już u kresu sił... wieczory to walka z wiatrakami, dzień
      wieczne marudzenie iciągnięcie cycusia we wszystkie strony świata co 1 - 2h.
      efektywność karmienia pozostawia wiele do życzenia. jestem smoczkiem a przy
      okazji jak leci mleko dlaczego nie... Jaś dawno postawił na własny komfort a
      nie moją wygodę. woli celebrować niż efektywnie ssać. ma prawie 5m a ja nie
      miałam żadnego wieczoru jeszcze dla siebie - (ciągnie cyca 2,3 h). w nocy budzi
      się min 4 razy by dalej pomemłać. zapewnianio, ze cycoholizm mija po 3m gdy
      bąk zaczyna się swiatem interesować. a i owszem interesuje się ale z brodawką w
      buzi. czar karmienia mija i marny efekt. ja wiecznie obgryziona, smyk najedzony
      na 60 min. aby zabić wyrzuty sumienia, żę się podaję 4 razy spotykałam się ze
      specem od laktacji ostateczna wizyta zaowocowała decyzją o odciąganiu. mam już
      sprzęt (medela SWIFT i zapasowe pojemniki) ale zero wiedzy na temat. co ile jak
      dużo, kiedy poznać,ze bąk się najadł, czy dawać coś pomiędzy, jak często
      karmić... pytań jest tak wiele, ze ciągle walczę i najzwyczajniej się boję, ze
      z dziennego czasu, którego z ledwością starcza mi na toaletę nie będę miała
      nic. mieszkamy z dalka od ciotek, babć i innych pomocnych rąk a w dmou mamy
      jeszcze słodką 6-latkę ( na marginesie jej karmienie trwało 14 m tylko piersią
      i było pięknym doświadczeniem). mamy poradźcie. a - jaś waży 7900-8000 (ważyłam
      1,5 tyg. temu i wtedy było 7740) wynik całkiem niezły ale uwierzcie wypracowany
      wielkim wysiłkiem... czekam i pozdrawiam
      • ninab24 Re: jak zacząć? 12.03.07, 15:00
        Witam Ciebie Gosiu!!Przykro mi (a z drugiej strony sie ciesze ze znow ktos
        dolacza:))ze bedziesz jedna z nas. Chyba kazda chciala karmic piersia i marzyla
        zeby to bylo przyjemnoscia dla malucha i siebie.I tak jestes cierpliwa-ja
        zniechecilam sie po 3 tygodniach-wlasnie nie wyobrazalam sobie karmic malego co
        godzine no i potem odciagac reszte bo ?Kubus ssal kilka min_balam sie ze sie
        nie najada i wkurzalo mnie ze zycie kreci siue tylko wokol karmienia:)teraz nie
        zaluje-choc pierwsze dni byly ciezkie..postaram Ci sie pomoc jak bede potrafila
        najlepiej...ja sciagam srednio po kazdym posilku Kubusia czyli w dzien co 3
        godz w nocy robie dluzsza przerwe 5-6 godzinna.Ja sciagam srednio ok 25-30 min-
        jesli mam dobry okres to nawet 20 min a jezeli kryzys to nawet do 40 min zeby
        pobudzic laktacje, srednio wychodzi tego tyle co skurat maluch je lub wiecej i
        wtedy moge sobie pozwolic na robienie zapasow.Jesli chodzi o ilosc mleczka jaka
        chcesz mu podawac to ja zaczelabym moze od 150ml, wydaje mi sie ze moze wypic
        nawet wiecej..bo moj Kubus zaczal 11 tydz i pije 120ml, no ale to maly zarlok:)
        Ja mialam troche ulatwione zadanie bo zanim podalam pierwsza butelke w szpitalu
        to malutki dostawal pokarm przez rurke i bylo tego 65ml wiec jak juz wyszedl do
        domu to zaczelam mu lac ok 70ml i potem stopniowo zwiekszac-bedziesz na pewno
        wiedziala kiedy sie najada(taki laik jak ja wiedzial:))Ty tez sobie
        poradzisz.Czekam na relacje..aha i nie zrazaj sie jak na poczatku mleka moze
        byc troche malo-laktacja sie rozkreci po 2-3 dniach tylko pij wystarczajaco
        dobrze sie odzywiaj i przede wszystkim nie stresuj!!!Trzymam kciuki jakby co to
        pytaj smialo!pozdrawiam
    • bocianowa moja laktacja wraca do normy..:) 13.03.07, 18:01
      JAk narazie wróciło wszystko do normy:)
      Ale muszę sie porządnie przyłożyć, Aruś chce coraz więcej mleczka. Ostatnio
      wypijał nie wiecej niż 100 ml, ale w ostatnich dniach zdarzało mu sie już wypić
      120 ml i 140 ml. Musze się dostosować, niestety zciągam za mało, żeby robic zapasy.
      Dzisiaj kupiłam wreszcie piwo Karmi, może mi też pomorze, tak jak innym
      dziewczynom. Powiem Wam czy pomogło :)

      Dzisiaj byłam u lekarza z Arusiem, ogladała jego uczulenie, o którym pisałam
      wcześniej, niestety podejrzewa, że to od mleka krowiego. W związku z tym mam
      zakaz jedzenia wszystkiego co związane z krową i jej mlekiem:)
      Najbardziej będzie mi brakowało masła...lubie grubo smarować chleb masłem i
      ciastek, boże jaka ja się zrobiła po tym porodzie łakoma na cistko i ciasta
      wszelakiego rodzaju, szok...nie wiem jak sobie dam radę, chyba kupię landryny i
      będę sie zasładzać :)
      Dostaliśmy maść, robioną na zamówienie w aptece, taką z cynkiem i witaminami.
      I mamy obserwować, jak się będzie pogarszało, zgłosic się natychmiast do lekarza.
      No mam nadzieje, że wszystko sie zakończy pomyślnie i że nie okarze sie to
      początkiem skazy białkowej. Lekarka powiedziała, że nic nie może zagwarantować,
      ale trzeba być dobrej myśli.
      Od razy zwarzyliśmy Arusia, przytył. Za dwa dni skończy 2 miesiąc i waży 4900g,
      myślę, że jest ok.
      • ninab24 Re: moja laktacja wraca do normy..:) 13.03.07, 18:51
        Ciesze sie ze kryzys minal!:)Wlasnie to jest fajne ze to zazwyczaj krotkie male
        kryzysy a nie koniec lakacjii i ze troche wysilku i wszystko wraca do normy!
        Sluchaj co do tej wysypki to mam nadzieje ze to nie skaza, byc moze nawet to
        nie to co lekarka mowila nie chce nic mowic powiem jak bylo w moim
        przypadku...Kubus wiadomo jak kazdy maluch od czasu do czasu dostaje jakis
        krostek no ale 3 czy 4 tyg temu zaczely sie pojawiac inne i duzo wiecej
        najpierw na jednym policzku potem drugim, zaczelo robic mu sie cos na oczku,
        potem oczka spuchly, plakalam jak bobr naczytalam sie w necie o skazie i
        momentalnie przestalam jesc wszystko co zwiazane z mlekiem, kolezanka polecila
        mi plyn do kapieli i krem oilatum wiec zaczelam stosowac, bylam w miedzyczasie
        u lekarza ktory jak to w anglii powiedzial ze to raczej normalne przepisal
        jakis syrop antyalergiczny i kazal kupil emulsje na krostki-posmarowalam kilka
        razy ale stwierdzilam ze raczej sie nie nadaje na delikatna sucha skore z
        krostkami bo dodatkowo dzialala wysuszajaco.Na szczescie po kilku dniach
        opuchlizna z oczek przeszla-nie wiem dlaczego ja mial moze jest uczulony na
        rumianek a wacikiem umoczonym w rumianku porzykladalam...z krostkami troche
        sie "pomeczylam"syrop dawalam dla zasady-nie wiem czy pomogl-kubus pil go
        dzielnie 2 razy dziennie!Stosowalam tylko te kosmetyki oilatum-nie wiem co to
        bylo i co mu tak naprawde pomoglo ale przeszlo i zaczelam znow normalnie jesc i
        na razie odpukac jest ok!Moze Arus ma cos podobnego po prostu wysypka a nie od
        razu alergia na mleko..nie wiem..aha i u nas bylo tak ze pojawily sie potem
        krostki za uszkami, a jak zaczrly znikac z policzkow to wyskoczyly na szyjke
        itd coraz nizej az w koncu zniknely-na szczescie go to nic nie swedzilo!!
        I jeszcze jedna moja uwaga zauwazylam ze lekarze przesadzaja w jedna i druga
        strone..polscy zawsze w ta gorsza strone ze jak cos sie dzieje to robia z igly
        widly a w Anglii na odwrot zawsze mowia ze to normalne i czesto sie zdarza i ze
        samo przejdzie..trzeba wyposrodkowac:))
        Zycze zeby bylo tak jak u nas-no my jak pisalam teraz zmagamy sie z
        ciemieniucha..:((
        Pozdrawiam
        • bocianowa Re: moja laktacja wraca do normy..:) 13.03.07, 19:43
          Może masz rację. Kupię ten płyn do kąpieli, jak nie pomoże to napewno nie zaszkodzi.
          Produktów mlecznych tez nie będę jadła, no cóż jakoś przeżyję. Zobaczymy.
          Wiesz ta jego wysypka jest bardzo szorstka. Wystepuje na polikach, aż zachodzi
          za uszka, bródce i troszkę na szyjce, tak po srodku i zachodzi na dekoldzik.
          Czasem robi się czerwona, czasem jest nie widoczna, wyczuwalna po dotyku. Oczek
          nie ma popuchnietych.
          Sama nie wiem. Poczekam może zginie, tak jak u twojego Kubusia.

          A chciałam się Ciebie zapytać: Czy dajesz małemu czasem mleczko sztuczne? A jak
          tak to jakim go dokarmiasz?

          Mi lekarka zaproponowała przejśc z Bebiko na Bebilon Pepi. Ale powiedziała, że
          za tydzień zobaczymy jak nie zniknie wysypka po odstawieniu przeze mnie
          mlecznych produktów to dopiero zmienimy na Bebilon.
          No ale to trochę bez sensu: Ja nie będę jadła mleka, a pokarm sztuczny będę
          podawała na bazie mleka...hmmm już nic nie wiem naprawdę. Są dni, że muszę dac
          małemu sztucznego mleka,,niestety.

          W każdym razie dziękuję za radę, będę pisać jak sie sytuacja rozwija.

          Ps: My też zaczeliśmy zwalczac ciemieniuchę :) idzie nam dosyć opornie :/
    • monikaa13 a ile mleka na porcje dla 4 miesieczniaka????????? 13.03.07, 18:58
      ja daje ok 18oml, ael mieszam z nutramigenem bo tyle nie sciagne, mala je 4
      razy dziennie, ostatni posilek o 20.00 ok 190ml, samego mojego, potem biore ja
      do piersi o 6.00 inaczej sie nie obudzi, potem idzie spac do 8.00

      czy to nie za malo mleka dla takiej duzej dziewuszki, widze ze moglaby zjesc
      wiecej, ale norma to ok 150ml w tym wieku

      czy dawac jej np po ok 200ml na raz, czy dodac jedno posiedzenie po 180ml, jak
      myslicie

      powoli tez wprowadzam herbatki ale na razie malutko
      • ninab24 Re: a ile mleka na porcje dla 4 miesieczniaka???? 14.03.07, 12:10
        Kurcze nie wiem ile powinno jesc 4 m-czne niemowle:(No ale ja sie np. nie
        sugeruje normami bo moj Kubus przekracza te normy:)nie lubi byc zaszufladkowany
        i ksiazkowy:)Jesli czytasz moje posty to wiesz ze juz czasem zjada 180-200ml co
        mnie zadziwia a dopiero 29 marca skonczy 3 m-ce:))A co ile karmisz w dzien?bo
        widze ze w nocy malutka przesypia 10 h!super-gratuluje!mysle ze moze chciec
        jesc wiecej poniewaz w nocy nic nie je-no ale to tylko moje skromne zdanie:)
        pozdrawiam
        • monikaa13 w dzien je tak: 14.03.07, 12:23
          w dzien je tak:
          ok 6.00 rano sama ja biore do pirsi, zeby sie troche najadla i jeszcze pospala
          ok 10.00 jedzonko ok 170ml, sztuczne i moje
          ok 13.00 jedzonko ok 170ml, sztuczne i moje
          ok 17.00 170ml, sztuczne i moje
          o 20.00 kolacja 180ml - 190ml, tylko moje

          maz mowi zeby dawac jej wiecej, ja widze ze ona spokojnie wypila by wiecej, ale
          czy to nie za duzo na jedna porcje 200 np, dla takiego maluszka, przeciez ona
          ma maly zaladek, ale z drugiej strony dobowo chyba wypija dosc malo
          powli daje herbatke
          nie wiem na razie ile wazy bo niedlugi ide na szczepienie to zobacze
          • ninab24 Re: w dzien je tak: 14.03.07, 12:53
            Moze wstrzymaj sie jeszcze ze zwiekszaniem porcji dla coreczki az do czasu
            szczepienia i wazenia chyba ze..mnie tez sie czasem wydaje ze kubus wypilby
            wiecej-i czasem daje ale jak mowie sporadycznie jak widze ze jest glodny, a
            zwiekszam juz na stali po trochu kiedy widze ze nie wytrzymuje kilka razy z
            rzedu miedzy posilkami 3 h wtedy zwiekszam!Nie chce Ci mowic co powinnas zrobic
            sama zdecyduj ale moze to jest jakis sposob:)
    • zapalka151206 Re: do mam karmionych odciaganym... 14.03.07, 04:09
      no proszę tydzień z kawałkiem nie było mnie na forum (pilnie przygotowywałam się
      podczas randek z laktatorem do zaliczeń na podyplomówce, więc nie zakończyłam
      udziału w forum na kilku postach- buziaki dla Niny za dzielne ciągnięcie wątku),
      a tu tyle się działo. Witam wszystkie forumowiczki.
      To forum to balsam na moją duszę- ostatnio byłam z małą u rehabilitantki i znów!
      musiałam tłumaczyć się dlaczego ciągnę odciąganym a nie prosto z cyca. Chyba
      mniej zdziwienia budziłabym gdybym mówiła, że karmię sztucznym i już.
      pozdrawiam
      • ninab24 Witam zapalko151206 14.03.07, 05:36
        O jak milo "Cie widziec":)Powiem szczerze ze myslalam ze odpuscilas:))No ale
        bardzo sie cieszcze ze nie..z czego robisz podyplomowke??No podziwiam-malutka
        Julka i nauka...Ale Ci ludzie sa beznadziejni z tymi pytaniami..nie przejmuj
        sie najwazniejsze ze my wiemy ze robimy dobrze dla maluchow i dla siebie!!
        Reszta sie nie liczy.
        U mnie nic nowego..wczoraj wieczorem wpadlismy do znajomych(co prawda spotkalam
        ich dopiero 2 raz-ale fajni ludzie-dziewczyna lada moment urodzi)chlopak jest
        kucharzem-zrobil pyszna pizze a Marzena szarlotke-bylo obrzarstwo:)))I jak tu
        trzymac linie czy schudnac:)Kubus byl wyjatkowo zywy i pobudzony usmiechal sie
        wodzil oczkami robil minki jednym slowem kokietowal wszystkich:)Wrocilismy do
        domu mysle sobie szybka kapiel jedzonko i bedzie spal jak susel..ale nie bardzo
        mu sie chcialo...wiecie ile wydoil-najpierw 150 bo staram sie mu dawac troszke
        wiecej na noc a on ze chce jeszcze no to dolozylam 30:)no ale od 22:30
        wytrzymal do 4 rano!ladnie prawda oj kochany z niego chlopczyk daje sie
        wysypiac mamie-ale nawet po wypiciu nie chcial spac-powiedzialam trudno
        polozylam do lozeczka i musial zasnac sam-bylam padnieta z reszta pisalam ze z
        dzieckiem o tej porze bawic sie nie zamierzam..dziwie sie bo terz wypil tylko
        65ml i nie chce wiecej ciekawe kiedy sie obudzi??napisze Wam!!Pozdrawiam
        mamuski buziaki dla dzieciakow
    • mniemanologia Re: do mam karmionych odciaganym... 14.03.07, 10:59
      Witam :)
      Mój synek ma 9 dni, od pobytu w szpitalu karmię go odciąganym mlekiem (mam
      bardzo, bardzo duże piersi i on nie ma siły się "zassać" - nie łapie otoczki).
      W razie czego dokarmiam go Bebikiem.
      Średnio się z tym czuję, zwłaszcza gdy muszę się tłumaczyć przed wszystkimi,
      dlaczego tak jest, ale przecież najważniejsze jest, by nie był głodny...
      Za Waszymi radami piję Karmi i zauważam poprawę w ilości mleka :)
      Swoją drogą staramy się też pracować z nakładkami Aventu, ale Młody bardzo się
      najpierw przy nich irytuje (bo musi popracować, żeby coś leciało), potem szybko
      zasypia.
      • elise1 Re: do mam karmionych odciaganym... 14.03.07, 12:20
        witam
        ja tekże do waszego grona dołaczma;-)
        ja karmie mlekiem odciąganym około 2 tygodni-mała ma prawie 6 tygodni.mam duże
        piersi i jak moja poprzedniczka mała nie mogła chwycic otoczki,natomiast jak
        juz chwyciła to tak sie krztusiła ,ze kolki były góra.nie chciałam cudować z
        pozycjami pod górke bo mi nie wychodziło.teraz pije moje mleczko z butli i jest
        ok.przynajmiej wiem,ile wypija i ładnie przybiera.a co do miłosci przez podanie
        piersi,przytulam ją takze gorąco i mocno całuje.wiem,że miłość matczyną ma nie
        tylko przez picie mleka z piersi,ale przez to jak do niej mówie i ją przytulam
        pozdrawiam
      • ninab24 male podsumowanie:)) 15.03.07, 15:07
        Dzis jakos mnie naszlo zeby policzyc ile nas tu jest itd, a wiec:
        Jest nas 23-mam nadzieje ze nie pomylilam nic:)a wiec:
        1)Zapalka151206-w rzeczywistosci Monika, coreczka-Julia teraz ok 3 m-cy?:),
        2)monika13-Monika:), coreczka-Amelka ok 4 m-cy
        3)kumakk(wiem tylko ze sciaga mleczko ponad 9 m-cy:)),
        4)zaisa -ma synka:)-nic wiecej nie wiemy,
        5)ula55-coreczka Hania ok 4,5 m-ca,
        6)mierzejka-imie nieznane:))coreczka Nina-ok 3,5 m-ca,
        7)bocianowa-czyli Ania, synek Arus-prawie 2 m-ce-jutro skonczy:)),
        8)synek28-czyli mama Renata-synek Oskar 1 roczek,
        9)annor-karmi w ten sposob ponad 11 m-cy,
        10)annika23, synek Kubus-ponad 9 m-cy,
        11)anula342-3 m-czny synek,
        12)lesia27- mama Konradka-ponad 5 m-cy,
        13)dorisja-synek, ok 8 tyg,
        14)loorien-synek Borys ponad 5 m-cy,
        15)anialic-synek ok 6 tyg,
        16)jniedz-synek ok 3 tyg,
        17)sharre-czyli Aga-mama Dominiki-ponad 3 m-ce,
        18)marti1980-Marta,synek Piotrus-ponad 5,5 m-ca,
        19)gosianowak-synek Jas-5 m-cy,
        20)mniemanologia-synek 10 dni:),
        21)elise1-coreczka-6 tyg,
        22)sylwana18-synek Filipek-ok 6 tyg??,
        23)ninab24-nina mama Kubusia 29 marca skonczy 3m-ce(ur w 33 tyg)
        Jak cos pomylila, to przepraszam, jeszcze tylko dodam zr zdecydowanie wiecej
        mamy mezczyzn-15, dziewczynek-5 o reszcie nie wiemy..buziaki
        • bocianowa Re: male podsumowanie:)) 15.03.07, 23:15
          :) super, troszkę sie na pracowałaś nad zrobieniem tego podsumowania :)

          Jestem na 7 pozycji, to moja szczęśliwa cyfra :)

          Chciałam powiedzieć, że właśnie dzisiaj skończyłam 30 rok życia i poczułam sie
          jakoś tak dojrzalej, nie wiadomo czemu :) i też zrobiłam sobie małe podsumowanie
          :) Wywnioskowałam, że całkiem dobrze przezyłam te 30 lat. Mam kochającego i
          kochanego męża, dwójkę wspaniałych dzieciaczków i jeszcze kilka bardziej
          materialnych rzeczy z których jestem dumna. Jest ok :)
          Choć z tej okragłej okazji zakupiłam sobie serię kosmetyków dla 30-stek :)
          zapisałam sie do kosmetyczki i fryzjera...:) a od kwietnia wybieram się na
          basen. Musze zacząć powaznie o siebie zadbać. Po porodzie i wykańczającej ciąży
          jestem troszke "zfatygowana" już nie te lata ;). Troszkę zainwestuję w siebie,
          myślę, że mi sie należy :)

          Moja laktacja niestety nie idzie ku górze :(
          Mały zwiekszył swoje zapotrzebowanie, a moje cyce sa oporne i ani troszke nie
          drgną w górę.
          Kupiłam KARMI, ale narazie nie widze poprawy. A tak właściwie, to ile wy pijecie
          dziennie tego piwka? Nie chciałabym za duzo go pić,w końcu to nie soczek
          jabłkowy :) No zoabczymy może w końcu pomoże, ale jak narazie sie nie sprawdza.

          A wogóle to miałam dzisiaj przygodę...ROZPADŁ MI SIĘ LAKTATOR..!!!
          Ominęłam jedno zciąganie. Mąż wyruszył w miasto w poszukiwaniu części
          zamiennych. Niestety nie mieli nigdzie w pobliżu, wysyłali nas do W-wy. Daleko
          nie mamy, bo raptem 20 km, ale w godzinach szczytu zanim by mąż dotarł do
          punktu, i zanim by wrócił, cyce by mi pekły. Nie pozostało nic innego jak kupić
          nowy laktator.
          Trudno sie mówi i zyje sie dalej.
          Ten który sie popsuł, dostałam w prezencie, więc cieszyłam sie, że nie musze
          wydawac pieniążków. A tu bach. No ale cóż,,,.
          Teraz mam nowiutki laktatorek, nadal Aventu.

          A tak wogóle to bolą mnie sutki od tego ściągania, a was ??
          • mniemanologia Re: male podsumowanie:)) 16.03.07, 01:48
            Własnie siedze i się ściągam, Młody miał chyba dziś pierwsza kolkę, dała nam
            się we znaki :( Nie wiem, od czego ona. Chyba że to niekolka - po prostu
            wściekły jest strasznie, płacze bardzo dramatycznie i agresywnie, nie wiemy, o
            co chodzi.
            Karmi piję dwa dziennie, bez problemów.
            Kupiłam sobie dziś herbatki na laktację, bo chcę sobie ściągać więcej niż te
            średnie 80-100ml. Podobno koper zawarty w tych herbatkach pomaga na kolki u
            dziecka...
          • zapalka151206 Wszystkiego najlepszego 16.03.07, 03:49
            Bocianowa (hmm, dziwnie to brzmi, ale imienia nie znam :))
            WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI 30 URODZIN, oby po magicznej 30 wiodło Ci się
            równie szczęśliwie jak przed.
            Oj mi też by się przydał jakiś powód żeby się za siebie zabrać, do urodzin
            jeszcze4 miesiące, więc muszę coś wymyślić.
            pozdrawiam
    • zapalka151206 Re: do mam karmionych odciaganym... 16.03.07, 03:44
      Witam ponownie
      co stanowi największe zagrożenie i spędza sen kobietom karmiącym inaczej???
      awaria laktatora!!!
      Jak mi mój wysiadł (na szczęście mężowi udało się naprawić) a młoda wrzeszczała,
      że głodna, a cycem pluła, to był to dla mnie jeden z większych stresów od czasu
      powrotu ze szpitala. Od tego czasu na wszelki wypadek chomikuję w szafce puszkę
      bebilonu pepti :)
      Jest jeszcze jedno pytanie, które doprowadza mnie do pasji, pt. a ile ma
      miesięcy? (a moja Julka drobniusia bo dopiero 3300 waży), więc cedzę odpowiedź
      "trzy"i zazwyczaj reakcje są jeszcze głupsze od pytania :). Widocznie taki już
      urok matek wcześniaków.

      Jeju Nina podziwiam apetyt Twojego Kuby, moja młoda jak wypije 100 to święto
      narodowe w domu, zazwyczaj 70-80. Pokazówę odstawia tylko przy obcych: kiedyś
      karmiła ją moja mama ( wciągnęła 120), rehabilitantka (130), więc mocno się z
      mężem zastanawiamy czy nie wynajmować obcych do karmienia naszego dziecka ;)
      Zestawienie jest super!
      Studiuję socjoterapię, jak się Julka urodziła to mi został tylko semestr, więc
      szkoda mi było zainwestowanych pieniędzy i czasu. Swoją drogą nasze dziecię
      będzie miało w życiu przesrane: ojciec były wojskowy, matka pedagog i terapeuta
      :))).
      Czy ja dobrze pamiętam, że ty Nina w Anglii pomieszkujesz?pewnie tacy znajomi z
      przyszłym dzieckiem to skarb.To Polacy czy tubylcy?Poopowiadaj trochę nowinek na
      temat tamtejszego wychowywania dzieci, ja znam same plotki pachnące stereotypami.
      Pozdrawiam nowe forumowiczki.
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 16.03.07, 06:45
        no nareszcie-zawsze jak wstaje w nocy czy teraz juz nad ranem:)zastanawiam sie
        czy ktos cos napisal na forum:)jakze sie ucieszylam ze tak:))
        Aniu wszystkiego, wszystkiego naj naj, duzo zdrowka, milosci, radosci, pociechy
        z dzieciaczkow oraz spelnienia marzen!
        A takie rzeczy jak napisalas typu fryzjer czy kosmetyczka powinnysmy sobie
        robic czesciej:)
        No ja niestety tutaj tego nie robie-masz racje Moniko mieszkam w UK-tegp typu
        uslugi sa tu bardzo drogie:(za to zawsze odwiedzam fryzjerajak jestem w
        Polsce..poza tym sama dla siebie w domu przynajmniej raz w tyg zamykam sie
        wieczoram na dluzej w lazience i nakladam rozne maseczki itd:)
        Co do tego laktatora to tez juz mialam jedna przygode:)Moj laktator czesto sie
        zacina(i wtedy musze poprawic jedna koncowke-teraz juz to wiem:))ale pewnej
        nocy o tym nie wiedzialam i myslalam ze to koniec chlopak byl na nocce nie
        mialam sie komu poskarzyc czy wyzalic,wpadlam w panike,byl placz i te sprawy:)
        no ale przy nastepnym karmieniu kubusia stwierdzilam ze moze wloze inne czesci
        i sie udalo-doszlam wiec do wniosku zeto nie wina samego laktatora tylko moze
        nie dokladnie wysuszonej koncowki..
        Moniko-Ci znajomi z przyszlym dzieckiem to Polacy..:)fajni ludzie wiec ciesze
        sie ze ich poznalam..jesli chodzi o jakies ciekawe rzecz stad to nie wiem moze
        to ze tutaj nie mozna na ulicy dac klapsa dziecku bo mozna miec przez to
        powazne problemy-jest to uznawane za przemoc w rodzinie..poza tym sasiedzi moga
        wezwac policje jesli dzieci sa choc na chwilke zostawione same w domu, nawet 10-
        12 letnie..no i co mnie od poczatku tu dziwilo..ubieranie-to mnie i nas
        wzzystkich Polakow przeraza i smieszy jednoczesnie...pomijam ich styl ktory
        uwazam za totalne bezguscie!!!:)no ale wiadomo jaka jest typowa pogoda
        angielska chlodno wietrzno a maluszki bez czapeczki gole nozki jakas bluza czy
        bluzeczka:))ja sie trzese w kurtce a oni tak sie ubieraja(chyba tylko ludzie
        starsi ubieraja sie normalnie:))tlumacze sobie ze sa zahartowani..no ale w
        zimie przy mrozie ubrac sandalki to troche przesada(mowie tu o laskach)
        Wlasnie czekam na mojego chlopaka-za ok 40 min powinien byc-obawiam sie ze juz
        bede spala no ale jak da mi buzi na przywitanie to sie na chwilke obudze:))
        Aha Aga no mnie sie wydaje ze to mleko powinno byc ok..a w czym je
        przechowujesz?msprawdzaj czy dokladnie zamykasz pojemnik, butelke??Ja zawsze
        sciagam do jednej butelki z dwoch piersi-czasem nawet mieszam mleczko ktore
        stoi w lodowce, bo jak sciagne do butelki na raz ok 200 a on tyle nie wypija to
        przelewam do innej gdzie np. jest mniej-czytalam ze tak mozna tylko wszystko
        musi byc schlodzone!
        Oj jak sie ciesze ze jestescie:))
        Dzis Kubus spal od 20:30 do 1:30 wiec krocej ale i tak dla mnie bomba a poza
        tym moze dlatego ze w dzien zjadl troche mniej-tak to sobie tlumacze:))
        Buziaki dla wszystkich mamusiek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka