Dodaj do ulubionych

dieta karmiacej matki

29.04.07, 17:37
hej dziewczyny! karmie piersia i w zwiazku z tym bardzo uwazam co jem, bo
odpukac, córeczka ma 6 tyg i zadnych kolek. oto co jem: gotowany drób,
gotowane warzywa jak marchew i ziemniaki, buraki i pietruszka, seler, oprócz
tego jogurty, sery, płatki na mleku, jabłka, kompot z jabłek, dzemy, wedlina
drobiowa, jajka, ryby.
powiedzcie mi co wy jeszcze jadłyscie i czy mozna jesc te wszystki wspaniałe,
wiosenne, kolorowe nowalijki? warzywniak pod moim blokiem wyglada bardzo
zachecajaco...a jakies inne owoce oprócz jabłek?
serdecznie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zapomnialamnicka Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 17:40
      ja jem wszystko

      jakies szczegolne powody ograniczenia twojej diety??
      • nataliak9 Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 17:44
        podobno mozna jesc takie rzeczy bo dziecko w innym wypadku dostanie kolek a ja
        sie panicznie tego boje. a ty jesz wszystko i z dzieckiem ok?
        • beniusia79 Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 17:47
          to nie prawda. ja po krotkim czasie zaczelam jesc wszystko i malej nigdy nic
          nie bylo...
        • 3xmama Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 17:50
          Może nie tak od razu wszystko.... Radziłabym stopniowo wprowadzać kolejne
          potrawy i obserwować maleństwo. Nie jedz póki co rzeczy, po których sama nie
          czujesz sie najlepiej. Myślę, że mogłabyś zjeść spokojnie wędlinę inną niż
          drobiowa, jakąś pomidorówkę czy inna zupę. A jesli chodzi o nowalijki.....
          Jeśli masz pewne źródło to liść sałaty na kanapce nie zaszkodzi a napewno
          irozmaici monotonną dietę. Ja robiłam sobie taka sałatkę: makaron gwiazdeczki,
          kukurydza i szynka gotowana pokrojona w kosteczkę, do tego trochę majonezu...
          Mniam! I małej nic nie było. Pozdrawiam!
          • nataliak9 Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 17:53
            brzmi niezle! o kukurydzy nie pomyslałam.
          • 3xmama Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 18:01
            I z grilla też jadłam! Urodziłam w lipcu, wiadomo wakacje, wszyscy pichca na
            grillu. Robiłam sobie szaszłyki z polędwiczek wieprzowych, albo pierś kurczaka
            do tego jakąś sałatkę.... Nawet w szpitalu dostawałam sałatę. Myslę, że surowa
            marchewka z jabłkiem też będzie ok, albo seler surowy utarty z jabłkiem -
            przepyszna surówka, dodaje się do tego odrobinę chudej śmietanki. Jak coś sobie
            jeszcze przypomnę to tu napiszę. Taka gotowana dieta jest straszna....
            • margo_kozak Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 18:04
              ja tez jem wszystko i to od powrotu do domu ze szpitala
              • nataliak9 Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 18:07
                a np zjadłabyś sos knorr albo uncle ben ze słika? mężowi gotuje osobno i też
                bym coś skubnęła.
            • nataliak9 Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 18:04
              a owoce? a pomidory, ogorki, papryka? normalnie jestem smakoszem i lubie jeść (
              nie jestem gruba) i takie gotowane tez jest ok ale nie na wiele miesięcy.
              najbardziej ostatnio wstyd mi się przyznać brakuje mi zimnego piwa!
              • meduza_79 wszystko to wszystko... 29.04.07, 18:11
                i nie odmawiam sobie ani alkoholu, choć wolę winko zamiast piwa, ani słodyczy...
                Z nowalijek próbowałam sałatę ale nie mam swojej więc nie chcę za dużo tej
                chemii jesć, ale np. kiszoniaki z własnego ogródka pożerałam i owoce wszelkiej
                maci a dziś na obiad jadłam kluski z truskawkami...
              • 3xmama Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 18:18
                to się napij! tylko nie za dużo ;)
    • meduza_79 Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 18:08
      ja praktycznie od początku jadłam wszystko oprócz ostrych, octowych rzeczy. A
      teraz (marek skończył 5 mies.) już od 3 miesiecy jem wszystko i Młody nigdy
      żadnych kolek nie miał ani problemów z brzuszkiem czy w ogóle przewodem pokarmowym.
      • agata00123 Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 23:22
        ja przez pierwsze dwa miesiace uwazalam na to co jem ale pozniej zaczelam golabki lazanki i inne smakowite potrawy. maly nie mial kolek ani bolow brzuszka... ale to tez zalezy indywidualnie od dziecka a nawet tego co jadlas w ciazy bo dzieci juz w brzuchu rozpoznaja smaki.
    • kaeira Re: dieta karmiacej matki 29.04.07, 18:30
      Zachecam do przeczytania tego watku na temat tego, co ma jesc (albo nie)
      karmiaca matka:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=60577434&v=2&s=0
    • run_away83 Re: dieta karmiacej matki 30.04.07, 13:45
      od powrotu ze szpitala (gdzie byłam tydzień) jem prawie wszystko oprocz
      orzeszkow ziemnych i cytrusów (choć czasem na jednego- dwa orzeszki, albo łyk
      soku pomarańczowego się skuszę). jem naprawdę wszystko jak leci - smażoną rybę,
      mięso, frytki, jajecznicę, naleśniki, zielony groszek, fasolkę, brokuły,
      kalafiora, szpinak, kukurydzę, paprykę i ogórki konserwowe, oliwki, mleko,
      jogurty, sery (w tym pleśniowe), owoce (teraz głównie z mrożonek) - wiśnie,
      czereśnie, truskawki, maliny, banany, jabła, gruszki, kiwi, od czasu do czasu
      pizzę albo chipsy, piję herbatki ziołowe (zwykłej herbaty nie lubię), soki,
      wodę gazowaną i kawę (słabą i z dużą ilością śmietanki), od czasu do czasu piwo
      bezalkoholowe, albo szklaneczkę coli, nie unikam przypraw. moje dziecko żyje i
      ma się dobrze, nigdy nie miało żadnych brzuszkowych problemów ani objawów
      alergii. dieta eliminacyjna ma sens, jeżeli zauważysz że maluchowi coś dolega,
      w przeciwnym wypadku - po co się głodzić i wszystkiego sobie odmawiać - ja po
      tygodniu szpitalnej diety dla matek karmiących jestem pewna że na gotowane
      mięso i marchewkę nie spojrzę co najmniej przez kilka lat ;) natomiast co do
      nowalijek - to one, owszem, apetycznie wyglądają, ale są pędzone na takiej
      ilości nawozów (żeby szybko urosły), że nie jadłabym ich nawet gdybym nie
      karmiła piersią. póki co bezpieczniejsze są warzywa z mrożonek czy puszek i
      słoiczków, a z nowalijkami lepiej jeszcze kilka tygodni poczekać.
    • jasna_olera Re: dieta karmiacej matki 30.04.07, 14:11
      teraz jem wszystko, mała ma 8,5 miesiąca, ale na poczatku nie byłam taka
      beztroska i wprowadzałam pokarmy po kolei. Gdy mała miała 6 tygodni jadłam to co
      ty, ale np kurczaka nie tylko gotowanego ale takze pieczonego, wcinałam
      wszystkie zupy, rosół, krupnik, ogórkową i wiele innych, jadłam ryż, większość
      warzyw, kukurydzę, oliwki, banany, jabłka, gruszki, brzoskwinie i morele, za to
      unikałam przetworów mlecznych
      • moncik32 Re: dieta karmiacej matki 30.04.07, 15:03
        ja jem wszystko .moj afas ma 4 miesiace i kolki nie mial. stosowanie diety
        moim zdaniem jest bez sensu bo nie wiesz co i czy dziecku zaszkodzi. a witaminy
        i mineraly sa ci potrzebne.
        • moncik32 Re: dieta karmiacej matki 30.04.07, 15:05
          nawet na pol kieliszka wina do obiadu sobie pozwalam. wiec jedz te warzywka na
          zdrowie
        • jasna_olera Re: dieta karmiacej matki 30.04.07, 15:08
          dietę stosujesz własnie po to by sie dowiedziec czy dziecku coś zaszkodzi,więc
          nie jest wcale taka bez sensu. Gdy wcinasz wszystko bez opamietania i naraz, to
          w razie jakich kolwiek problemow brzuszkowych dziecka,możesz tylko się domyślac
          co mogło byc ich przyczyną? Jajka czy ryba, czekolda czy orzechy??? Dobrym
          sposobem jest więc wprowadzanie pokarmów i obserwowanie dziecka, co nie zanczy
          zeby jeśc tylko wodę i chleb. Wprowwadzać śmiało ale rozsądnie!
          • eps dieta karmiacej matki nie istnieje! 30.04.07, 21:51
            nie ma czegoś takiego jak dieta karmiącej matki. Ja nie stosowałam żadnej diety
            i teraz przy drugim dziecku też nie zamierzam.
            Diety nie stosuje sie zapobiegawczo. Jak przy normalnym jedzeniu pojawiłyby sie
            kolki to wtedy nalezy zaczac cos tam wykluczac i sie zastanawiać. A tak, po co
            sie niepotrzebnie katowac??
        • uczula Re: dieta karmiacej matki 23.08.07, 17:56
          ech.. nawet nie wiesz jakie masz szczescie.
          ja po miesiacu "jedzenia wszystkiego" musialam przejsc na diete, bo
          pojawily sie takie kolki.. ze...
          maly wyl przez godzine, wyl tak, jakby z niego pasy darli -
          odstawilam wszystko co moglo uczulac ( oprocz chleba - bo to mi na
          mysl nie przeszlo) i masla... ktore uwielbiam
          No i kolki w zasadzie sie skonczyly - poplacze wieczorem raz...- nie
          ma porownania.
          Zrobilismy probe- kupilismy mleko kozie i wypilam szklanke rano.
          i nastepnego dnia zrobilam na nim kaszke - efekt znowu wrocily
          kolki, wiec wniosek z tego ze mleko i przetwory mleczne sa be...
          po sokach tez placze - owocow sie boje jesc, no bo jak placze po
          sokach to co bedzie po owocach?
          zostala mi bardzo monotonna dieta... byc moze do konca karmienia a
          napewno przez najblizsze 2 miesiace jeszcze...
          nawet nie wiesz, jak taka kolka moze wytracic dzidziusia z rytmu
          dnia:
          nie doje, nie dospi tylko wyje i wyje...koszmar.
          a jak odeszly kolki to okazalo sie ze potrafi sie sam uspic!...
          w lozeczku bez smoczna bez niczego, bez glaskania, bez kolysania bez
          stania.
          Tak po prostu - klade po karmieniu i zasypia...niesamowite dla nie i
          jakie szczescie!
    • kaeira Opinia eksperta 02.05.07, 20:59
      Oto opinia eksperta z forum Karmienie piersią, czyli położnej Moniki Staszewskiej

      "Kobieta karmiąca może jeść wszystko. Mało tego dobrze żeby miała jak
      najbardziej urozmaiconą dietę. Fakt, nie ma ani stuprocentowo pewnych
      produktów, ale na szczęście nie ma tez takich na sto procent niebezpiecznych,
      dlatego nie ma sensu ograniczenie diety na wszelki wypadek. Tym bardziej, że w
      randomizowanych badaniach widać, że dieta na wszelki wypadek nie ma żadnego
      wpływu na wystąpienie alergii na przykład. Dieta jest potrzebna dopiero, jeśli
      zauważamy u dziecka niepokojące objawy, a i wtedy nie zabieramy wszystkiego
      tylko stopniowo ograniczamy kolejne grupy produktów. Właściwie tylko w
      rodzinach obciążonych alergią proponuje się, żeby kobieta po porodzie stopniowo
      rozszerzała dietę- metoda przez 3-5 dni po jednej, dwie nowości.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska"
    • eeva1 Re: dieta karmiacej matki 27.07.07, 21:07
      hej.moja córka niedługo skączy 5 miesięcy.I tez nie wiem co to kolka u
      niemowlaka.jadłam to samo co ty i oprócz jabłek jadłam banany.żadnych cytrusów
      jak na razie nie polecami owoców z pestkami.ja dopiero wprowadzam
      winogrono.Pozdrawiam i życzę cudownych chwil spedzonych z dzieciątkiem.A co do
      slodyczy to na kostke czekolady możesz sobie pozwolić
      • fizula Re: dieta karmiacej matki 24.08.07, 01:12
        Bardzo rozsądny głos pani Moniki. Zgadzam się z nią w 100%.
        Dla zdrowej mamy i dziecka- zdrowa urozmaicona zwyczajna dieta.
        Jedyne co można sobie darować i nie jeść, to orzeszki ziemne i zbyt
        duża ilość nabiału. Z mojego doświadczenia zaszkodzić dziecku może
        również zbyt ograniczona dieta.
        Jeśli mama ogranicza np. surowe warzywa i owoce- ogranicza również
        ilość witamin rozpuszczalnych w wodzie (przekazywanych w mleku).
        Bardzo restrykcyjna dieta może nawet wpłynąć na zmniejszenie ilości
        mleka.
        Dzieci są też poniekąd przyzwyczajone do diety, którą miałyśmy
        podczas ciąży, stąd jeśli była wartościowa, należałoby ją
        kontynuować.b

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka