Dodaj do ulubionych

bolące brodawki

31.12.07, 22:49
strasznie bolą mnie przy karmieniu brodawki, nie daje rady karmić,
jak Gabrysia sie zassysa to ja zwijam sie z bólu, polożna radzi aby
odciagać i karmić z butli aż nie wrócą do normy i chyba sie
dostosuje do tych poleceń. A moze Wy macie jakies sprawdzone
sposoby. dodam ze dzisiaj mała kończy 2 tyg
aha stosuje maści bephanten i pureLan ale narazie nic nie pomagają :(


Obserwuj wątek
    • kaeira Re: bolące brodawki 31.12.07, 23:47
      > jak Gabrysia sie zassysa to ja zwijam sie z bólu, polożna radzi aby
      > odciagać i karmić z butli

      To na pewno nie jest idealny sposób - jest spore ryzyko, że dziecko się
      "zakocha" w butelce, ale twoja laktacja nie będxie odpowiednio stymulowana. Ale
      jesli czujesz, ze nie masz na razie innego wyjścia to tak rob.
      ALE: Najlepsza będzie porada u dobrej konsultantki laktacyjnej albo choc rozmowa
      telefoniczna na dyżurze z p. Moniką.

      Tymczasem:
      pamiętaj, że możesz i powinnas brać środki przeciwbolowe - paracetamol (np.
      APAP) albo ibuprofen.
      Przczytaj sobie te wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=63500227&a=63510745
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=63135008&a=63135008
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=67067150&a=67067150

      Więc napisze ci jutro, mam nadzieję. Trzymaj się.
      • lobuz82 Re: bolące brodawki 02.01.08, 18:09
        U mnie pomogły kapturki do karmienia.
    • marywilk Re: bolące brodawki 02.01.08, 20:20
      Miałam ten sam problem. Przez pierwsze dwa tyg karmiłam synka piersią i płakałam
      z bólu. Czasami było tak źle, że wolałabym jeszcze raz rodzić (rodziłam bez
      znieczulenia) niż przystawiać dziecko do piersi.Udałam się do poradni
      laktacyjnej, ale tam sie dowiedziałam że powinnam zacisnąć zęby i "jakoś to
      przetrwać". Okazało się również że mały wcale nie przybiera. Zaczęłam go
      dokarmiać odżywką. Przestałam również karmić piersią bo ból był nie do
      zniesienia. Odciągałam pokarm i podawałam z butelki. Przez to że nie mogłam
      karmić piersią wpadłam w depresje. Odciągałam coraz mniej pokarmu i czułam się
      psychicznie coraz gorzej. Po dwóch tyg brodawki się wygoiły ale ja tak panicznie
      bałam się przystawić dziecko, żeby mnie znów nie poraniło, że zdecydowałam się
      kupić osłonki na brodawki Chicco.
      To uratowało moje karmienie. Gdyby nie kapturki to na pewno bym nie karmiła bo
      miałam potworny uraz. Karmię już w ten sposób miesiąc i sprawia mi to ogromną
      przyjemność. Pokarmu mam coraz więcej. Niestety mały tak się przyzwyczaił do
      osłonek ,że nie chce złapać bez nich piersi.Pewnie już do końca będę w nich
      karmić. Ale mi to nie przeszkadza.Musiałam wybrać czy będę karmić dziecko swoim
      mlekiem, myć i wyparzać kapturki czy mały będzie na odżywkach. Dodam jeszcze,że
      w tej trudnej walce miałam ogromne wsparcie w mężu. Jeśli wybierzesz kapturki to
      musisz się liczyć z tym że córcia może nie chcieć beż nich jeść.Czytałam na
      forum że były przypadki że dzieciaczki same odrzucały osłonki i ssały gołą
      pierś, więc nie jest to niemożliwe. Jeśli chcesz pogadać to pisz na priv, wiem
      co przeżywasz i chętnie podtrzymam na duchu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka