cykady
16.01.08, 12:54
Witam serdeczni!
Córeczka dziś skończyła 9 miesiecy. Od poczatku jest karmiona
piersia. Diete rozszerzałam powoli, ale dziewczynka szybko polubiła
owoce, zupki, natomiast bardzo srednio kaszki i kleiki. Od poczatku
bazowałam na słoiczkach. Pierś jadła 5 razy dziennie, 2 lub 3 razy w
nocy. Dziś rano wróciłysmy z ważenia, tylko 100 gram przez 6
tygodni.... waga 8950. Pocieszam sie, że mała była na czczo, bo to
nie była Jej pora śniadania. No ale wynik i tak jest mizerny. 2
tygodnie temu Córka miała infekcje wirusową ucha i bardzo zubożał
Jej apetyt. Piła jedynie mleko, ale tez w mniejszych
ilosciach.Dawalismy Jej nurofen (luźne kupki) oraz krople do ucha.
Po 5 dniach mineło, ale apetyt pozostał słaby. Widać, że dokuczaja
Jej wyrzynajace sie ząbki, więc wszystko to pewnie miało wpływ na
wage, ale czy aż tak? Córeczka ma pobrana krew na morfologię, jutro
doniesiemy mocz... A ja sie martwie. Lekarka mówi, że powinnam była
dawać Małej kaszke na noc i codziennie "zwykłe" zupy, a nie
słoiczkowe. To lekarka na zastępstwie, chyba z tych niecycowych...
Patrzyła na mnie, entuzjastke karmienia piersia, jak na wyrodną
matkę...jest mi nieswojo i smutno, czekam z lekiem na wyniki.
Zauwazyłam, tez, że Mała inaczej je z piersi, niz kiedyś. Miesiąc
temu dosłownie zasysała piers, i ssała łapczywie, teraz je wolniej,
dostojniej ;), jak koneser... W nocy tez je mniej, bo pieluszki juz
nie ważą, tak duzo jak kiedyś (jak cegła ;).
Ech....
Czy gdzieś popełniłam błąd?