shannie
28.01.08, 16:11
Witam, moje emocje dzisiaj sięgnęły dna i postanowiłam sie
wyżalić... Możecie mnie potępiać że jestem zła matką ale ja już mam
serdecznie dosyć karmienia piersią!!! Moja mała ma 5 mcy, od samego
początku jest tylko na piersi. Początki jak to początki- ciągnęła
cycka nawet co 30 minut, zasypiała przy nim itp- norma... potem były
kolki więc moja psychika dostała po dupie, mówiłam sobie- będzie
lepiej, dasz radę, z dnia na dzień musi być lepiej... mała zaczęła
jeść w miare regularnie co 2 godziny - ale w nocy też!!! Mówiłam
sobie, ok, jest jeszcze malutka, potrzebuje mojej bliskości, dam
radę... Około 3 mca życia zaczęło się piekło, odwracanie się od
cycka, prężenie, oglądanie wszystkiego dookoła... nie pomagało
karmienie w ciszy i zaciemnionym pokoju, chwila ssania i koniec...
nadrabiała w nocy jedząc nawet co godzinę... mówiłam sobie, ok, to 3
miesiąc, skok rozwojowy, w dzien ją wszystko interesuje wiec
nadrabia w nocy, dam radę... 4 miesiąc jej życia- karmienie w dzień
nawet nawet, ale noc to koszmar, budzenie się co 30 minut-
ząbkowanie sie zaczęło, masakra, oczywiście nic nie koi bólu jak
cycek :) nie mogę jej tego zabronić :) Teraz mała kończy 5 miesięcy
i ja juz poprostu wymiękam... mała w dzień albo nie chce jeść w
ogóle- potrafi wytrzymać bez cycka nawet 4,5 godzin ale w nocy
owszem, i to nawet 5,6 razy!!! Mówie sobie ok, skok rozwojowy, w
nocy mleko jest bardziej tłuste i ona takie woli... Ząbkowanie na
pewno też ma na to wpływ ale ile można?? Najgorsze w tym wszystkim
jest to, że wszystkie moje koleżanki akurat karmią butelką- one w
ogóle nie wiedzą co to jest nieprzespana noc!!! Jak z nimi rozmawiam
to czuje się jak łajza, która sobie nie radzi z dzieckiem, mam
wrażenie, że one myślą, że ja to wszystko wyolbrzymiam, nie daje
sobie rady, czuje się taka malutka... Moja mama i teściowa też
karmiły butelką i twierdzą, że nie do pomyślenia jest aby 5
miesięczne dziecko karmić w nocy bo one jak dały butle o 23 to
dziecko spało do 8 rano... Zastanawiam się czasem jak czytam inne
posty, w których piszecie, że karmicie równo co 3 godziny, że Wasze
maleństwa jedza po kapieli i śpią nawet do 3,4 bez cycka... Czy ja
robię coś źle??? Wiem, że każde dziecko jest inne, ale ja naprawdę
czasem opadam z sił jak mała budzi się w nocy co godzinę, possie
cycka chwilę i zasypia znowu... próbowałam budzić, łaskotać, to nic
nie daje:(( Czasem jak widzę moje koleżanki co dają butle co 4
godziny i mają święty spokój i śpią prawie całą noc - to im
zazdroszczę. Ja nawet nie moge nigdzie wyjść, bo przecież karmie na
żądanie a piękności moja mała odciągnietego mleka ani rusz bo
butelki nie lubi... i tyle mam uroków z macierzyństwa... ale ok, dam
radę :))