milenadebek
01.02.08, 15:48
Miesiąc temu urodziłam synka Mateuszka, dziecko jest zdrowe dobrze
się rozwija a ja mimo że minął już miesiąc czuję ciągły niepokój o
wszystko się martwię, mam kłopoty z usypianiem, w dzień jak dziecko
śpi to ja nie mogę zasnąć, jedynie w nocy trochę się udaje. Gdy w
domu jest mąż jest inaczej, jestem spokojniejsza, gdy zostaję sama
wpadam w panikę, nie wiem jak się zajmować małym, bardzo szybko się
denerwuję jeśli coś mi się nie udaje a poza tym mam wrażenie że moje
życie będzie ciągle tak wyglądało- mało snu, ciągła opieka, ogarnia
mnie klaustrofobia. Czasami najchętniej uciekłabym od tego, ale jak
wyjdę z domu to tylko myślę o małym i chcę wracać, bardzo ciężko
jest mi zaakceptować tę nową sytuację. Zresztą opieka nad dzieckiem
nie zawsze sprawia mi przyjemność, mało się uśmiecham, chodzę
podminowana, myślałam że będę przeszczęśliwa jak już urodzę a na
razie tak nie jest. Czy któraś z was ma podobnie?