Dodaj do ulubionych

Za duzo problemow jak dla mnie.

04.03.08, 15:49
Witam w zwiazku z karmieniem piersia mam pare pytan.

1. Prawa piers zrobila mi sie zdecydowanie wieksza niz lewa i w
ogole mam wrazenie,ze mam w niej wiecej mleka. Nie wiem co z tym
zrobic boje sie oproznienia calej piersi laktatorem poniewaz zdaje
sobie sprawe,ze moze ona znowu naporodukowac ta ilosc mleka,z ktora
nieradzi sobie moje dziecko. Co mam zrobic? Czy niestety mam sie
pogodzic,ze zostana juz takie nierowne i zaczac szukac wkladki
silikonowej zeby wypychac biustonosz.

2. Czy moge domowymi sposobami wstrzymac laktacje albo jakos ja
uposledzic? Nie moge nie karmic dziecka, mieszanki tez nie moge
kupic poniewaz dziala na mnie niesamowita presja z zewnatrz,a ja
przestaje sobie z tym radzic i mam coraz gorsze samopoczucie
psychiczne. Nachodza mnie natretne mysli ,ze cos sobie zrobie albo
okalecze piersi zeby juz wszyscy przestali mnie naciskac na to
karmienie.

3. Mimo moich usilnych prob karmienia dziecka piersia z nakladka i
bez, nic jej z tego nie wychodzi. ona poprostu nie potrafi ssac i
koniec. Kazde karmienie to dla mnie bol po karmieniu rowniez jest
nie lepiej. Od urodzenia malej jestem na lekach przeciwbolowych,ale
ja juz nie chce tak zyc.
Czy w tym wypadku jest jeszcze sens poszukiwania pomocy u doradcy
laktacyjnego skoro widzialam sie z 4 roznymi i zaden nie pomogl.
Moja corka szeroko otwiera buzie jak juz wrzeszczy z frustracji,a
proba wcisniecia piersi konczy sie niepowodzeniem poniewaz mala
podwija jezyk do podniebienia. Jesli jest glodna to i spokojna to
brodawke tylko lize albo zasysa tylko koncowke.

4. To pytanie to tylko dla zaspokojenia mmojej ciekawosci. Moja mama
powiedziala mi ,ze podczas gdy karmila piersia bylo to dla niej
bardzo przyjemne fizycznie uczucie,czy to prawda? Jakos ciezko mi
sobie wyobrazic zeby karmienie moglo byc przyjemne dla matki.
POmijam tu oczywiscie aspekty jak bliskosc dziecka czy inne takie.
Obserwuj wątek
    • fergie1975 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 16:47
      > 1. Prawa piers zrobila mi sie zdecydowanie wieksza niz lewa i w
      > ogole mam wrazenie,ze mam w niej wiecej mleka.

      jezeli pierś nie twardnieje z nadmiaru to nie odciagaj, jeżeli tak
      to odciągnij ale nie "do konca" tylko troszeczkę. Karm dziecko na
      przemian normalnie, z czasem sie wyrówna, albo lewa do prawej albo w
      prawej spadnie. Dodam tylko ze tak jest że piersi nie są sobie
      równe. ja tez w jednej mialam wiecej, teraz juz nie pamietam ktora
      to była :), tzn musialabym usiasc i sie zastanowic.

      > 2. Czy moge domowymi sposobami wstrzymac laktacje albo jakos ja
      > uposledzic? Nie moge nie karmic dziecka, mieszanki tez nie moge
      > kupic poniewaz dziala na mnie niesamowita presja z zewnatrz,

      musisz sie zastanowic czego Ty chcesz, byc moze tak naprawde chcesz
      karmic, ale z powodu tego nacisku chcesz zrobic komus na przekor a
      tak naprawde zrobisz sama sobie zle, bo bedziesz miala wyrzutry
      sumienia ze nie dalas z siebie wszystkiego. Ale to juz Ty musisz sie
      zastanowic.
      Nie napisalas ile dziecko ma, jak długo karmisz. Moze po prostu masz
      depresje a to nie jest zaden problem, bo na to są srodki rózne i
      mozna byc szczesliwym i karmic.


      > 3. Mimo moich usilnych prob karmienia dziecka piersia z nakladka i
      > bez, nic jej z tego nie wychodzi. ona poprostu nie potrafi ssac i
      > koniec. Kazde karmienie to dla mnie bol po karmieniu rowniez jest
      > nie lepiej. Od urodzenia malej jestem na lekach
      przeciwbolowych,ale
      > ja juz nie chce tak zyc.


      wydaje mi sie że karmisz jednak krótko i po prostu nie dajesz sama
      sobie szansy ani dziecku na nauczenie sie karmienia piersią, bolące
      krawaice brodawki na poczatku to najczesciej zla technika, powoduje
      to wielka niechcec tu Cie rozumiem, sama to przeszlam, odstawiaj jak
      najpredzej nakladki i uczcie sie karmienia oboje. Moze masz
      mozliwosc pojscia do poradni laktacyjnej lub chociaz do poloznej,
      ktora powie jak przystawiac. Spróbuj sama wprowadzac do buzi dziecka
      jak najwiecej piersi. poza tym nie przegladzaj dziecka tzn. nie
      czekaj do ostatniej chwili, powiedzmy jezeli je co 2 godziny to Ty
      proponuj piers juz po 1 godz. 40 minut, wtedy dziecko nie bedzie
      takie glodne zeby od razu wrzeszczec a Ty spokojnie sie usadowisz w
      wygodnej pozycji i mozesz probowac podawac chocby z 5 razy, az sie
      uda.

      > Czy w tym wypadku jest jeszcze sens poszukiwania pomocy u doradcy
      > laktacyjnego skoro widzialam sie z 4 roznymi i zaden nie pomogl.

      jest sens, bo jest o co walczyć. nie patrz na otoczenie, teraz
      liczysz sie tylko Ty i Twoje dziecko, potem czasu nie cofniesz...

      > 4. To pytanie to tylko dla zaspokojenia mmojej ciekawosci. Moja
      mama
      > powiedziala mi ,ze podczas gdy karmila piersia bylo to dla niej
      > bardzo przyjemne fizycznie uczucie,czy to prawda?

      psychicznie bardzo przyjemne - tak karmic piersia i ta wiedza, ze
      dziecko najpierw roslo dzieki mnie w brzuchu, dzieki temu co dostalo
      ode mnie, kazda jego komórka z moich skłądników ;), a pozniej ze
      rosnie dzieki tylko i wyłącznie mojemu mleku, no duma mnie
      rozpierała, ale żeby zaraz jakieś wielkie uniesienia to nie, nic
      takiego.
      Fizycznie tez nic nie czulam, ani zle ani dobrze, na początku byl
      ból, poranione brodwaki, ktore sie w koncu zagoily i uodporniły, w
      miedzy czasie poprawila sie technika wiec było lepiej, ale jakis
      czas czulam jeszcze bol przez pierwsze 3 sekundy przy zassaniu jakby
      mi sie kanaliki odblokowywały. potem gdy to wszystko minęło to nic
      nie czułam, jak uscisk dłoni :)) hihi

      pozdr.
      • mrs.solis Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 17:23
        fergie1975 napisała:

        > > 1. Prawa piers zrobila mi sie zdecydowanie wieksza niz lewa i w
        > > ogole mam wrazenie,ze mam w niej wiecej mleka.
        >
        > jezeli pierś nie twardnieje z nadmiaru to nie odciagaj, jeżeli tak
        > to odciągnij ale nie "do konca" tylko troszeczkę. Karm dziecko na
        > przemian normalnie, z czasem sie wyrówna, albo lewa do prawej albo
        w
        > prawej spadnie. Dodam tylko ze tak jest że piersi nie są sobie
        > równe. ja tez w jednej mialam wiecej, teraz juz nie pamietam ktora
        > to była :), tzn musialabym usiasc i sie zastanowic.

        Wiem,ze piersi nie sa idealnie rowne i tez pewnie takich nie mialam.
        Jednak prawa nadmiernie urosla w ciagu paru dni. Lewa jest raczej
        miekka chociaz mam w niej mleko,prawa niestety nabrzmiewa jak balon
        co znowu powoduje bol. Zeby sobie ulzyc odciagam laktatorem albo
        recznie i nie robie tego do konca. Od poczatku przystawialam
        naprzemiennie do obu piersi i nawet zapisuje czas karmienia zeby
        bylo po rowno,a jednak i tak spotakala mnie taka niespodzianka.

        >
        > > 2. Czy moge domowymi sposobami wstrzymac laktacje albo jakos ja
        > > uposledzic? Nie moge nie karmic dziecka, mieszanki tez nie moge
        > > kupic poniewaz dziala na mnie niesamowita presja z zewnatrz,
        >
        > musisz sie zastanowic czego Ty chcesz, byc moze tak naprawde
        chcesz
        > karmic, ale z powodu tego nacisku chcesz zrobic komus na przekor a
        > tak naprawde zrobisz sama sobie zle, bo bedziesz miala wyrzutry
        > sumienia ze nie dalas z siebie wszystkiego. Ale to juz Ty musisz
        sie
        > zastanowic.
        > Nie napisalas ile dziecko ma, jak długo karmisz. Moze po prostu
        masz
        > depresje a to nie jest zaden problem, bo na to są srodki rózne i
        > mozna byc szczesliwym i karmic.

        Dziecko bedzie mialo 3 tyg. Chcialam karmic piersia,bo jestem
        samolubna. Myslalam wtedy bardziej o sobie. POwiedziano mi,ze
        szybciej bede dochodzic do siebie po porodzie,ze latwiej schudne,ze
        wstawanie i szykowanie mieszanki jest bardziej uciazliwe niz
        przystawienie do piersi,no i jest jeszcze aspekt finansowy.
        Skonczylo sie tak,ze przyszykowanie tej mieszanki to bylby pryszcz w
        porownaniu z tym jak wyglada czasem to nocne karmienie i ile ono
        trwa. Nie moge sobie ot tak odstawic dziecka nawet jesli bym
        chciala,bo co ja zrobie z tym nadmiarem mleka przeciez nie wyparuje
        to ze mnie. Tak mialabym wyrzuty sumienia dodatkowo boje sie zawiesc
        swojego meza,ktory stara sie mnie wspierac stad to moje psychiczne
        rozdarcie. Ja sama mam poprostu dosc karmienia chcialabym to
        skonczyc pogodzilabym sie z tym,ze jestem daremna i nie nauczylam
        dziecka dobrze ssac. Ja juz reaguje mdlosciami jak tylko zbliza sie
        pora karmienia ja sie tego poprostu boje. Uwazam,ze niepotrzebnie
        dopingowano mnie do karmienia skoro mala od samego poczatku nie
        potrafila tego robic.
        >
        >
        > > 3. Mimo moich usilnych prob karmienia dziecka piersia z nakladka
        i
        > > bez, nic jej z tego nie wychodzi. ona poprostu nie potrafi ssac
        i
        > > koniec. Kazde karmienie to dla mnie bol po karmieniu rowniez
        jest
        > > nie lepiej. Od urodzenia malej jestem na lekach
        > przeciwbolowych,ale
        > > ja juz nie chce tak zyc.
        >
        >
        > wydaje mi sie że karmisz jednak krótko i po prostu nie dajesz sama
        > sobie szansy ani dziecku na nauczenie sie karmienia piersią,
        bolące
        > krawaice brodawki na poczatku to najczesciej zla technika,
        powoduje
        > to wielka niechcec tu Cie rozumiem, sama to przeszlam, odstawiaj
        jak
        > najpredzej nakladki i uczcie sie karmienia oboje. Moze masz
        > mozliwosc pojscia do poradni laktacyjnej lub chociaz do poloznej,
        > ktora powie jak przystawiac. Spróbuj sama wprowadzac do buzi
        dziecka
        > jak najwiecej piersi. poza tym nie przegladzaj dziecka tzn. nie
        > czekaj do ostatniej chwili, powiedzmy jezeli je co 2 godziny to Ty
        > proponuj piers juz po 1 godz. 40 minut, wtedy dziecko nie bedzie
        > takie glodne zeby od razu wrzeszczec a Ty spokojnie sie usadowisz
        w
        > wygodnej pozycji i mozesz probowac podawac chocby z 5 razy, az sie
        > uda.
        >
        > > Czy w tym wypadku jest jeszcze sens poszukiwania pomocy u
        doradcy
        > > laktacyjnego skoro widzialam sie z 4 roznymi i zaden nie pomogl.
        >
        > jest sens, bo jest o co walczyć. nie patrz na otoczenie, teraz
        > liczysz sie tylko Ty i Twoje dziecko, potem czasu nie cofniesz...

        JUz w szpitalu nauczono mnie wszystkich pozycji przystawiania i
        wiem,ze robie to poprawnie w koncu nie jestem uposledzona zeby tego
        sie nie nauczyc. W szpitalu spedzilam 4 doby i codziennie mialam
        wsparcie albo doradcow laktacyjnych,ktorzy do mnie przychodzili albo
        przeszkolonych pielegniarek i naprawde nic to nie zmienilo. Ja nie
        potrafie na sile dziecku otworzyc buzi i jeszcze wyciagnac jej
        jezyka i chyba nie o to tu chodzi. Proboje wciskac jej piers,a ona
        ja wypycha jezykiem. Brodawek pranionych juz nie mam zahartowaly sie
        chyba ,ale jesli malej juz uda sie jakos tam przyssac to tak jak
        mowie robi to nieprawidlowo poniewaz karmienie sprawia mi bol,a
        brodawka po karmieniu ma dziwny ksztalt. Probowalam ochylac jej
        szerzej brode,ale to nie skutkuje.

        > Fizycznie tez nic nie czulam, ani zle ani dobrze, na początku byl
        > ból, poranione brodwaki, ktore sie w koncu zagoily i uodporniły, w
        > miedzy czasie poprawila sie technika wiec było lepiej, ale jakis
        > czas czulam jeszcze bol przez pierwsze 3 sekundy przy zassaniu
        jakby
        > mi sie kanaliki odblokowywały. potem gdy to wszystko minęło to nic
        > nie czułam, jak uscisk dłoni :)) hihi
        >
        Zazdroszcze, mnie piersi bola praktycznie caly czas,albo walcze z
        zastojem,albo z przepelnieniem,albo nawet po oproznieniu piersi
        kiedy nic nie powinno przeciez bolec to czuje jakby mi ktos ostre
        szpile wbijal w rozne miejsca na piersi. Czasem patrze na prawie
        cale opakowanie bardzo silnych srodkow przeciwbolowych i mam ochote
        polknac je wszystkie,zeby juz nic nie czuc.
        • fergie1975 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 20:07
          No więc tak, jeśli prawa pierś nabrzmiewa i jest jej kolej, to dziecko zjada,
          jeżeli nie zje wszystkiego to nie odciągaj juz ale miej rękę na pulsie aby nie
          doprowadzić do zastoju, zeby nie powstały stwardniałe miejsca. Jezeli to nie
          jest kolej na prawą, tylko lewą pierś to karm lewą do oporu, a z prawej
          odciągnij trochę, jeżeli nabrzmiała, można w tym samym czasie np leżąc i karmiąc
          lewą do prawej przystawić laktator lub tuż po karmieniu, ale nie za dużo.
          ogólnie jest to kwestia wyczucia, sama musisz zdecydować.

          Laktacja mniej więcej normuje się koło 3-4 miesiąca i wtedy jest o niebo lepiej,
          Ty jesteś dopiero na początku "drogi" i przechodzisz w sumie (moim zdaniem)
          najtrudniejszy etap. Ja mając 3 tygodniowego synka nie powiedziałabym o sobie że
          już 'umiem i wszystko wiem'. Taki psychiczny komfort to może nadszedł dla mnie
          koło 5 miesiąca. No ale to sprawa indywidualna.
          Ja karmiłam synka 19 miesięcy, teraz już od miesiąca nie karmię. więc piszę z
          bardzo odległej perspektywy, nie mówię że piersi Ci sie wyrównają w tydzień ale
          w przeciągu 2 miesięcy, prawdopodobnie w 3 miesiacu.
          poza tym w tym momencie możesz być sfrustowana i zniechęcona. to naturalne i to
          Twoje prawo, w dodatku sam organizm się do tego przyczynia, przez cały okres
          połogu jest jeszcze burza hormonala. Masz prawo sie złościć i denerwoać (byle
          nie za dużo, żeby na dziecko nie przeszło :) ,), krzyczeć i płakać i stroić
          fochy i może po prostu wypłacz się, zeby podziałało jak oczyszczenie ;).

          > Chcialam karmic piersia,bo jestem
          > samolubna. Myslalam wtedy bardziej o sobie.

          i bardzo dobrze myslałaś... :)
          ja pamiętam siebie w tym okresie, powiedziałam sobie że dam nam (mi i synkowi)
          jeszcze tydzień (w sensie ze to ja sie ten tydzien 'poswiece' jeszcze), jak nie
          dam rady to trudno, przechodzę na mieszankę i już. Jakoś tydzień przeleciał,
          ogólnie jak minął 4 tydzień to i ja trochę się wyluzowałam choćby dlatego ze 4
          tygodniowemu dziecku to juz mozna kropelki na gazy podac i inne lekarstwa itd.
          i na cały sukces składały sie takie drobiazgi. po tym tygodniu usiadłam i
          pomyślałam sobie że co mi szkodzi zobaczę jeszcze jeden tydzień itd. W pewnym
          momencie przestalam planowac na kolejne tygodnie, po prostu karmiłam, bo te
          różne problemy naprawdę mijają, dziecko rosło (aczkolwiek na 3 lub 10 centylu,
          co tez było moją bolączką ze może coś jest nie tak)... i tak minęło 19 miesięcy,
          a odstawienie przyszło naturalnie. jednym słowem działaj na spokojnie. to nie
          jest tak, ze ktos Cie moze zmusic, do tego czy tamtego, bo nie może, nawet mąż,
          bo to Ty jestes mamą.

          > porownaniu z tym jak wyglada czasem to nocne karmienie i ile ono
          > trwa.

          w tym wieku dziecko naprawde ma prawo ssać na okrągło w dzień i w nocy. powinnas
          ograniczyc jakies inne obowiazki, powinien je przejac twoj maż abyś Ty kiedy
          dziecko spi również spała, a kiedy je to je karmiła. jesli chcesz byc supermamą
          i superżona i super gospodynią domową to przyznam Ci sie że to chyba nie da
          rady, wszystkiego pociągnąć, żeby było zapięte na ostani guzik.
          Rownież te nocne maratony się skonczą, a dziecko bedzie przesypaic coraz dłuzej.
          bierz je po prostu do łóżka kiedy juz nie mozesz i karm przez sen, ja raz
          zasypiałam i spalismy razem, raz odkładałam do łóżeczka, przezież to nie jest
          jakiś konkurs na dziecko, które prześpi całą noc w łóżeczku i to jeszcze w swoim
          pokoju...

          ja bym Ci zaproponowała żebyscie sobie dali czas wszyscy razem, po prostu czas,
          zawsze zdążysz odstawić i podać mieszankę, ale powrotu nie ma :) wiec pokarm
          jeszcze troche i zdawaj nam tu relacje :) pozdr.
        • fergie1975 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 20:10
          aha, a wyciagniete, nabrzmiałe brodawki na tym etapie to tez norma, powiekszaja
          sie chyba z 5 razy i są do tego spłaszczone. oraz przez kilka sekund tylko przy
          zassaniu moze bolec.
          czy boli Cie przez całe karmienie?
    • kaeira Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 17:14
      Dziecko Mrs.solis ma chyba koło 3 tygodni.

      mrs.solis, może podaj też linki do swoich wątków z forum "długie karmienie", to
      będziemy miały więcej backgroundu. (albo jak chcesz to ja dam)
      • nadya22 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 21:19
        Twój dzidziuś to jeszcze maleństwo, ono potrzebuje być przy Tobie,
        tulić się, czuć Twoje serduszko i zapach, dlatego te karmienia
        trwają tak długo...Nie musisz wsadzać maleństwu brodawki z całą
        otoczką...ono chce ssać i dlatego wypycha języczkiem brodawke, bo za
        szbyko próbuje masować...dajcie sobie czas...
        U mnie było tak...ur.przez cc tego samego dnia dali mi mojego synka
        do piersi...jak już dali tak nie oddałam...pierwszego dnia mały
        kiepsko się przysysał a jak złapał to bolało jak cholera...
        Na drugi dzień już miałam synka cały czas przy sobie i całymi dniami
        z wywalonymi cyckami siedziałam i go karmiłam, bolało, brodawki
        krwawiły smarowałam maścią bepanthen, jak się przyssywał to piekło
        kłuło i modliłam się, żeby już skończył...na trzecią dobe dostałam
        nawału pokarmu...piersi pękały mi w szwach, myślałam, że dostane
        świra, wieczorem dostałam gorączki i modliłam się, żeby mi nic nie
        było bo przecież musze dziecko wychować...na czwarty dzień gorączka
        przeszła, nadal przystawiałam synka do piersi, ssał mocno do tej
        pory ssie mocno ale ja już teraz tego nie czuje...długo używałam
        maści zeby wyleczyc sutki...nie myj ich przed kazdym karmienim,
        niech mleczko na nich zostaje i smaruj mascia np.BEPANTHEN...
        mój suwaczek
        • nadya22 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 21:24
          Uwierz mi pierwszy miesiąc nawet dwa jest trudno...potem sutki nie
          będą boleć Cię przez całe karmienie tylko w momencie przyssania się
          malucha...aha mój nie połyka całej otoczki brodawki tylko sutke i
          kawałek i naprawde dobrze ssie...jak podajesz pierś to nie napinaj
          się, powolutku w ciszy spokoju bez nikogo kto by na Was patrzył daj
          pierś niech spływa luźno nie duś jej palcami i nie wpychaj na siłe
          bo to nic nie da...
          Moja pierś do tej pory jedna jest większa i wydaje mi się, że
          produkuje więcej mleczka (synek ma trzy miesiące)w nocy jak nie
          karmie go 7-8h to rano wstaje jak Pamela Anderson cycki jak balony
          twarde i synek nie może złapać sutki bo wszystko jest wokół
          napięte...
          Może właśnie w tym jest problem, że piersi są zbyt twarde i dlatego
          nie może się przyssać...spróbuj przed karmieniem troszke odciągnąć
          minimalnie zeby tylko troszke zmiękły i lepiej było złapać sutek...
    • mika_p Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 04.03.08, 22:20
      Jak dziecko nie chce szerzej otworzyć buzi, to możesz spróbować jeden patent -
      ściśnij pierś za otoczką tak, zeby ją spłaszczyć i taką wetknij do buzi dziecka,
      powinno być głębiej niż po zdaniu się na dziecko jedynie.
      A jeszcze powiedz, obie piersi bolą podczas karmienia? Tak samo?
    • golfstrom Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 05.03.08, 00:04
      Cały czas biję się z myślami, tak jak Ty.
      Mały ma 5 tygodni i choć cykl jedzenia ma bardzo "przyjazny" (co 2-3
      godziny, czasem udaje mu się 4-5 w nocy), to od samego urodzenia ma
      problemy ze ssaniem.
      Na początku - mimo że wszystko dobrze robiłam, wg zapewnień
      położnych - kompletnie odmawiał przyjęcia piersi do ust. W efekcie
      po tygodniu od urodzenia był na skraju odwodnienia.
      Potem, zaczęłam karmić z nakładkami i zaczął jeść przyzwoicie (waga
      jest ok), ale nadal ze mna walczy zanim naprawdę zassie.
      Miałam już dwa razy zapalenie piersi, co daje mi bilans pięciu
      kuracji antybiotykowych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Nikt mi
      nie da gwarancji, że za tydzień znowu mnie nie chwyci.

      Nadal karmię piersią, ale zostawiam sobie otwartą furtkę.
      Najwazniejsze to uświadomić sobie, że nie jesteś złą matką jeśli
      decydujesz się przestac karmić piersią i przejść na butlekę -
      nieważne, co Ci ktokolwiek mówi, choćby Twoja własna matka.
      Ostatecznie mleko z butelki to nie arszenik.
      Jesli nie masz siły walczyć, to będziesz się coraz bardziej nakręcać
      swoją "porażką", a dziecko potrzebuje matki zdrowej I szczęśliwej -
      jeśli masz karmić piersią z poczuciem męczeństwa, to wg mnie
      kompletnie mija się z to z celem.

      To tyle jeśli chodzi o dylematy początkującej matki karmiącej :)
      Na nierówne piersi nei wiem co Ci doradzić, ale wydaje mi się, ze na
      całe życie Ci takie nie zostaną.
    • mrs.solis Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 05.03.08, 00:19
      Dziekuje za szczera chec pomocy. Zniechecona jestem dzisiejsza noca
      poniewaz mala jakby cofnela sie w rozwoju i nie mogla zalapac cycka
      nawet w kapturku. Ona z glodu sie zaczela denerwowac,a ja razem z
      nia. DO tej pory jakos nam to szlo. Skonczylo sie na tym,ze musialam
      znowu uzyc laktatora i karmic z butelki.
      Nie przeszkadza mi nocne karmienie, bo dziecko nie budzi sie
      czesto,a odkad doszlam do siebie po cc to moge karmic na lezaco i
      troche przysypiac,wiec nie jest zle. Najdluzej to ona i tak wisi 40
      min.i ma dosc.
      Sutkow tez nie mam jako tako poranionych byly,ale sie wyleczyly.
      Smarowalam purelanem ,ale jednak stwierdzialm,ze jak nic na nie nie
      klade tylko mleko delikatnie osuszam jest lepiej niz z zastosowaniem
      tej masci, ktora zaczela mi zatykac te mniejsze brodawki na otoczce.
      Bole odczuwam przy karmieniu pewnei wtedy jak zle ssie,ale rowniez
      po karmieniu kiedy piersi sa oproznione. Nie wiem skad sie biora te
      klucia. Inna sprawa jest teraz z ta wielgachna piersia. Przeszukalam
      internet i stosuje sie do wskazowek tam znalezionych czyli
      przystawiam czesto do piersi lewej zeby nie zostala zapomniana, a z
      prawej odciagam recznie lub laktatorem zeby chociaz lekko zmiekla.
      Niestety zaczynam czuc nabrzmiale i twarde kanaliki i boje sie,ze
      juz wkrotce znowu bede wyla do ksiezyca z powodu zastoju.
      Dzisiaj rozniez postanowilam sobie odswiezyc pamiec o karmieniu i
      pozycjach ogladajac filmy instruktazowe, i jedynym naszym problemem
      jest to,ze moja corka nie otwiera szeroko buzi. Problemem nie sa
      zbyt pelne i twarde piersi, poniewaz za rada innych kobiet przed
      karmieniem jesli piersi sa twarde upuszczam recznie troche mleka
      zeby zmiekly. Pozycja tez jest prawidlowa nos broda skierowane do
      piersi,proste plecy i te sprawy.
      Pozostaje w jakis sposob nauczyc mala otwierac buzie, ale nie wiem
      jak to zrobic. Kiedy placze buzia jest szeroko otwarta,ale niestety
      jezyk blokuje dostep poniewaz przykleja go do podniebienia.
      • melllago Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 05.03.08, 07:49
        Witam Cię.
        Jeżeli chodzi o te kłucia w sutkach, to znak, że produkuje się
        mleko, a laktacja jeszcze się nie unormowała, to przejdzie. Mi
        pomagało jak rękami przyciskałam piersi, ale to jest bardzo
        nieprzyjemne. Mój mały ma 3,5 miesiąca i już nie ma tego kłucia.
        Piersi nabrzmiewają tylko w nocy po 6 godzinach nie karmienia.
        Dobrze, że masz sutki wyleczone, bo mi 2,5 miesiąca się babrały.
        Płakałam często jak małego przystawiałam do piersi, ale opłaciło
        się, bo dzisiaj już tak nie boli tylko jak zasysa. Tylko została mi
        wyrwa w sutku i już chyba nie zarośnie, dopiero jak zakończe
        karmienie pewnie.
        Staraj się niedenerwować (wiem, że łatwo powiedzieć ale trudniej
        zastosować) bo dzieciątko czuje to. Jak ja byłam na skraju
        wyczerpania psychicznego z powodu bólu sutków i nie chciałam już
        karmić, to mój mały chciał jeszcze bardziej do mnie do cyca.
        Dasz radę i pozdrawiam Cię serdecznie
      • skateskate Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 07.03.08, 17:31
        Witaj Mrs. Solis

        ja mam takie same kłucia w piersiach przy każdym zassaniu przez synka pokarmu
        (dziecko ma tydzień).
        Jestem w totalnym dole, bo najpierw miałam bardzo dużo pokarmu ale synek i tak
        pogryzł mi brodawki mimo prawidłowego przystawiania - po prostu jest duży (4010g
        waga urodzeniowa) i BARDZO mocno ssie od urodzenia, mimo ze była cesarka.
        Brodawki mi sie nie wygoiły jeszcze, udało mi sie tylko zwalczyć "skamienienie
        piersi".
        Najpierw odciągałam pokarm laktatorem i dawałam z butelki, żeby nie dawać mieszanki.
        Wczoraj probowałam karmić piersią w osłonkach, które poleciła mi położna, ale to
        nic nie dało - po 40min przystawiania i prawidłowych prób ssania synek wył
        wniebogłosy bo nic nie leciało - nie wiem czemu, wg położnej ssie prawidłowo,
        tylko ze pokarm nie leci - pewnie częściowo przez te uszkodzone brodawki.
        Dis rano odessałam laktatorem ostatni pokarm - teraz nic już nie leci :(
        Po południu musiałam nakarmić młodego dwa razy mieszanka bo płakał głodny
        (typowe objawy - wkładanie raczki do buzi).

        Czy jest dla mnie jakaś szansa na poprawienie sytuacji?
        Bardzo chce karmić piersią, ale nie spodziewałam sie takich problemów, jestem
        załamana :(((

        Proszę o pomocne rady, jak działać, żebym mogła karmić synka piersią.
    • monika.zal Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 05.03.08, 09:41
      tylko cierpliwosc.. moja corka uczyła sie ssac przez 2 tygodnie w tym czasie
      sutki mi prawie odpadły.. a zeby sie wyleczyc to w nakladkach karmiłam następne
      2 mce teraz kasia ma 4 i wreszcie jest /powiedzmy /ok
      • 1r1 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 05.03.08, 10:03
        najwazniejsze to zadac sobie pytanie :czy chce karmić piersią?na ile
        jesteś zdesperowana?potem ,trzeba przejść pare etapów -może być
        róznie-cieżko i lekko niewiadomo-ale najważniejsze jest to pytanie i
        oczywiscie odpowiedż. i po prostu samo zacznie się wszystko
        stabilizować.dziecko się uczy i mama się uczy.ale dziecko jest w
        wiekszym szoku niz mama ...musi zdobywac jedzonko samo!to cieżka
        praca-ono uczy sie ssać.a pożniej robi wszystko ,zeby robić to jak
        najmniejszym wysiłkiem - i staje sie pewnego dnia prawdziwym ssakiem
        i mamie jest lzej.ja też miąłam cyrki w szpitalu, w domu -ale było
        coraz lepeij . i jest teraz dobrze-najważniejsze -spokoj!powodzenia
    • basiak36 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 05.03.08, 10:27
      Opcje masz dwie, przejsc na butelke, skad juz potem ciezko o powrot do
      karmienia, albo probowac jeszcze karmic.
      Kapturki zdecydowanie bym odstawila, w niczym Ci nie pomoga. Dziwne ze tylu
      specjalistow Ci doradzalo i doradzili kapturki.
      To ze jedna piers jest wieksza, to cos na co masz wplyw, mozesz czesciej
      przystawiac do tej drugiej. Tez mialam taka nierownowage z pierwszym dzieckiem,
      z drugim teraz sie wyrownalo bo przystawiam o wiele czesciej do tej mniejszej.
      Piersi do buzi na pewno bym nie wciskala, to nie jest dobra metoda. Poza tym
      dziecko 3 tygodniowe nadal ma prawo sie uczyc ssac, kapturki silikonowe niestety
      w tym procesie nie pomagaja.
      Przydaloby sie pare dni bez zadnej ingerencji kapturkowej czy smoczkowej i po
      prostu karmic. Nie bedzie latwo, ale tak juz jest ze z maluchami nie jest
      idealnie i bywa trudniej. Z czasem na pewno karmienie bedzie latwiejsze.

      ZObacz te filmiki, moga pomoc:
      www.youtube.com/watch?v=OpwCl6DSMoA&NR=1
      zwroc uwage na to ze dziecko I mama nie maja na sobie zbyt duzo ciuchow, to
      pomaga. Dziecko ma miec jak najwiecej dolnej czesci aureoli w buzi zobacz jak
      kaze tej mamie zeby laskotala buzie dziecka brodawka, a dziecko zamiast otwierac
      szeroko, otwiera malo I lize, dopiero za ktoryms razem otwiera szerzej I wtedy
      mama szybkim ruchem naklada dziecko na piers.
      Nikt nie wciska dziecku piersi do buzi.

      I jeszcze dwa:
      www.youtube.com/watch?v=mbkw9Yrqa3g&feature=user
      www.youtube.com/watch?v=8A-clzn3QbA&feature=user
      • mrs.solis Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 06.03.08, 15:54
        Po napadzie furii kapturek wyladowal gdzies za lozkiem i caly wtorek
        karmilam piersia bez niego. Niestety do wieczora okazalo sie,ze
        znowu mam poranione bardzo brodawki,a w srode czyli wczoraj
        wyladowalam u lekarza. Mam zapalenie piersi wysoka temp. i jestem na
        antybiotykach. Chwilowo problem nierownych piersi tez sie
        rozwiazal,bo lewa tak spuchla,ze obie piersi wygladaja teraz na
        rowne :/ Z kapturkiem oczywiscie sie przeprosilam inaczej nie
        bylabym w stanie jej karmic. W nocy nadal odciagam pokarm i karmie z
        butelki co o dziwo nie wplywa negatywnie na jej chec bycia bycia
        przy piersi. Ten maly wampirek wymusil dzis na mnie zeby ja dostawic
        chociaz wiem,ze byla najedzona.
        • basiak36 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 06.03.08, 16:04
          Wedlug mnie wszystko wskazuje na problem z technika ssania, szczegolnie ze
          doszlo zapalenie piersi.
          Zadzwon najlepiej do pani Moniki.
    • myroad Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 06.03.08, 17:36
      Karmienie może być przyjemne...tylko że nie każdy ma dane zaznać
      tego na początku:)
      Ja przez pierwsze 2 tygodnie płakałam z bólu bo na brodawkach miałam
      jedna wielka rane , która nie mogła sie zagoić przez karmienie
      małego co godzine. Pamietam że jak wiedzialam że musze już nakarmic
      dziecko to juz miałam swieczki w oczach. Najgorsze dla mnie były
      pierwsze 3 minuty karmienia gdzie bol był najwiekszy pozniej w miare
      było ok.
      Wiem że mały nie umiał złapac dobrze brodawki ale naszczescie po 2
      tygodniach zmienił swoja technike i było juz tylko z górki...:)
      Nie powiem także ze rokoszowałam sie kazdym karmieniem , czasami
      byłam zła ze mały ciagle ssie i ssie a ja jestem przywiazana przy
      nim , ale to były chwilowe irytacje zalezne od mojego zmeczenia i
      nastroju
      Pozdrawiam
    • monika_staszewska Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 07.03.08, 18:22
      Czytam sobie to co Pani napisła o swoim samopoczuciu (smutne to
      baardzo, łzy pod powiekami utrzymać się nie chcą) i zastanawiam się
      czy problemy z karmieniem powodują spadek PAni formy psychicznej czy
      może porblemy z karmieniem są wywołane tym, że nie jest to PAni
      ulubiony sposób żywienia dziecka. TAk czasami się zdarza,z e
      kobiecie najzwyczjaniej w śiwecie karmienie piersią nie leży, nie
      pasuje, nie lubi tego i już. I między innymi własniew na takie
      sytuacje mamy..... możliwość karmienia mlekiem modyfikowanym. Wszak
      macierzyństwa nie miezry się tym w jaki sposób mama karmi dziecko.
      Nie wiem czy ma PAni ochotę i możliwość kontaktu telefonicznego,
      jeśli tak serdecznie zapraszam chocoiażby na mój telefoniczny dyżur
      w redakcji "Dziecka", obiecuję wyłsuchać i wesprzeć, i niewątpliwie
      nie będę wywierac na Panią nacisku na karmienie piersią, tym
      bardziejj, że mam już "na koncie" kilka mam, które z karmieniem się
      nie lubiły i udało im się bez wyrzutów sumienia zmienic spośób
      karmienia. A gdyby jednak okazało się, że karmienie piersia jakos
      Panią korci, spórbujemy stopniowo pozbyc się problemów.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
      • mrs.solis Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 08.03.08, 17:25
        Dziekuje bardzo za ten list dzieki niemu przemyslalam pare sprwaw i
        podjelam nowe decyzje. Mianowicie nie bede juz siebie i dzecka
        zmuszala do ssania bez kapturkow. Postanowilam rowniez karmic gdzies
        do maja dlatego,ze bede chciala wchodzic na zewnatrz,a nie wyobrazam
        sobie karmienia w miejscach publicznych, ani nie zamierzam
        nastepnego lata spedzic w czterech scianach jak to mialo miejsce rok
        temu z powodu ciazy.
        W nocy zaczelam uzywac laktatora i chyba tak juz zostanie dzieki
        niemu karmienie jest krotsze i wypoczynek dluzszy.
        Z mdlosciami podczas karmienia jakos sobie poradze i godze sie z
        tym,ze nie kazdy jest stworzony do karmienia piersia.
        Moje tragiczne samopoczucie psychiczne po porodzie bylo spowodowane
        tylko problemami z karmieniem , poniewaz dziecko i opieka nad nim
        nie sprawia mi zadnych wiekszych poroblemow mimo,ze nie mam
        absolutnie nikogo do pomocy.
        • basiak36 Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 08.03.08, 19:48
          Fajnie ze znalazlas opcje ktora Ci najbardziej odpowiada! Powodzenia, oby
          wszystko sie udalo tak jak to zaplanowalas.
        • monika_staszewska Re: Za duzo problemow jak dla mnie. 10.03.08, 19:58
          Ojej, jak się cieszę, że widzę Panią w nieco lepszej kondycji :)))
          Gdybym mogła pomóc w czymkolwiek proszę o kontakt.
          pozdrawiam bardzo serdecznie :)
          monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka