dimma
25.05.08, 19:38
Witam,
Moja córeczka za kilka dni skonczy 10 miesiecy. Od 5 miesiaca jej
zycia pracuje. Cały czas karmię ją piersią. Po powrocie do pracy nie
bylo wiekszych problemow z jedzeniem - mala zjadala 2xdniennie
kaszke na moim mleku lub NAN i raz zupke lyzeczka, a jak wracalam do
domu, to do rana ssala co chwila piers. I bylo OK.
Jednak od 2-3 miesiecy Malenka praktycznie odmawia wszystkiegon niz
piers. Podczas mojej nieobecnosci zjada maksymalnie 100ml NAN z
dwoma lyzkami kaszki ryzowej (nie chce jesc gesciejszej), i max 120
ml zupki/obiadku, ale najczesciej ok 80ml. Do zupki dodaje jej
zoltko i miesko, by miala zelazo. Czasem skubnie troszke deserku,
banana, biszkopta.. Za to jak wracam do domu, przysysa sie, i do
rana karmie ja ok 8 razy - co ok 2 godziny. Sporo jest jednak dni w
miesiacu, kiedy je tylko moje mleko. Czasem potrafi nie jesc nawet
8 godzin, pije tylko wode. O dziwo- jest dobrze wyglądającym i
zdrowo rozwijającym dzieckiem, wazy ok 9,5 kg.
Martwie sie, co dalej- bo widze, ze ze "zwyklym" jedzeniem jest
coraz gorzej. Gdzie moze tkwic blad? Mala nie jest na pewno
agresywnie karmiona, zmuszana, etc, natomiast ma taki opor przed
jedzeniem, ze nie chce np siadac w foteliku do karmienia i nawet jak
jest glodna, to do pierwszych lyzeczek trzeba przekonac ja fortelem,
a potem zjada i tak tyle co kot naplakal, albo - nic..
Bardzo prosze o rade jak poradzic sobie z takim przypadkiem...
Zachecanie, proponowanie roznosci zupelnie nie dziala... jak widac,
8 godzin bez jedzenia, tylko na wodzie - tez nie...
Z góry dziekuje za pomoc,
Dimma